Bogatka fajna.
Wersja do druku
Bogatka fajna.
Dziś zaliczyłem pierwsze czatowanie w tym sezonie. Z wyników jestem średnio zadowolony, ale najważniejsze że cokolwiek przyleciało. Muszę jeszcze poprzycinać badyle i jakoś zamaskować nęcisko aby nie widać było kurczaka, ale żeby też nie ucinać szponów - macie na to jakiś patent ?
Załącznik 58129Załącznik 58130
pozdrawiam
Zawsze trudna sprawa - widzę, że siatę założyłeś, ja mam kraty i wszystko coś wyżera (pewnie lisy) może postaw jaki badyl, nie ma takiego środka, żeby mieć wszystko za jednym razem, trzeba wyczekiwać, jak się naje, być może przejdzie w inne miejsce, tak dobierz wysokość tego nęciska, żeby mimo wszystko było niewidoczne, kosztem pazurków ;)
pzdr
Założyłem siatkę i przytwierdzam prętami, ale nie jest to przeszkoda dla lisa, trzeba się pogodzić z tymi "stratami". Chyba zacznę przygniatać jedzonko jakimś dużym konarem, powinno to zwiększyć prawdopodobieństwo ujęcia z pazurkami.
pozdr
Pogadaj z jakimś myśliwym , niech Ci da starą skórę z dzika. Kurczaki wiążesz, przykrywasz skórą i masz drapole na dzikiej padlinie :-) Albo wpadnij do mnie to Ci dwie dam. Kumpel mi kiedyś przywiózł, ale do chaty się nie nadają - na padło będą jak znalazł. :-)
---------- Post dodany o 21:04 ---------- Poprzedni post był o 21:03 ----------
Skórę możesz ,,zaznaczyć" swoim zapachem i lisy masz z głowy :-)
---------- Post dodany o 21:07 ---------- Poprzedni post był o 21:04 ----------
Melduję się :-) Lucas, ile można w kółko łosie wrzucać? Dopiero dziś posiedziałem przy padle. Po prawdzie też łosia :-) Doświadczenie robiłem. Okazało się, ze ani kruki, ani bielik ze skórą łosia sobie nie radzi. Rano przylatuje stado kruków w nadziei, że lis/wilk rozerwie padło i udostępnią się wnętrza. Łoś nie ruszony i po 2 godz robi się pusto.
Pomysł fajny, jest tylko jedno ale. Na polanie gdzie postawiłem czatownie, jakiś myśliwy zrobił sobie nęcisko dla dzików: lizawkę, porozrzucał kolby kukurydzy. Teoretycznie przy lizawkach nie wolno polować, ale w tym przypadku nie łudzę się. No i tak myślę o tej skórze dzika i o swojej skórze ... no i nie wiem czy nie będzie to zbyt ryzykowna akcja dla mnie.
Moose, jeszcze pytanko, odnoszę wrażenie, że bieliki z nad Narwi teraz się wyniosły, wracają wiosną razem z ptactwem - jak to wygląda u Ciebie ?
pozdr
U mnie są cały czas. Trzymają się rzeki dopóki nie zamarznie całkowicie i pilnują wilków, a raczej resztek po ich zdobyczy. Nie jest ich dużo. Do 4 szt na padlinie. Jedynie gdy zima dopisuje jak trzeba potrafi przylecieć 11.
Panowie,
Ja mam dziwną sytuację przed budą. Gdy przychodzę rano do czaty, mięso które zostało z poprzednich dni jest starannie poznoszone w dołek i przykryte trawą. Wydaje mi się, że nie jest to lis, choć widziałem go już 2-3 razy w pobliżu. Co to może być??
Druga sprawa. Od zeszłej soboty codziennie dokarmiamy w ilości praktycznie nie mniej niż 10kg dziennie. Sprawa wygląda conajmniej dziwnie, bo z każdym dniem jest coraz gorszy ruch przy budzie, a powinno być odwrotnie. Rano zlatują się duże ilości wron, kruków, kawek i srok. Myszaki przy nich mają problem podjeść. Po 10tej robi się pusto i część towarzystwa wraca po 13tej. Bieliki w ogóle się wyniosły. Mieliście tak kiedyś??
Pozdrawiam
Lucas_g. Nie udało mi się do tej pory zwabić bielików, ale zauważyłem kilka podobnych zachowań u myszaków. Myszaki jedzą raz na kilka dni. Wczoraj jeden żerował, a drugi pilnował na drzewie obok. Po najedzeniu oba myszaki siedziały niedaleko nęciska i straszyły sójki. Dodatkowo ptaki chyba również potrzebują urozmaiconego jadłospisu, mają też swoje przysmaki (jastrząb gołębie, krogulec wróble, lis zające), więc kurczak nie zapewni ich wszystkich potrzeb. Sytuacja pewnie się zmieni jak spadnie śnieg, przyjdą mrozy i zaczną głodować.
pozdr
Raz, ze jest jeszcze troche za zbyt sprzyjajaca aura i sa chimeryczne bo sobie moga pozwolic pogrymasic. Posypie, pomrozi to **** im zmieknie;) To, ze ich teraz nie ma nie znaczy ze pozniej nie bedzie, to patrolowce i szukaja sobie za wczasu miejscowek, potem wiedza co gdzie i jak, wiec na darmo w trudnych sytuacjach kalori nie traca tylko sru do sprawdzonych miejscowek;)
Dwa, 10kg dzien w dzien to jest troche tego zarcia, wiec sie nie dziw, ze codzienn nie jedza bo spasione moga byc.
Trzy, tak jak @piasbog napisal moze diete urozmaicic.
Cztery moze ktos jeszcze procz Ciebie na nie poluje;)
Piec, chowac zarlo sobie moze jak najbardziej lisek:)
pozdro