Czyli żyję w nierealnym świecie :D Zarąbiście.
Pozwolę sobie powtórzyć moje zdanie na ten temat - hobby nie musi się bilansować, to tylko przynoszące radość zajęcie. Ktoś kto tego nie rozumie jest sam sobie winien.
Wersja do druku
Wiesz... masz racje i nie masz :twisted: Niestety ceny Olka sa chore, byly chore i pewnie sie to nie zmieni. Mnie to zaczyna wkurzac.
Dwa. Hobby. Hobby to robienie zdjec? No chyba, ze robienie zdjec OLYMPUSEM? :twisted: Bo jesli tylko robienie zdjec to cena jest troszke przegieta. Dobrze, ze chociaz troche podciagneli sie z jakoscia do reszty rynku - to cieszy, ale i tak nie usprawiedliwia ceny aparatu (i akcesoriow).
Mam wrazenie, ze uzywanie Olympusa, to tak jak jezdzenie np. Saabem :) Ani to dobre, zbyt drogie jak na swe mozliwosci, trudno dostepne (teraz juz chyba nie isnieje nawet), no ale lans jest ;-)
T.
Nierealny jest w moim przypadku wydatek 13 tysięcy na sprzęt foto - i taki czy inny bilans nie ma w tym przypadku nic do rzeczy. Z istotą hobby ma to mniej niż połowiczne powiązanie - bo zdjęcia mogę robić tym co mam(tym bardziej, że w zestawie, za który kiedyś dałem niecałe 2 tys. mam prawdopodobnie lepszy obiektyw:twisted:). Jak ktoś ma zestaw szkieł m 4/3 to kupuje sobie śliczniutkiego, świetnego OM-D i szafa gra. Jeśli będę mógł/chciał wydać 5 tys. to prędzej na 12-35/2.0 - ale zarówno cena jak i parametry takiego szkła są pewnie jeszcze mniej realne niż wolne 13 kpln na moim koncie.
PS. Powtarzam: cena za korpus jest uczciwa.
Hobby to hobby. Osobiście nie zaliczam do niego zwracanie uwagi na to czym ktoś inny robi zdjęcia i ile go to kosztowało. Nie uwiera mnie to zupełnie. Cieszy że ma podobne hobby jak ja. Ale ja może dziwny jestem, no i ten lans......
---------- Post dodany o 09:56 ---------- Poprzedni post był o 09:54 ----------
robienie bilansu (realność ceny) nie jest bilansem. Ciekawy nierealny punkt widzenia.
Tu nie chodzi do końca o porównanie z cenami Polska-USA.
Bardziej chodzi mi o porównanie różnic cen Nikon-Olympus. Nikon ma ceny w Polsce podobne jak w USA, a Olympus o 50% wyższe.
Dla dalszego prównania:
- Canon 60d - Polska +20%
- Panasonic GH2 + 14-140 - Polska +25%
- Fuji X100 - Polska -5%
Wniosek jest taki, że Olympus nas Polaków kroi najbardziej.
Pozdrawiam
Tomek
Jak zwykle sprawa rozbija się o to, że ceny sprzętu są u nas takie same lub nieco wyższe niż na "zachodzie" ( chocby MvSt 19% vs nasz VAT 23%), a zarobki większości z nas są daleko w lesie.
Sprzęt foto nie jest towarem pierwszej potrzeby. Peny w bogatszych krajach sprzedają się świetnie, co dowodzi, ze ustalając takie a nie inne ceny, to OLYMOUS ma rację a nie my.
Każdy ma takie hobby, na jakie pozwala mu czas i portfel...
Jedni zbierają zegarki, inni samochody, druzyny sportowe czy jachty :).
Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem, że taki czy inny bilans nie ma znaczenia w określonej sytuacji. (Moja) niemożliwość wydania 13 ty.s zł jest faktem, więc, to że można z sensem wydać na sprzęt foto 13 tys. albo nawet 50 tys. nie może zmienić tego faktu. Faktem jest również to, że żeby wykorzystać potencjał OM-D(oraz jego zalety wynikające z małe rozmiaru)trzeba do niego podpiąć stałki - ewentualnie 7-14/4.0 Panasa, ale bonus za uszczelnienia pozostanie wtedy niewykorzystany. Jak ktoś całość lub część takiej szklarni posiada i uszczelnień nie potrzebuje, wypada mu pogratulować, że ma taki aparat do wyboru(choć noszenie ze sobą tego 12-50 na wypadek deszczowej pogody może przypominać noszenie parasola - tzn. jak go bierzemy to nie pada, a jak pada...)
Jeśli jednak ktoś dopiero myśli o wejściu w jakiś system(albo nie zainwestował dużo w m4/3) a kwestia rozmiaru i uszczelnień nie jest priorytetowa to w przedziale 5-6 tys. zł będzie mógł kupić zestaw kitowy OM-D albo np. A-57/65 z Sony/Zeissem 16-80 bądź Sony 16-50/2.8 albo Canona D-60 z 15-85 albo jeszcze coś z C czy P. To wszystko będą lepiej "zbilansowane" zestawy w kategorii: dobry korpus+dobre szkło i ewentualne przewagi OM-D jako korpusu będą niwelowane przez jakość obiektywu. Paradoks polega na tym, że jeszcze 4 lata temu to Olek dawał najciekawszą opcję w tej kategorii - oczywiście w dużym 4/3.
Owracasz troche kota ogonem. Hobby to robienie zdjec tak?
Wiec dlaczego uzywac do tego czegos drogiego i niekoniecznie dobrego? :cool:
Nie ujmujac nic Olkowi, bo zrobil duzy krok naprzod, ale cenowo dla mnie nie jest do zaakceptowania.
Ale moze, jak to mowi sie, nie stac mnie i dorabiam ideologie. Faktem jest, ze przy moich dochodach E-M5 jest po prostu za drogi jak na to co mi oferuje (puszka plus jakies 2 sensowne obiektywy plus grip).
Hobby czy nie, w sprzecie zawsze szukam rozsadnego wskaznika jakosc/cena. Dawno temu kupilem E-520, bo byl tani jak barszcz i dawal akceptowalna wtedy przeze mnie jakosc i cechy (jak np. stabilizacja w body). Pozniej przeszedlem na E-30 poniewaz potrzebowalem wygodniejszego w obsludze korpusu (pstrykam amatorsko i calkiem hobbystycznie), ponadto oferowal jakosc wyzsza niz E-520. Przypominam, ze E-30 klasyfikowany byl jako semi-pro, tylko niewiele nizej niz E-3 , a korpus (nowy) nabylem za cene ok 2800 pln (!) i bylo to niecaly rok po premierze tego aparatu.
Zobaczymy do ilu spadnie E-M5. Choc obserwujac trend cenowy E-5 to na jakies obnizki nie ma co liczyc. To boli. Olympusa lubie, bo tak, jakos.. nie wiem dlaczego :)
Ale powoli rozsadek zaczyna wygrywac z sercem...
Mr. T.
Odpowiedź zawarta jest w Twoim pytaniu - bo hobby dla mnie to nie pogoń za świętym grallem, tylko robienie zdjęć :)
No i dotarliśmy do sedna sprawy, wyjaśniło się ;) Wszystko jest względne.Cytat:
Ale moze, jak to mowi sie, nie stac mnie i dorabiam ideologie. Faktem jest, ze przy moich dochodach E-M5 jest po prostu za drogi jak na to co mi oferuje (puszka plus jakies 2 sensowne obiektywy plus grip).