Niestety, nie stać mnie obecnie na własnego kota, moja Zuzia odeszła do krainy wiecznego mleka w zeszłym roku, ale oto jeden z dachowców mojej cioci ;-).
Zdjęcie z nieco rozjaśnionymi oczami, lekka korekcja krzywej, przeskalowanie (wszystko w GIMPie).

