Pyszna zabawa, przygoda, do tego piękne krajobrazy, czegóż chcieć więcej :)
Wersja do druku
Pyszna zabawa, przygoda, do tego piękne krajobrazy, czegóż chcieć więcej :)
Więcej mocy!!!! :-)
---------- Post dodany o 13:05 ---------- Poprzedni post był o 13:04 ----------
Ja też :-)
---------- Post dodany o 13:06 ---------- Poprzedni post był o 13:05 ----------
Jak maluchy: autka i piaskownica :-)
---------- Post dodany o 13:06 ---------- Poprzedni post był o 13:06 ----------
Niestety miałem pustynię do dyspozycji tylko w pełnej lampie. Też bardzo, bardzo załuję...
Fajne foty, omd5 się sprawdził w trudnych warunkach :) , później poszedł pod prysznic ? :mrgreen:
Sprawdził się bardzo. Najpierw został omieciony pędzelkiem, potem z grubej rury potraktowany kompresorem. Jeszcze z niego leci pył :-)
Żeby go wsadzić pod kran jednak miałem opory.
Niestety dzień później w Genewie lało jak z cebra i została mi na nim taka cementowa papka :-)
Jak bardzo żałuję, że nie mam zdjęcia aparatu...
Dzień chylił się ku końcowi. Ruszyliśmy w drogę powrotną do hotelu.
MBUGG88 - Jakże często spotykany obrazek w tym kraju :-)
Załącznik 162897
MBUGG89 - Seria z moimi ulubionymi motywami czyli piździki w ruchu wraz z ich radosnymi pasażerami :-)
Załącznik 162898
MBUGG90 - Tez tradycyjny obrazek. Jakie gwiazdki NCAP? :-)
Załącznik 162900
MBUGG91 - O!, Tu ciekawostka. Pan odziany w kask...
Załącznik 162901
MBUGG92 - Tu tez panowie odziani w nocniki. Tylko dlaczego zakładają je na odwrót? Może jak będą wracać to będą założone właściwie? :-)
Załącznik 162899
MBUGG93 - Zainteresował/a mnie kierowca odziany w krowią skórę :-)
Załącznik 162902
MBUGG94 - W hotelu znowu odgrzewany kotlet: mycie, ubieranie, szybki kielich i dalej. Wchodzimy na jeden z najsłynniejszych placów na świecie: Jemaa-el-Fna. I tu zacznę o babolu ciuchowym :-) Otóż, ktoś, kto wszystko organizował, wymyślił sobie, że pojedziemy z hotelu ubrani na gotowo. Bardzo elegancko. Ten ktoś wymyślił, że przed Jad Mahal (mega elegancka restauracja) pójdziemy na herbatkę na pięknym tarasie. I tak było. Tyle, że ubrani elegancko pasowaliśmy tam jak pięść do nosa...
Wchodzimy na plac. Wita nas zapach koni. Bardzo intensywny.
Załącznik 162896
MBUGG95 - Zamówiłem sobie herbatkę z miętą i zająłem się zdjęciami. Chciałem bardzo mieć takie ujęcia. Ujęcia których nie udało mi się
zrobić w 2007 roku...
Załącznik 162894
MBUGG96 - W sumie zrobiłem z tarasu całe 6 zdjęć, bo herbatka była szybka i trzeba było dalej biec. W tych garniakach jak głupki przez plac.
Załącznik 162893
Część z ekipy olała ubiór na elegancko i za bardzo się z tłumu nie wyróżniali. Za to mieli problemy później. Ale o tem potem... :-)
95 i 96 nostalgicznie mnie nastawiły...
Tam to chyba prosto z łóżka piździkami wyjeżdżają w tych piżamach/koszulach nocnych/szlafmycach :shock: :mrgreen: