Co prawda nie ten adres miałem na myśli, ale tak... trafiłeś :)
Mi chodziło o ten dokument: http://www.kirkuty.xip.pl/karczew.html
Wersja do druku
Co prawda nie ten adres miałem na myśli, ale tak... trafiłeś :)
Mi chodziło o ten dokument: http://www.kirkuty.xip.pl/karczew.html
Fotki z cmentarza żydowskiego są bardzo klimatyczne ale chyba nie taki klimat bym tam widział.
Fotki są złote, ciepłe, miękkie, łagodne, po prostu ładne.
Taka tonacja nie pasuje mi do tematu. Tu wolalbym coś zimnego, smutnego, wręcz ponurego, może w deszczową pogodę lub skrosowane kolorki?
Jak myślisz?
Żeby podkreślić ponury nastrój i historię miejsca? Jak najbardziej.
Początkowo myślałem o zrobieniu zdjęć czarno białych. To miejsce jednak bardzo skojarzyło mi się z fragmentem cmentarzyska jakby przypadkiem i bez sensu przeniesionym z jakiejś pustyni. Wiesz, dookoła domy, cywilizacja, zupełnie inna epoka, a tu po środku takie coś. Dlatego zostawiłem tak jak jest, piaskowo, ciepło, mimo że miejsce wesołe nie jest.
Ten kolor jakby kolor zapomnienia
Rozumiem, można i tak :)
Ja również zmierzyłem się kiedyś z tematem żydowskiego cmentarza.
To też tylko fragmenty i w dodatku przeniesione z innego miejsca i umieszczone w samym środku osiedla małych, jednorodzinnych domków.
Wybrałem się tam jednak podczas mżawki i wyszło mi mokro, zimno i smutno:
Rodzina
https://galeria.olympusclub.pl/album...mb_rodzina.jpg
drugie z tej sesji było w OlyRulez, w konkursie ocalić od zapomnienia po numerem 4-tym: https://forum.olympusclub.pl/showthread.php?t=9602
Wybacz mi tę dygresję, nie chcialem się tu reklamowaćć tylko pokazać, jak ja to widziałem.
Rocco, świetne zdjęcia, zimne i bardzo wyraziste.
Właśnie o to chodzi moim zdaniem w tej całej zabawie w fotografię. Możesz pokazać rzeczy na kilka sposobów. Niby to samo, cmentarz żydowski. Ty swój zastałeś przy paskudnej pogodzie i odbiło się to na Twoich zdjęciach. Ja w Karczewie byłem przy pogodzie niezłej, niebo zachmurzone, światło miękkie. A do tego zniszczone, porozrzucane macewy na wydmie. I te odczucia i skojarzenia odbiły się na moich zdjęciach. A jak wejdziesz do Madcoya na www.obiektywni.pl to zobaczysz kirkut na warszawskim Targówku, gdzie razem byliśmy, który on pokazał w czerni i bieli.
To samo, a na kilka różnych sposobów pokazane, w zależności od nastroju, pogody, skojarzeń itd...
A ja się nie zgadzam z Tobą, Wojtku. :) Odejście / przemijanie / śmierć nie musi być czymś zimnym, szarym i ponurym. Może być czymś godnym... złotym, jak piaski pustyni, które przysypują wszystko na zawsze. :) Czarno białe? Otarłyby się o banał... 40000 reportaż z cmentarza... a tak uważam mają swój klimat.
Eddie, to własnie jest piękne w fotografii, że rzeczy przez nas utrwalane nie muszą być takie, jakie są "w rzeczywistości" lecz takie, jakimi je widzimy :)
PS
Mysikróliku, dla mnie śmierć jest straszna, zimna i ostateczna.
Tak też ją pokazuję.
Dokładnie się zgadzam z Mysikrólik... Ten koloryt jak najbardziej pasuje. To kolor jesieni... czasu przemijania i ukojenia, może smutku ale nie rozpaczy.
W sumie to tak jak się wspomina kogoś bliskiego, który odszedł. Ja tak widzę swoją babcię w takich barwach. W końcu ponoć odchodzimy ku światłu- 'kolor złoty'.
Ja się zgadzam z Eddiem, że taki urok fotografii - każdy może pokazać pewne rzeczy w sposób w jaki sam je widzi. Gdyby nie ten indywidualny aspekt wszyscy robilibyśmy takie same zdjęcia ;)
Ja np. byłem tylko raz na żydowskim cmentarzu i mam z tametgo miejsca w zasadzie jedno udane zdjęcie:
http://ramian.pl/img/inne/9.jpg
Mnie się foty Eddiego podobają i nie przeszkadza mi ich ciepłe zabarwienie. Moim zdaniem nadają właśnie takiego pustynnego charakteru... nie odbiera to im powagi.