-
przeglądałem od początku i...37 choć pozornie oczywiste to jakoś zatrzymuje wzrok na dłużej , chyba dół w śniegu i cieniu i góra w słońcu pomaga, ładnie to złapałeś
kadry gdzie jest sporo nieba dają wrażenie, ze nic się nie dzieje, kopalnia - ciekawa seria, tyle komentarzy i jeszcze nikt nie napisał o "plastyce" ;-)
-
Ostatnie bardzo pozytywnie, las i trawa bardzo ladnie naswietlone, rozne tony, odcienie. Na niebie ladny taki "gradient" no i moje klimaty... GORY
Czemu ja nigdy u mojej babci nie robilem krajobrazow ?!
-
42 Kwiatek. Ten sam film i ten sam aparat
-
-
42 fantastyczne, brak słów po prostu... bardzo mi ten kwiatek przypadł do gustu.
-
-
Twoje zdjęcia górskie bardzo mi się podobają. Mają niesamowity klimat. :grin:
Chyba będę musiał odkurzyć moje analogi. :wink:
-
Dziękuję za komentarze
Rol6
Aparaty analogowe można pokochać lub znienawidzić w zależności jaki aparat mamy. Mój aparat sie popsuł pierwszego dniu w Szklarskiej porębie i po każdym zdjęciu trzeba było go naprawiać .... Lecz pamiętam też sylwester w Zakopanym gdzie ten aparat też sie psuł ale zdecydowanie mniej i przeżyłem z nim piękne chwile . Jedynie na zlocie we Wrocławiu ten aparat się nie psuł .
Teraz aparat z obiektywem został sprzedany w cenie obiektywu który był sprawny , ale poszedł w dobre ręce :wink: może nowy właściciel sobie go naprawi lub postawi go sobie na półce
Ot cała historia mojego OM10
Czy kupie znowu OM10? hmmm czas pokaże ale chyba nie , moze w niedalekiej przyszłości kupie inny analogowy aparat z preselektem przysłony z obiektywem 50mm bo wiecej mi nie potrzeba , ale to już czas pokaże
Z działających analogowych aparatów została mi tylko exa 1b więc prosze moderatorów by nie blokowali jeszcze mojego tematu :wink: , bo być może znów sie przekonam do analogów i kupie film do mojej exy1b
Pozdrawiam Renn
-
Tak, tak ... wiem coś o tym. :grin:
Na powrót do czynnego użytku czekają:
- Praktica L, od której zaczynałem;
- Olympus PEN, ten pierwszy z lat 60-tych;
- mieszkowy Kodak, z 1941 roku;
i ... krytykowany przez wielu, a lubiany przeze mnie Olympus IS 200.
Pierwszy i ostatni z opisanych przez długie lata dostarczały mi niezapomnianych wrażeń, a teraz czekają aż będę miał więcej czasu. :wink: