-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
apaziews
ależ to wszystko kolorowe. 571 - pekny wieczór.
Podobno w tym mieście, siedząc nad brzegiem Mekongu, można podziwiać jedne z najpiękniejszych zachodów słońca w Kambodży.
Powoli opuszczamy ten region.
Ostatni posiłek w towarzystwie poznanych Khmerów.
Jedzenie pałeczkami opanowaliśmy stosunkowo szybko, zresztą w wielu miejscach nie dostaniemy zwykłych sztućców, przez co jesteśmy zmuszeni jeść tradycyjnym sposobem, natomiast nasi znajomi chcieli pokazać jak radzą sobie jedząc wyłącznie łyżką i powiem szczerze, nie wyglądało to zbyt elegancko. Jedzenie łyżką staje się tutaj coraz bardziej modne. Na stole widzimy trzy podstawowe przyprawy, ostry sos paprykowy, sos sojowy i bardzo ostry sos paprykowy. Nie ma soli, pieprzu, cukru.
589.
Za naszymi plecami kuchnia z widokiem na Mekong, dzieci zawsze pomagają rodzicom w takich miejscach.
590.
Jedziemy tuk-tukiem na "dworzec".
591. Postój tuk-tuków
Kupujemy bilety do prowincji Mondulkiri, dokładnie do stolicy prowincji, miasta Sen Monorom.
W tym kierunku jeżdżą najczęściej niewielkie mini-busy, do których mieści się spora ilość bagażu i ludzi.
Kierowca zastanawia się gdzie zmieścić nasze plecaki, ale to dopiero początek kombinowania jak się spakować. Trwało to ponad 2 godziny zanim odjechaliśmy.
Do 11-osobowego mini-busa zmieściło się 25 osób z bagażami, dodatkowo 7 koszy z kurami i skuter.
592.
Ponieważ jestem duży, musiałem wykupić dla siebie dwa bilety, a i tak na trzech miejscach jakie mieliśmy w swoim rzędzie siedziało 6 osób.
593.
Wszystkiemu ze spokojem przyglądają się dzieci.
594.
Takie szyby w busach to często standard.
595.
Kierowca na trasie w górzystym terenie rozwijał prędkość do 80 km/h. Hamując na szutrowych drogach, auto ślizgało się ze zblokowanymi kołami kilkanaście metrów.
Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów był czas na rozprostowanie nóg, sprawdzenie czy wszystko jest na miejscu.
596.
Kierowca dodatkowo schładza silnik wiadrem wody.
597.
Obok stoją stragany z owocami.
598.
Mleczko kokosowe najlepiej gasi pragnienie.
599.
Tutaj po raz pierwszy widzieliśmy kiszone rajskie jabłka.
600.
cdn.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Świetna relacja , Świetne zdjęcia, , Zwłaszcza busik. :mrgreen:
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
dzięki za dalszy ciąg
z tym busikiem to niezła jazda :mrgreen:
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Busik świetny, a i klimę ma pierwsza klasa - 595
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Kolejna dawka Kambodży łyknięta bez popitki ;) Ichniejszy PKS rzondzi zdecydowanie.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
Muminek
Ponieważ jestem duży, musiałem wykupić dla siebie dwa bilety
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Poza tym nieźle wyglądają te kokosy ze słomkami :) Podają z każdym zamówieniem świeże, czy już nauczyli się kombinować jak u nas i orzech jest wielorazowego użytku, a tylko zawartość zmieniają?
Czekam na "cdn." :)
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Świetna relacja. Mam spore zaległości ale w weekend mam nadzieję, że nadrobię :)
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
No i dalej pięknie i interesująco.
Czytam, oglądam i naoglądać się nie mogę.
Podziwiam odwagę, kondycję i wspaniały stosunek do "tubylców".
Pozdrawiam Was Muminki.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Relacja świetna - oderwać się nie można! :) Czekam na obiecany ciąg dalszy. :D
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Dziękuję za Waszą obecność tutaj.
Cytat:
Zamieszczone przez
ahutta
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Poza tym nieźle wyglądają te kokosy ze słomkami :) Podają z każdym zamówieniem świeże, czy już nauczyli się kombinować jak u nas i orzech jest wielorazowego użytku, a tylko zawartość zmieniają?
Nie kombinują z orzechami, one prawie nic nie kosztują, rosną podobnie jak banany, dosłownie wszędzie. Kombinowanie dotyczy tylko kolorowych słomek, które wkładają do orzecha, te po prostu płuczą i dają kolejnej osobie :).
Dojechaliśmy do Sen Monorom w prowincji Mondulkiri.
Prowincja słynie z zalesionych wzgórz
601.
i potężnych wodospadów.
602.
Mieszkają tutaj różne mniejszości etniczne, większość to plemiona Pnongów.
603.
Prowincja aktualnie jest na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o nielegalne pozyskiwanie drewna, lasy pierwotne są masowo wycinane.
Mieszkańcy na tym terenie nie mieli łatwego życia. Podczas wojny w Wietnamie część wojsk wietnamskich schroniła się właśnie na tym terenie i armia USA masowo go bombardowała. Dziesięć lat po tym nastał reżim Pol Pota i ludność z tych terenów została masowo wysiedlona, w tym czasie zginęła ponad połowa mieszkańców prowincji.
Sen Monorom jest jedynym dużym miastem w prowincji z wyraźną górską atmosferą. Przyjeżdża tutaj coraz więcej turystów z całego świata, nie po to, by oglądać zabytki, ponieważ ich tutaj nie znajdziemy, ale po to, by wędrować po dziewiczych górskich terenach.
Miasto jest naprawdę niewielkie, zaczyna się i kończy przy tej ulicy
604.
to boczna uliczka
605.
i ścisłe centrum wieczorową porą, ulice są bardzo wyludnione.
606.
W tym górzystym terenie jeżdżą zupełnie inne taksówki (tuk-tuki), z mocniejszymi silnikami.
607.
Pogoda zmienia się tutaj bardzo dynamicznie. W południe gdy świeci słońce temperatura wzrasta do 30 stopni, po chwili przychodzi deszcz i temperatura spada do 20 stopni i tak kilka razy w ciągu dnia. Zimą temperatura spada nawet do plus 8 stopni.
608.
Nikt nie przejmuje się taką pogodą.
609.
Dzieci mają okazję się wykąpać. Tutaj pierwszy raz w życiu widzieliśmy tak gęste opady deszczu.
610.
cdn.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Ulewa konkretna. Nasze ciuchy z impregnacją dają radę?
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Fajnie się czyta i ogląda :)
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
Muminek
Dziękuję za Waszą obecność tutaj.
Pogoda zmienia się tutaj bardzo dynamicznie. W południe gdy świeci słońce temperatura wzrasta do 30 stopni, po chwili przychodzi deszcz i temperatura spada do 20 stopni i tak kilka razy w ciągu dnia. Zimą temperatura spada nawet do plus 8 stopni.
Dzieci mają okazję się wykąpać. Tutaj pierwszy raz w życiu widzieliśmy tak gęste opady deszczu.
cdn.
Świetne foty i opowieść jak zwykle na 6.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
romek1967
Ulewa konkretna. Nasze ciuchy z impregnacją dają radę?
Nie zabieraliśmy takich ubrań, tutaj trzeba się ubierać lekko i przewiewnie, jak się przemoknie, to po godzinie jest się suchym.
---------- Post dodany o 23:04 ---------- Poprzedni post był o 22:48 ----------
Z boku miasta, na jednej z ulic napotkaliśmy sklep spożywczy. Miał zamontowaną charakterystyczną głęboką rynnę, dzięki niej zbierana jest do beczek duża ilość wody pitnej.
611.
W środku można było kupić pieczone na węglu drzewnym jajka,
612.
bardzo pożywny ryż z syropem z palmy cukrowej,
613.
wzmacniające nalewki z kobry,
614.
i machającego lewą łapą kotka, jest to pewnego rodzaju talizman, znajdziemy go w większości sklepów, ma przynosić pieniądze.
615.
Obok sklepu kobieta sprzedaje dzikie banany, świeżo zerwane w dżungli. Największy przysmak słoni.
616.
Ten chłopak, dokładnie zabezpieczony przed słońcem sprzedawał gotowaną kukurydzę.
W ten sposób przed opalenizną chronią się najczęściej kobiety.
617.
W ostatniej chwili udało mi się zrobić zdjęcie rodziny jadącej na skuterze.
618.
Codziennie wieczorem w centrum odbywa się wesele, na które oczywiście można się wprosić, sprawiając im ogromną radość.
619.
cdn.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Przekąski ze spożywczego niezłe, ale te jaja, to na kurze nie wyglądają. Chyba że na zdjęciu tak to wyszło, ale jakieś takie duże dość :D
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Świetna seria... Próbowałeś może tej wzmacniającej nalewki z kobry?
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Pięknie się ogląda. Pozdrawiam.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
kamil_andrzej
Świetna seria... Próbowałeś może tej wzmacniającej nalewki z kobry?
Nie kosztowałem. Wiem, że dla nich to tradycyjna nalewka i będą ją jeszcze długo wyrabiać, ale nie jestem zwolennikiem zabijania tych zwierząt w tym celu i dla krwi, którą piją tutaj policjanci i wojskowi. Mój przyjaciel kosztował nalewkę w Wietnamie i nie poczuł przypływu mocy. Jeżeli chodzi o walory smakowe to aromat bimbru jest tak wyraźny, że trudno wyczuć jakiś dodatkowy smak.
Pozdrawiam
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Ja już na sam widok nalewki czuję przypływ mocy :mrgreen:, a zdjęcia świetne jak zawsze w tym wątku.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Marcin, wprosiliście się?
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
No ciekawe zdjęcia. Nalewka z kobry i pieczone jajka ciekawie wyglądają.
Pięcioosobowa rodzina na takim skuterku , dla nas europejczyków dość nie typowo wygląda.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Oglądam i czytam z niesłabnącym zainteresowaniem. Gratulacje.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
kolejna świetna wstawka. Lubię Twoje relacje. Ta jest równie dobra co relacja z Wietnamu.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Marcin - tu byłem :mrgreen:
Żartuję, jak się zapewne domyślasz, czytam Twoje opisy z wypiekami. Kapitalna relacje. I co - dużo się uczę, dożo, bardzo dużo ciekawych i nowych faktów i wiadomości.
Jesteście obydwoje fantastyczni - dzięki :)
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Odrobilem zaleglosci...jestem pod wrazeniem tego co zobaczylem.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Dziękuję.
Cytat:
Zamieszczone przez
romek1967
Marcin, wprosiliście się?
Obserwowaliśmy wszystko z boku, nasi znajomi skorzystali i bardzo sobie to chwalili. Sam Fakt, że biały człowiek chce brać udział w uroczystości, jest dla nich pewnego rodzaju zaszczytem.
Kilka dni spędzonych w tej wspaniałej krainie to przede wszystkim wędrówki do puszczy i obcowanie z przyrodą.
Półgodzinny opad deszczu pokrzyżował nasze plany, nie mogliśmy wydostać się z miasta, musieliśmy zmienić kierunek.
Nasza Toyota nie mogła ruszyć z miejsca.
620.
Chwilę wcześniej było sucho, droga była twarda. Jazda na dachu to standard.
621.
Wiele samochodów podejmuje próby przejazdu, te z napedem na cztery koła radzą sobie najlepiej, ale ciężarówki już nie dają rady, blokują przejazd. Dlatego nie da się tutaj zaplanować podróży z dużą dokładnością.
Poznana para Francuzów chciała przejechać tą drogą, w ciągu jednego dnia, prawie 150 km w jedną stronę na skuterach, na szczęście dali się przekonać, że jest to niemożliwe.
622.
W końcu udało nam się wydostać z miasta.
623.
Większe wioski, te położone bliżej miasta mają już prąd. Chłopiec ubrany do połowy w tradycyjny strój, stoi w charakterystycznej pozie, w dłoni trzyma zabawkę, jest to kij zakończony dwoma kółkami.
624.
Oddalamy się od wiosek w kierunku puszczy, odwiedzamy miejsca, które nie są nawet zaznaczone na mapach. Oczywiście doświadczony przewodnik jest obowiązkowy. Ścieżki zarastają w szybkim tempie i trzeba mieć dobre rozpoznanie terenu, by się sprawnie przemieszczać.
625.
To nasz przewodnik, Mister Mo To.
626.
Na szlaku widać obecność tubylców, ziemia jest bardzo miękka i z pewnością przyjemnie chodzi się po niej boso.
627.
A to ślady słoni. Jak wdepniemy w taki otwór, to wpadamy prawie po kolana do błota, takiej przyjemności nie da się uniknąć.
628.
Spotykamy pracujące słonie. Te zwierzęta poruszają się bardzo sprawnie i całkowicie bezszelestnie.
629.
cdn.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
W puszczy nie zeżarły Was robale? Na ile skuteczne są środki ochronne?
Zastanawia mnie fakt, że u nich i tytoń i bimber, i nieprzestrzeganie zasad bhp i ppoż. Bez akcyz, sanepidów, HACCP i GMP. Straszliwa przepaść między nami. Chyba trochę zazdroszczę tej wolności. Mimo biedy.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Ten słoń ma obcięte kły. Pewnie żeby czasem jakiegoś człowieka nie zranił. Jednak to niebezpieczne zwierzę , mimo że jak widać pomocne tamtejszym ludziom.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Nadrobiłem zaległości. Fajne zdjecia, te w deszczu są super :-)
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
bufetowa
W puszczy nie zeżarły Was robale? Na ile skuteczne są środki ochronne?
Zastanawia mnie fakt, że u nich i tytoń i bimber, i nieprzestrzeganie zasad bhp i ppoż. Bez akcyz, sanepidów, HACCP i GMP. Straszliwa przepaść między nami. Chyba trochę zazdroszczę tej wolności. Mimo biedy.
Nie mieliśmy problemu z robalami, komary na tych wysokościach nie występują, ale zawsze mamy ze sobą mocne repelenty. Uciążliwe są tylko meszki, podobne do naszych, ale nie przenoszą groźnych chorób i mrówki, których ukąszenie jest dosyć bolesne.
Repelenty w wielu przypadkach sprawdzają się doskonale, należy tylko pamiętać, by kupić środki o jak największym stężeniu DEET-u powyżej 50%, lub kupować środki które stosują miejscowi.
Obecność przewodnika zabezpiecza nas w dużym stopniu przed ukąszeniem przez węża czy pająka, wszystkie zagrożenia rozpoznaje z dużym wyprzedzeniem, wie gdzie można spotkać poszczególne niebezpieczne gatunki.
Trzeba pamiętać by nie opierać się o drzewa i większe liście. Niestety ryzyko zawsze istnieje, tym bardziej, że na pomoc lekarza nie mamy szans.
Mieliśmy przygodę tylko z jednym jadowitym wężem wodnym, brodząc po wodzie, przewodnik dostrzegł go już z kilkunastu metrów i nawet specjalnie się nie przejął, tylko nam pokazał, by ominąć go w bezpiecznej odległości. I jeszcze w wodzie mogą się do nas przyczepić sporych rozmiarów pijawki, ale nie są groźne.
A tej wolności też im zazdrościmy, mimo wszystko.
Las jest wyjątkowo gęsty i ciemny.
630.
Co jakiś czas spotykamy tubylców. Rower jest chętnie wykorzystywany do transportu, nawet w górach. Dzieci wycięły w dżungli pień bananowca i transportują go do wioski.
631.
Pasące się woły, wykorzystywane do prac polowych w zaprzęgu.
632.
Doliny poprzecinane są licznymi, mniejszymi i większymi rzekami, nikt tutaj nie buduje mostów czy kładek.
633.
Każda większa woda to możliwość przyjemnej kąpieli, lub przynajmniej spłukania z siebie błota.
634.
Podstawowe wyposażenie przewodnika to bardzo ciężka i ostra maczeta.
Nawet robiliśmy zawody z moim skromnym nożem, kto jednym pociągnięciem przetnie grubszy patyk i oczywiście przegrałem:grin:, ale wymiary bagażu nie pozwalają na zabranie ze sobą takich wielkich noży, zresztą na granicy z Tajlandią można by mieć z tego powodu problemy.
635.
Jest to idealne narzędzie do przecierania szlaku i nie tylko...
Jeżeli braknie nam wody pitnej (tej z rzeki przewodnik nie polecał do picia) to na drzewach mamy porozwieszane liany, dwa cięcia maczetą, pierwsze na spodzie i drugie 3-4 metry wyżej i mamy nawet do 2 litrów idealnie czystej wody do picia z odciętego odcinka liany.
Smakuje podobnie jak sok z brzozy. Wydaje się to bardzo proste, ale i tutaj można się śmiertelnie pomylić, jest kilka gatunków, które wyglądają podobnie a wypływający sok jest trujący.
636.
Mijamy wiele wodospadów.
Ilość płynącej wody zmienia się bardzo dynamicznie, jeśli uda nam się przejść na drugą stronę, to po opadach deszczu może się okazać, że w tym samym miejscu powrót jest niemożliwy.
Przewodnik wiele razy zachęcał nas do kąpieli pod wodospadem, oczywiście skorzystaliśmy, ale nie wszędzie. Widok płynących i spadających pni trochę zniechęcał.
637.
Tubylcy są twardzi, kąpiel pod wodospadem jest dla dla nich czystą przyjemnością.
638.
cdn.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Na ostatnim facet wygląda jak Budda. Fajne :D
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
Bodzip
Na ostatnim facet wygląda jak Budda. Fajne :D
To samo pomyślałem :)
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Żywy Budda jest najlepszy :D
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Cytat:
Zamieszczone przez
ahutta
Żywy Budda jest najlepszy :D
Bez wątpienia :grin:
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
długo nadrabiałem zaległości, ale z przyjemnością. busy wypchane bagażami, wodospady, kolorowe piękne ołtarze bardzo mi się podobają
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Marcin. Te ostatnie, bardzo dzikie klimaty sa najfajniejsze, jeżeli omnie chodzi.
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Ogląda się i czyta świetnie. Na mnie (podobnie jak na innych) największe wrażenie robi zestawienie ubóstwa i radości mieszkańców. Pozdrawiam
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Patrząc na te drzewa też bym się obawiał kąpieli w tym miejscu ;-)
-
Odp: Kambodża - Fotorelacja Muminka
Wspaniała relacja! Miło Autorów relacji zobaczyć w tych pokazywanych z taką pasją miejscach. Serdecznie Wam dziękuję za radość jaką sprawia mi uczestniczenie razem z Wami w tej arcyciekawej podróży.