o wilku mowa...
Wersja do druku
o wilku mowa...
"A widzisz, a ja widziałem. Bo według Słownika Języka Polskiego PWN plastyka to:
- wyrazistość, bryłowatość form, kształtów;
- sugestywne, obrazowe* przedstawienie, opisanie postaci, sytuacji itp.
(*obrazowy - silnie działający na wyobraźnię, wywołujący obraz czegoś)
Jeśli na zdjęciu jest jakikolwiek kształt bryła i cokolwiek jest na nim wyraźne, to widać na nim plastykę. Druga definicja dotyczy już interpretacji zdjęcia, czyli klasyczne błędne przypisywanie czemuś cech, których to coś nie ma, ale wyobrażamy sobie, że ma..."
1) Powyższe definicje są ogólne, niespecjalistyczne. I tak, wyrazistość i bryłowatość form i kształtów jest najwyższa w grach komputerowych, także na filmikach reklamowych, także w klipach muzycznych. Kadry w tych produkcjach biją na głowę pod względem tak zdefiniowanej plastyki każde zdjęcie wystawiane tu na forum niezależnie jakim „plastycznym” obiektywem byłoby robione i na jak „plastycznym” sensorze było zarejestrowane.
2) Czy ktoś ma propozycję, co by należało zamieścić pod hasłem „plastyka obrazu” (lub „plastyka obiektywu”) w słowniku terminów fotograficznych?
3) Definicja "plastyki" zastosowana do obrazu, mówiąca, że jest on plastyczny bo obrazowy jest masłem maślanym, spienioną pianą i mokrą wodą.
Ta definicja dotyczy raczej opisu słownego, np. kolega X podczas prelekcji przedstawił plastycznie (obrazowo) swoje wrażenia przy ujmowaniu modelki Y.
Pzdr, TJ
Fajnie się czyta
Puki co wg mnie: plastyka zdjęcia to wrażenie trójwymiarowości, na które ma wpływ między innymi perspektywa czy bokeh uzupełnione takimi wartosciami jak kolorki, cienie, swiatło i takie tam... Chodzi o pewnego rodzaju głebie zdjecia. To jest sztuka, artyzm. niechodzi o płaski obraz najbardziej atrakcyjnej rzeczy na swiecie tylko o nawet zfotografowaną pierdołe ale w taki sposub ze robi pewne wrazenie wizualne.
Do osiągniecia plastyki potrzeba wielu rzeczy, najważniejsze jest w moim doswiadczeniu szkło. To ono rysuje nam kadr i obrazek, z kolei zadaniem matrycy jest zarejestrowanie tegoż obrazu i im lepsza matryca (materiał swiatłoczuły) tym lepsza rejestracja.
Reasumujac - lepszy obiektyw - wyzsza zawartosc artyzmu w kadrze - jeszcze lepsza klisza - jeszcze wiecej artyzmu - razem to juz beda dwa artyzmy w jednym kadrze.
Matko... jakie to proste...
Leica sobie raczej nie kupie, ale jakbys mogl zdradzic nazwe tych lepszych klisz, to bylbym wdzieczny - od czegos trzeba zaczac.
Tego tez nie wiedzialem - poprawnosc uzywania jezyka ojczystego zalezna od odleglosci od danego kraju - cos jak zasieg jezykowy...? Musze wygooglac to sobie.
Moze kolega liczy odległość z Frakfurtu do kraju w kierunku zachodnim ? W tedy faktycznie, ma dalej od nas.
Znowu perspektywa kadru w kadrze? Ło matkooo... A plastykę zdjęcia/kadru ktoś zdefiniował lub próbował encyklopedycznie? Szukałem, nie znalazłem. Za to pierwsze co się mi w googlach podpowiada jak wpiszę plastyka to plastyka ... pochwy (za przeproszeniem). A jak dodam zdjęcia lub kadru to gdzieniegdzie przewijają się wątki na forach wszelakich. Chyba że bez rozgraniczenia (z lenistwa, niewiedzy lub celowo) wrzucimy do jednego worka ogniskową i odległość przedmiotową (a zatem ...tfu... perspektywę), bokeh, odwzorowanie barw, głębię ostrości, krzywe tonalne itedeitepe i nazwiemy to plastyką. To "coś" charakterystyczne. Mnie się na przykład podobał swego czasu profil Velvia w FujiS6500fd, za nic nie mogłem tego później uzyskać, czy to na Olku czy na Nikonie. Tylko czy to się w plastyce mieści?
Ktoś znowu odkopał "trupa", aby się nad nim pastwić. :mrgreen:
Pojęcie plastyka, to jak czarna dziura, niby jest, choć nikt jej nie widział. :cry: