Robiłem dziś próby sanek do makrofotografii Novoflexa i pzry okazji coś takiego popełniłem (Hoya bella):
Wersja do druku
Robiłem dziś próby sanek do makrofotografii Novoflexa i pzry okazji coś takiego popełniłem (Hoya bella):
Dzięki za komentarze!
Akurat Hoya bella ma kwiaty bezwonne. Bardzo intensywny zapach ma jej znacznie częściej spotykany krewniak - Hoya carnosa. Poza brakiem zapachu inny jest też kolor kwiatów (carnosa - różowe, bella - białe ze środkiem takim jak na zdjęciach powyżej - nie bardzo wiem, jak ten kolor słownie opisać). Hoya bella różni się też pokrojem - Hoya carnosa to pnącze, a Hoya bella to roślina o zwieszających się kilkudziesięciocentymetrowych pędach. Bella ma też znacznie mniejsze liście, wymaga nieco mniej światła a za to więcej wilgoci.
Az bylem powachac.Moja nie pachnie.Teraz wiem co mi tak pod parapetem "smieci" jak poszczegolne przekwitaja i opadaja.
Echinacea- Jeżówka; Nasturcja; Rutbekia; Słonecznik
Załącznik 179686Załącznik 179687Załącznik 179688Załącznik 179689
Jak tradycja nakazuje. :mrgreen:
Tylko jabłek nie zrywaj, to przynosi pecha. :mrgreen:
Zdzisie...
Załącznik 180069
Załącznik 180070
Jeszcze trzy zdzisie...
Załącznik 180071
Załącznik 180072
Załącznik 180073
Dobrze dedukujesz drogi Watsonie :wink: Zaiste, zdjęcie zrobione manualnym Pentacon-em i z użyciem pierścienia, ale druga metoda Wyszomira (monopod jako stabilizator) uniemożliwia zastosowanie sanek...
---------- Post dodany o 07:37 ---------- Poprzedni post był o 07:30 ----------
Mistrzu...wiem ze znasz się na dziurkach jak nikt inny :wink::mrgreen: ale tutaj miałem pewne techniczne ograniczenie. Zamykając przysłonę do f 11 już prawie nic nie widziałem przez wizjer...nie wiem jak to obejść.Może będę używał normalnego obiektywu olkowego...Niemniej dzięki za pomoc merytoryczną i odwiedziny :grin: Poza tym tez się cieszę ze wątek przetrwał i się rozwija mimo zawieruchy na forum :grin:
A mnie nie przeszkadzają kwiatki (patrz wiele pięknych kwiatów Lisijamki) i robaczki (patrz zdjęcia Wyszomira), które nie mieszczą się w całości w głębi ostrości. Taka plastyka mi osobiście odpowiada. To przecież nie krajobrazy. Jest to kwestia gustu i odbioru. Każdy lubi co jemu w duszy gra.
A nie masz takiego dzyndzla na obiektywie ?
Ustawiam f11 i nic nie widzę, więc pstryk dzyndzelkiem i mam pełną dziurę. Ustawiam kadr, przestawiam dzyndzel w drugie położenie i robię foto z odpowiednimi ustawieniami.
Tak ma stary, dobry Helios :)
Załącznik 180074
No to ja mam pierścienie z bolcem, które domykają przysłonę.
Wszystko się zgadza...ale jak już wspomniałem, wszelkie grzebactwo przy ustawieniach, spowoduje poruszenie modela ergo stratę zaplanowanej ostrości !!
---------- Post dodany o 08:41 ---------- Poprzedni post był o 08:40 ----------
O...!!! Jakieś szczegóły !?!
Fakt, zależy co się fotografuje, w jakich warunkach. Jak jest możliwość statyw/mini statyw może być pomocny. Ja akurat w przypadku małych kwiatków, obiektyw manualny+ pierścienie (z blokadą bolca przysłony) jakiś specjalnych problemów z ostrością nie zauważyłem. Co prawda przysłonę zazwyczaj tylko kilka działek domykałem.
Właściwie to żadne. Obiektyw manualny, pierścienie manualne, ale z bolcem. Bolec działa dokładnie tak jak przełączasz dzyndzel na obiektywie. Dobre do robali bo ustawiasz na pełnej dziurze, a potem przełączasz jednym ruchem na wysokie F aby mieć dużą głębię.
Załącznik 180077
W sumie to, czy lepiej zwiększać stackowaniem głębię ostrości czy też pozostawić część motywu nieostrą zależy od samego motywu i pomysłu na zdjęcie jego autora. Z mojej strony - dwa dzisiejsze zdjęcia stackowane maleńkich kwiatków mammillarii która aktualnie kwitnie na moim balkonie:
1.
2.
Hortensje truskawkowe zaczynają się przebarwiać
Załącznik 180101
W takim razie potwierdzam co wiem:grin:.
W naszych warunkach klimatycznych uprawiamy hibiscus syriacus, czyli ketmię syryjską, jedyny zimujący gatunek w wielu odmianach barwnych, ja akurat wszystkie odmiany szczepię właśnie na ketmii syryjskiej ze względu na mrozoodporność systemu korzeniowego takiej podkładki.
Niestety roślina wymaga okrywania na zimę, bo najczęściej mroźne, bezśnieżne zimy dziesiątkują ten gatunek w ogrodach.
Inne gatunki np. cytowany hibiscus rosa-sinensis, czyli ketmia bardziej znana pod nazwą róża chińska, to gatunek ozdobny, ale typowo doniczkowy, uprawiany w mieszkaniu i na tarasach, trzeba go chować na zimę do cieplejszych pomieszczeń, nie zimuje w gruncie, a wiele razy spotykałem go w sprzedaży jako roślinę zimującą:wink:.
Te dwa gatunki są u nas najczęściej uprawiane, ale nie na taką skalę, by pozyskiwać kwiaty dla przemysłu spożywczego, chociaż większość hibiskusów ma podobne właściwości lecznicze.
Gatunki sadzone dla przemysłu, ale najczęściej w klimacie tropikalnym, to właśnie ketmia róża chińska i ketmia szczawiowa, jej wysuszone kwiaty najczęściej spotkamy w formie "do parzenia", niestety jest najmniej popularna jako roślina doniczkowa u nas w kraju.
Pozdrawiam
Mam na ogrodzie trzy hibiscusy Dwa takie w odcieniu fioletu a trzeci bialy.Na zime nigdy nie okrywalem.Szczesliwie do tej pory nie zmarzly.Maja juz kilkanascie lat.Ale jeden z tych fioletowych jest pozyskany z samosiewek z krzewu,ktory jednego roku po prostu po zimie nie puscil pakow i lisci.Zima nie byla wtedy sroga.Moze po prostu usechl.No i teraz mam zagwozdke,okrywac czy nie.
Byłam dziś w ogrodzie botanicznym i troszkę nabroiłam ;-)
Załącznik 180108