Ja mam dwa główne tematy fotograficzne i jako fotoamator, chcę mieć najlepszą możliwą jakość nie prowadzącą co rozwodu. I wiem, że tylko ja tę jakość zobaczę, ale sprawia mi to przyjemność, więc nie zamierzam jej sobie odbierać.
1. Szlajam się po okolicy - a to wymaga dobrego teleobiektywu, żeby ciąć tyle brzydoty z kadru, ile się da. Porównałem obiektywy 2.8, bo jednak chciałbym mieć możliwość jakiejś separacji (35-100 i 40-150) do 70-300 G SSM i co? I rozmiar i waga prawie bez różnicy a bardziej mi się podoba plik z a7. Może to też kwestia 24MP? Nie mogę się doczekać wiosny i powtórki z miejsc i kadrów, gdzie byłem z m43.
2. Góry. Dwa sezony z m43. Dwa wspaniałe sezony z mnóstwem świetnych zdjęć. Słowo klucz: 8-25 i 35-100. Na ten sezon planowałem brać oba body, bo bywało, że po całym (kolejnym) dniu, nie chciało mi się zmieniać obiektywu.
Jeśli nie sprzeda EM1, to dokupię przed wyjazdem używany 7-14 i będzie na szelce, a do reszty a7 z 24-105.
A jeśli się sprzeda, to kupuję a6000+E10-18 (którego kiedyś miałem i po przejrzeniu zdjęć z nex6+to szkło, całkowicie go akceptuję). Używany zestaw to około 3500pln. Czyli mniej niż używany: sam EM1mk3, sam 8-25, sam 7-14...
I ciekawostka - zestaw a6000+E10-18 waży mniej niż pojedynczy, w/w element.
A dodatkowo stary 10-18 na FF kryje od 13mm. Jednocześnie 24-105 robi się jak 36-160. Tak więc może być fajnie.
Od lat UWA używam tylko w górach, więc tania a dobra 10-18 będzie dla mnie wystarczająca. Jednocześnie a6000 z 70-300 będzie jak znalazł do ptaszków.
A jeszcze jak się jedzie autem, nawet powoli i nawet jako pasażer, to już w ogóle wszystko wydaje się pięknym kadrem. A potem rozczarowanie.
Mimo to kilka fajnych miejscówek w zasięgu spaceru już upolowałem. Pozostało tylko fotografować.

