-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Dziękuję Wam bardzo za wizytę i miłe słowa. Zawsze lubiłem historię i zabytki, ale nigdy nie patrzyłem na Łódź i nie tylko tak jak w ostatnich latach dzięki aparatowi Olympus i wycieczkom na rowerze. Pozytywnie mnie "kopneło" bo naplenerach czy zabytkach nie tylko Łodzi mogłem się trochę podszkolić fotograficznie w wersji cyfrowej. Nigdy tego nie zapomnę, że to tej firmie zawdzięczam i 2 może 3 osobom z jej pracowników. A zdjęciami dzielić się lubię, wszak ciągle jeszcze sporo "rezerw" fotograficznych mam do pokonania. Mam nadzieję że miaja 520 nie ulegnie jakiejś awarii i będe mógł jeszcze poszaleć, bo pomysłów mam do końca życia i o jeden dzień dłużej. Żeby tylko zdrowia nie brakło, Waszego towarzystwa, czasem jakiś spotkań może zlotów to jeszcze na zdjęcia mojego autorstwa popatrzycie i myślę że niejedno będzie więcej niż dobre.
Tymczasem pozdrawiam wszystkich, zapraszam tych co tu jeszcze nie byli i.............żegnam się czasowo. Jutro start na podbój Mazur(Ketrzyn, Giżycko, Gierłoż, Mamerki, Węgorzewo i sporo bym jeszcze musiał napisać, ale nie byłoby niespodzianki.
Trzy córy i narzeczony jednej z nich już mają godzinę 0
Pozdrowerki
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Mnie najbardziej podobają się pokazane wnętrza w ostatnich wrzutkach a ilość detali aż powala.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
BIKER - szerokiej drogi i wspaniałych okazji do focenia!
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Witam olympusomaniaków z końcowego etapu wyprawy po Polsce. Grasuję jeszcze o Białymstoku, ale to już koniec, a wrażeń i fotek mam co niemiara. Na razie nic nie zdradzę, ale zapewniam będzie ciekawie. Niestety pogoda do luftu a jutro trzeba wracać.
Pozdrowerki
-
15 załącznik(ów)
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Witam ponownie po pełnej wrażeń kolejnej wakacyjnej wycieczce na rowerach. Tegoroczna rejterada powstawała w niełatwych okolicznościach, bo jeszcze na tydzień przed wyjazdem nie byłem pewien kto naprawdę ze mną pojedzie. Ostatecznie po wielu dniach niepewności okazało się że jedziemy w piątke tzn ja 20 letnia Paulina (weteranka) z narzeczonym Zbyszkiem i najmłodsze bliźniaczki 17 już letnie Ala i Ola. Nie obyło się jednak bez ograniczeń. Paulina ze Zbyszkiem mieli tylko 4 dni wolnego, zdecydowałem się więc zgodnie z ich życzeniem zmienić kolejność trasy i zacząć od Mazur (okolice Giżycka) które koniecznie chcieli zobaczyć bo nigdy tam nie byli. Po 6 godż jazdy pociągiem wylądowaliśmy w Tczewie i 4 godziny czekania na kolejny pociąg do Ketrzyna spędziliśmy na nadwiślańskim bulwarze przy słonecznej pogodzie. Poznaliśmy z opisu historię kolejowego mostu który powstał jeszcze pod koniec XIX wieku i ze złozona historią dotrwał do naszych czasów. Odwiedziliśmy niewielki ryneczek na którym stały ładne kolorowe kamienice, stary kościół i ruszylismy na dworzec kolejowy.
Po kolejnych 4 godż jazdy pociągiem dotarliśmy do Kętrzyna gdzie mieliśmy już zapewniony nocleg w schronisku młodzieżowym. W piątek rano ruszylismy do Gierłoży zobaczyć bunkry kwatery Hitlera. Dla mnie był to powrót po roku w to ciekawe miejsce, ale miałem też inny powód- bardzo chciałemprzy pomocy 7-14 mm, zrobić lepsze fotki niż rok wcześniej, a przy okazji wyedukowac historycznie Paulinę i Zbyszka. Wykonałem obie części zadania bo zarówno Paulina jak i Zbyszek odwiedzali kolejne bunkry z narastającą ciekawością. Ja wchodziłem z "super lufą" wszędzie tam, gdzie jeszcze nie byłem zaspokajając zarówno moją historyczną ciekawość jak i niczym nie ograniczone focenie. Znalazłem m.inn bunkier Goeringa i kilka zakamarków które pokazuję mroczną i fascynującą historię bunkrowiska. Gdy w trójkę zwiedzaliśmy kwaterę Alicja z Olą "polowały" komórkami na objekty stojące w lesie poza ogrodzonym obszarem. Po naszym wyjściu Ala uwieczniła niemiecki samochód którym przyjechał pewien jegomość- zapewne pracownik kwatery.
Z Gierłoży ruszyliśmy do kwatery Wermachtu w Mamerkach, ale po drodze czekała nas kolejna atrakcja- oddalony ok. 1 km. od bunkrowiska Park mazurskich miniatur z dodatkiej historycznych eksponatów militarnych.
Koniec cz I- c.d.n.
P.S.
Fot 1 Bulwar nad Wisłą w Tczewie
2 Wnetrze kościoła N.M.P. w Tczewie
3 Nowa wersja bunkra Hitlera
4 Bunkier zaopatrzenia
5 bunkier Goeringa
6,7,8 inne bunkry
9 Ruska armata
10 Miniatura bazykiki w św Lipce
11 Chata mazurska
12 Zamek w Giżycku
13 Twierdza Boyen w Giżycku
14 Zamek w Malborku
15 Wejście na rycerską "strzelnicę".
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Ja tam się nie znam i do tego od niedawna mam jedno oko plastikowe, alę fotki takie jak byś je na huśtawce robił, poza tym część jest nieostra.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Wyostrzałem nawet podwójnie dużą i mniejsza wersję.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Fajnie opisałeś Waszą wyprawę. Nie byłem w tych stronach i z przyjemnością przeczytałem Twoją relację. Zdjęcia dzięki opisowi są znakomitą ilustracją Waszych poczynań. Czekam na ciąg dalszy :) Chętnie bym Was wszystkich zobaczył.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Ciekawa wycieczka, zdjęcia i opis. Pierwsze szczególnie mi się podoba - świetne.
Pozdrawiam.
-
1 załącznik(ów)
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
A ja będę uparty jako ten osioł. Nie czepiam się miejscówki bo wycieczka fajna, ale albo jestem ślepy jak kret albo nr 4 jest nieostre (nie dlatego że nie wyostrzyłeś, tylko po prostu jest poruszone i wyostrzanie nic tu nie pomoże). Poza tym przyjemniej ogląda się architekturę gdy zdjęcia są w miarę proste, można linijkować w postprodukcji albo pomyśleć przed naciśnięciem spustu migawki - w końcu to forum fotograficzne a nie Facebook.
Załącznik 68233
Pozdrawiam, ja też początkujący i cały czas terminuję na czeladnika :wink:
-
1 załącznik(ów)
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Dzięki Wam wszystkim za wizytę i miłe oceny, to co opisałem to dopiero początek. A co do zdjęć to kol tadzik1231 masz rację nr.4 rzeczywiście jest poruszone (przegapiłem) a 10 ma trochę odchyłu, ale to chyba nie tragedia.
Park mazurskich miniatur jest zminiaturyzowanym skansenem najciekawszych historycznych zabytków Warmii i Mazur a dodatkowo uzupełniony militarnymi eksponatami pozostałymi po "wyzwolicielach ze wschodu". W 2011 r. po wizycie w Gierłoży pogoniła nas pogoda i późna pora, więc tylko przemknęliśmy koło niego, ale ja zapamiętałem to miejsce jako bardzo ciekawe.
P.S. Jak przygotuję następne foty będzie kolejna wrzutka i dalszy ciąg.
Pozdrowerki.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Fajnie, ze eskapada sie udala i miales okazje poszalec z nowym obiektywem. Czekam na kolejne Twoje wrzutki no i opisy.
Pozdrawiam!
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Cytat:
Zamieszczone przez
BIKER
Dzięki Wam wszystkim za wizytę i miłe oceny, to co opisałem to dopiero początek. A co do zdjęć to kol tadzik1231 masz rację nr.4 rzeczywiście jest poruszone (przegapiłem) a 10 ma trochę odchyłu, ale to chyba nie tragedia.
Park mazurskich miniatur jest zminiaturyzowanym skansenem najciekawszych historycznych zabytków Warmii i Mazur a dodatkowo uzupełniony militarnymi eksponatami pozostałymi po "wyzwolicielach ze wschodu". W 2011 r. po wizycie w Gierłoży pogoniła nas pogoda i późna pora, więc tylko przemknęliśmy koło niego, ale ja zapamiętałem to miejsce jako bardzo ciekawe.
P.S. Jak przygotuję następne foty będzie kolejna wrzutka i dalszy ciąg.
Pozdrowerki.
Cześć :)
Jest poruszone bo dałeś ciekawe parametry:
ISO = 100
przesłona jak pamiętam = 5,6
i dlatego czas wyszedł 0,5 s - nie ma sznas aby to utrzymać w rękach
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Boguś moja wina, światło się zmieniało a ja zapomniałem zmienić ustawienia.
Fajnie że wpadłeś.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
-
14 załącznik(ów)
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
I witam Was ponownie. Trochę mi limit 15 fot do posta przeszkodził w opowiadaniu, ale spróbuję coś na to poradzić, najwyżej będa 4 części bajki z tegorocznej bardzo ciekawej wycieczki.
Muszę przyznać, że Mazurskie miniatury bardzo nam się podobały. Bazyliki, wsie, wieże, zamki, mosty wyglądają bajecznie kolorowo i zachęcają do odwiedzenia w rzeczywistości. Ciekawe były też militarne eksponaty tzn sporo bronie tej większej i ręcznej. Kolejna lekcja historii. Z parku ruszyliśmy w kierunku kolejnego znanego bunkrowiska Kwatery hitlerowskich wojsk lądowych czyli Wermachtu. Słońce trochę paliło więc przerwy w podróży były okazją do zaspokojenia pragnienia. Pewien mój niepokój wzbudzały wcześniej przygotowane kontakty które miały nam zapewnić nocleg w Węgorzewie lub Giżycku. Niestety imprezy typu hula-hop i jarmark kartacza zwabiły do w/w miast mnóstwo młodzieży i pojawił się problem z noclegiem. Paulina i Zbyszek mieli alternatywę, zwiedzić Gizycko i wrócić do Kętrzyna, ale ja i najmłodsze skazani zostaliśmy na dzieło przypadku. Na szczęście zakończone hapy endem. Ale do tego jeszcze na moment wróce.
Ok 18 km od Gierłoży miescił się nasz kolejny cel, reklamowany jako liczne niezniszczone bunkry Wermachtu. Rzeczywistość jest jednak trochę złożona, choć bunkrowisko warte jest odwiedzenia. Tak naprawdę na sprywatyzowanym terenie można zobaczyć na 3 szlakach 10-12 większych i mniejszych bunkrów w tym ten największy z drewnianą platformą widokową na las i kawałek jeziora. Tak, tak kawałek bo drzewa urosły na tyle wysoko, że jezioro ledwie widać ze szczytu platformy. Ale ten gęsty las daje również pewne wyobrażenie co do trafności wybranego na kwaterę miejsca. Konia z rzędem temu kto wypatrzyłby jakikolwiek ukryty w gęstwinach bunkier, nawet z samolotu.
Podziwiałem te leśno- jeziorne widoki ze szczytu platformy i niestety dojrzałem coś jeszcze. Niebo powoli zmieniało swój kolor, ciemnobure chmury jeszcze w oddali szybko zbliżały sie do Mamerek. Nie było na co czekać, szybka ewakuacja na rower i chodu do Pozedrza najkrótszą drogą między jeziorami. Gdy już pędziłem za resztą grupy, zdałem sobie sprawę, że diabli wzięli nadzieję na odwiedzenie jednego z najciekawszych objektów- dużej śluzy na Kanale mazurskim. Nie było nawet czasu żałować bo tuż za nami zaczęło grzmieć i się błyskać. Zbyszek dyktował tempo naszego peletonu i okazało się że wszyscy moga być liderami. Gdy wjeżdżaliśmy do Pozedrza czuliśmy na plecach podmuchy zimnego wiatru i pierwsze krople deszczu. Nie było szans na dalszą jazdę i schroniliśmy się w małym kościółku, okazało się w samą porę bo chwilę później grzmoty i oberwanie chmury spowiły okolice.
Przymusowy postój trwał ponad 2 godź. Burza odeszła gdzieś za choryzont gdy w naszym kierunku zmierzały 2 kobiety starsza i sporo młodsza. Zaczęliśmy rozmawiać i po kilku minutach dostaliśmy zaproszenie na przenocowanie. Ja to mam jednak szczęście do ludzi. Noc spędziliśmy w świetnych warunkach gawędząc przy okazji z gospodarzami. W sobotę rano po śniadaniu Paulina ze Zyszkiem ruszyli sami do Giżycka i po kilku godzinach spęzonych w mieście pognali na gwarantowany nocleg do Kętrzyna. W niedzielne popołudnie zameldowali przez telefon, że wsiedli do pociagu z rowerami i mają nawet miejsce siedzące w drodze do Łodzi.
Ja z Alą i Olą pojechałem w kierunku Gołdapi. Gdy dojechaliśmy do miasta ruszyliśmy do wieży ciśnień, spełniającej rolę wieży widokowej. Dziewczyny wjechały na górę z Olkiem i poszalał sobie z wysokości. Potem pojechalismy kilka km za miasto na kolejny nocleg w gospodarstwie agroturystycznym. W niedzielę ruszyliśmy w kierunku kolejnej mazurskiej atrakcji- zabytkowych mostów kolejowych w Stańczykach. Przez całą droge mogliśmy podziwiać piękne krajobrazy z jeziorami oraz liczne bociany żerujące na polach, ale trzeba się też było trochę napocić pokonując na ciężkich rowerach liczne pagórki. W miejscowości Klepojcie zjechaliśmy ok. 1 km w boczną drogę by zobaczyć bliźniaczą konstrukcje mostów w Stańczykach ale w pojedyńczej i mniejszej wersji. Biker nie byłby Bikerem gdyby nie wlazł na strome urwisko i szczyt. Warto było bo widok był zaiste imponujący podobnie jak sam most. Dziewczyny z niepokojem przyglądały się na moje alpinistyczne wyczyny z Olkiem na plecach.
Gdy zszedłem ruszyliśmy w dalszą drogę odwiedzając jeszcze cmentarz z I wojny św. Do wspaniałych mostów w Stańczykach trzeba zjechać w asfaltową ale dziurawą jak sito drogę, która jeszcze w dodatku biegnie stromo w dół. Gdy już znaleźliśmy się na parkingu zabezpieczyłem rowery i poszliśmy delektować się widokiem naprawdę imponujących konstrukcji. Widoki z wysokości aż zapierały dech. Do zwiedzania dostępny jest jeden odrestaurowany most, drugi chyba czeka na swoją kolej i wpływy na inwestycyjne konto właścicieli. Póki co pobieraja oni za wejście opłate 4 zł nornalny 2 zł uczeń. Za mostem stromymi schodami zeszliśmy do kładki na rzece Błędziance. Tu też widok na mosty, ale do góry był bardzo ciekawy. Po dotarciu do parkingu zapewniliśmy prawidłową działalność naszym zmysłom smakowym, wykonałem telefon gwarantujący kolejny bezpieczny nocleg i ruszyliśmy z powrotem do głównej drogi, tyle tylko że wjazd na góre po dziurawym asfalcie był naprawdę wyzwaniem na miare pokonywania wzniesień w Karpaczu. Zmordowani i "czerwoni"jak buraczki dotarliśmy jednak na góre., a lekcje techniki jazdy bardzo się córkom przydały. Alicja jako nawigator szybko ustaliła trasę, ugasiliśmy pragnienie i ruszyliśmy w kierunku Filipowa.
fot 16 baszta biciania w
17 wieza w Olsztynie
18 granatnik z parku miniatur
19 i 20 bunkry z Mamerek ten drugi to gigant
21 tablica informacyjna
22,23,24 bociany na trasie
25 Gołdap przez córki z wieży widziana
26 cmentarz z I w. św
27 most w Klepojciach
28 i 29 Stańczyki na górze i od frontu
koniec cz II a c.d.n
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Gratuluję, ładna seria :)
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Dzięki Boguś "perełki" zostawiłem na swoją stronę, ale możesz mi wieżyć w wątku też kilka się znajdzie.
Pozdrowerki
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Boćki sympatyczne, takie swojskie - nieczęsto już się je widuje podróżując po Polsce. w tym parku miniatur upolowałbym jeszcze sanitarkę bo mało które muzeum nią dysponuje.
Czekam na te perełki...:)
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Myślę może nieskromnie, że to co mam na mysli zasługuje na miano perełki. Dzięki za wizyte.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Stańczyki fajne, jeździłem kiedyś w tamte rejony parę razy w roku. Warto zapuścić się droga lecącą z Gołdapi wzdłuż granicy na wschód a potem od góry przez Wiżajny i Rutkę-Tartak wjechać do Suwałk. Takich świerków jak tam nigdy w życiu nie widziałem :)
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Wiem cudne tam są widoki. My pojechaliśmy ze Stańczyków na południe najpierw w kierunku Suwałk, ale moje panny zadeklarowały po noclegu w Filipowie, że przejedziemy "skosem" w kierunku Augustowa. Dzięki temu odwiedziliśmy Dospudę i piękne krajobrazy nad Rozpuda oraz Święte miejsce w lesnych gęstwinach.
Dzięki za wizytę, wpadaj częściej.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Ja lat temu -powiedzmy że parę, spłynąłem Rozpudą do Blizny, potem pod prąd do jeziora Blizno, dalej Wigry, Czarna Hańcza, Kanał Augustowski i Augustów. Spływ trwał chyba z miesiąc (nigdzie nie było nam spieszno) a jak się z kumplem zgubiliśmy, to widziałem wioseczki jak z "Konopielki". Żadnej anteny TV, tylko na ścianach suszący się tytoń.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Tam nad Biebrzą są przecudne krajobrazy na całkowitym bezludziu. Czasem nawet łatwo się zgubić. Ja się trochę zabezpieczyłem ze wzgledu na dziewczyny. Nocowaliśmy u znanego biebrzańskiego przewodnika i pasjonata fotografii w Kapicach, pojechał z nami w kilka przecudnych miejsc m.inn do Brzostowa na krowy brodzące przez Biebrzę. Świetnie to wyglądało.
-
15 załącznik(ów)
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Gdy wróciliśmy na główną drogę szybko dojechaliśmy do skrzyżowania z kierunkiem na Filipów. Tu droga wyraźnie "złagodniała" niewielkie podjazdy i sporo zjazdów mocno przyśpieszyły nasze tempo. W Filipowie zamieszkaliśmy w sporym gospodarstwie u młodego rolnika któremu pomagał w pracach ojciec i brat z synami. Sporo sobie pogadalismy o walorach niedalekich zabytków. Ojciec gospodarza bardzo nas namawiał do rzejazdu w kierunku Augustowa przez Dospudę gdzie jest pozostałość po ładnym pałacu. Dodatkowym smaczkiem miała być możliwość dotarcia do rzeki Rozpudy i małek kapliczki znanej jako Święte miejsce.
Objecałem wcześniej dziewczynkom, że pojedziemy do Suwałk i przejedziemy do Augustowa pociągiem (to na wypadek szybkiego wyczerpywania się naszego budżetu), ale noclegi nie okazały się za drogie a dziewczyny mnie zaskoczyły deklarując że pojedziemy rowerami. Wobec takiego obrotu sprawy mogłem się tylko cieszyć, wszak była szansa na kolejne foty w b. ciekawych miejscach.
Ciepła pogoda, gładki asfalt i twarde przejezdne drogi nie sprawiły nam większych kłopotów. Dojechaliśmy więc do Dospudy, gdzie w kompleksie szkolno-parkowym stoi reszta okazałego pałacu polskiego generała Michała Paca. Rezydencja przechodziła zawiłe dzieje historii od czasów wojen napoleońskich, w koncu została prawie zdewastowana przez rodzimych sprzedawczyków i zdrajców liżących sie do rosyjskiego cara.
Po wizycie przy pałacu dojechalismy do m-ści Jaski gdzie wjechaliśmy w leśne gęstwiny i w przepięknej scenerii przy migocącym pośród zieleni słońcu dotarliśmy do mostu nad rzeką Rozpudą i małej kapliczki zwanej Świetym miejscem. Drewniana swiatynia otoczona parkanej stała sie zapewne miejscem małych pielgrzymek, bo w środku na wszystkich ścianach przymocowane były różnej wielkości obrazy i figurki N.M.P.
Płynąca za kapliczką Rozpuda wiła się pośród pola i lasu a wobec lazurowego nieba, całość tworzyła przepiękny krajobraz. Czy wariat z Olympusem może marzyć o czymś więcej w ramach rekompensaty za wykręcone bikiem kilometry??????????
Postój nad Rozpuda nie trwał jednak długo. Na leśnych szlakach w tej okolicy oznakowanie jest dość kiepskie, a nawet mapa nie gwarantuje dojazdu do celu jak się nie zna terenu. Z pewnego zakłopotania wybawiła nas dwójka rowerzystów, która nadjechała gdy staliśmy na rozstajach drów, bezskutecznie usiłując wybrać własciwy szlak do Augustowa. Wskazówki okazały się bardzo cenne, najpierw ok. 2-3 km. leśnym duktem do krzyża na kolejnych rozstajach, potem w prawo. Ten wydawało by się prosty opis oznaczał bite 6-8 km leśną szutrówką pośród szumiącego lasu z dala od wszelkiej cywilizacji.
Dziewczyny sprawnie pokonywały kolejne odcinki z coraz większym utęsknieniem wypatrując choćby jednego zabudowania W końcu dotarliśmy do głównej drogi ok. 9 km przed Augustowem na której szalały tiry, a zeby było jeszcze weselej Ola złapała kapcia. Ja sobie z tym szybko poradziłem i ruszyliśmy dalej pełni obaw wobec "szalejacych potworów". Ale o dziwo jadąc dość szerokim poboczem byliśmy z daleka omijani. W Augustowie szybko znaleźliśmy schronisko młodzieżowe, zostawilismy bagaże i na luźnych rowerkach pojechaliśmy na zakupy i rekonesans. Było bardzo ciekawie, malownicze miasto, ładny ryneczek no i ta świetna kładka nad kanałem. Tam się zatrzymaliśmy a dziewczyny z własciwą sobie swoboda dokarmiały z reki liczne łabędzie, co wyraźnie sprawiało im przyjemność.
Nazajutrz ruszyliśmy na kolejną krótką wycieczke nad jezioro, a potem spakowaliśmy majdan i skierowaliśmy się w kierunku Biebrzańskiego parku narodowego, a konkretnie do wsi Dreństwo gdzie czekał już na nas nocleg u przemiłych gospodarzy w gospodarstwie agroturystycznym położonym tuż nad jeziorem. Dziewczyny były zachwycone, a gospodarzee zachecili nas do wizyty na przystani co okazało się niezwykle atrakcyjne wobec scenerii zachodzącego słońca. Ponieważ w naszym budżecie topniały powoli środki, nazajutrz ruszylismy do wsi Kapice, co było wskazane również wobec zapowiedzi pogorszenia sie pogody.
Ten odcinek drogi przez wiejskie i lesne dukty był bardzo ciekawy. Jechalismy równiez nad kanałem gdzie w bardzo malowniczych warunkach(burzowe niebo) ustrzeliłem pasące sie nad rzeka krowy. Dwa razy "ratowaliśmy" sie wizytami w gospodarstwach, gdy dopadła nas ulewa, dzieki czemu udało nam sie nie zmoknąć do suchej nitki. W końcu dotarliśmy do małej wsi Kapice, gdzie na co drugim słupie urzędowała rodzina bocianów, a ich wieczone przeloty i powroty do gniazd okazały sie dla oka miodem dla duszy.
Nazajutrz Pan Igor znany biebrzański przewodnik i fotograf zabrał nas samochodem w objazdowa wycieczkę po najciekawszych miejscach nad Biebrzą. Nie tylko mnie zafascynował widok krów brodujących wieczorem przy pochmurnym niebie w Brzostowie przez Biebrzę. A o pozostałych miejscach napisze w kolejnym odcinku.
Fot 30 Dziewczyny przed pałacem Paca w Dospudzie.
31 pałac
32 tablica informacyjna
33pomnik własciciela pałacu
34 leśny (długi) dukt do Augustowa
35 na kładce
36 dokarmianie łabędzi
37 ach ten Augustów(kanał)
38 wieczór nad jeziorem w Dreństwie
39 krowy nad kanałem w drodze do Kapic
40 bocian i konie
41 pierwszy plener prawie nad Biebrzą)
42 czerwone pole zwane gadką
43 Nadbiebrzański wypas
44 Wieczorne brodzenie w Brzostowie
C.D.N
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Ale wyprawę mieliście superowatą !!!
Świetna relacja i fotki fajowe.
Zazdroszczę, gratuluję i pozdrawiam.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Biker, czy Ty podróżując robisz jakieś notatki? Bo piszesz o takich szczegółach, że ja nie pamiętałbym tego kilka dni po podróży. A na pewno pomyliłbym chronologię tych faktów.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Witam chłopaki. Miło widziec znów "wielbicieli " mojego talentu. Bardzo Wam dziękuję za liczne wizyty,własnie dlatego tak bardzo mi się chce to wszystko opisywać i pokazywac. Ja napiszę nieskromnie, że owszem zrobiłem sobie notatki w tzw punktach z całej wycieczki głównie pod kątem obszernej relacji na swoją stronę. Ale to co napisałem na wątku jest świeże" niczym bułeczka i ściągnięte z pamięci, choć w sporym skrócie. Taki wyjazd który układałem pół roku i na który sam szukałem kasy nie może wyparować z pamięci kilka dni po powrocie. A wrażeń było naprawdę mnóstwo.
Całą droge przejechałem z Olkiem i trzema objektywami na plecach aby były pod ręką. Nieźle mi to plecy "prostowało" ale tym bardziej zapadły w pamięci te fantastyczne przeżycia. A poza tym jesteście pierwszymi cenzorami tego co sam ułozyłem. Jesli Wam sie podoba, to może zasłużę sobie na kolejny wyjazd za rok, choć łatwo o to nie będzie bo mam rodzinne wyzwanie. Ja nie jestem doskonały, na fotkach zdarzają się wciąż błędy, ale to raczej z fascynacji i radości, że wciąż jeszcze dane mi jest realizować podróżnicze marzenia z........dzieciakami i pokazywać im tą piękną Polskę aby nie zapomniały jak ona jest.
Pozdrowerki
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Cytat:
Zamieszczone przez
BIKER
/.../ na fotkach zdarzają się wciąż błędy, ale to raczej z fascynacji i radości, że wciąż jeszcze dane mi jest realizować podróżnicze marzenia z........dzieciakami i pokazywać im tą piękną Polskę aby nie zapomniały jak ona jest.
Pozdrowerki
I tak trzymaj BIKER, tak trzymaj!
Idea szczytna, a i reportaż wspaniały.
-
15 załącznik(ów)
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Pora na kolejna, ostatnia porcje wspomnień z tegorocznej wyprawy.
Wizyta w Brzostowie była kwintesencją pięknych krajobrazów nadbiebrzańskich. Tym bardziej że miałem okazję zaszaleć z 7-14 focąc krowy przechodzące Biebrzę. Gospodyni pola namiotowego, "popędziła" je na drugi brzeg specjalnie dla nas. Urokowi całej okazji dodawały ciemne burzowe chmury, które tworzyły piękny klimat. Ruszyliśmy samochodem dalej do kolejnego punktu widokowego. Było to wzgórze z którego roztaczał sie ładny widok na dwie niewielkie odnogi Biebrzy. Mokradła przy brzegu, zacumowane łódki od razu zwróciły moją uwage. Biemne chmury nieco się rozrzedziły, ale nie zmieniły koloru. Gdy z Alicją poszedłem nad mokradła pofocić, moja pociecha dostrzegła niedaleko brodzącego w wodzie bociana.
Ptak poczatkowo nie zwracał na nas uwagi, więc podeszliśmy blizej, ale uznał że za blisko i odleciał. Z kadru jednak nie uciekł. Ostatnie miejsce jakie odwiedziliśmy to okolice Wizny. Miejsce to znane jest z ponadludzkiego heroizmu i bohaterstwa 720 polskich żołnierzy, którzy we wrześniu 1939 r. pod dow kap. Raginisa w schronie na Górze Strekowej, stawiali przez kilka dni opór 3 pancernym dywizjom hitlerowskim pod dow gen Guderiana. Padli gdy brakło amunicji, jednak ich dowódca nie oddał stanowiska Niemcom. W Wiźnie odwiedziliśmy obelisk poświęcony pamięci bohaterów, a na wzgórzu ruiny schronu i symboliczny grób kap. Raginisa.
Pewna ironią historii jest fakt, że Niemcy pochowali kap. Raginisaw pobliżu Strekowej góry, a po wojnie lub pod jej koniec, szczątki dowódcy zostały odkopane i wrzucone do zbiorowego grobu z .............. żołnierzami sowieckimi. Gdy wróciliśmy do domu p. Igora trafiła sie kolejna okazja na ciekawe kadry. Oto przy zapadającym zmroku loty nad okolicą zaczęły ćwiczyć młode bociany. Troche kadrów mi uciekło bo siedziałem przy kolacji gdy mnie córki zawołały. Ale nawet po ciemku to co sfociłem było pasjonujace.
Nazajutrz pożegnaliśmy przemiłych gospodarzy i naszego przewodnika i ruszyliśmy do Twierdzy Osowiec i siedziby Biebrzańskiego P.N. Dojazd z krótka przerwa przy moście zajął nam 2 godziny, ale gdy zameldowalismy sie na dworcu kolejowym w Osowcu okazało się że na pociąg do Białegostoku trzeba bedzie poczekac 4 godź. Zaczął padać ulewny deszcz niebo ciężko spochmurniało.
Poszliśmy więc do siedziby B.P.N. pooglądać pamiątki i modele zwierząt żyjących nad Biebrzą. Potem przez ponad godzinę zwiedzaliśmy ciekawe ekspozycje,schrony, korytarze i teren Twierdzy Osowiec zbudowanej przez rosyjskiego cara. Pani przewodnik dołożyła wszelkich starań, aby jej opowieśc była ciekawa, podobnie jak trasa obchodu twierdzy mimo padającego deszczu. Po ciekawej lekcji historii, wrócilismy na dworzec, skąd pociąg zabrał nas do Białegostoku. Dotarlismy do schroniska młodzieżowego, zostawilismy bagaże i z Okiem ruszyliśmy na spacer do pałacu Branickich i deptakiem dotarlismy równiez do cerkwi Św. Mikołaja. A że odbywało się to w scenerii zachodzącego słońca, spacer właściwie kończący nasza wycieczkę był jej ukoronowaniem.
W sobote rano jeden rzut oka na niebo nie pozostawił nam złudzeń, lało jak z cebra i żadna wycieczka już w gre nie wchodziła. Gdy tylko deszcz trochę zelżał ruszyliśmy na dworzec skąd pociąg zabrał nas w drogę powrotna do Łodzi.
Fot 45 i 46 Krowy na Biebrzy
47, 48 pejzaże znad Biebrzy z bocianem też
49 obelisk w Wixnie
50 i 51 ruiny schronu w Górze Strąkowej i symboliczny grób kap. Raginisa
52 nocne powroty bocianów
53 kierunek Osowiec
54 zwierzęta znad Biebrzy w siedzibie B.P.N.
55 fosa wokół twierdzy Osowiec
56 militarne eksponaty w twierdzy Osowiec
57 koszary w twierdzy
58 grób zołnierza zamordowanego w katyniu
59 brama i pałac Branickich w tle- Białystok
P.S. Mam nadzieje ze Was nie zanudziłem.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Pięknie tam. Tylko nie potrafiłbym tam żyć i mieszkać. Za płasko.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Boguś życie to może tam łatwe nie jest, ale to kwestia charakteru. Ale ta przyroda i kontakt z natura przez cały rok...............bezcenne.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Fajna relacja znad Biebrzy. Krowy w rzece kojarzą mi się trochę z Dzikim Zachodem i przepędami bydła. :wink:
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Bardzo fajna wyprawa i ciekawe zdjecia. Dzielne masz te dziewczyny :-) Przyznam, że mnie jeszcze lepiej by sie je (zdjęcia ;-)) ogladało gdyby były od razu w poscie a nie w miniaturkach ale to chyba kwestia tego, że mam wolny bezprzewodowy internet i wolno mi się te zdjecia otwierają. No i miniaturki maja tą wadę, że trudniej się do nich odnieść bo moga się pomylic numerki przy większej ich liczbie :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
BIKER
Dzięki Boguś "perełki" zostawiłem na swoją stronę, ale możesz mi wieżyć w wątku też kilka się znajdzie.
Pozdrowerki
A nie możesz wstawić tam i tu? Mniemam, że masz taką umowe ze sponsorami bo inaczej nie byloby z tym problemu.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Bardzo fajna wyprawa, jeszcze fajniej opisana.
Szczerze podziwiam Twoja pamięć, co i gdzie i kiedy się zdarzyło oraz w jakiej kolejności:shock:
Ja pojeździłam znacznie mniej od Ciebie, a i tak nie potrafiłabym tak tego zrelacjonować. Szacun.
Biebrza i motyw krowi - te fotki najbardziej mi się spodobały, szkoda, że nie było mgiełki albo coś;)
Czym obrabiasz fotki?
Pytam, bo może mogę udostępnić bardzo łatwy i pewny sposób wyostrzania zdjęć do netu - kilka z pokazanej kolekcji chyba by zyskało;)
---------- Post dodany o 19:23 ---------- Poprzedni post był o 19:20 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
Bodzip
Tylko nie potrafiłbym tam żyć i mieszkać. Za płasko.
A ja chyba przeciwnie.
Za oknem góry, z drugiej strony góry, a z trzeciej i czwartej...dla odmiany też góry.
Ilekroć "wakacjuję" gdzieś na nizinach, tylekroć mi się wydaje, że chciałabym tam na stałe...
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma;)
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Miło Was widzieć komentujacych moje eskapady:wink:. Co do zdjęć kol pers, ta ja mówiąc szczerze do tej pory nie wiem jak je wstawić inaczej, ale nr-y i tak by były wskazane bo niewiele by z chronologi zostało. A tak do opisu pasują. A co do kadrów to nie jest to sprawa sponsorów czy ja wstawiam na stronę i forum te same zdjęcia. To wyłącznie mój wybór ale z zaproszeniem na stronę w podtekście. Na mojej stronie relacja jest z reguły dłuższa, z większa dawką opisów miejsc które odwiedziliśmy. Podpieram się wtedy przewodnikami lub ciekawostkami z odwiedzonych miejsc.
Taką "wypasiona" relację ze strony mogę zgłosić do różnych konkursów wakacyjnych i pokazać ludziom których ja nazywam sponsorami. Powiem nieskromnie, że taka wersja się podoba a co najważniejsze "działa" i dzięki temu od 8 lat jeździmy. Na forum ja to nieco skracam, piszą właściwie z pamięci krótko po powrocie gdy jeszcze wszystko jest "świeże". To mi później bardzo pomaga właśnie przy pisaniu na stronę. Ale nie mam intencji zubożania relacji na forum, po prostu przyjąłem założenie, ze na forum mogą być większe rowerowe kozaki ode mnie które już dawno "moje" miejsca zaliczyły ale wola o tym nie pisać:wink::grin:.
I to tak pokomplikowane wygląda.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Bardzo ciekawa relacja, przypomniała mi miejsca które kiedyś odwiedziłem, za to dziękuję i pozdrawiam.
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Fajnie że wpadłeś Muminek, bardzo Wam wszystkim dziękuję. Jeszcze wstawię dodatkowe fotki jak nad nimi popracuje.
Pozdrowerki
-
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Witam.
Dostałem ostatnio newsleter ze znanego portalu 'Świat obrazu" a w nim bardzo ciekawe infohttp://www.swiatobrazu.pl/olympus-przygotowuje-nastepce-lustrzanki-e-5-27305.html
Brzmi..............bardzo ciekawie.
-
6 załącznik(ów)
Odp: Rowerowo- fotograficzna kariera BIKERA.
Byłem kilkanaście dni temu na otwartm dniu w parowozowni przy dworcu w Skierniewicach. Bardzo chciałem sprawdzić potencjał kolejnego szkiełka 12-60 mm SDW. Objektyw jest świetny, ładnie pozwala kadrować szerokie motywyi świetnie ostrzy. Miałem nadzieję, że ustrzelę cos ciekawego i troche się sprawdziło. Niestety zupełnie zawiodła pogoda, mlekowate niebo popsuło mi trochę sesję(albo ja nie umiałem sobie z tym poradzić). Kilka fotek jednak wyszło i będa stanowić materiał do analizy lub poprawki. Mnie najbardziej zaciekawiła lokomotywa w ..........przekroju.
Pozdrowerki