A mnie naszła taka refleksja, że chyba najbardziej podchodzą mi te całkiem zgrafizowane prace, gdzie najbardziej oddalasz się od pierwotnego zdjęcia (zdjęć). Kreujesz w nich nowe światy i obrazy.
Codzienne, zwykłe obrazki z nałożonymi warstwami po pewnym czasie mnie nużą swą powtarzalnością (mimo że są pięknie podane).

