Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Pisałem wcześniej, że ten obiektyw, podobnie jak i inne długie i ciężkie szkła, najlepiej by się pewnie czuł na głowicy z długą płytka mocującą. Extremalnie wimberly :-) Dotychczas mocowałem go do głowice 141RC i ani nie wyglądało to stabilnie, ani takie nie było. Od niedawna używam głowicy filmowej Manfrotto 701HDV i jest o wiele lepiej. Co prawda gwałtowne ruchy są niemożliwe ( w końcu głowica olejowa) ale znacznie układ zyskał na stabilności. Można dostosować opór czy dokładnie wyważyć zestaw, który nawet przy niezablokowanej głowicy utrzymuje poziom. Dochodzi płynny ruch obiektywu, żadnych przeskoków, szarpań itp. Gdyby mieć E-5 to od razu filmowanie wchodziłoby w grę :-) Ale nic to. W biurze Parku leży PEN ( jakiś) więc będzie szansa przetestować.
4 załącznik(ów)
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Kilka przykładów zmiany ogniskowej. Z exifem.
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Widzę Piotrze, że nieodmiennie dobrze służy Ci to szkło. I jak dowodzą foty w świadomych rekach taki zestaw daje rezultaty. Powodzenia życzę w dalszych bezkrwawych "po Puchalskiemu" foto łowach!
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Kurde,zazdroszcze Ci normalnie zazdroszcze.I z tej zazdrosci to nie moglem sie powstrzymac.Kurde,liczenie dzieci i mama daj jesc niesamowite.Załącznik 58712Załącznik 58713
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Dzięki Mirku. :-)
Jeszcze RAWy na FTPa trza będzie powrzucać, Hades zapodał mi kiedyś adres z hasłem, wieczorem powrzucam. Teraz na łączu 1Mb można poszaleć :-) Cywilizacja na wieś zawitała ...
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Uwazaj zebys zaraz nie dostal bury za zdjecia gniazd i wogole, ze sie krecisz przy gniazdach :p
Bardzo ladne fotki srodowiskowe z zycia tych pieknych ptakow, widze ze tez zauwazyles niezaprzeczalne atuty glowic filmowych w fotoprzyrodniczej;)
Wiadomo, ze dobry zum to jest to, jedyne co lepsze to dobra stalka, tyle ze jak slusznie podkresliles nie jest tak uniwersalna :)
pozdro
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
nyny - spoko. Zezwolenia wymagane były, jak i zdjęcia wykonywane zasilają w naturalny sposób archiwum Biebrzańskiego Parku Narodowego. Paczkę kalendarzy będę miał na lutowym plenerze do rozdania :-)
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Cytat:
Zamieszczone przez
moose
nyny - spoko. Zezwolenia wymagane były, jak i zdjęcia wykonywane zasilają w naturalny sposób archiwum Biebrzańskiego Parku Narodowego. Paczkę kalendarzy będę miał na lutowym plenerze do rozdania :-)
Kurde,boje sie ,ze tu to za malo.Moze nie wystarczyc.Chociaz poczekajmy co wolnotarisze w branzy napisza.:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
8 załącznik(ów)
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Dalej.
Szczelność i wytrzymałość.
Bezczelnie szczelny :-) Brak pyłków w środku, drobinek kurzu czy też kropelek pary wodnej. Specjalnie co prawda z nim nie nurkowałem, ani burzy piaskowej nie przeżyłem, ale pracował w bardzo różnych warunkach. Najbardziej ,,mokro" miał w zeszłym roku podczas bobrowania. Akurat trafiła się zawieja mokrego śniegu kiedy leżałem na lodzie przy bobrach. Po pół godzinie cały zestaw spływał wodą, a większość zdjęć okazała się nieostra z powodu wody spływającej po przedniej soczewce. Wygoniła mnie dopiero zwijająca się ekipa Sasse Naturfilm, która bała się o kamerę. I operator miał rację - mój E-30 od tego czasu wariuje z programami, co chwilę muszę mu przypominać, że robimy w trybie A, a nie P, S czy jakimś filtrze artystycznym. Obiektyw natomiast w żaden sposób nie odczuł panującej wówczas wilgoci.
Tamtej zimy przeszedł też test temperatury ujemnej. Rano -27°C, potem nieco cieplej do - 15°C. Wad w działaniu nie stwierdziłem.
Odp: Długodystansowy test ZD 90-250/2.8
Podczas tych zimowych podchodów nie używałem statywu. Zestaw nosiłem na dwóch paskach - od obiektywu i korpusu. I tu niespodzianka. Po dwóch dniach zauważyłem, że są problemy z ostrością. Tzn, ostro jest, ale nie tam gdzie trzeba. Przeważnie za obiektem zainteresowania. Biorąc korpus z podpiętym szkłem do ręki wyczułem spory luz na bagnecie. W pierwszej chwili sądziłem, że od tego noszenia ,,wytarł" się bagnet. okazało się jednak, że tak w bagnecie korpusu jak i obiektywu poluzowały się śruby mocujące. Śrubeczki właściwie. Po dokręceniu problem zniknął, ale teraz już uważałem i co jakiś czas musiałem dokręcać te śrubki. Jest tak do teraz. jeżeli dłuższy czas ponosze zestaw na ramieniu, muszę pamiętać o sprawdzeniu luzu i ew dokręcić mocowania. Wśród znajomych użytkowników wszelakich tele typu 300/2.8 do 600/4 nikt takiej wady u siebie nie stwierdził. Co prawda mało kto nosi takie zestawy na ramieniu. regularnie w ten sposób porusza się Paweł Świątkiewicz ze swoim 200-400/4. Muszę go zapytać.