Chimol Świetny balet na jedynce, z trójki bije majestat. Gratuluję.
Pozdrawiam AP.
Wersja do druku
Chimol Świetny balet na jedynce, z trójki bije majestat. Gratuluję.
Pozdrawiam AP.
Gratki swietne łowy.:)
Dzisiaj dość przypadkowo spotkałem krogulca. Jak co roku dokarmiam ptaki i gdy szedłem dosypać "ćwirkom" słonecznika, zauważyłem przyczajonego sokoła. Myślałem, że odpoczywa po nieudanym polowaniu i dopiero po chwili zorientowałem się, że łowy właśnie trwają. Dobrze, że miałem aparat. Kilka zdjęć udało się cyknąć, chociaż niestety sam atak na wróbla był tak błyskawiczny, że nawet nie zdążyłem się "złożyć".
Jak na zdjęcia z przypadku, pierwsze jest bardzo dobre. :wink:
Na kolejnych trochę brakuje światła, ale kadry są przednie.
Pierwsze jest świetne.
Pozdrawiam.
Bardzo ciekawy moment złapałeś, gratulacje.
Pierwsze doskonałe, ozdobi galerie. Ostatnie dla mnie bomba, chociaż ja mam skrzywienie :)
Gratuluję spotkania i powiem, że "zazdraszczam" spotkania.
Pozdrawiam
Trzecie jest najciekawsze- krogulec wyglada jak szaman odprawiający jakieś tajemne obrzędy.
Moje się nie umywają- zawodnik za szybki jest, choć jak coś przekąsza można go pooglądać.
Witam, dzięki wszystkim za komentarze. Mi osobiście również najbardziej podoba się trójka - prawdziwy Generał von Szpon. 2 i 3 mają pokazać siłę tego ptaka. Byłem w szoku widząc jak dosłownie wyciągnął z jałowca wróbla. Zamieszczam jeszcze jedno zdjęcie, niestety bardzo kiepskie jakościowo, ale obrazujące jak wyglądała ta jatka. Dzisiaj rano krogi czatował znowu, przestałem dokarmiać drobnicę, bo wytłucze całe stodko - dla krogulca wróble i mazurki to przysmak.
Świetna historia, fotograficzna, jak widać zimą każdy korzysta z nadarzającej się okazji , a stołówka ma swoje piętra, dla niektórych niebezpieczne.
Gratuluję i pozdrawiam AP.
Jakoś mało zdjęć zimowych (oprócz ptaków) w tym wątku, więc zamieszczam kilka dokumentacyjnych ze spaceru.
Złowiłem pójdźkę w jej naturalnym środowisku. Technicznie marne, lecz gatunek na tyle rzadki, że się pochwalę.
Dziś w końcu na Podlasiu słońce, chyba najładniejszy dzień od nowego roku. Na taki dzień czekałem aby odwiedzić starorzecze Narwii. Mam takie miejsce gdzie zawsze można spotkać rodzinę bobrów, kozła lub ptaki.
Wybrałem się ok. 13.00, słońce świeciło w obiektyw, ale z innej strony podejść się nie dało - Narew mocno wylała. Poniżej kilka zdjęć, zapraszam do komentarzy.
pozdrawiam
BP
Już niedługo wrócą mrozy i poszalejesz. Na Narwi jest też sporo wydry. Powrót zimy dodatkowo mnie cieszy - wydłuża mi czas na przygotowanie bud wiosennych :-) Trzciny mam już połowę ale trzeba ją jeszcze w maty posplatać. Pojutrze śmigam na kilka dni ganiać żubry - muszę odpocząć od tej wody, bo już błony między palcami mi rosną. :-)
Lubię zaglądać na Wasze łowy...
Czy ktoś ma jakieś doświadczenie w fotografowaniu gronostajów, albo wiedzę na ten temat? Kilka dni temu na moim ogrodzie obserwowałem pięknego gronostaja, to było rano, oczywiście sprzętu nie miałem przy sobie, ale model aż się prosił o zdjęcia. Z tego, co czytałem ich aktywność jest raczej nocna. Czy jakieś przyczajki ;-) - w tym samym miejscu i porze mają szanse powodzenia? A może inne metody?
Bardzo mnie ucieszyło to spotkanie, kilka ładnych lat na ogrodzie nie widziałem gronostaja, wcześniej owszem.
Witaj,
Kilka razy spotkałem gronostaja, ale były to spotkania przypadkowe, żadnej powtarzalności i raczej w dzień. Nie będzie to chyba łatwy obiekt do fotografowania.
pozdrawiam
BP
Musisz teraz mieć stale przy sobie aparat.:mrgreen: Najpewniejsza metoda.:wink:
Dzisiaj korzystając z ładnej pogody udało mi się ustrzelić pełzacza, ale nie wiem czy leśnego, czy ogrodowego. Są między nimi różnice, ale ja ich nie potrafię odróżnić.
Też mam takie wrażenie, bo ustrzelony w parku, a więc nie w lesie:)
Na 90% to Pelzacz lesny.
Jakby fota byla lepsza jakosciowo i kadr nieco inny mozna by na 100% zweryfikowac ktory.
pozdro
LOL lepsza jakosciowo hehe :P
Piotr świetna fotka :-)
I model, i fotka fajne - Piotrze.
Pozdrawiam.
Cześć,
Sięgnąłem do literatury, a tak konkretniej do "Ptaki Polski" A. G. Kruszewicza, Wyd. II, tom II, str. 150 - 152, sprawa nie jest prosta, najłatwiej rozróżnić te gatunki po śpiewie :grin: drugi sposób to pomiar długości dzioba i tylnego pazura :grin::grin:, ewentualnie trzeba porównać największe piórko skrzydełka itd.
Ogólnie rzecz biorąc sprawa nie jest prosta.
A zdjęcie extra.
Pozdrawiam
Nie rozumiem dlaczego to LOL
A co powiesz o tej fotce tego samego ptaka:
http://www.slawekb.dphoto.com/#/albu...photo/1503284/
pozdro
Cześć
Piotrze, szkoda że troszkę ostrość zwiała, u mnie też nie poszło idealnie.
Dzisiejszy na pewno leśny:
Pełzacz leśny
pzdr
Ladna rodzinka z wloskich stokow...
świetne !
A u nas trzeba budy w lesie stawiać ;)
Kurcze ale mocny ten byk. Fajne spotkanie. Rozumiem, że ta buda to paśnik ?
pozdrawiam
BP
Buda to domek alpejski, co do stada to zachowanie nieco irracjonalne, ale co się dziwić jak nawet na trasach narciarskich można spotkać świstaki, które człowieka się nie obawiają. Jak nie strzelają to i zwierzyna mniej płocha.
Imponujacy rogacz. :grin:
Witam,
Po dłuższej przerwie znowu zanudzę Was relacją z ostatniego, niedzielnego wypadu na Bieliki. Ze względu na odwilż przerwaliśmy nęcenie, także do czatowni jechaliśmy po dwutygodniowej przerwie i tak naprawdę nie wiedzieliśmy, co zastaniemy. Na miejscu byliśmy o 5.30 i rozłożyliśmy przynętę. W czatowni obsunęła się ziemia, która była dodatkowo zmrożona na kamień, także pozycje siedzące, które przyjęliśmy, były mocno niekomfortowe. O 6.00 siedzieliśmy już gotowi do focenia. Po dwudziestu minutach zjawiły się pierwsze myszaki w ilości trzech sztuk, a zaraz po nich zaczęły zlatywać się kruki. Wszystko potrwało bardzo krótko, przed budą zrobiło się pusto, co oznaczało przybycie pierwszego Bielika. Posiedział chwilkę na drzewie i cichutko jak duch wylądował osiem metrów przed budą. Był to największy Bielik jakiego widziałem do tej pory. Niestety, usiadł z boku poza zasięgiem obiektywu, co zaskutkowało brakiem fotek. Niedługo po jego przybyciu zjawiły się kolejne trzy Bieliki i uczta zaczęła się na dobre. W międzyczasie zrobiło się piękne światełko, Bieliki robiły naloty z powietrza, porywając porcje rosołowe, a my siedzieliśmy bez fotek. Po 10tej korpusów było już na tyle mało, że zainteresowanie Bielików spadło. W międzyczasie przejechał samochód za czatownią, płosząc całe ptactwo, jednak nie na długo. Po 13tej zamierzaliśmy skończyć zasiadkę. Nuda doskwierała na tyle, że zaczęliśmy oglądać jakieś bzdury na youtube. Ok. 13.30 kumpel zerknął co się dzieje i ku naszemu zdumieniu przed czatownią siedział Bielik. Odwrócił się do nas tyłem i zaczął iść w stronę przynęty, która się ostała, a był nią lis. Po chwili przed budą siedziały już trzy Bieliki w obecności kilku Kruków. Przy padlinie swoje miejsce zajął bysior z poranka. Pięknie ubarwiony, niesamowicie silny i bardzo agresywny. Nie pozwalał podejść pozostałym Bielikom nawet na trzy metry. Pierwszy raz miałem możliwość oglądania niesamowitych starć Bielików. Bysior skutecznie blokował ataki pozostałych dwóch, nie pozwalając odebrać sobie miejsca przy stołówce. Po jakichś dwóch godzinach odleciał, a o przynętę starły się dwa pozostałe. Ostatni Białas przetrzymał nas w czatowni do 17.20. Po wielu próbach porwania szczątek lisa, odpuścił. Po ponad 11 godzinach spędzonych w czatowni miałem dosyć wszystkiego.
Poniżej kilka fotek z zasiadki. Pozdrawiam wszystkich czatowników!!
1. Wypatrywanie nadlatującego rywala
2. Nalot
3. Unik
4. Starcie
5. Po odlocie "bysiora"
6. Balet
3 i 6 wybieram, przednie kadry chciałoby się zobaczyć większe !
U mnie fotograficzna posucha ostatnio nawet zajrzałem do plecaka czy na obiektywie nie ma pajęczyny ;)
Pozdrawiam !!
Piekne zdjecia a po przeczytaniu opisu nabieraja dodatkowego sensu, nalot najciekawszy...
szuflada, dla podniesienia morale ;)
Bardzo lubię oglądać takie zdjęcia o ptaszkach a zwłaszcza drapieżnych życzę dalszych pięknych fotek pozdrawiam .
Kapitalne foty. Mi najbardziej podoba się 2 i 3. Gratuluję udanych sesji i konsekwencji. Moją czatownię zalała woda 3 tygodnie temu. Zrobiłem już jednak plany na przyszły sezon w temacie bielików, będę budował nową czatownię, tegoroczna jest za bardzo "leśna" i za bardzo narażona na zatopienie.
pozdrawiam
BP