Pierwsza w locie mi sie widzi:)
pozdro
Wersja do druku
Pierwsza w locie mi sie widzi:)
pozdro
Fajne ujęcia, szkoda na niektórych ostrości, kiedy ja czaple dopadnę .. ;)
Dzięki za opinie:) Jak już wspomniałem moja dzisiejsza zasiadka należała do średnio udanych. Do czatowni przybyłem już jak się zaczęło szarzeć przez co nie usunąłem trawy ,która później wchodziła mi w kadr i wypłoszyłem gęsi tam przebywające :twisted:. Później (jeszcze przed wschodem słońca )przyleciał Zimorodek ,którego chyba wypłoszyłem przez zbyt intensywne i nerwowe machanie obiektywem, niestety nie przyleciał gdy słoneczko już pięknie oświetlało patyk na którym przesiadywał :evil:.Czaple też nie pozowały do końca tak jak chciałem.
No cóż chyba jeszcze długa droga przede mną zanim zdobędę jakieś doświadczenie w tym temacie :???: .
Moim zdaniem naprawdę super, zwłaszcza, że jak sam piszesz nie masz jeszcze doświadczenia. :)
A mnie zastanawia czym będzie się zimorodek raczył zimą .. ? Na FP dowiedziałem się, że nie wszystkie odlatują :???:
Zgadza się. Nie wszystkie zimki odlatują. Zeszłej zimy, na znanej mi miejscówce, był przynajmniej jeden. Niestety, starorzecze powoli zarasta. Brak przepływu wody spowodował zaglonienie. Dodatkowo, pojawił się dzierżawca i dobra miejscówka na zimka przestała istnieć.
Zimą ptaki skupiają się nad niezamarzającymi rzekami i nad morzem. Dlatego najciekawiej nad Narwią fotografuje się w lutym. W tym roku byłem świadkiem jak 6 bielików "odprowadzało" stado gęsi, czy będą zimować w widłach Narwi i Biebrzy - nie wiem, na pewno łatwiej je spotkać u mnie wczesną wiosną.
PS. Wspomnienie batalionówZałącznik 56953
kris70> to masz szczęście, że to nie buda padlinowa, bo tą takim machaniem szkła byś załatwił na amen. Ustaw sobie szkło po ciemku na patyk i czekaj, a potem tylko leciutko koryguj. I lepiej wcale nie wejść do czatowni niż płoszyć spod niej ptaki wchodząc jak już Cię widzą.
moose lub może inni foto łowcy wiedzą jak skuteczne jest "odprowadzanie" do budy. W ubiegłym roku w sposób jaki opisuje moose zepsułem sobie czatownie. Ponieważ z czasem u mnie średnio i będzie mi ciężko przesiedzieć cały dzień w czatowni od ciemnego ranka do zmroku, zaplanowałem z kolegą, że będziemy się "odprowadzać". Czytałem, że ptaki nie mają poczucia ilości i jeśli dwie osoby dojdą, a jedna wróci itd. to miejsce zasiadki pozostanie ok. Macie z tym jakieś doświadczenie ?