Zamieszczone przez
kasprzyk
Za pewne śledzisz mój wątek - najwygodniejszy sposób to samochód, oczywiście trzeba jeszcze mieć miejsca gdzie coś się dzieje, ulica i druty to nie to, ale jakieś otwarte pola, słabo uczęszczane drogi i można na coś wpaść.
Nadal karmię ptaszki w czatowniach - jednak w tej pierwszej słonecznik leży nieruszony, w drugiej wszystko zjedzone, mam taką puszkę głębiej w pniu i za każdym razem jest ona wyrzucona na zewnątrz - nie wiem, czy wiewiórka czy inny zwierz - w każdym razie coś się dzieje kiedy mnie tam nie ma. (tydzień czasu już tam nie fociłem, tylko jadę podkarmić).
Tak więc zbuduj "domek", może najpierw znajdź miejsce i tylko podkarmiaj - jak jadło będzie znikało, będziesz miał pewność, że są tam ptaki. Wtedy wystarczą 2,3,4 godzinne wypady z których na pewno coś przywieziesz.
Powodzenia