Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Jak masz problemy ze stabilnoscia lotu lub przy porywistych wiatrach sprobuj podczepic mu jakis ogon. Zauwazylem ze mojemu fotokite'owi (160-tka) bardzo to pomaga w silnym/porywistym wietrze. Nawet kilka kawalkow tasmy wyciectej z nylomu ogranicza latanie na boki, gwaltowne zmiany kierunku i brak wznoszenia. Nadal potrafi niezle szarpnac ale nie pikuje no chyba ze rzeczywiscie wiatr jest badzo turbuletny. Czasami uratuje to sytuacje i da sie zrobic kilka fotek. Oczywiscie test z butelka zanim zaryzykujesz sprzet podczepic.
Ogon zaczepiomy na tak zwanym Y. Dwie linki puszczone ze skrajnych zaczepow na latawcu 1m-2m mniej wiecej. Polaczone ze soba koncami i z ogonem.
A tak na marginesie 160-tka wydaje sie stabilniejsza niz 180. Lot porownawcze w toku.
PS: Ostatnia panorama kajtkowa znad mojego miasteczka.
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Cytat:
Zamieszczone przez
romek1967
Witaj Sebaa.
Mają wtedy tendencje to wyrywania linki z rąk i niekontrolowanego pikowania. Z załączonej fotki widzę że pogoda była nielatawcowa i na pewno nie fotograficzna. Z ciekawości - jaki duży masz Fotokite?
Właśnie już nie wiem, mam albo 160 albo 180, w zasadzie to nie powinna być jakaś duża różnica. Nie pamiętam jaki zamawiałem, a nie zachowała mi się korespondencja w tej sprawie :evil: Pogoda była nieciekawa, ledwo zdążyłem do domu przed burzą :-P A wczesniej cały dzień super.
Cytat:
Zamieszczone przez
romek1967
Nauczyłem się też że jeżeli nie chcę wracać z KAP wyprawy bez fotek to muszę mieć całą gamę latawców i dobierać je do wiatru. Onegdaj w Rewie latawcowaliśmy z Nipo80, ani fotokite 180 ani 250 nie uniosły aparatu, dopiero chińczyk parafoil 9m2 dał radę. A innym razem przy silnym wietrze tylko mały Sled poleciał, dla większych latawców za mocno wiało.
Wiadomo, tak jest najlepiej, niestety w moim przypadku to przynajmniej na jakiś czas musi wystarczyć jeden. Poza tym ma on tą zaletę, że jest mały i mogę go spakować do kufra i jadąc na zlot czy jakaś wycieczkę po okolicy z kolegami dodatkowo mogę zrobić fotki z góry. No nic, czyli już wiem, że na za slaby wiatr jest źle, na za mocny też nie dobrze :mrgreen: Dzięki za wskazówki, pokombinuję jeszcze z ogonem i pewnie niedługo kolejna próba, a w tak zwanym międzyczasie zmajstruję jakiś uchwyt do wieszania :mrgreen:
Pozdrawiam
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Między 160 a 180 zaiste różnica jest symboliczna, myślałem o 250 albo 350 :) BTW ta liczba to szerokość w cm więc łątwo możesz sobie przypomnieć co kupiłeś :) Moje doświadczenia z ogonami i fotokitami są takie że ogony poprawiają głównie samopoczucie. Jeżeli latawcem rzuca na boki to znaczy że jest za nisko. Przed pikowaniem chroni tylko szybkie popuszczenie linki, jeżeli zdążysz oczywiście.
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
W przyziemnej (taciowej) warstwie powietrza zawsze występują zawirowania wokół przeszkód, silne tarcie o podłoże a co za tym idzie tworząca się turbulencja. Siła zaburzeń rośnie do kwadratu prędkości. Z obserwacji meteorologicznych wynika, że widoczny skok krętości wiatru obserwuje się przy prędkości 4 m/sek, natomiast bardzo znaczny po przekroczeniu 7 m/sek. Latem na turbulencję nakłada się także termika. Proponuję przyjąć moją zasadę by nigdy nie podczepiać aparatu, gdy latawiec nie osiągnie wysokości 100 m. Naturalnie dużo zależy od rzeźby terenu ( na plaży wystarczy pewnie 50 m, nad zabudową miejską może być potrzebne 200 m- trzeba kilka minut poobserwować latawiec); proponuję jednak przyjąc te 100 m jako ABSOLUTNE MINIMUM. Sam stosuję tą zasadę i na razie niespodzianki mnie omijają:)
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Cytat:
Zamieszczone przez
ONYK
W przyziemnej (taciowej) warstwie powietrza zawsze występują zawirowania wokół przeszkód, silne tarcie o podłoże a co za tym idzie tworząca się turbulencja. Siła zaburzeń rośnie do kwadratu prędkości. Z obserwacji meteorologicznych wynika, że widoczny skok krętości wiatru obserwuje się przy prędkości 4 m/sek, natomiast bardzo znaczny po przekroczeniu 7 m/sek. Latem na turbulencję nakłada się także termika. Proponuję przyjąć moją zasadę by nigdy nie podczepiać aparatu, gdy latawiec nie osiągnie wysokości 100 m. Naturalnie dużo zależy od rzeźby terenu ( na plaży wystarczy pewnie 50 m, nad zabudową miejską może być potrzebne 200 m- trzeba kilka minut poobserwować latawiec); proponuję jednak przyjąc te 100 m jako ABSOLUTNE MINIMUM. Sam stosuję tą zasadę i na razie niespodzianki mnie omijają:)
Dobre zasady nie są złe. Ja jednak nie boje się turbulencji, nigdy i z żadnym latawcem KAP nie miałem z nimi problemów. Jedyne niespodzianki gotowały mi Fotokity gdy wiatr był dla nich za silny. Powoli, czyli nie na skutek turbulencji, obracały się i w rezultacie (po obrocie o 180 stopni) pikowały do ziemi. Ponieważ moje obydwa Fotokity mają tendencję do nietrzymania poziomu i ich obracanie odbywało się zawsze w kierunku naturalnej odchyłki, upatruję przyczyn w moich egzemplarzach.
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Cytat:
Zamieszczone przez
romek1967
Dobre zasady nie są złe. Ja jednak nie boje się turbulencji, nigdy i z żadnym latawcem KAP nie miałem z nimi problemów. Jedyne niespodzianki gotowały mi Fotokity gdy wiatr był dla nich za silny. Powoli, czyli nie na skutek turbulencji, obracały się i w rezultacie (po obrocie o 180 stopni) pikowały do ziemi. Ponieważ moje obydwa Fotokity mają tendencję do nietrzymania poziomu i ich obracanie odbywało się zawsze w kierunku naturalnej odchyłki, upatruję przyczyn w moich egzemplarzach.
W mojej ocenie to chyba jednak efekt wywołanej turbulencją, nagłej zmiany kierunku wiatru. Latwiec jest stabilny, gdy jest ustawiony prostopadle do wiatru. Gdy następuje nagły skręt wiatru zmienia się położenie środka parcia na płat. kKutkiem tego latawiec ustawia się skośnie i przemieszcza się w poziomie - tak aby ponownie ustwić się w osi wiatru. Przy dużej prędkości wiatru nacisk boczny może obrócić latawiec. W przypadku obrotu o 180 stopni i pikowaniu najlepiej poluzować linkę i poczekać na samoistne ustabilizowanie się. Niestety w przypadku latawców komorowych może doprowadzić do spadku ciśnienia w komorach i złożenia się płata. Ostatnio kombinuję nad lekką rozpórką, mocowaną do skrajnych kili Fotokite, która uniemożliwi złożenie się całego latawca. Aby na wszelki wypadek wykluczyć ewentulane wady konkretnych tych FK myślę, że warto sprawdzić ich symetrię (pomierzyć płat i długość linek). Jeśli są symetryczne to pozostają tylko w/w przyczyny. Ps. Czy te obroty i pikowanie występowały powyżej 200 m i czy na niższych wysokościach?
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Cytat:
Zamieszczone przez
ONYK
W mojej ocenie to chyba jednak efekt wywołanej turbulencją, nagłej zmiany kierunku wiatru. Latwiec jest stabilny, gdy jest ustawiony prostopadle do wiatru. Gdy następuje nagły skręt wiatru zmienia się położenie środka parcia na płat. kKutkiem tego latawiec ustawia się skośnie i przemieszcza się w poziomie - tak aby ponownie ustwić się w osi wiatru. Przy dużej prędkości wiatru nacisk boczny może obrócić latawiec. W przypadku obrotu o 180 stopni i pikowaniu najlepiej poluzować linkę i poczekać na samoistne ustabilizowanie się. Niestety w przypadku latawców komorowych może doprowadzić do spadku ciśnienia w komorach i złożenia się płata. Ostatnio kombinuję nad lekką rozpórką, mocowaną do skrajnych kili Fotokite, która uniemożliwi złożenie się całego latawca. Aby na wszelki wypadek wykluczyć ewentulane wady konkretnych tych FK myślę, że warto sprawdzić ich symetrię (pomierzyć płat i długość linek). Jeśli są symetryczne to pozostają tylko w/w przyczyny. Ps. Czy te obroty i pikowanie występowały powyżej 200 m i czy na niższych wysokościach?
Na 100% moje przypadki to NIE turbulecje, wiatr zawsze był stały a latawce na wysokim pułapie. Możesz knuc następną teorię, tą obalam. Poluzowanie linki jest możliwe, jak pisałem, gdy zdążysz. Gdy latawiec jest zakotwiony i pikuje ponieważ mocno wieje możesz nie zdążyć odkotwić, czego doświadczyłem nie raz. W czasie gdy zdążałem z wypuszczaniem linki płat nigdy z kolei nie miał tendencji to składania się, nie przy wietrze który powodował problemy a więc był silny.
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Cytat:
Zamieszczone przez
romek1967
Na 100% moje przypadki to NIE turbulecje, wiatr zawsze był stały a latawce na wysokim pułapie. Możesz knuc następną teorię, tą obalam. Poluzowanie linki jest możliwe, jak pisałem, gdy zdążysz. Gdy latawiec jest zakotwiony i pikuje ponieważ mocno wieje możesz nie zdążyć odkotwić, czego doświadczyłem nie raz. W czasie gdy zdążałem z wypuszczaniem linki płat nigdy z kolei nie miał tendencji to składania się, nie przy wietrze który powodował problemy a więc był silny.
Wyglada to na wadę wrodzoną fotokit-ów. Też mi sie wydawało, że moje to nie , aż zobaczyłem, jak mi ślicznie pikuje przez trakcję kolejową na drugą stronę....
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Cytat:
Zamieszczone przez
Blueion
Ładna ta Twoja panorama. Z ilu fotek ją skleiłeś ?
Pozdrawiam
Odp: KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń
Cytat:
Zamieszczone przez
hadan
Ładna ta Twoja panorama. Z ilu fotek ją skleiłeś ?
Pozdrawiam
Szesc kadrow sie zlozylo na ta panorame. Niestety sa bledy paralaksy.