to nie zlota zasada ktorej zawsze trzeba sie trzymac
tu mi akurat pasuje przepolowienie kadru
ale to tylko moja wizja
no i BW duuuzo lepsze :)
Wersja do druku
Moim zdaniem drugi kadr ()ten panoramiczny) znacznie ciekawszy - zwłaszcza że kształt motywu sprzyja pokazaniu go w panoramie. Wolę jednak wersję kolorową od monochromatycznej.
Przyszła zima do Szczecina. Nie wiadomo na jak długo. Pobiegłem z aparatem bo może drugiej okazji nie będzie.
Załącznik 229575
Trudne zdjęcie - światło różowe, żółte, białe do niebieskiego. Podoba mi się.
Trochę dziwnie wygląda żółty śnieg na zboczu. Gdyby nie było go na jezdni, można by pomyśleć, że to trawa. :)
Coś Ty!
Drogowcy mają ręce- mogą oddać. :shock:
Dobrze to wygląda. Ale skusiłbym się na korektę lokalną śniegu..... i może troszkę za mało dołu.
Pokażesz?
Załącznik 229585
Jak widać na załączonym obrazku, dołu nie ma z czego dołożyć. Taki kadr. :???:
@helmuth ... stawiasz mnie w trudnej sytuacji :). Chciałem sobie pomarudzić... :mrgreen:
No dobra...
Nie znam miejsca i nie wiem jakie kolory maja fasady budynków, więc w dużym przybliżeniu widzę to tak.
Załącznik 229588
Na lapach i monitorach TN będzie to uciekało w niebieski, ale robiłem to pod swój monitor na którym jest neutralnie.
Mam lapka z monitorem TN ale ta tonacja mi nie przeszkadza.
Kolory elewacji poprawne, podoba mi się niebo.
Lampy sodowe zmieniłeś w żarowe a budynki rozciągnąłeś w szerz. Ja to widzę i podejrzewam, że sporo tubylców też to zauważy. Czy to przeszkadza? Myślę, że wielu, nawet tubylcom nie. :mrgreen:
To jeszcze jedno:
Załącznik 229589
To ostatnie poszło w zieleń. Podoba mi się wersja paparapy. Zawsze mówię, że jedno zdjęcie to więcej niż 1000 słów.
Foteczka szczecińska bardzo ładna, mi nie przeszkadza żółty śnieg. Poprawiona przez paparaopę jest też ładna, bo więcej nieba z chmurkami, lecz korekcją troszkę zabrała jej wierności nocnemu (wieczorowemu) widokowi.
TJ
Też sobie grzebnąłem ...
Załącznik 229598
Orginał Helmutha całkiem fajny i gra świateł o różnym natężeniu gra tu ciekawą rolę. Poprawki natomiast przywracają rzeczywistość. bardzo podoba mi się w wykonaniu Bodzipa bo kolorystycznie wydaje mi się najwierniejsza rzeczywistości.
Dobrze mówisz- wydaje Ci się. :wink:
Nie żebym się nabijał, czy chciał Cię obrazić ale często sam autor zdjęcia ( i nie mówię tylko o mnie) podświadomie wprowadza jakieś poprawki, bo to co widzi wydaje mu się nienaturalne.
Następne z tego spaceru- park wieczorem.
Załącznik 229773
Mam wrażenie że właściciel tego przybytku jest jakimś sknerusem i powkręcał do lamp malutkie żaróweczki ze starych harcerskich latarek :mrgreen:
Dopal te światła, niech widać że to porządne lampy :) i zdjęcie niech nie będzie szare i mdłe...
Nie bardzo rozumiem, może jednak naprawdę bez sensu jest obrabianie zdjęć na moim lapku? :|
@Bodzip chcesz rawa do popRAWki?
Tak jak napisał Bogdan. Lapki maja matryce z deficytem ciepłych barw. Ochładzają obraz i obrabianie / oglądanie na nich fotek ma średni sens.
Fotki obrobione na nich wydają się na neutralnym monitorze za ciepłe. A fotki obrobione na neutralnym monitorze i oglądane na lapku wydają się być zaniebieszczone.
Wyjściem jest dokupienie monitora. Chyba każdy stacjonarny monitor jest lepszy od tych w lapkach :)
Ja akurat nie czepiam się kolorów bo z tym źle nie jest.
Popatrz na histogram. Po prawej stronie - w światłach brakuje ca. 1 EV. Rozjaśnij je, dodaj świateł. Niech lampy świecą, a nie sączą blade szare światło.
@helmuth mz powinno to zmierzać w takim kierunku...
Załącznik 229782
Nie wkładaj wszystkich lapków do jednego koszyka. Z większością jest faktycznie tak jak piszesz. Zdarzają się jednak laptopy z porządnymi matrycami IPS i te po oprofilowaniu dają kolory lepsze niż większość monitorów stacjonarnych z supermarketu.
Jeżeli tylko ma się go gdzie postawić i finanse pozwalaj na zakup to jest to dobre wyjście - ale też nie byle jaki monitor a taki z odpowiednia matrycą - IPS, PVA, MVA lub podobne - uważać trzeba na tanie monitory z matrycami w technologii TN (to technologia identyczna z matrycami większości laptopów) - tam kolorystyka obrazu zależy silnie od kąta pod jakim patrzymy na matrycę co praktycznie uniemożliwia ocenę kolorystyki zdjęcia. Pierwszy, bardzo zgrubny test to popatrzyć z bliska na obraz na monitorze przesuwając głowę w pionie - jeśli kolory się zmieniają, to monitor do zdjęć się nie nadaje (przy przesuwaniu głowy w poziomie kolory na matrycach TN też się zmieniają ale w słabszym stopniu).
@wyszomir i tak i nie. Laptop z dobrą matrycą kosztuje w tej chwili ponad 3tyś. Ale to małe kurduple. Ja nie wyobrażam sobie edycji zdjęć na 13 calowym ekranie. Większe lapy kosztują odpowiednio więcej. Zamiast zmieniać lapa można kupić monitor kosztujący około 1 tyś. i cieszyć się w miarę poprawnymi kolorami i kontrastem.
Załączam listę monitorów lepszych i gorszych do grafiki https://mva.pl/viewtopic.php?f=40&t=152 .
I słabo mnie przekonują mnie twierdzenie wielu osób, że to za drogo albo bez sensu. :) Skoro wydaje się na sprzęt foto kilkanaście lub więcej tyś. to pierwszy powód jest śmieszny, a drugi śmieszny do kwadratu :).
Ty masz trochę łatwiej bo siedzisz po uszy w krzakach i szukasz robaczków. To można ogarnąć na lepszym lapku. Ale już krajobrazu i portretu mz na nim nie zrobisz poprawnie. Nie ma takiej szansy.
A miejsce.... no wiesz, jak się nie ma możliwości to się ich szuka albo zmienia hobby. :) Kroczenie w zaparte drogą tandety nie dość że krzywdzi osobę nią kroczącą. I to mogę zrozumieć. Skoro ktoś chce się katować , to proszę bardzo. Ale krzywdzi to też osoby, których zdjęcia są błędnie oceniane na tym szrocie.
Ktoś kiedyś powiedział. Skoro już zabrałeś się za coś. To spróbuj to robić najlepiej jak potrafisz. :).
Co do wielkości ekranu - masz 100% racji - dużo wygodniej się obrabia zdjęcia na dużym ekranie. Tylko że ludzie maja różne warunki mieszkaniowe i mam świadomość, ze nie każdy ma gdzie postawić sobie 24-calowy monitor. Nie wyobrażam sobie też zabieranie na urlop do domku campingowego zewnętrznego monitora - i w takich sytuacjach dobry laptop się przydaje. Co do ceny - można kupić laptopa poleasingowego z w miarę ekranem zdecydowanie taniej. Dwa lata temu zmieniałem sobie i żonie laptopy i kupiłem poleasingowe Delle M4800 z 15.6 calowymi ekranami - jeden IPS 1920x1080, drugi IGZO 3200x1800, procesorami i7M4810MQ i 8GB RAM w każdym bardzo ładnym stanie po ok. 2000zł.
Znam tę listę i od kilku lat przy zakupach monitorów z niej korzystam.
Jeśli ktoś wydaje kilkanaście (a nawet kilka) tysięcy to faktycznie kupowanie byle jakiego monitora lub kiepskiego laptopa do fotografii nie ma sensu. Ale zapewne są wśród czytelników forum i tacy, dla których wydanie nawet tysiąca złotych jest już poważną inwestycją i wtedy trzeba niestety oszczędzać. Ale nawet oszczędzając warto to robić rozsądnie i czasem lepiej mieć nieco mniej bajerny korpus ale za to lepszy monitor.
Na lapku ogarniam tylko wtedy, gdy siedzę gdzieś w leśnej głuszy na urlopie. A w domu siedzę przed regularnie kalibrowanym 27-calowym NECEA275UHD podłączonym do komputera stacjonarnego z 6-rdzeniowym procesorem i 64GB RAM.
Zwróć tylko uwagę, że możliwości się z czasem zmieniają i to z bardzo różnych powodów. Zmieniają się dochody ludzi, warunki mieszkaniowe, ale... jeszcze ważniejszym powodem zmian jest postęp techniczny. Porównaj parametry zarówno topowych aparatów cyfrowych jak i sprzętu komputerowego sprzed 15 lat ze współczesnymi. Gdyby stosować Twoje kryteria wtedy nie należało w ogóle brać się za fotografię cyfrową. A życie ucieka i czekanie ze zbieraniem doświadczeń na czas, kiedy będzie się miało odpowiedni sprzęt może spowodować, że za późno te doświadczenia zaczniemy zdobywać. Dlatego czasem trzeba próbować robić to najlepiej jak się potrafi w ramach posiadanych możliwości.
Tu trochę bym polemizował. Przed 10 laty powstał np nikon D600 który właściwie niewiele ustępuje nowym aparatom Z6. System MFT liczy sobie już jakby nie było 13 lat. Te aparaty właściwie poza zmianami kosmetycznymi nie ewoluowały. Topowy model kosztuje 600 E więcej od pełno klatkowych Z6 :). Nie widzę aby w jakości obrazka w starszych i nowszych puszkach MFT aparatów była jakaś przepaść. A to prawie wspomniane przez Ciebie 15 lat. W korpusach FF przynajmniej dodano pikseli i to poprawia duże wydruki, ale do netu znaczenia to nie ma. Mam w Jeszcze D300 w którym kolory bardziej mi się podobają niż w nowych produkcjach. D700 do dziś jest niezły. Matryca tylko trochę za mała, ale znowu do netu jest w sam raz :).
A o technologia sprzed 15 lat. Wydaje mi się, że spektakularnego postępu nie ma. To raczej marketing nas robi w konia. Kupuj nowe bo nowe lepsze....
A guzik prawda :mrgreen:.
Sam napisałeś rozwiązanie tego problemu. Lepiej kupić tańszy korpus i przyzwoity monitor. To da lepsze rezultaty. :)
A monitora na urlop nie zabieram, bo nie obrabiam zdjęć poza domem. Na urlop biorę tylko malutkiego lapa do zgrywania zdjęć na dyski, i ewentualnego przeglądania zdjęć.
Podsumowując.... Czy wziąłbyś udział w wyścigu samochodowym dowolnej kategorii nie posiadając porównywalnego do konkurencji pojazdu w celu zbierania doświadczeń.
I czy nie zauważyłeś, że praca na "protezach" uczy złych nawyków, których w późniejszym czasie trudno się oduczyć :). Ja jeszcze walczę z paroma nawykami z czasów laptopa. :mrgreen:
Zabrzmiało jakbyś odmawiał prawa występu tym, którzy nie mają porównywalnego sprzętu.
Mówimy o hobby czy o sposobie na zarabianie pieniędzy? Hobbysta wystartuje dla samego fanu.
A propos protez- to nie one uczą złych nawyków. One pomagają robić to co robią inni, mający lepszy sprzęt, z podobnymi efektami.
I na koniec jeszcze jedno- protezy na ogół się dobrowolnie nie stosuje. Zazwyczaj jej posiadacz jest zmuszony (z tego, czy innego powodu) do jej używania i zazwyczaj niegrzecznie jest mu to wypominać. :wink:
I tu się z Waćpanem nie zgodzę. W MFT nie siedzisz od początku. Ja zaczynałem od E-400. Jest przepaść między pierwszymi aparatami a współczesnymi
E-400 miał maksymalne ISO na poziomie 1600 i było nieużywalne. E-30 --- zakres ISO = 3200 i przyznam że z tego już można było "coś" uzyskać.
Nie czarujmy się: E-400 to stara matryca Kodaka, E-30 to wyrób Panasonica, a G-9 i współczesne Olympusy to matryca Sony.
Oczywistą oczywistością jest, że nie można porównywać aparatów MFT do Z6 czy FF innych wytwórców. Biją MFT na łeb.
Piszesz o nawykach. Nauczyłem się robić zdjęcia na słabym sprzęcie. Teraz mam G9 i cieszy mnie ta zabawa - jest łatwiej, jest przyjemniej, ale jest nadal trudno, bo... dynamika :(
I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Wywoływanie RAW-ów starym oprogramowanie a współczesnym to niebo a ziemia. Jak wiesz siedzę na Linuxie i mam do dyspozycji kilka programów tylko. Ale już samo porównanie możliwości Darktable w wersji 0,9 do wersji 4.0 to przepaść.
Postaram się kiedyś zrobić takie porównanie: możliwości E-30 i G-9 w zakresie dynamiki i ISO (E-400 już nie mam niestety).
Poniżej G-9 i ISO 20 000. Nie było odszumiania lokalnego, tylko po całości - to co dała fabryka. W E-400 i E-30 nawet takiego zakresu nie było.
Załącznik 229800
Staję się monotonny pisząc po raz kolejny zwrot I. I tak i nie. :) Po pierwsze nie chciałem aby to zabrzmiało niegrzecznie i nie jest personalnie skierowane do Ciebie.
Piszę to bo wspominałeś czasy kiedy dyskutowano o zdjęciach i ich obróbce. Piszę to ponieważ znam dużo osób posiadających topowe korpusy z bardzo jasnymi obiektywami, ale nie chcącymi zainwestować w monitor. Nadmienię że przed domkami stoją też wypasione fury.
Sprawa o której piszesz dotyczy przeważnie młodych ludzi, ale w coraz mniejszym stopniu bo uciekają w kierunku smartfonów.
Ja Ci nie odmawiam absolutnie udziału w tym wyścigu. Jeśli potrafisz udźwignąć to że nie wychodzi Ci tak dobrze jak innym. Jeśli czujesz się z tym dobrze, to proszę bardzo. Mogę tylko powinszować hartu duch i mocnej psychiki. I piszę to bez złośliwości.
Chciałem pisząc to, zwrócić uwagę na to o czym zapominamy na co dzień. Że to miecz obusieczny. Ktoś kto ma nie nadający się sprzęt do edycji zdjęć dopóki ogląda je na nim jest wszystko ok. W momencie gdy wrzuca foty do sieci, konfrontuje się z innymi mając nadzieję że zostanie przychylnie oceniony. Załóżmy że to nie FB i oceniamy zdjęcia poważnie.... Jak mam ocenić pozytywnie zdjęcie, które nie wygląda jak zdjęcie. :) Czy ok jest z mojej strony napisać "super fotka" widząc małą katastrofę kolorystyczną?
Druga strona medalu jest taka, że ta osoba ma prawo oceniać zdjęcia innych. Ale jak może to robić, skoro nie ma do tego narzędzia i nie jest w stanie poprawnie tego zrobić. Zapytam się prowokacyjnie. Dlaczego mam się na to godzić? :mrgreen:.
To temat rzeka i można dyskutować bez końca. Napisałem co uważam za istotne w tym temacie. Możesz się nie zgadzać. Wszak to Twój wybór. :) wiesz lepiej co potrzebujesz.
Moje poprzednie porównanie z wyścigiem faktycznie nie było zbyt fortunne, ale mam inne. Czy idąc na Rysy zaakceptował byś u swojej partnerki kolorowe tenisówki z cieniutką gumową podeszwą ?
@Bodzip faktycznie nie siedzę od początku w MFT.
Popraw mnie jeśli się mylę.
Moja skromna wiedza w tym temacie mówi mi, że MFT powstało w 2008 roku a w sprzedaży pojawiło się w 2010. Wydawało mi się że, E400 to była kamera FT ze starą małą kiepską matrycą. Po roku 2008 zmieniono bagnet i matryce.
I ja się oparłem o aparaty z czasów ca. 2010-12.
Ale może faktycznie błądzę jak dziecko we mgle. :mrgreen:
Twoich uwag nie odebrałem jako skierowanych do mnie mimo, że znalazły się w moim wątku. :wink:
Owszem, bardzo miło wspominam te czasy i ludzi. Tych, którzy oceniali i tych, którzy nie obrażali się za krytykę.
A więc jednak, personalnie skierowane do mnie. :grin:
Ale kto wymaga, żebyś pisał pozytywnie o zdjęciu, które na to nie zasługuje? Pisz co widzisz, jak odbierasz zdjęcie. Jeśli ktoś się obraża za krytykę znaczy, że nie powinien pokazywać swoich zdjęć i nie przejmuj się jego reakcją.
Odpowiem również prowokacyjnie- nie musisz. :mrgreen:
Po pierwsze- możesz tego, który wg Ciebie ocenia innych nie mając do tego narzędzi, dodać do ignorowanych.
Po drugie- jeśli ta ocena dotyczy Twoich zdjęć, powinieneś potrafić "oddzielić ziarno od plew". Nie jesteś nowicjuszem na forum i wiesz, że różni ludzie oceniają. Zarówno ci, którzy posługują się protezami, jak i ci, którzy mają wypasiony sprzęt.
Znowu nie trafione pytanie.
Od tych tenisówek może zależeć zdrowie lub nawet życie mojej partnerki. Sprzęt, przy pomocy którego realizuję swoje fotograficzne hobby, nie ma tego wpływu. :wink:
PS
W moich odpowiedziach nie chciałem Cię skrytykować, starałem się jedynie pokazać, że oprócz profesjonalnego podejścia do fotografii jest jeszcze podejście hobbystyczne. Priorytety rozłożony mogą być różnie. :wink:
Nie odbieram tego osobiście :). Piszę to u "Ciebie" bo się nie obrażasz. A to daje szansę na wymianę poglądów. :) Jeśli jednak to Ci przeszkadza , możemy to usunąć i zakończyć ten dialog. :)
Porównanie z tenisówkami dotyczy zdrowia i jak najbardziej jest adekwatne. Bo człowiek to nie jest tylko 70 kg mięcha. Stres i emocje spowodowane niedostatkiem w sferze "twórczości" hobbystycznej dotyczy także zdrowia, ale psychicznego.
I o ile zraniona noga prędzej czy później się zagoi. To zraniona psychika czy ego już nie koniecznie. I na pewno wygeneruje znacznie większe problemy zdrowotne. :)
Ok, jadę zrobić parę zdjęć bo się fajna pogoda zrobiła :)
Mylisz się. Pierwsze Olympusy systemu m4/3 miały kiepskie, silnie szumiące matryce. Nowe, znacznie lepsze matryce wprowadzono w 2012 roku w E-M5 i E-PL5. W starych modelach z serii E-P były też problemy ze zbyt silnym filtrem antyaliasingowym psującym ostrość obrazu. Poza matrycą następowały też inne zmiany - choćby skuteczność stabilizacji która w porównaniu z pierwszymi modelami znacznie została poprawiona.
Jak ju z wyżej pisałem jednak znaczące różnice były. Skok jakości nastąpił w 2012 roku wraz z E-M5 i E-PL5 - a to jednak 9 lat a nie 15. Poza tym nie tylko puszki miałem na myśli - perzypomnij sobie jakie parametry miały komputery 15 lat temu, jakie możliwości miały ówczesne programy do obróbki zdjęć i wreszcie jakich monitorów wtedy się używało.
Czasem jednak może mieć - gdy chcemy silnie przykadrować zdjęcie. Oczywiście wymaga to oprócz ilości pikseli również odpowiedniej jakości optyki oraz odpowiednio dobrego wykonania zdjęcia (dokładność ustawienia ostrości, brak nawet niewielkich poruszeń itp.).
Pod względem jakości oddania kolorów stare matryce CCD były nawet lepsze od nowszych C-MOS. Niestety pod innymi względami zdecydowanie ustępowały matrycom C-MOS i to zdecydowało, że odeszły do lamusa.
Marketing swoje też robi, ale negować postępu jednak nie można. Spróbuj kupić na Allegro sprawny korpus m4/3 (bo chyba tego systemu używasz?) z początków istnienia systemu - taki jak E-P1, E-P2 czy E-PL1 i poużywaj przez pewien czas - sam się przekonasz.
Wszystko jednak zależy od tego ile jesteś w stanie wydać. Mając np. 2000zł okaże się, że nawet kupując używki na w miarę przyzwoity monitor może nie starczyć - zwłaszcza, że poza korpusem i monitorem warto też mieć jakąś optykę, a może jeszcze na dodatek lampę lub statyw... Zgadzam się z Tobą, że kupując sprzęt warto zadbać też o przyzwoitą jakość monitora, ale w sytuacji gdy budżet jest ograniczony trzeba dokonywać zakupów w sposób zrównoważony i czasem się okazuje, że z konieczności trzeba korzystać z monitora mało przyzwoitego.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
W przypadku takich ludzi całkowicie się z tobą zgadzam. Zakupy sprzętowe (nie tylko w przypadku fotografii) powinny być dokonywane w sposób zrównoważony. O uzyskiwanych efektach zwykle decyduje najsłabsze ogniwo - i jeśli monitor będzie badziewny to rezultaty uzyskane z wypasionego aparatu nie będą odpowiadały klasie tego aparatu.
Uczciwie - np. że kadr jest ładny, detal też ok, ale obróbkę kolorów należałoby poprawić gdyż zdjęcie ma brzydki fioletowy zafarb. Ja tak często ludziom pisałem na Makropasji w czasach gdy to forum jeszcze tętniło życiem.
Ależ nie musisz się zgadzać. Oceniający zdjęcie nie ma monopolu na słuszność i też się może mylić. I jeśli uważasz, ze ocena jest niesłuszna - napisz że się z nią nie zgadzasz i dlaczego uważasz ja za niesłuszną. Trzeba umieć bronić swojego zdania - najlepiej posługując się rzeczowymi argumentami.
Wyszomirze pisałem że ekspertem w MFT nie jestem. Miałem na myśli chyba aparaty od 12 roku. Skoro 5 lat robi różnicę to ok, nie mam racji, Weź tylko pod uwagę że cykl produkcyjny takiej puszki trwa około 3 lat. I zawarta w niej technologia pochodzi właśnie z czasu uruchomienia projektu.
Szum ze starych matryc zależał generalnie od wielkości pixeli i od oprogramowania tych sensorów. Czym bardziej firma cięła koszty oprogramowania tym bardziej kiepski był obrazek . Zresztą widać to w polityce stopniowania jakości wyrobu poszczególnych modeli. Generalnie elektronika jest ta sama. Zmienia się tylko obudowa oprogramowanie matrycy i niektóre funkcje.
W pewnych zastosowaniach na natywnym iso i z nowymi wywołarkami nie ma żadnych problemów ze starymi zdjęciami.
A jeśli chodzi o ostatni punkt. To ja się nie zgodzę :). Nie chodzi o to czy ja się zgadzam czy nie. Chodzi o fakt oceny, która będzie błędna z racji nie posiadania odpowiedniego narzędzia. I o ile dotyczy to zdjęć pokazywanych przez autorów w wątkach to da się przeżyć. Ale jak spojrzysz np na popRAWkę to ta sytuacja nabiera trochę innego odcienia.
Ale to już filozofowanie się robi, i chyba nie jest to miejsce do takich dyskusji bo właściciel tego miejsca starci cierpliwość i nas pogoni. No i szkoda rozdzierać szaty o takie drobiazgi.
Miłego odpoczynku życzę i wiele udanych zdjęć. :)
No, aleśmy tu Heniowi naspamowali. Mea culpa też. @helmuth - napisz, jak trzeba to przeniosę gdzie indziej.