Na ta samo zwróciłem uwagę. Ale zrozum ich, gdyby przetestowali pena z sigmą, musieliby wycofać kilka swoich absurdalnych stwierdzeń z poprzednich testów. Jestem pewien, że z tego powodu nie było do tej pory testu np. panasa L10 czy G1/GH1.
Wersja do druku
Nie, to znaczy... a, najlepiej pokażę:
http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/temp/ep1/x.jpg
Po lewej ''canon'', po prawej olek.
Oczywiście to jest symulacja i sporo przesadzona, żeby było widać o co chodzi.
A ja nie byłbym tego taki pewien i bardzo bym się ucieszył, jakby nagle praktyczna rozdzielczość wzrosła. Co innego z panasem G1, tam jest potencjał.
Janko, a masz ustawioną gradację na auto?
Rozdział 7 - ostatnie akapity.
Mimo, że interesuję się tymi tematami to nie rozumię o co im chodzi.
Niby jak się ta statystyka załamuje?
Dlaczego maksimum miało być blisko zera?
Dlaczego Nikon D5000 jest wzorcem (może w nim są jakieś ingerencje)?
itp itd
Nie, mówiłem o tym jakie jotpegi aparaty produkują jeśli się wszystko w nich poukłada jak należy. Olek (pewnie też seria 6xx i E3) może wypluć zrównoważone tonalnie zdjęcia przy szalonej dynamice, z czym mało który sprzęt sobie radzi. Inna sprawa to jakość szczegółów w cieniach.
A jeśli tworzymy coś w rawach to powyższe rozumowanie nie ma żadnego znaczenia i niestety konkurencja (ale ta droższa) umożliwi wyciągnięcie cieni bardziej efektywnie.
D300 musi mieć bardzo kiepską matrycę, bo daje prawie te same rezultaty co EP-1... :twisted: