Co za bydle. Chyba idea m4/3 zostanie mocno zachwiana..
Wersja do druku
Cały czas nie rozumiem dlaczego to nie jest 50-200.
Tą ideą są jakieś cuda? Bo jeśli trzymamy się fizyki, to wszystko jest ok :)
---------- Post dodany o 09:37 ---------- Poprzedni post był o 09:34 ----------
Może dlatego, że 200/2,8 > 150/2,8 i dopiero byłby lament, że wielkie :) (200/150)x2,8 = 3,7 , ale wtedy byłby lament, że ciemne :)
To chyba próba zastąpienia ZD 35-100 f/2 i ZD 55-200 f/2,8-3,5 jednym obiektywem, który byłby kompromisem tych obu zarówno pod względem światła, jak i ogniskowych. Dla mnie w pełni zrozumiałe...
Przyznam, że idea dwóch obiektywów o dokładnie tym samym zakresie ogniskowych- z tym że jeden jest o dwie działki jaśniejszy- nie do końca do mnie przemawia.
za to czekam na 50-200 /f4. Taki obiektyw z radością bym przytulił.
Nie chodzi o cuda a o trzymanie się jakiejś wyznaczonej ścieżki. Jeśli robimy coś małego to po to, żeby to było małe, a nie duże? Chyba, że nie taka jest / była idea? Ew. utnijmy m przed 4/3 aby wyzbyć się całkowicie błędnego skojarzenia z "micro". Co do cudów.. Kiedyś ludzie też prześmiewczo nawiązaliby do cudów, gdybyś im powiedział, że będą sobie latali na pokładach samolotów z kilkuset innymi pasażerami w dodatkowo tak krótkim czasie. Teraz nawet się nad tym nie zastanawiasz jak to działa i jaki to "cud". Ścieżki rozwoju wyznaczamy sami ale nazywajmy pewne rzeczy takimi jakie są. Ten obiektyw to bydle i nie ma nic wspólnego poza producentem z micro.
Idea, jak sądzę, była taka, że dzięki wywaleniu komory lustra i pryzmatu "robimy" mniejsze korpusy (dokładnie o tyle mniejsze, ile miejsca zajmowały te elementy w lustrzankach), a obiektywy zmniejszamy o tyle, ile miejsca zajmował w nich retrofocus potrzebny na rozwiązanie problemu związanego ze zbyt dużą odległością od matrycy do bagnetu. W teleobiektywach retrofocus nie jest stosowany, więc z czego chciałbyś je odchudzić? Nie przypominam sobie obietnic o kieszonkowych teleskopach.