Hm... nie wiem, czy odważyłabym się na rejs dłubanką w takim towarzystwie :shock: Ostatnie niezłe - głaskałeś? :)
Wersja do druku
Hm... nie wiem, czy odważyłabym się na rejs dłubanką w takim towarzystwie :shock: Ostatnie niezłe - głaskałeś? :)
A jakie zdrowe ząbki TO TO ma :)
Pozdrawiam.
Nie, nie głaskałem... ręce miałem zajęte :mrgreen:
Żona tak kurczowo trzymała się dłubanki, że na koniec rejsu trudno ją było od niej oderwać :grin: a na brzegu w trawie zwijały się w miłosnym amoku węże :grin:
Załącznik 144573
Załącznik 144572
Sesja ze słoniami swietna.
Potwór do stomatologa, ma coś z uzębieniem. :mrgreen:
Świetne foty. :mrgreen:
Podmokłe tereny równiny Teraj, gdzie znajduje się Chitwan do niedawna były słabo zaludnione, głównie przez lud Tharu odporny na miejscową odmianę malarii. Opanowanie malarii, wycinka lasów pod uprawę ziemi, kłusownictwo - ginęły głównie nosorożce (w 1966 r zostało niespełna 100 sztuk) Wszystko to doprowadziło do powstania w 1973 r chronionego Parku Narodowego Chitwan, populacja nosorożców liczy teraz około 600 sztuk i chyba ma się dobrze :)
Kilka zdjęć z wioski zamieszkałej przez Tharu zrobionych przy okazji wyjazdu na safari :)
Załącznik 144604
Załącznik 144600
Załącznik 144601
Załącznik 144603
Załącznik 144605
Załącznik 144607
Załącznik 144606
Załącznik 144608
Sielskie zycie..
Nie takie znowu beztroskie i sielskie - czasami zakuwać albo podkuwać trzeba :grin:
Załącznik 144615
Załącznik 144614
podkuwanie może być, zakuwanie fuj :lol: