Faktycznie, lepiej się prezentuje :-) Ale za to szumi jak diabli ;-) Czyli albo jasno albo szum ;-)
Dzięki :-)
Na większości zdjęć mu tak odstaje, co zrobić :-P
Wersja do druku
Nie jest źle. Kadry całkiem, całkiem a z problemami trzeba sobie radzić i jakoś sobie poradziłaś. Za każdym razem będziesz wiedziała więcej jak lepiej ugryźć temat :)
Czarmaksiu, Ty to zawsze coś miłego człowiekowi potrafisz powiedzieć :D
Moim zdaniem zdjęcia mogłyby zyskać gdybyś poeksperymentowała z balansem bieli. Szczególnie widoczne to jest na zdjęciu nr 26. Poddaje to pod zastanowienie bo sam byłem w szoku przy nocnych zdjęciach jak bardzo się poprawiły po ustaleniu innego balansu.
Dzięki za radę, postaram się wziąć i te suwaczki w obroty :)
Do wątku koncertowego jeszcze wrócimy, bo chłopaki nie dają mi chwili wytchnienia, a tymczasem trochę pseudostreeta prosto z Rynku Bałuckiego :) Powoli przekonuję się do focenia kitem, ale jasna 50 nadal bardziej do mnie trafia. Przeszkadza brak af, ustawianie ostrości jednak zabiera trochę czasu, przez co straciłam kilka ujęć.
Oczywiście nie obyło się bez przygód. Zachęcona radami forumowiczów przyjęłam mniej "przyczajoną" postawę i starałam się uśmiechać, wyglądać miło. Nie wiem, czy to przypadek, czy tak świetnie się nastawiłam, bo ludzie po raz pierwszy tak pozytywnie na mnie reagowali, kilka osób poprosiło mnie nawet o zrobienie zdjęcia. Bardzo tym zachęcona, ruszyłam dalej w czeluście Bałuckiego. Pstryknęłam bardzo fajną parkę i uśmiechnięta maszerowałam dalej, gdy nagle z jednego straganu krzyczy do mnie jakiś dres: "Myszka, ty lepiej schowaj ten aparat, bo ci go rozj**ę o ziemię!" Zrobiło się nieprzyjemnie, a gość nie wyglądał, jakby żartował... Na szczęście jego kumpel załagodził szybko załagodził sytuację, a ja schowawszy aparat oddaliłam się szybkim krokiem. Na dodatek po wyjściu z alejki okazało się, że się zgubiłam... W końcu trafiłam do celu (zapomniałam powiedzieć, że przy wejściu zostawiłam zapięty rower...), ale skutecznie straciłam ochotę na dalsze focenie i popędziłam do domu. Taka historyjka "z życia fotografa ulicznego" ;)
Jak zwykle, mam problemy z wybraniem najlepszych zdjęć, więc będzie na dwa rzuty :P
29.
30.
31.
32.
Mnie podobają się 29 i 30. Plusika za odwagę na razie dać nie mogę. :cry:
Dzięki :-) No cóż, może jeszcze będzie okazja :-)
Bardzo mi miło to słyszeć :-)