WB był ustawiony w obydwóch na tą samą białą kartkę.
Jak widać Fuji poradził sobie z tym lepiej.
Wszystkie parametry odszumiania domyślne, sądzę jednak, że zdecydowanie lepiej porównywać RAWy.
Pozdrawiam
Tomek
Wersja do druku
WB był ustawiony w obydwóch na tą samą białą kartkę.
Jak widać Fuji poradził sobie z tym lepiej.
Wszystkie parametry odszumiania domyślne, sądzę jednak, że zdecydowanie lepiej porównywać RAWy.
Pozdrawiam
Tomek
tomtomek - dzięki za te zdjęcia - porównywałem najpierw te jpg'i z puszki i tam OMD wypadł słabo - ale prawdopodobnie coś w ustawieniach wystarczyło pozmieniać by efekt był lepszy...
potem porównywałem zdjęcie które obrobił z RAWów adambieg - moje wnioski? - X-E1 minimalnie lepszy. Dla amatora różnica chyba bez znaczenia. Poziom szumu podobny. Co zauważyłem na plus Fuji to lepsze kolory i chyba lepiej wyciągnięta faktura drewna na krzesłach.
Nie wydaje mi się żeby obiektyw miał taki wpływ - zdjęcie w środkowych ogniskowych, obiektyw lekko przymknięty, rozdzielczości raczej nie brakuje a różnice w transmisji obu tych zoomów nie są chyba wielkie - ale tu mogę się mylić. Zresztą, nie ma co włosa na czworo dzielić. Oba zdjęcia mają bardzo przyzwoitą jakość a różnice są niewielkie - dla amatorskiego pstrykania IMO pomijalne...
Ciekawe kiedy (i czy w ogóle) DxOMark przetestuje Fuji. Obawiam się że ich oprogramowanie sypie się przy zdjęciach z matryc Fuji...
Pełna zgoda. Po zachwytach w sieci spodziewałem się z Fuji ziarna tylko w ciemno-burych rejonach zdjęcia a tak nie jest. Jest podobnie jak w OM-D.
ja te zdjęcia interpretuję inaczej - bałem się że Fuji powyżej ISO 400-800 będzie słabe. W przyrodzie jest zazwyczaj tak że coś za coś - w tym przypadku bardzo ładne oddanie kolorów na niskich czułościach w X-E1 mogło się odbić na gorszym zachowaniu w czułościach wysokich. Jak widać, nie jest źle.
OMD zasługiwał na godnego konkurenta i fajnie że go ma :)
Dpreview uzupełnił swój test o porównywarkę zdjęć.
Wygląda na to, że w RAWie na ISO 6400 nie tylko bije na głowę OMD, ale spokojnie dorównuje pełnoklatkowemu D600.
Pozdrawiam
Tomek
Na gładkich powierzchniach faktycznie jest ok, ale tam gdzie jest detal, to fuji żyje własnym życiem. Popatrz na banknot, F narysował włąsne wzorki w miejsce rzeczywistych. Olek bardziej szumi, ale ma więcej detali. Seszele na globusie w Olku są czytelne, w Fuji nie. Co mi z tego, że nie szumi, jak detal jest godny matrycy o połowę mniejszej i to nawet na niskim iso.
Po przeskalowaniu Olka do poziomu detalu z Fuji ciapki by raczej poznikały. Największa wada F polega na tym, że on nie tylko gubi detal, ale zastępuje go wymyślonymi przez siebie wzorkami. Jeśli na tym ma polegać cudowność nowej matrycy, to ja wolę Olka przeskalować do 6 Mpix.