Swietnie wypatrzony ptaszek i fota niesamowita.
Wersja do druku
Swietnie wypatrzony ptaszek i fota niesamowita.
Piecuszki znakomite. Jesli nie sprawi klopotu, to moze pochwalisz sie jak wyglada gotowa czatownia :grin:
Piekne ptasiory.
A ja jak zwykle podziwiam zarowno te ptaki jak i twoja cierpliowsc :grin:
Piecuszek w tonacji oliwkowej...extra!
kris70,
helmuth,
waruga,
witia1,
Tomasz.G,
masakrer,
TOKIN,
kowal73
Miło mi gościć tak szanowne grono w moim wątku.
Tomasz.G - załączam fotki (tylko dwie) za podłogę posłużyło mi wypełnienie drzwi PCV - dobrze izolują i grzeją. Biały kolor daję tą wygodę, że widzę kiedy łazi coś "złego" po podłodze - mam na myśli kleszcza - pierwsza zasiadka i taki jegomość pojawił się tuż pod moją twarzą - nie cierpię tych stworów, drugi wbił mi się w nogę, takie utrudnienia za przyjemności z ptaszkami.
Paweł - zapraszam, aczkolwiek lubię pewniaki - a byłem w niedzielę i podróżniczków nie widziałem, co do godzin - nie zastanawiam się nigdy - jadę kiedy mi pasuje i kiedy jest słońce :)
Pisz na priv, jak coś konkretnego planujesz, nie wiem jak teraz w tygodniu, ale jak przychodzi okres "żniw" trawy, na drodze której jeżdżę ciągle jest ruch traktorów - do tej pory bywałem w soboty i niedzielę - była cisza i spokój.
Pozdrowienia dla wszystkich.
Musze przyznac ze jestem pod ogromnym wrazeniem, wyglada to solidnie. oby nikt obcy tym sie nie zainteresowal. Kleszcze to faktycznie zmora i klopot z ich odstraszeniem, raczej bez szans uzycia jakiegos srodka :cry:. Znajac siebie wbil bym w srodek wodopoju jakis patyk dla ulatwienia :), ale tylko to, bo z czatownia, byłby klopot. Teraz tylko czekamy na efekt, a długo tak leżysz?
Cześć
Najdłużej jak do tej pory to 3 godziny, wydaje mi się, że efekty powinny być dopiero w gorące lato, takie są założenia tego poidełka -ale jak będzie to nie wiem. Oby nie jak z drugą czatownią - miesiącami pielęgnowałem, a jak przyszedł "sezon żniw" - zrobili wycinkę lasu, czatownie legła pod zwalonym drzewem :cry:
Nad patykiem, gałązkami dopiero pomyślę, muszę zrobić coś, żeby ptaki oddalić od obiektywu, bo na złość podchodziły pod sam aparat - muszę przesunąć linię brzegową i w ogóle zmniejszyć oczko.
Co do kleszczy mam sprawdzony środek, który je odstrasza i po jakimś czasie zabija - ale za pierwszym razem nie spryskałem się. Co prawda to preparat na psy i koty.... ale jeszcze żyję ;)
pzdr