Zamieszczone przez
dorjan
Byłem ostatnio na weselu siostrzeńca i przy okazji pstryknąłem trochę fotek w kościele i na weselu. No cóż, E-1 i fotki w ciemnym kościele bez lampy – to szaleństwo. Nigdy nie przypuszczałem, że coś takiego się wydarzy. Zawodowy fotograf wyposażony w 40D z systemową 430EX i kamerzysta robili swoje i nawet nie próbowałem im przeszkadzać. W momencie gdy zauważyłem, że 40D pstryka fotki bez lampy również wyłączyłem swojego Metz’a.
Głównym oświetleniem wnętrza był halogen kamerzysty i światło kinkietów na ścianach świątyni. Spróbowałem ISO-400 i pełnego otworu obiektywu ZD 14-54mm. Następne fotki to już ISO-800 i ZD-50mm.
Te fotki nie były obrabiane, ani odszumiane w jakimś zaawansowanym programie. Wywołane w OS 2.05 i zmniejszone do 800x600. Nawet nie chciałem prostować nr 3. Pełny exif dostępny.
Myślę, że nawet najbardziej szumiący z Olków, technicznie poradził sobie z wcale nie najłatwiejszymi warunkami i to bez lampy błyskowej.