Ta droga przed autobusem z poprzedniej serii faktycznie ciekawa :-)
Zdjęcia jak zwykle interesujące.
Wersja do druku
Ta droga przed autobusem z poprzedniej serii faktycznie ciekawa :-)
Zdjęcia jak zwykle interesujące.
masz może wiecej zdjęć jeziora? w jakiś dziwny sposób, nie umiem tego wytłumaczyć, fascynuje mnie to miejsce... Może kiedyś się uda tam pojechać... może...
Ciekawe zdjęcia. Sporo tych samochodów było do poświęcenia :grin:
Ostatnia fotka z serii - mina kota wspaniała...
Titicaca tak tak :)
czy w tym jeziorze można pływać? znaczy się czy woda ciepła? bo to już chyba trochę wysoko...
Pływać jak najbardziej 190 km w najdłuższym miejscu... tylko te 3800 m n.p.m. i woda zimna i powietrza brakuje :)
to takie niewiarygodne wręcz - tak potężny akwen wodny tak wysoko
Ładne jeziorko. Ładne miejsce. :grin:
Z tego co wiem, najwyżej położone boisko piłkarskie jest w Ekwadorze , i dają radę grać. Także myślę że też w tym jeziorku na takiej wysokości też dałoby się rady pływać.:mrgreen:
La Paz - stolica - 4000m n.p.m. - tam kruszeją dygnitarze :grin:
Świetne fotki, ciekawe i piękne zakątki, i opowieść interesująca.
Pozdrawiam.
Zabawnie wyszło to z podniesiona maską i resorakami pod nią :). W Twoich fotkach podobnie jak u Persa musi być kolor bo B-C nie oddawały by całego kolorytu tamtejszego folkloru i zycia :). Mnie to czasami bardzo ciekawi jak mieszkańcy tamtych regionów odbierają zdjęcia z naszego regionu :)
Pozwolę sobie wtrącić. Oglądałem kiedyś film na NG, gdzie pokazywano jak naukowcy szukają rzadkiej odmiany raka i żaby.
Nie dość, że woda lodowata i pianki trzeba było stosować, to samo nurkowanie z aqualungiem jest niebezpieczne, ponieważ przeliczniki czasu wynurzenia (jak też długości pobytu pod wodą) biorą w łeb z powodu znacznej wysokości. Tak, że dość często stosowano komory do ochrony przed chorobą kesonową.
Tu, nasi nurkujący koledzy na pewno coś więcej wiedzą :)
Ciekawie w tym Białym Stoku jest...:wink:
Przestań... od lat nie widziałem lajkonika...:grin:
No patrz a ja w Łodzi w domu nawet mam Lajkonika...........paluszki ;)
Dodam w sekrecie, że przebywając na tych niebosiężnych wysokościach...mieliśmy tlen, w autokarze, w hotelu (trzy pierwsze minuty inhalacji gratis) Nie chwaląc się dałem radę bez tych wynalazków, liście koki jednak żułem :grin:
Ale żeście się rozgadali a tu takie ciekawe zdjęcia były i to bynajmniej nie z miejsc o których piszecie ;-)
Nadrobiłem zaległości, wspaniałe zdjęcia itd.:mrgreen:
Piękne miejsca i piękne fotki, gratuluję.
Puno - rokrocznie organizowana fiesta na Matki Boskiej Gromnicznej.
Ostatnie z całej serii wyszło bardzo fajnie, tyle murów a za razem tyle przestrzeni :)
Mnie się pierwsze podoba. Domki w pobliżu jeziorka na tle gór.
:grin:
Juliaca - najbrzydsze miasto w Peru... tak postrzegane przez samych peruwiańczyków :)
Ale przynajmniej dziur nie muszą łatać :)
Trojkolowce fajne :-)
No tak jak jedna to trzeba o nią dbać aby mucha nie siadała ;)
Ciekawe czy mają więcej dziur niż u nas :-P
Niby najbrzydsze miasto, ale z pewnością coś ciekawego w nim by się znalazło. :mrgreen:
Ale ta droga to naprawdę fatalna.
Cuzco - inkaski pępek świata.
Sztukę kamieniarską doprowadzili do perfekcji, ściany lekko skierowane do środka otwory w kształcie trapezu skutecznie opierały się trzęsieniom ziemi, nieważne że nie znali pisma, koła...bo i po co:grin:
To młoda "lisiczka " ? :D
Świetnie pokazałeś proporcje w stosunku do człowieka na ostatnim.
A na czwartym to jakieś przygotowania do stołu ofiarnego ? :mrgreen:
Ładna ta uliczka z lampami na pierwszym zdjęciu. :grin:
Aż trudno sobie wyobrazić, że chodzą tak kolorowo poubierani na co dzień a nie tylko na festynach (jak u nas) :)
pani Indianka rzondzi