Odpiszę ci wieczorem :mrgreen:
Wersja do druku
A na opacznych jak zwykle zadyma...
http://www.optyczne.pl/7563-news-Oly...html#komentarz
Ale co nas to?
Gdybym chciał kupić tak drogie szkło (a mam pod nickiem OJ) wziąłbym je najpierw w Oly Tester czy jak tam to leci. Jest to bardzo drogie szkło i póki co jedyne o takim zasięgu. Nie chcę Oly robić czarnej roboty, ale niektóre z tych fotek przykładowych na optyczne.pl dużo mówią o pracy, z konwerterem szczególnie.
Wnioski: do domu za drogie, zawodowiec kupi bez ani jednego postu na forum, nie patrząc na cenę.
Czytanie Opacznych szkodzi...zdjęcia, jak na nich, całkiem dobre, obiektyw pięknie rysuje...tylko jedno mnie zastanawia...cały czas jest stosowany przelicznik że to jest ten Olek jak obiektyw 70-200mm/f.5.6 na 24x35mm może mi ktoś wyjaśnić, jakim cudem w magiczny sposób zmienia się światłosiła obiektywu. Zdaje się f2.8 to tyle samo czy na m/4.3 czy na FF zmienia się jedynie o te 2EV GO (aczkolwiek porównywanie systemu m4/3 to FF jest równie zasadne jak samochodu typu combi do sportowego naleśnika ) można, ale po co?
Cena jest z kosmosu (nawet nie tak bardzo zestawiając nasze zarobki z tymi normalnymi z zachodu, ) on powinien kosztować ok 3000-3500zł. Wtedy byłaby to ciekawa oferta...Sigma, Tamron robi na lustra odpowiedniki rasowców 70-200mm/2.8 czemu nie zrobi tego ma m4/3?
Testując E-M1 z m.ZD 45mm f/1.8 i duzym ZD 50mm f/2 MACRO zauważyłem taką kwestie - wołając z RAW obrazki z m.ZD 45 sa w zasadzie pozbawione aberracji, natomiast ten sam obiekt focony w tych zsamych warunkach z ZD50 wykazuje w niektorych czesciach mała aberracje - ergo.. albo m.ZD jest tak zajebisty ze nie ma aberracji, albo jest juz w RAW korygowany programowo. Koniec.
:)
T.
Do sensownego AF-C to trza jednak sie przeprosic z lustrzankami konkurencji ;)
No chyba, ze slowu sensowny bedzie blizej namiastce ;)
pozdro
---------- Post dodany o 15:32 ---------- Poprzedni post był o 15:23 ----------
Eeee, jest pare aut kombi co zadzwia niejednego sportowego nalesnika :)
pozdro
Nas niewiele. Ot ciekawostka.
Niestety nie każdy może wziąść udział w OlyTest. Nie wystarczy być OJ. Mnie - z tego co pamiętam - brakuje jeszcze 4000 punktów i weryfikacji mojej osoby przez kogoś jeszcze bardziej zasłużonego.
---------- Post dodany o 15:04 ---------- Poprzedni post był o 15:03 ----------
Ja mam popcorn i paluszki :-)
---------- Post dodany o 15:06 ---------- Poprzedni post był o 15:04 ----------
Dla mnie wystarczy AF-C taki jak w Canonie 5Dc z 70-200 4.0 L USM.
MAF - jak jesteś OJ i potrzebujesz jasnego teleobiektywu to chyba nie masz się co zastanawiać. No chyba że gabaryty Ci nie podchodzą to wtedy też nie masz się co zastanawiać. Skoro masz E-M10 to tym bardziej nie masz się co zastanawiać.
ps. wytłuściłem "potrzebujesz" - bo jak nie, to też się nie masz nad czym zastanawiać no chyba że potrzebujesz zaspokoić chcice...
Moze juz bylo a dlaczego tego szkla nie ma w sklepie http://shop.olympus.pl/e_commerce/ob...-pen-c-601.htm ?
to efekt internetu i braku wiedzy z fizyki z zakresu szkoły podstawowej. Niestety każda bzdura powtórzona 1000 razy może uchodzić za prawdę i to objawioną. Błąd logiczny będący pochodna skrótu myślowego, wielkość sensora ma wpływ na kąty widzenia obiektywu i tyle. Nieszczęście polega na tym, że dla ułatwienia sobie i innym życia marketing ludki nazwały to crop factor i zaczęły podawać te nieszczęsne ekwiwalenty ogniskowych. Najbardziej w tym wszystkim zabawne jest to, że owych przeliczeń dokonuje się tylko dla szkieł do formaty 135, a wszystko co powyżej nie istnieje :mrgreen: np Pentax-D FA 645 55mm f/2.8 to jawne oszustwo bo to wszak szkło 45mm f/2.0, ale nik o tym nie trąbi, nawet Pentax, dziwne, co najmniej dziwne. To pewnie spisek cyklistów.
Dodatkowo smaczku całej tej zabawie dodaje fakt, że dla niektórych wyznacznikiem dobrego zdjęcia jest jak najmniejsza GO, czyli coś co było zmorą wielu pokoleń fotografów.
Z przyzwoitości pominę fakt, że wiele szkieł do tak zwanego formatu FF nie przymknięta minimum o 1 działkę jest mydlasta i nie nadaje się do robienia zdjęć. Taki life :roll:
Co do szkła z tematu, co wiadomo już o pracy z telekonweterem? Jak jakość i szybkość.
W tym wątku był już jeden filmik z porównaniem 35-100 i 40-150 z którego wynikało dość wyraźnie że Olympus zdecydowanie daje radę.
---------- Post dodany o 18:55 ---------- Poprzedni post był o 18:37 ----------
BTW dla pocieszenia dla tych co jak ja oszczędzają, by potencjalnie w odległej galaktyce i przyszłości nabyć rzeczony obiektyw sprawdziłem sobie ile kosztują "prawdziwe" obiektywy do "prawdziwych aparatów" i to zgodnie z modą na przeliczanie ogniskowych i przysłon. Canon EF 70-300mm f/4-5.6L IS USM - a to żadna nowość, czyli cena ustabilizowana rynkowo - kosztuje ponad 5000 zł, no to biorąc pod uwagę cena 40-150 w OJ już nie taka straszna. Szkoda tylko, że mój portfel na taki relatywizm nie reaguje :cry: :mrgreen:
Z tego co widzę o ile GO nie ma 3cm to zdjęcie się nie liczy...choćby był efekt miniatury ;) Sample z tym telekonwenterem są u Optycznych, oni psują zdjęcia, tu się im nie udało, piękna ostrość, poza tym pojawił się tam komentarz, zanim zjawił się najazd trolli. że w zasadzie w szybkości AF użytkownik który miał niby to testować nie zauważył.
Bart_1985 znaczy się, jeżeli dobrze Cię zrozumiałem to telekonweter nie pogarsza pracy AF? No to jest bardzo miła informacja. Właśnie czytam i oglądam co tam Robin Wong ma do powiedzenia i pokazania i coraz bardziej mi się to szkło podoba.
Bo poziom merytoryczny wypowiedzi w komentarzach na "apteczne.pl" zbliżony jest do poziomu samych użytkowników udzielających się w komentarzach.
"Nie wiem, nie znam się ale się wypowiem."
Brak wiedzy i szeroko pojęte zidiocenie powoduje, że spore grono osób twierdzi, że obiektyw wie do czego go się podpina i w magiczny sposób zmienia swą jasność. Czyli albo zmienia długość ogniskowej - cechę fizyczną wyrażoną w mm.
Albo średnicę - też cechę fizyczną wyrażoną w mm Podepniesz aparat do Olympusa, zmieni jasność, podepniesz do Zenita, zmieni jasność a podepniesz do Hasselblada znów zmieni jasność.
Szalę zidiocenia przeważył filmik Toniego N. który na pewno nie bredzi bo pokazali go na Youtube.
Przykładowo suszarka gdy dmucha na głowę blondynki ma 2x większą moc niż suszarka dmuchająca na głowę łysego faceta.
Jasność obiektywu to stosunek dwóch mierzalnych wartości. Obie mają stałą wartość póki nie przebuduje się obiektywu. Czyli
Średnicy otworu i długości ogniskowej.
ŻADNA Z TYCH WARTOŚCI nie zmienia się w zależności do czego zapniemy obiektyw. Ani ogniskowa - bo to cecha fizyczna układu optycznego
ani średnica 'źrenicy' bo obiektyw ani nie kurczy się ani nie puchnie w zależności do jakiego korpusu jest podpięty.
Słowem jasność obiektywu jest stała. TAKA SAMA jak obiektyw będzie leżał w szafie nigdzie nie podpięty, taka sama jak zapbiemy do matrycy Olympusa i taka sama jak zapniemy do matrycy pełnoklatkowej oraz - uwaga zaskoczenie - taka sama jak zapniemy do wielkiego formatu.
Problem polega na tym, że dla sporego grona odbiorców nie fizyka tylko bełkot z internetu jest wyznacznikiem. I tak trafiamy na stwierdzenia że obiektyw zapięty do aparatu z cropem 2x nagle zmieni jasność względem tej jaką będzie miał gdy zapniemy go do aparatu FF.
Kilka razy przy podobnych dyskusjach zadałem pytanie, które postawiło interlokutora pod ścianą.
OK, skoro gdy zapniemy obiektyw do pełnej klatki i będzie on miał jasność 2.8 potem ten sam obiektyw zapniemy do u4/3 i będzie miał jasność 5.6
To jaką jasność będzie miał gdy odepniemy go od aparatu i postawimy na stole ?
Odpowiedzi padają np takie, że będzie miał jasność 0 ( słownie ZERO )
Wzory i argumenty nie trafiają... Myślę, że to ci sami ludzie co twierdzą że każdy obiektyw o jasności 2.8 ma taką samą głębię ostrości oraz ci sami co twierdzą, że do napięcia sprężyny nie potrzeba energii. Poziom edukacji schodzi na psy, fizyki coraz mniej a i program bardziej okrojony...
popadacie ze skrajności w skrajność. Z jednej strony Fret który do bólu przelicza ogniskową i światłosiłę, a z drugiej strony Dobas który twierdzi że 40-150/2,8 w m4/3 to jest dokładnie to samo co 80-300/2,8 w FF.
Nie, to nie jest to samo! Różna jest wielkość matryc. Powierzchnia którą musi pokryć jeden i drugi obiektyw są różne. Głębia ostrości też jest inna. I znów nie ma co popadać w skrajności - w pewnych sytuacjach trudność w uzyskaniu małej GO w m4/3 jest wadą. Ale w innych większa GO na mniejszym sensorze jest zaletą. Uważam, że właśnie tak jest w tym obiektywie - który pozwoli wpuścić dużo światła (umożliwi skrócenie czasu naświetlania co jest bardzo ważne w tele-zakresie) a jednocześnie GO nie będzie papierowa. Fakt, na FF możemy sobie na więcej pozwolić podnosząc czułość... ale to są takie matematyczne rozważania o wyższości jednych świąt nad drugimi.
Ja tam, gdybym miał E-M1 to nawet bym się nie zastanawiał nad kupnem tego obiektywu. Ale mając E-M5 który powoli prosi o odesłanie na emeryturę dylemat jest większy. Zwłaszcza że na kupno E-M1 się na razie nie skuszę bo nie lubię przepłacać, a cena tego aparatu jest sporo przesadzona.
ale tym samym robi się trochę wodę z mózgu tym mniej doświadczonym w przeliczaniu cropów twierdząc że jak jest 2,8 to jest to 2,8 i że to zawsze jest to samo*. W cyferkach na obiektywie wygrawerowanych tak, ale w praktyce już nie. Zresztą "F" to jedno, "T" to drugie, a kalibracja "ISO" to trzecie. Ale ja się wymiksowuję z tych dysput bo nie mam czipsów, krakersów ani nawet maślanki :)
---
*) wydaje mi się, że taki sposób przeliczania jest wykorzystywany przez producentów do uzasadnienia relatywnie wysokich cen optyki m4/3
Nikt nikomu wody z mózgu nie robi. Co najwyżej ludzie sami nie rozumieją, co czytają, ale to już ich sprawa.
Jak jest f/2,8 to jest f/2,8, zawsze. A czy to będzie to samo, czy nie, to zależy od wielu innych czynników. Dwie identyczne taczki też są takie same, ale pchaj jedną pod górę, a drugą z górki i jeszcze z wiatrem, to poczujesz różnicę. Nie zmienia to jednak faktu, że masz do czynienia z takimi samymi taczkami :)
Dobrze, że jesteś.
Co za błędne rozumowanie. Powoli to nadchodzi złoty czas EM5 (w wersji używany, w pudełku za grosze). Co jest w nim już takiego nieaktualnego? Ja, bez Vojtków nawet bym nie spojrzał na M1 tylko właśnie na M5, teraz lub zaraz po zapowiedzi następcy.
_____
Camerastaffreview - jak było to przepraszam
http://www.camerastuffreview.com/oly...50mm-f-2-8-pro
tyż prowda, jeno że g.... prowda.... bo jak obiektyw FF czy m4/3 podepniesz do wielkoformatowca to dostaniesz obrazek w najlepszym wypadku z olbrzymią, nieakceptowalną winietą. Więc wzory wzorami, ale wartości użytkowej obiektywów, ich ogniskowej i światłosiły, nie da się rozważać bez odniesienia do wielkości koła obrazowego.
Jan, ale o co walczysz? Kurka, akurat nie mam maślanki a tu powtórka Alternatywy 4...
Micro, płaci się za micro, tu fajnie pokazane: obrazek 56/104 na stronie http://www.optyczne.pl/index.php?art=396
Koniec dyskusji niech ktoś zrobi, chyba, że Jan wstawi fajne kadry z 40-150/2.8!
I co z tego? Wielkość koła obrazowego nie wystarczy do pokrycia całej powierzchni kadru, ale jasność pozostanie niezmieniona. Podobnie można argumentować, że jak wrzucisz samochód o maksymalnej mocy silnika 100 kW do morza, to zamiast pojechać zatonie - ale nie zmieni to w niczym faktu, że parametr techniczny jakim jest maksymalna moc silnika będzie nadal wynosił 100kW.
W obu przypadkach - zarówno obiektywu m4/3 jak i samochodu - mamy do czynienia z sytuacją, gdy próbuje się używać urządzeń w sposób nieprzewidziany przez ich konstruktora - trudno się zatem dziwić, że w takich nienormalnych z punktu widzenia przeznaczenia urządzenia sytuacjach zachodzą mniejsze lub większe ograniczenia wartości użytkowej. Zresztą zadziała to w dwie strony - obiektyw od aparatu wielkoformatowego da się przez odpowiednią redukcję podpiąć do m4/3, ale najprawdopodobniej jego rozdzielczość będzie zbyt mała, aby dało się w pełni wykorzystać możliwości matrycy aparatu do którego będzie podpięty.
http://www.m43.eu/nowosci/olympus-40...wsze-wrazenia/
Fotki na normalnych ustawieniach.
Co do AF. W dużym 4/3 podpięcie ec14 spowalniało. Podpięcie ec20 zmieniało często zestaw w MF. MC14 jest telekonwerterem dedykowanym do tego szkła. Pewnie dlatego wszystko śmiga. A warunki zewnętrzne nie były rewelacyjne.
Ależ to błędne rozumowanie, jak chcesz sobie zrobić aktualizację to dokup najnowszy wizjer.
Nie widzę w systemie aparatu, który mógłby mi zastąpić E-M5, a co do przeliczania, to zamiast zamiast szukania wątpliwych porównań, może sobie zrobisz tabelkę z głębiami ogniskowych dla danego obiektywu zamiast posługiwać się ekwiwalentami innosystemowymi i poszukiwaniem graala w postaci płytkiej go jak chcesz płytkiej go to użyj jednego z obiektywów z f od 0,95. Życie stanie się prostsze, zapewniam.
Polecam taką tabelę, to odrobinę prostej matematyki z kilkoma stałymi i zmienną długością ogniskowej.
Jakby ktoś chciał pobawić się plikami RAW.
http://banc.icm.edu.pl/40-150/1.php
Właśnie mając EM1 i 50-200 /2,8-3,5, nie zastanawiam się nad kupnem "tego obiektywu" czyli 40-150 /2.8. O ile żałuję nieco, że nie kupiłem 12-40 jeszcze na starych warunkach OJ, to w przypadku tele ten błyskawiczny AF nie jest wart dla mnie tak dużej kwoty w zamian za rezygnację z zakresu 150-200; ewentualnie zakupu z konwerterem- co jeszcze podnosi cenę.
Rozumiem tych, którzy chcą jednak go kupić- tak jak APZ , któremu pokład się kiwa i ostrzenie musi być błyskawiczne.
EM5 na emeryturę?? dlaczego?
Trochę poza tematem, nieraz przebija sie tu niejakie oj... , że należność do tegoż gwarantuje zakup (ewentualne przyszłe ) ..co trzeba zrobić aby do tego należeć.
Przeczytaj. Bo nic takiego nie pisałem. Ogniskowa i jasność zostają takie same.
Zmienia się kąt widzenia czyli jeśli z 15m czyjaś głowa zajmuje mi całą matówkę na 150mm w u4/3 to jeśli zmienie aparat stojąc w tym samym miejscu na mały obrazek będę musiał zapiąć do niego 300mm
ogniskowa się nie zmienia. Ale tak. Kąt widzenia 40-150 obiektywu będzie taki jak w 80-300 a jasność będzie nieustająco 2.8
Oczywiście pojkawiają się również niuanse jak GO i perspektywa ale rozmowa jest na temat JASNOŚCI i dlaczego przewija się f 5.6 - tylko nie o tym znów rozmawiamy. Rozmawiamy o zasadności twierdzenia, że ten obiektyw to tak naprawdę 5.6. O to było pytanie i o tym była odpowiedź ;)
Czasem mam wrażenie jakoby ta GO była najistotniejsza w fotografii...nic inwestować (sprzedając dom, nerki itp )w duży format...
Bo moim zdaniem GO jest jest jedną z istotniejszych kwestii w fotografii. Co nie znaczy, że im mniejsza tym lepsza.
Możliwośc uzyskania mniejszej GO jest zwyczajnie marketingowym orężem w walce pomiędzy producentami o kasę i fanbojami w konkursie na długość przyrodzenia.
GO, płytkie, odseparowanie od tła, to lubię, np w portrecie, foto kotów, ale jaka będzie różnica i przewaga takiego APS-C (większość krzykaczy na forum Opt np takie ma aparaty, zawodowcy, z sprzętem FF nie mają czasu na forum, pracują, obrabiają foty ze zleceń ) nad m4/3...raptem 0,5EV ...jak już zagości 45mm/1.8 w mojej torbie porównam sobie głębie z 50mm/1.8 Sony (wiem nieco inny kąt widzenia, ale podobne ogniskowe ).
Perspektywa powiadasz się zmienia? ;-)
To ciekawe dość, bo do tej pory byłem przekonany że perspektywa zależy od odległości od obiektu, a nie ogniskowej. Więc według mojej wiedzy robiąc zdjęcie z tego samego miejsca szkłem 300mm na FF i 150mm na m43 perspektywa będzie taka sama. Co więcej nawet jak zrobisz z tego samego miejsca zdjęcie szkłem 17mm na FF i 300mm na m43 to perspektywa dalej będzie taka sama :-D
Vide: http://klubkm.pl/forum/showthread.php?t=20736