A czy mieszczą się w gatunku street?
A jadący pociąg czy samochód?
Wersja do druku
Większa przysłona -> większa GO -> więcej trafionych fotek :grin:
Ja rozumiem szybki AF do dynamicznej reporterki, ale do streeta?
http://translate.google.pl/translate...ial%26hs%3DLMD - tłumaczenie google
Z tego co zrozumiałem:
- zrobili sondę i wyszło, że ludzie uważają czarne urządzenia za trudniejsze w obsłudze niż białe :lol:,
- w video nie działa mechaniczna stabilizacja, bo żarła za dużo prądu,
- video nie jest full hd, m. in. dlatego, że oszczędzali na pamięci.
Z kolei na forum dpreview jest info od tych, co używali aparatu z tą ich grupą safari "very accurate metering" - co w sumie nie dziwi, pomiar światła powinien być znacznie dokładniejszy niż w lustrzankach.
Moze zerknij jeszcze tu: http://panasonic.jp/support/global/c...2_25.html?0100
Można napisać, że po prostu nie nadaje się do streeta. Akurat na tym gatunku się trochę znam. Oczywiście można rzeźbić na hiperfokalnej, można zrobić sporo scenek ulicznych, ale taki aparat musi być pewny. A nie, że co druga trochę bardziej dynamiczna scena mi przepada.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
A street foto to nie dynamiczna reporterka? Do streeta nie musi być super-duper AF jak do sportu. Ale musi być w miarę szybki i pewny. A taki w Penie niestety nie jest. Typowa uliczna scenka z bliska - idzie sobie starszy pan z parasolem. Ustawiasz się, kadrujesz, przyciskasz spust i zanim aparat zrobi fotę pana już nie ma w kadrze. Albo zostają nogi.
Eeee, z całym szacunkiem nie do końca. Ot, jeden chyba z szanowanych ogólnie streetfoterów, niejaki Alkos zawzięcie pstryka Leicą bez AF i wychodzi mu to naprawdę znakomicie.
Nie znam chyba nikogo, kto by nie doceniał jego talentu w fotografii ulicznej. Czyli chyba można... :grin:
że tak delikatnie nadmienię, Olkami też można, niekoniecznie trzeba FF ;)
alkos foci statyczne praktycznie rzeczy i takie na które ma pozwolenie (czyli część z nich pozowana), lub takie kiedy ludzie nie zwracają uwagi. RC foci zupełnie inne kadry i w takim foceniu E-P1 się nie spisuje najlepiej. Śmieszne też, że o szybkości AF wypowiadają się niekiedy ludzie którzy tego aparatu nie widzieli na żywo ;)
Ja rozumiem działanie AF po kontraście i wiem, że trudno byłoby szybciej, ot taka specyfika. Mnie to pasi, RC nie i tyle.
Toteż zamierzam kupić E-P1 jak będzie na moją kieszeń. Właśnie do streeta. Albo dalmierza, jak będę obrzydliwie bogaty i będzie mnie stać na szkła.
A to nie street?
Nie wypowiadam się o szybkości. Chodzi mi tylko o to, że wydawanie JEDNOZNACZNYCH opinii przez jedną osobę nie jest miarodajne. I tyle. :grin:
to nie jedyna osoba
RC napisał że odpada i ja po zabawie aparatem przez ponad 1 dzień stwierdzam, że przy jego typie fotografii ten sprzęt odpada. Znam Roberta i wiem jak fotografuje.
Ale właśnie uważam, że akurat ta nie jest ważna w street foto. Trudno, nie ufam opinii jednego człowieka. Tym bardziej, gdy robi street zupełnie inny od mojego :grin:
PS. Jeśli fotografowanie to dla ciebie "męka" to możę warto zmienić hobby :wink:
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Nie potrzebuję aparatu dla Rafala, potrzebuję aparat dla siebie.
To co da sie Leicą, nie da się nowym penem. To nie jest aparat do ustawiania ręcznie ostrości. Stare dalmierzowce miały skalę odległości na obiektywie, oceniało się odległość na oko i na oko ostrzyło. Jeśli ktoś miał wprawę to odbywało się to błyskawicznie.
W Penie jest się zdanym na AF. I w zasadzie tylko AF. Nie wyobrażam sobie szybkiego ostrzenia na ekraniku.
Miałem nic nie pisać o nowym PENie, ale potwierdzę tylko to, co pisał wcześniej Rafał - AF w nowym olku, to nie jest jego najmocniejsza cecha. Owszem, większość sytuacji można fotografować np. na hiperfokalnej, ale przy bardziej dynamicznych ujęciach, czy łapaniu "kadru na żywioł" można się z tym sprzętem naciąć.
Wizjer jednak fajna rzecz - żaden LCD na tylnej ściance mi go nie zastąpi. Przez chwile bawiłem się Panasem G1 i manualnym ostrzeniem - miód. W olku jednak to wszystko nieco kuleje :/
Podczas tego jednodniowego użytkowania bardziej przypadła mi do gustu stałka, niż dołączony do zestawu zoom 14-42 (zazwyczaj siedział cichutko w torbie; wyjmowałem go tylko w przypadku niektórych wąskich podwórek). Zoom trochę dłużej bawił się z łapaniem ostrości. Jakoś też nie zauważyłem, żeby włączenie opcji wykrywania twarzy w PENie dramatycznie przyspieszyło (albo spowolniło) działanie AFa. Żałuję, że Jacek nie miał podczas spotkania przejściówki OM->m4/3 - w plecaku już czekał Zuiko OM 28mm/f2.8.
Ogólnie wrażenia jak najbardziej pozytywne. Nie wiem, czy ten aparat jest dla gadżeciaży, czy fotografów, ale zabawa z E-P1 była jednak przednia. Nie będę ukrywał, że nawet gdybym był gotowy kupić tego malucha, to i tak obecna jego cena przekracza mój skromny budżet. Raczej zainwestuję teraz w szkiełka E-Sytemu i jeszcze parę manuali OM.
Pozdrawiam
PS. @diab: Nie masz się co sprzeczać - weź poprostu przy najbliższej możliwej okazji E-P1 do łapek. Specyfikacja na papierze i opinie innych na tym, czy innym forum to nie wszystko. Pomacasz, zobaczysz, czy jak pójdziesz na te parę "kompromisów" w przypadku tego sprzętu, będzie to zabawka dla ciebie ;)
PS2. Nie wiem, czy alkos odebrał już z serwisu swoją M6, ale na razie focił Nikonem F80. Widać z AFem tez się da chodzić po ulicach :mrgreen:
Patrząc na te zdjęcia zastanawiam się po co do tego rodzaju fotek E-P1 ze swoją "wielachną" matrycą :-) Dobry kompakt za kilkaset złotych wystarczy.
Natomiast jak ktoś ma kasę na E-P1, to pewnie na Leica D-LUX4 też by wysupłał. Jak nie, to Panasonic LX3 też nie śmierdzi.
Poniżej LINK do fotek z Leica D-LUX4
http://www.boxedlight.com/dlux4/
Jak widać można, a sprzętu do tego rodzaju fotek nie brakowało również przed erą E-P1 ;-)
Nieco offtopicznie.
Ktoś mi dał po reputacji z adnotacją, cyt. "musisz pojąć, że nie masz monopolu na rację.racja leży bardzo często po środku", więc spieszę temu komuś wyjasnić - nie, racja nie leży po środku, racja leży tam gdzie leży.
Szukam aparatu pod swoje potrzeby a nie pod potrzeby któregokolwiek forumowicza, więc proszę mi nie wmawiać, że MUSZĘ POJĄĆ, że mam mieć szybki AF, a jeśli myślę inaczej jechać zaraz po reputacji.
Myślę, że słowo "reputacja" (zwłaszcza dawane in minus za powtórzone dowcipy w Hyde parku) mocno się zdewaluowało... Chętnie bym tę opcję wyłączył, ale niestety taka decyzja chyba skutkuje również tym, że nie mogę przyznawać rep. tym, którzy na nią zasługują.
Koniec offtopu.
Co za bzdura. Czyli gdzie? Rafał stwierdza, że potrzebuje sprawnego systemu AF, Ty zaś stwierdzasz, że takowego nie potrzebujesz. Po czyjej stronie jest racja?
Wypowiadasz się zaś w sposób jakby nie było miejsca dla potrzeb innych. Udowadniasz, że Twoje jest prawdziwe, a reszty wyimaginowane.
Pozdrawiam
Kwestie potrzeb nie mają się nijak do racji. Racja wiąże się ze sposobem myślenia, z rozumem czy słusznością. Na pewno nie z potrzebami.
Gdyby jeden twierdził, że AF jest szybki, a drugi, że wolny to racja byłaby po środku jak chce anonim? Nie, byłaby po stronie jednego, przyjmując oczywiście jakąś obiektywną metodę pomiarową.
My tymczasem o to się w ogóle nie spieramy. Zakładam, że w kwestii szybkości AF Rafal Czarny ma rację twierdząc, że jest wolny.
A G1 ? AF powinien być szybszy, 17/2.8 na tyle plackowate aby całość mieściła się w kieszeni (może nie marynarki, ale już w kieszeni płaszcza powinien się zmieścić), w dodatku jest ruchomy ekranik co daje możliwość kadrowania w stylu "coś mi tutaj z ekranikiem szfankuje, o "pstrykk" ! jakim cudem był pstryk jeśli "w ogóle nie kadrowałem ;-) ". Od biedy można nawet kadrować stojąc plecami do fotografowanego obiektu! Ba! Niektórzy nawet nie zauważą 17-tki i będą pewni, że turyście ktoś ukradł obiektyw :-)
Oglądałem wczoraj w krakowskim MM. AF w G1 jest dla mnie wystarczająco szybki, ekranik to bajka, jest wizjer (choć to nie jest dla mnie priorytet). Ma jak dla mnie tylko jedną, ale za to poważną wadę - trochę za głośno tłucze się migawka. Czasem robię zdjęcia dosłownie wchodząc ludziom na głowę, wtedy potrzebuję naprawdę cichy sprzęt.
Nie podoba mi się "z wyglądu" G1, ale to najmniejszy problem. Nie pozostaje mi chyba nic innego niż Panas LX3.
ps. Wybrzydzam, bo mam czym robić streety. Jeśli zamienię Rikoha GX100 na coś innego, to tylko wtedy, kiedy nowy aparat zadowoli mnie w 100 proc.
Fakt, odgłosu G1 nie słyszałem (w moim MM sprzęt jest wykastrowany z baterii, co by klienci sobie krzywdy nie zrobili). GH1 pewnie jest równie głośny. Można co prawda zakupić jaśka i wsadzić w niego sprzęt, co by wystawał jedynie obiektyw i ekranik. Oczywiście jasiek z wypełnieniem puchowym dla niepoznaki opakowany z zewnątrz w jakąś nierzucającą się w oczy reklamówkę (np: MM ;-) ). Chyba mnie trochę fantazja poniosła....
No jest jeszcze pentax k-m, ale pewnie równie głośny. Podobno K7 ma być cichy, ale to już wielkość 500d. Z tym, że pentax (w przeciwieństwie do canona) robi bardzo fajne stałki typu pancake w przyzwoitej cenie.
W 5D II bylo to genialnie rozwiazane w jednym z trybow - wciskasz migawke, robisz zdjecie, nie puszczajac migawki, "odchodzisz", puszczasz migawke - wtedy dopiero slychac najglosniejszy dzwiek...
PS: Jak patrze na niektorych mlodych - to nasladujac ich - wlaczasz jakies MP3 na caly regulator telefonu i juz migawki G(H)1 nie slychac ;-)
można kichnąć czy głośno zakaszleć...
Przez kilka ostatnich dni była na forum ostra jazda z odwetami właśnie za reputację.
Zwracam uwagę na coraz gorszą atmosferę na forum - m.in. za nonszalanckie dawanie po reputacji za byle co. Zrozumiałbym minus za pyszczenie, chamskie odzywki, jątrzenie, przeginanie pały, wulgaryzmy, pieniactwo (sam nieraz dostałem minusy za takie właśnie sprawy i nie narzekałem) ale minusowanie za posiadanie odmiennego zdania? To się źle skończy, jak zawsze źle się kończyło równanie w dół i wdrażanie jednej słusznej prawdy.
Rany Boskie, ile tu bicia piany :wink:: "sprzęt", "autokus taki", "autofokus inny", "nie nadaje się do tego...", "no, może, jakby był tańszy...", itp., itd. :grin: W tej śrubkologicznej dyskusji zabrakło miejsca na fun:grin: Wracając z Zamościa otarłem się o pałac w Kozłówce. Miałem na szyi Pena, zrobiłem parę widoczków, żonę na tle pałacyku i takie tam turystyczne fotki. 2 (słownie dwie) osoby zaczepiły mnie, pytając co to za cacko - szybko pokazałem, opowiedziałem i wymieniliśmy wizytówki. Jeden z nich już dzwonił do mnie kazał sobie "zaklepać" jeden zestaw Pena, a drugi - możliwe, że też zadzwoni. Jaka jest różnica między dyskusją a tą historia - Rafał Czarny potrzebuje sprzęt o konkretnych parametrach, a ci goście (jeden odjechał potem sztuką nówką Mercedesem, a drugi wypasionym BMW) zdaje się potrzebują coś zdecydowanie innego :grin: A ja jestem podniesiony na duchu, sprzedałem Pena po 10 minutach prezentacji, bez udowadniania, że nie jestem wielbłądem :lol:
Jakieś wnioski?
Pozdrawiam
Jack
Nie tylko nie znają się na sprzęcie fotograficznym, ale również niewiele wiedzą o motoryzacji? Merc? a fe. BMW? błe...
p.s. nie żebym coś miał do E-P1, zwłaszcza, że niewielu go widziało i nikt poważnie go jeszcze nie przetestował. ALE jeździć mercem?? albo jeszcze gorzej BeEmWu?? Prostacy!:twisted:
Możliwe:grin:chociaż gadało się sympatycznie. Ani razu nie padło pytanie z jaką prędkością działa autofokus, wystarczyło, że powiedziałem: "ooo... właśnie ustawia się ostrość":lol: Ale ja nikogo nie oceniam.
Pozdrawiam
Jack
P.S. Zapomniałem dopisać - nie rozmawialiśmy o "sprzęcie fotograficznym".
Jacku - wszystko ładnie i pięknie , tylko jeśli Olympus nawiązuje do tradycji PENa, czyli do taniego aparatu dla mas ( takie przecież było założenie przed laty ), to dlaczego teraz tradycję tę odwraca się ogonem i ustawia zaporową cenę dla mas ;) a z PENa robi się dżentelmena - czyli drogą zabawkę dla nielicznych ? ;) Pytam na prawdę z ciekawości.
Pozdrawiam