Tyle mniej więcej trzeba było kiedyś zapłacić za 5D. Poza tym myślę ze cena jednak spadnie jak się sprzęt pojawi w większej ilości sklepów.
Wersja do druku
Na podstawie tej tabelki, niestety aparat muszę zdyskwalifikować do moich potrzeb. Dane nie pokrywają się z doświadczeniami kolegi Eliota, jednak wolę nie ryzykować.
Sadzę że sony asekuruje się nieco na wyrost, tak aby po "amerykańsku" nikt nie mógł ich zaskarżyć. O ile sam aparat jest dla mnie ok, to jestem zrozpaczony jakością kita dołączonego do zestawu.
Z tym przegrzewaniem się to Sony sobie robi jakieś jaja. Jak im nie wstyd wypuszczać na rynek takiego bubla?
Serwis Nikona to raczej tylko nasza polska bolączka i w mniejszym stopniu zależy od grubych ryb z kwatery głównej w Japonii, a bardziej od podwykonawców zatrudnianych lokalnych przedstawicieli producenta. To oni się powinni wstydzić.
A na Olka spuśćmy zasłonę milczenia...
Miałem E-510 dwa lata i nie miałem bandingu na żadnej czułości, więc to nie reguła. Za to miałem inny problem, z którym serwis nie mógł się uporać, ale i tak wyszedł obronną ręką.
Sony natomiast ma taki marketing, że może sobie pozwolić na tego typu "buble". Pewnie większość nabywców nawet tego problemu nie doświadczy. W lustrzankach tryb filmowania jest ciągle traktowany jako dodatek.