czerwone gały raz jeszcze...
Idzie oczywiście o efekt czerwonych oczów przy zdjęciach z lampą.
Otóż mam pytanie, co jest grane: gdy robię zdjęcia mojej córce (próbowałem ok. 30 róznych ustawień) to w 90% wychodzą "diabelskie oczki", poczym zdjęcia zaczęłą mi robić córka (pstryknęła od tak sobie ok. 10 fotek) i na żadnym nie mam czerwonych oczu.
Czy możliwe, by coś zależało od samych oczu ? :wink: .
Acha mam C-750.
Re: czerwone gały raz jeszcze...
Cytat:
Zamieszczone przez Bulva
Idzie oczywiście o efekt czerwonych oczów przy zdjęciach z lampą.
Otóż mam pytanie, co jest grane: gdy robię zdjęcia mojej córce (próbowałem ok. 30 róznych ustawień) to w 90% wychodzą "diabelskie oczki", poczym zdjęcia zaczęłą mi robić córka (pstryknęła od tak sobie ok. 10 fotek) i na żadnym nie mam czerwonych oczu.
Czy możliwe, by coś zależało od samych oczu ? :wink: .
Acha mam C-750.
Ja Ci nie wytłumaczę tego naukowo było to opisane dokładnie w "Fotokurier" dzieje się że światło odbija sie od siatkówki, a osoba fotografowana brzy błysku ma bardzo rozszerzone źrenice. Występuje to główniei w aparatach z wewnętrzyni lampami błyskowymi i to nie zależnie od modelu i ceny. Sam reflektorek redukcji czerwonych oczu właściwie mało pomaga. Jedynym rozwiązaniem jest stosowanie zawnętrznej lampy błyskowej. Jest ona usytuowana dużo wyżej od osi obiektywu i wtedy ten efekt praktycznie nie występuje. W Twoim przypadku 750-tka ma możliwość stosowaniwa lampy zewnętrznej. Oczywiście musi być dedykawana do Olympusa.