Moze przed chwila kupila ,fote scelila i wysla kolezance aby wkurzyc.
Pamietam jak mojej -znajomej- kupilem pierwsze szpilki.Przez tydzien nie sciagala,nawet w nocy.Mile wspominam tamten tydzien.
Wersja do druku
witam,
117 to nie korek a światła. Szpilki, kask(u brak)- kto co lubi- witamy w Azji:wink:. W miastach coś tam czasem łapią, ale to raczej okazjonalnie...ogólnie bez spinki. Chinach ratuje ich, poniekąd, to że nie jeżdzą szybko. W Tajlandii jazda 'na Buddę' to już gorzej. Wielu kierowców wychodzi z założenia że Budda i tak im zaplanował przyszłość, więc jeśli zginie 'tu i teraz' bo wkomponował się w drzewo bez kasku przy 80km/h to znaczy że tak miało być...
118. Fryzjer, po godzinach.
Załącznik 132635
pzdr
PS
lokin, gadać przez telefon podczas jazdy to jedno, ale oni smsy lubią też pisać:lol:
Miałbyś tam co robić?
"Na światłach" - świetne foto.
Pozdrawiam.
Zachęcająco te krzesła zmurszały. Nie, sanepid tam nie dotrze.
Zdjęcie z zakładu fryzjerskiego dość przerażające. Najciekawsze to suszące się pranie na drugim planie - permanentny brak wolnej przestrzeni.
witam,
eeee spokojnie Panowie, w Azji to żadne halo:wink:Cytat:
Mówisz o Sanepidzie ? Mandat i decyzja administracyjna o zamknięciu
Przestrzeń się znajdzie, jeno kosztuje. Wiele takich zakładów, sklepów etc. połączonych jest z domami, gdzie mieszkają właściciele. Tu mniej się przejmują wystrojem, wyglądem etc. Jak przyjdziesz o 'złej'(obiadowej) porze to właściciela przy garach możesz zastać;) Dla zachodniej głowy trochę niepojęte akcje, ale ja lubię- mniej stresów w życiu maja. Drzemnąć się w robocie za ladą też nie problem, klient jak bedzie potrzeba obudzi:lol:Cytat:
Najciekawsze to suszące się pranie na drugim planie - permanentny brak wolnej przestrzeni.
Oczywiście są też salony 'na bogato' ale to zależy od dzielnicy. Dla mnie bardziej interesujące są te bardziej....powiedzmy 'swojskie' okolice. Nowe to wygląda tak samo lub podobnie jak na zachodzie...
Dla balansu, żeby nie było że Chiny to tylko syf:
119. Windows XP cz.II
Załącznik 132744
pzdr
Pyszne te Twoje zdjęcia, nadrobiłem zaległości i póki co jestem syty :) Dobrze się je ogląda ale równie dobrze czyta się opisy miejsc i sytuacji. Z tego co piszesz to żyje się tam trochę podobnie jak tutaj. Odnoszę wrażenie, że ludzie tam są trochę bardziej nastawieni na być niż na mieć w stosunku do europejczyków, przynajmniej ci na Twoich zdjęciach.
To co nas dziwi dla nich jest normalne i dlatego świat jest taki ciekawy, tylko od czasu do czasu trzeba się wyrwać z naszego grajdołka. Zdjęcie z zakładu fryzjerskiego - rewelacja :-)
A przy okazji chcę Autora spytać o zwyczaje posiłkowe - czy nadal tak jest, że w dobrym tonie jest wydawanie z siebie wszelkich odgłosów w czasie jedzenia, tak by gospodarz przyjęcia wiedział, że gościom smakuje ?
Fajnie się ogląda, ile by nie zobaczyć relacji w różnego rodzaju magazynach, to te bezpośrednie dają jednak więcej przyjemności. Zazdraszczam klimatów i możliwości. Fryzjer ekstra, chociaż raczej bym nie skorzystał:)
Trzymasz poziom! (i pion tez!). czekamy na następne! :grin:
Świetny wątek, na ktory dopiero dziś trafiłem. Jestem pod wrażeniem umiejętności obserwacji wykazanej przez Autora. Zasłużony plusik poszedł:-)
W tym zakładzie fryzjerskim to i czajniczek jakiś widzę. Może na herbatkę dla klienta :wink:
Fryzjer pierwsza klasa. Chetnie bym zobaczyla jakas ofiare….fryzjera :mrgreen:
witam,
dzięki za odwiedziny.
eee lubią pieniązki jak wszędzie. Twoje odczucie może brać się z tego, że ja tu serwuje foty 'swojskie' powiedzmy- ładne wieżowce, wypasione fury i nowoczesne Chiny pojawiają się wszędzie. Ja te zwykłe, codzienne bardziej lubię. Może faktycznie bardziej akceptują stan rzeczy jeśli pieniążków nie jest za dużo, nie lubią kredytów i mniej wagi przywiązują do wystroju/wyglądu wszelakiego. Z 2 strony często można spotkać zarobionych, nieraz bardzo, ale patrząc na ich w życiu byś nie powiedział. Mentalność jest taka, że lepiej się nie wychylać bo ludzie zaczną gdybać skąd wziąłeś i pewnie nakradłeś. Oczywiście zmienia się to ale możesz spotkać milionera który prezencja wygląda jak cieć z budowy albo majster(dosłownie), nie obrażając cieciów i majstrów;)Cytat:
Odnoszę wrażenie, że ludzie tam są trochę bardziej nastawieni na być niż na mieć w stosunku do europejczyków, przynajmniej ci na Twoich zdjęciach.
Wszelkich odgłosów to może nie, ale siorbać i pomlaskać to owszem. Młodzież trochę od tego chyba odchodzi, jakby zachodnie podejście do tematu powoli adoptowali, ale też zależy gdzie- wszelkie zmiany sprawniej zachodzą w wielkich miastach.Cytat:
A przy okazji chcę Autora spytać o zwyczaje posiłkowe - czy nadal tak jest, że w dobrym tonie jest wydawanie z siebie wszelkich odgłosów w czasie jedzenia, tak by gospodarz przyjęcia wiedział, że gościom smakuje ?
Wrzątek to w Chinahc bardzo wazna sprawa, dworce, lotniska-obowiązkowo, zakłady wszelakiego rodzaju najczęściej też mają.Cytat:
W tym zakładzie fryzjerskim to i czajniczek jakiś widzę. Może na herbatkę dla klienta.
taaaak szpile są modne, ale często widzi się panny, którym chodzenie w nich sprawia mniejsze lub większe trudności;)Cytat:
Nie wiem jak w Chinach, ale w Japonii szpile i spódnica to typowy strój kobiet na większość okazji (i bardzo dobrze)
Oj Indie to zdecydowanie większa bonanza, Chiny są czyściutkie i pieknę w tym zestawieniu!:wink:Cytat:
spoko, w porównaniu do tego co widziałem u kumpla z Indii to tutaj to luksus.
120. Osiedlowy sklep wielobranżowy- wieczorne liczenie kasiory;)
Załącznik 132998
pzdr
warto tu zaglądać :)
No właśnie, ja odwiedzając Azję dość często w ostatnich 15 latach odniosłem wrażenie, że pieniądze są dla nich bardzo ważne. Ba, zdecydowanie ważniejsze niż dla nas Europejczyków. Co prawda w Chinach byłem tylko raz i to tylko 8 dni i głównie w Hong Kongu, więc to nie Chiny ;-) ale Chińczyków bardzo często spotykałem w innych państwach Azjatyckich i raczej była to grupa afiszująca się mamoną. Najgorzej było w lepszych restauracjach, gdzie nieraz spotykało się rodziny, które zupełnie nie zwracały uwagę na innych. Afiszowanie się nowymi smartfonami, tabletami i innymi gadżetami było normą.
Osobny akapit to ich pociąg do hazardu - w kasynach pełno było Chińczyków grających o małe ale też o ogromne stawki. Stoły dla VIP (gra się o wyższe stawki) były okupowane głównie przez Chińczyków.
Piękna fota - świetnie oddaje wschód:
- biurko: "centrum biznesu", komp kasa i miejsce do produkcji żarcia z mikrofalówą i szybkowarem
- bidon z wrzątkiem w przypadku potrzeby leczenia (wrzątek to tamtejsze serum na wszystko)
- przed biurkiem "payload" do gara czyli kocie żarcie
- zasilanie prawidłowe z rozdzielaczami gdzie popadnie (no może trochę za mało tych rozdzielaczy :-)
- waga zapewnie wspólna dla chemii żarcia
- ta zółta butla na podłodze to pewnie jakiś nawóz/środek ochrony roślin (joke) tuż obok wora z karmą
P.S. Jakieś foty z lokalnego bazarku z produktami spożywczymi prosimy - tam to będzie fajnie :-D
---------- Post dodany o 19:47 ---------- Poprzedni post był o 19:46 ----------
P.S.2 A fryzjera to się czepiacie - podłoga zmyta przecież! :-D
piozet:
mam w niedalekich planach bazarową wrzutę na bloga, technicznie raczej bez szału więc tu nie wychylam się;)Cytat:
P.S. Jakieś foty z lokalnego bazarku z produktami spożywczymi prosimy - tam to będzie fajnie
pers:
gdzie ich tylu było? Bo jeśli Makau to jest bardzo banalne wytłumaczenie: 1.3mld ludzi i jedno małe Makau gdzie można legalnie uskuteczniać hazard. Nie wiem z czego wynika, ale fakt-jest większe parcie na kasyna niż u innych nacji...Cytat:
Osobny akapit to ich pociąg do hazardu - w kasynach pełno było Chińczyków grających o małe ale też o ogromne stawki. Stoły dla VIP (gra się o wyższe stawki) były okupowane głównie przez Chińczyków.
120. Dziś kolejny widok, pewnie trochę do znudzenia. Tym razem cap lens 9mm, który zdecydowanie wart jest swojej rozsądnej ceny. Strzelam 70-80% zdjęć na powietrzu i mając światło można się bawić naleśnikiem...
A na zdjęciu 'autostrada syczuańsko-tybetańska', która jest częścią drogi G318- najdłuższa trasa w Chinach, od Szanghaju po granicę z Nepalem-5476km...
Załącznik 133375
pzdr
A kiedy bedzie pociag do Tybetu?
witam,
kon:
W sensie kiedy będzie połączenie czy kiedy ja sie wybiorę? Pociągi do Lhasy juz od kilki lat smigają, m,in, z Pekinu czy Chengdu.Cytat:
A kiedy bedzie pociag do Tybetu?
W Tybet można tylko z chińskim biurem podróży a mnie taka forma nie interesuje...wolę w płn. Indie z plecakiem samemu...
121. 'small business' c.d.
Załącznik 134185
pzdr
:roll: fajne :) , ciekawe co to za biznes, wozi zielenine w skrzynkach :grin:
Cennik fantastyczny :???::lol::lol:
A to aby na pewno cennik? Cyferek nie widzę - więc może to lista 'tych klientów w naszym sklepie nie obsługujemy' :-)
A odnośnie całej relacji - świetna. W znacznej części dzięki temu, że pokazuje prawdziwy kraj a nie tylko to, co ogląda przeciętny turysta jadący na jedno- lub dwutygodniową wycieczkę.
Oczywiście talent Autora do wypatrywania ciekawych sytuacji też ma ogromne znaczenie.
witam,
kon:
Jest o tym dokument:Cytat:
Ponoc Chinczycy przygotowywali sie do budowy 40 lat i bylo to przedsiewziecie po wzgledem logistycznym mega skomplikowanane
https://www.youtube.com/watch?v=Yo7FBo4mLgU
Jeśli dobrze pamiętam to największym problemem były spore różnice w temperatuach. które mogło powodować odkształcanie się torów, i podłoża. Do tego 7 tuneli i 675 mostów. Koniec końcow 140tys robotnikow+5lat i pociągi jeżdżą;)
ziemia01:
eeetam, oni z reguły wylozowani są, w porównaniu z zachodem to raj dla lubiących fotografię uliczna...Cytat:
gość cię namierzył, masz przegwizdane :wink:
Jeszcze 2 'przedsiębiorstwa' i telemaniacy:)
122.
Załącznik 135022
123.
Załącznik 135023
Podoba mi się, że na 122 jasno widać, który z bożków (najwyższy Towarzysz, Bóg/Bogini w ramce, TV) wygrywa ;)