Wklejam serię 5 fotek pod szablonowym tytułem "Barwy jesieni". Do zerknięcia.
BJ 1
BJ 2
BJ 3
BJ 4
BJ 5
Wersja do druku
Wklejam serię 5 fotek pod szablonowym tytułem "Barwy jesieni". Do zerknięcia.
BJ 1
BJ 2
BJ 3
BJ 4
BJ 5
Moje faworyty: BJ 2 i BJ3. BJ 2 za pomysł, za kontrast natura-kultura. BJ 5 za bardzo wdzięczne pastelowe kolory - czerwień, zieleń i niebieski.
W pierwszych dwóch nie dostrzegam nic co mogło by zatrzymać wzrok (mój) na dłużej. Pozostałe trzy w kolejności odwrotnej do zamieszczenia. BJ5 naprawdę cieszy oko kolorami, oko podąża w głąb zdjęcia razem ze strumieniem. Na BJ4 ciekawa budowla hydrotechniczna. Dzięki światłu z prawej strony, świetnie widać kształty, całą plastyką konstrukcji.
Z wielką przyjemnością obejrzałem ten wątek. Staram się pogłębić swą wiedzę o fotografii a tutaj znalazłem wiele cennych wskazówek. Podziwiam Twoją dbałość o światło i samą dokładność wykonania fotki, która w połączeniu z barwnym opisem daje wiele do myślenia. Z ostatnich, bardzo mi się podoba BJ5. Chciałoby się pójść wzdłuż tego strumienia.
Pozdrawiam JacekO.
Krajobraz ze strumieniem malowniczy, pokusiłabym się o wzmocnienie kolorów. Piękne miejsce i wyjątkowa sceneria, aż w głowie powstał mi zamysł aby w tym miejscu zrobić zdjęcia 4 pór roku..
Serdecznie pozdrawiam.:grin:
Z ostatnich ostatnia fotka mi się podoba :) reszta nie przykuwa uwagi może tama jeszcze :) A tak z innej beczki 2 pierwsze nie są robione w Wejherowie?
Bj4 Bj5 bardzo przyjemne oddające tytuł widoki. Bj2 ze względu na zestawienie przyrody z wytworem ludzkim, dość interesująco wyszło.
pozdrawiam
Dziękuję wszystkim za zabranie głosu.
Dla odmiany zrecenzuję się sam - napiszę, jakie były moje zamiary i co ja widzę w powyższych fotkach.
Ogólny celem fotek było przedstawienie krajobrazów w oświetleniu jesiennym (niskie słońce, ciepła barwa) w miarę możliwości z szatą jesiennych drzew.
Pierwsze dwie zawierające przeźroczysty ekran dźwiękochłonny zostały wykonane (to informacja dla Forever_k3w) w Wejherowie.
1) Na pierwszej usilnie chciałem zakomponować różową ścieżkę i dźwiękochłonną ścianę z ramami jako rzut perspektywiczny, postać na niej w mocnym punkcie, cienie od bocznego światła, rytm latarń po prawej oraz odbity w plexi krajobraz z lewej przenikający się z domami widocznymi przez szybę po prawej. Niebo miało być bardzo jesienne, ale wyszło bladawe - udało się tylko częściowo z powodu braku dynamiki matrycy, czyli zdolności do przeniesienia kontrastu. Konieczny był filtr połówkowy, którego nie miałem, bo jest bardzo kłopotliwy w użyciu, wymaga wielkiej ostrożności, aby nie stłuc go. Niemniej jednak niebo tworzy klimat i zagospodarowuje znaczną część zdjęcia.
2) Druga fotka, to próba zakomponowania rzędu naklejonych na szyby ptaków z drzewem nieopodal. Ostatni ptak wylatuje - nie jest z lewej ograniczonym ramą, jakie mają ptaki pozostałe. Wyszło średnio, kolorki bladawe, nie poruszają, ale ja widzę, że ciąg ptaków i lekko ukośne kadrowanie dodaje dynamiki zdjęciu.
3) Na trzeciej chciałem jednocześnie pokazać perspektywę mostu z trzema bramami oraz kontrast pomiędzy jaskrawością prawie białej budowli a głębokim brązem jesiennych drzew w tle oraz plastykę tamy w świetle bocznym przeciwnym. Ażeby tło było jak najbardziej płaskie, na maksa dałem ogniskową w zoomie (niedużo tego było) – 105 mm ekwiwalent klatki FF 24x36 mm. Zbieżność linii perspektywy starałem się ulokować w mocnym punkcie.
4) Na czwartej fotce chciałem pokazać gęstwinę drzew z przenikającym ją światłem, kolory jesieni, dywan ze złotych liści. Zdjęcie mimo akcentu po prawej w postaci trzech rozbiegających się grubych pni jest troszkę monotonne. Takie obrazki robi się Canonami typu MkIII i powiększa do 40 x 60 cm. Jedyne rzeczy, które są oczywiste na zdjęciu, to jesienne barwy i odrobina światła.
5) Dolina ze strumyczkiem. Dla mnie, gdy to ujmowałem, najważniejsze były następujące sprawy:
- linie perspektywy doliny maja być ujęte niesymetrycznie, aby było dynamiczniej i mają się zbiegać w mocnym punkcie.
-oświetlenie powinno być niskie i boczne, aby wydobyć przestrzenność doliny i plastykę szaty roślinnej, mamy jesień, więc nie trudno o takie światło;
- powinna być wyraźnie widoczna (dzięki odbiciu nieba w wodzie) wstęga wody – ona najbardziej robi fotkę;
- na ostatnim planie powinien być widoczny na wzgórzu jesienny, cynobrowy las,
- barwy lasu w miarę możliwości powinny kontrastować ze świeżością zieleni na pierwszym planie, a trawka jako pierwszoplanowy obiekt powinna dodać przestrzenności „ w głąb” zdjęciu.
Spełnienie tych warunków jednoczesne wymagało dosłownie centymetrowej dokładności w przystawieniu się z aparatem do krajobrazu.
Niebo wyszło zbyt jasno – matryca obrazowa nie wydoliła, ale fotograf też się nie wysilił dostatecznie, mógł założyć połówkę.
Proszę potraktować powyższe fotki oraz ich opisy jako moje ćwiczenia.
Wanilia, dobry pomysł, taki sam mi chodzi po głowie. To wymaga ogromnej czujności, bo jak mam czas, to nie ma światła, jak jest światło, to jest dzien roboczy, jak mam wolne, i ide w plener w słońcu, to dochodzę w mżawce, itd. - ciuciubabka z naturą.
Pzdr, TJ
Kilka fotek z zimowego Gdańska. Brudny snieg, wypalone niebo, mało światła. Obrazki do rzucenia okiem. Zdjęcia są prawie w surowym stanie. Moje spojrzenie na Gdańsk.
Gd 1. Targ Węglowy, w centrum Katownia, po lewej Strzelnica św. Jerzego
Gd 2. Ul. Długie Pobrzeże (brzeg Motławy)
Gd 3. Widok z Długiego Pobrzeża na wyspę Ołowiankę, trzy spichrze, w jednym (dwóch, wszystkich trzech?) mieści się Muzeum Morskie, obok pierwszy statek zwodowany w Polsce po II Wojnie, w głębi (tylko rąbki) Filharmonia Bałtycka
Gd 4. Zimujące na Motławie kutry.
Gd 5. Zimujący w lodzie jacht i wędkarze. Po prawej - 65 letnie ruiny spichrzy na Wyspie Spichrzów. Przez cały powojenny okres nie udalo się postawić ani jednej nowej cegiełki na północnym cyplu tej wyspy - rdzeniu handlowego Gdańska od 13 wieku.
Gd 6. Wędkarze na tle Żurawia.
Rzadkoscia bywa aby Motlawa byla tak skuta lodem. mozna smialo rzec, ze to beda zdjecia historyczne...az do nastepnego ataku zimy stulecia...
Ja zachowalam to miejsce w pamieci tetniace zyciem, w pelni lata i z motlochem ludzi.
Pana surowe obrazki zrobily na mnie wrazenie, ukazujec te nieznana, mroczna strone Gdanska....bez ozdobek i blekitnego nieba.
o, Gdańsk! Nie wiedziałem że Mołtawa zamarzła, zdjęcia szaro bure jak Gdańsk ostatnimi dniami:grin:
Dziękuję wszystkim za komenty. Masakrer, tak jest - dużo mroku na fotkach, robione były tuż po świcie. Ludzie do pracy, a tu jakiś nawiedzony plącze sie pod nogami. Miałem bardzo mało czasu, bowiem światło (nawet to przez chmury) zimowego ranka trwa krótko - około godziny. Nerwówa.
Ciekaw jestem, ile inni forumowicze potrzebowali by czasu na podobną sesję.
Gd 7. Kościół św. Katarzyny zza winkla. Jest to jeden z najstarszych kościółów Gdańska. To jest ten kościół z carillionem. Niedawno spalił się na nim dach. Standardowa przyczyna, weszli spawacze i powiedzieli - panie szefie, nam nie potrzebne są żadne zabezpieczenia, my są fachowcy. Nie moge dojść do dzisiaj do tego, na jakiej podstawie zarządca koscioła w to uwierzył. Odbudowa kosztowała, jak zwykle przy zabytku takiej klasy, krocie.
Gd 8. Standardowy widok na Żuraw w niestandardowej porze - zimą, prawie o świcie.
Gd 9. Ludzie śpieszący ulicą Długą do pracy, u wylotu ulicy - Brama Złota, za nią wieża Katowni. Niektórzy dziwnie patrzyli na mnie - maniaka z aparatem.
Gd 10. Odrestaurowane pieczołowicie spichrze w południowej części Wyspy Spichrzów. Ujęcie banalne, ale spichrze pięknie sie prezentują.
Podoba mi sie pewna przewrotnośc w tych zamglonych kadrach. Na co dzień kolorowe pełne blasku i koloru miasto jakby też potrzebowało odpocząć dłuższą chwilę.
gd 8 i gd10, tak jak Wiejo napisal... odpoczywaja:) oddychaja spokojnie i miarowo:) mam na mysli budynki glownie, zurawia:) jakos tak da sie to wyczuc po "glebszym" wpatrzeniu:)
Gd 5 i Gd 6 - przywodzi mi na myśl film dokumentalny, który obejrzałem w tv, traktujący o oblężeniu Leningradu, nakręcony wewnątrz miasta przez różnych dokumentalistów radzieckich. Zwłaszcza na gd 6, z ruinami w tle. Odkrywam na tych ujęciach małe sylwetki ludzkie na lodzie zamarzniętej rzeki, wśród dominujących budowli i statków, które zamarły w zimowym śnie; nawet rzeka zamarła, skuta lodem po którym ośmielają się stąpać ludzie. Mimo swej aktywności wydają się bezradni; a reszta jest statyczna, nawet rzeka.
Gd 8 - tutaj z kolei jest coś z Herzoga, ani żywej duszy wśród milczących kamienic i monumentalnego żurawia, ziejącego zimną czernią, wyłaniającego się z zimy jak z mgły. Jak gdyby za chwilę po lodzie miał przejść swą ostatnią drogę korowód dotkniętych zarazą, niczym w filmowej Virnie. Bardzo zimny kadr, surowy i autentyczny a zarazem odrealniony przez brak choćby jednej ludzkiej sylwetki.
Wiejo, Tomashhh, emc2 dziekuję za komentarze.
Mgiełka trochę pomagała fotografowi. Zamierzałem, chociaż wynik jest skromny, aby Żuraw i spichrze nie BYŁY tam, lecz wyłaniały się.
Emc2 - szczególnie dziekuję za wnikliwy odbiór i za konotacje z Herzogiem (łączy mnie z nim tylko jedno - jesteśmy samoukami), który jest niedościgniony w dążeniu do odkrywania sensu, bezsensu, istoty bytu, szaleństwa i metafizycznego spokoju, małości i wzniosłości.
Filmy z Leningradu kojarzę, kamera jest zimnym narzędziem dokumentującym rzeczywistość, lecz ukazany czarno-biały chłód śmierci miasta i bezmiar cierpienia rozżarza zmysły i emocje.
Pzdr, TJ
Zamieszczam 2 fotki - ćwiczenia z abstrakcji. Do rzucenia okiem.
Pzdr, TJ
KD1
KD2
Podoba mi się, pierwsze w szczególności. Nieziemsko, wręcz kosmicznie to wyszło, taki mikrokosmos. Co do za kwiat?
Także jestem za pierwszym ponieważ zdecydowała o tym ilość czułek wewnątrz kielicha które swym kształtem futurystycznie emanują.
No to sie nie wylamie i tez powiem pierwsze.
Podoba mi sie takie spojzenie w glab kielicha i wylaniajace sie z niego czulki.
Karol, Wiejo, Maskrer,
Dziękuje za czujne, przenikliwe rzucenie okiem na fotki.
Rzuce taka propozycję - to są fotki milosne - żar, jasnośc ognia w głębi, ornamentalne drobinki erotyzmu, atrybutalne zespolenie zalotności, otwartości, pożądania ze stałością, prężnością.
Oczywiście jest to ideologia dorobiona post factum.
Pzdr, TJ
"Oczywiście jest to ideologia dorobiona post factum."
Ale jakże pięknie dorobiona. Pozdrawiam. Dawno Cię Tadeuszu nie było.
Miło Cię widzieć Tadeuszu. Zawsze z przyjemnością się czyta Twoje posty. Pozdrawiam
Piotr Grześ,
Dziękuję za zrozumienie.
Podzielę się moimi wrażeniami z focenia amatorskiego.
1) Każdy rodzaj fotografowania, aby dał jakikolwiek choć do rzucenia okiem plon, wymaga koncentracji na maksa w planowaniu kadru i światła oraz wykonania wielu podejść (seriami) do tematu różniących się mimalnie ujęciem, ekspozycją, oświetleniem w serii (u mnie jest to zwykle kilkadziesiąt do 150 pstryknięć), aby mieć szeroki materiał do selekcji.
Między innymi ten czynnik generuje potrzebę posiadania jak najwyższej klasy aparatury, aby sprzęt nie rozpraszał. Nie mam na myśli sięgania do Leici (ki) lub Hasselblada, lecz sprzęt znośnej jakości, dający wysoką elastyczność w użytkowaniu oraz ergonomiczny.
2) Podczas zdjęciowania, gdy zakołacze mi się w glowie jakiś nowy pomysł i wciągnie realizacja, to głupie ustawianie statywu lub grzebanie w menu tak rozprasza, że rozglądam sie za czymś wzmacniającym, czy jest przygotowane pod ręką. Jakakolwiek najdrobniejsza niedomoga sprzetu, np. zawieszenie się aparatu, lub niepłynne chodzenie głowicy, wywołuje pianę na ustach (żartuję).
3) Podczas 1 - 1,5 godzinnej sesji) robię krótkie przerwy koncepcyjno odprężeniowe, ale nie na tyle długie, abym wypadł z uderzenia. Dla mnie sesja foto jest jak akt miłosny - krzywa pnie się w górę, pomysły rozbłyskują, pragnienie narasta, i... nastepuje kulminacja (lub nie). W każdym razie po zejściu w dół, zebym nie wiadomo jak sie spinał, to już nic atrakcyjnego nie wymodzę.
Proszę o nie snucie analogii z sentencją Millera. Fotografia, to zbyt subtelne hobby, aby brać do serca i rozumu tak brutalne powiedzonka.
Mysikrólik,
Miło Ciebie słyszeć i oceniać Twoje focenie, które dla mnie jest rodzajem myślenia o świecie.
Pzdr, TJ
Reportaz z dożynek.
Przesadziłem, 10 fotek, to dużo. Nie chodzi mi o ocenianie poszczególnych zdjęć, tylko o pokazanie mojej wersji podejścia do tematu i zastanowienie sie, czy fotograf amator jest w stanie porwać sie na sprawozdanie z imprezy publicznej.
Początkowo nastawiłem sie na momenty oficjalne, szybko jednak zdałem sobie sprawę z tego, że przerasta to moją kreatywność w przedstawianiu otaczającego mnie świata i postanowiłem szukać podtematów na obrzeżach, czyli docierać do ludzi. Niektóre foteczki sa słabsze, lecz zamieściłem, aby była ciągłość.
Pzdr, TJ
D1. Kiedy wreszcie wyjdą.
D2. Pełna gotowość, za chwilę ruszamy.
D3. Chybotliwy wieniec
D4. Laikat i kler
D5. Dozynkowe kołacze. Panie na zdjęciu sa troszke spięte, rozmawiałem z nimi przy rozdawaniu chleba - okazały się bardzo miłe i pragmatyczne.
D6. Każdy musi znaleźć swoje miejsce
D7. Zasłuchani i zapatrzeni w orkiestry dęte
D8. Security tez człowiek, rzuci okiem i posłucha
D9. Chlebem człowiek zyje
D10. Nie samym chlebem ludzie żyją
Zamieszczam dwie fotki wykonane małpką, pokazujące jesienną wierzbę w słońcu. Do zerknięcia okiem. Światło na złotych listkach, światło na chropawych konarach.
Pzdr, TJ
Wb1
Wb2
Zamieszczam 2 foteczki wykonane małpką. Do rzucenia okiem.
Pzdr, TJ
Swiatło i cień
Hospicjum
Swiatlo i cien-bardzo trudne ujecie,jednak pokazales,ze malpka tez potrafi.Oczywiscie z Twoim udzialem bez ktorego sie napewno nie obylo.
Respekt.
Mirek54,
Dziękuję za dobre slowo.
Te dwie fotki, to taki trochę przypadkowy, ale dyptyk.
Pzdr, TJ
Bardzo przyzwoity ten reportaż z dożynek. w tę jesienną słotę z przyjemnością poczytałam i pooglądałam.
Serdecznie pozdrawiam :grin:
Wanilia,
Dziękuję za dobre słowo.
Jeśli chodzi o dożynki, to przepraszam, że się narzucam, ale ciekawi mnie, jaka fotka najbardziej przemawia do Ciebie? Interesuje mnie, czy istnieje jakkolwiek zbieżność w publicznych gustach?
Pzdr, TJ
Klimat uroczystości najlepiej oddają 2, 3, 5, 10 , jedynka też wpada w oko :grin:
jakościowo eleganckie :grin: Dobrej nocy :grin:
Dozynkom nalezy sie uzananie za caloksztalt.
Wedlug mnie to calkiem udana fotorelacja :grin:
Pozdrawiam
Wanilia, Masakrer,
Dziękuję paniom za wyrażenie opinii.
Wanilii za wskazania na bardziej wpadające w oko fotki, szczególnie za wymienienie (na końcu) jedynki - tej ze zunimorfizowanymi dziewczynami solidarnie wypatrującymi przed kościołem i dziesiątki - tej z panią w ludowym stroju donoszącej piwko notablom.
Nawiasem mowiąc za największy sukces tej imprezy uważam, że na tak gdzies może 500, może 1000 gości nie widziałem tzw. nawalonych jak autobus w ogóle. Jak na krajowe standardy, to jest sukces cywilizacyjny - trzymać fason panowie.
Pzdr, TJ
Jedynkę wymieniłam na końcu , nie z powodu mniejszych walorów (jest moim zdaniem najfajniejszą fotką) tylko dlatego, że tej treść bardziej kojarzy mi się z maturą albo egzaminem szkolnym. Bo te panny tak na apelowo :wink:
Uroczystości takie, jak święto plonów, miały charakter świecko-religijny, potwierdzający hierarchie społeczną, kiedyś chleb sie wręczalo dziedzicowi, teraz wójtowi.
Generalnie, to obyczaje ludowe zanikają bardzo szybko, zamiast ewoluować, modyfikować sie, przystosowywać do wspołczesności.
Być może jeszcze kilka dekad i Polska będzie krajem jałowym, będziemy raz do roku siadać latem przy stołach, jak w niemieckich miasteczkach, śpiewać heimatmelodie i kiwać się w prawo i lewo. Ludzie wykorzenieni, bez właściwości, bez historii, dziedzictwa, gustu, smaku, potrzeb i zainteresowań. Dobrze, że są i będą fotografowie hobbyści.
Przeczerniłem trochę by wyraźniej było wiadomo o co chodzi.
Pzdr, TJ
Wklejam serię z łabędziami (dzikimi). Wykonana małpką. Rower, małpka na szyję i co trzeci dzień ptaki daja sie podejść, co 10 dzień jest jakies światło, co 100 zdjęcie nadaje się do gablotki kółka foto. Do rzucenia okiem.
L1
L2
L3
L4
L5
Pzdr, TJ