Na szybko tylko potwierdzenie kolesia z EM5
http://forums.dpreview.com/forums/re...ssage=42063007
Wersja do druku
Na szybko tylko potwierdzenie kolesia z EM5
http://forums.dpreview.com/forums/re...ssage=42063007
O ile pamiętam to epicure coś takiego sugerował - że OM-D z kitem 12-50(niespecjalnie wybitnym) nie wypada gorzej(cz też wyraźnie gorzej) od lustrzanek 4/3 mimo, że te mają podpięte lepsiejsze szkła. To chyba ma sens - bo całe to lustro i wymuszona przez nie większa odległość od matrycy i takie tam inne bzdety jakości obrazu chyba nie służą, drgania lustra też. Generalnie lustrzanka to taki kanciasty Neandertalczyk jest - ślepa uliczka ewolucji, w przyszłości raczej pasjonujący temat dla archeologów.
Lustrzanki to jakiś tam etap rozwoju zapisu obrazu, a nie ślepa uliczka . Takim samym reliktem będą kiedyś dzisiejsze obiektywy , złożone z mnóstwa szlifowanych szkiełek i osiągające kuriozalne rozmiary. Pewnie kiedyś zastąpią je obiektywy z jakiejś cieczy lub gazów , formujące się w danej chwili według potrzeby.
Lustro nie poprawia jakości obrazu, bo nie po to zostało stworzone.
Jak ktoś robi w RAW to czy aparat koryguje abberacje, winietę czy zniekształcenia geometrii jest mało istotne. Sam sobie to potem skoryguję, a automayczne korygowanie abberacji chromatycznej w dzisiejszym sofcie działa naprawdę dobrze.
Zniekształceń geometrii czasem kompletnie nie widać, a jak są, to jedno kliknięcie załatwia sprawę. Podobnie z winietowaniem, które mimo posiadania 20/1.7 mi nie przeszkadza. Wolę mniejszy/tańszy obiektyw i poprawiać sobie część wad na życzenie, niż większy/droższy pozbawiony części tych wad.
Trudno będzie o fotki z tego szkła prosto z puszki, w jpg'u, otwarte - taki target :)
mZD75 też nie ma ac (w recenzjach, etc.) tymczasem sample z Angli (nie pamiętam redakcji) czy japońskie z dc watch wskazują na fiolecik; nie żebym się przejmował, ale zawsze trzeba na to patrzeć przez pryzmat ;) czyli przymkniętego oka.