Odp: No to się zacznie...krytyka mile widziana :)
Cytat:
Zamieszczone przez
helmuth
Tak mi przyszło do głowy pytanie- czy za kilkaset lat, ktoś wpadnie na pomysł odtworzenia obdrapanych murów, rozwalonych bram, zapyziałych podwórek i innych pamiątek po komunistycznej (i późniejszej) gospodarce zasobami komunalnymi?
Oczywiście "ku przestrodze" :-P
Z oczywistych względów w Warszawie te zapyziałe podwórka są jedynym faktycznym świadectwem kultury materialnej miasta - a Stara Praga jest nawet nazywana jedynym starym miastem stolicy. Takie przestrzenie są inspirujące i prawdziwe - a ich fotografowanie można porównać do fotografowania żywej przyrody(te przestrzenie umierają na naszych oczach - ale umierać może tylko to co żyje). Robienie zdjęć w skansenie przypomina mi fotografowanie wypchanych zwierząt albo zasuszanych kwiatów. Jest zresztą wiele nierzadko nieprzeciętnie uzdolnionych osób, pochodzących z różnych krajów i różnych kultur, których takie podejście do fotografii interesuje i inspiruje.
Pomijam już aspekty praktyczne i warsztatowe - dobre zdjęcia można zacząć robić wtedy, kiedy robi się je relatywnie często, więc robienie zdjęć w swoim bezpośrednim otoczeniu jest dla większości jedyną możliwością wyrobienia sobie oka - oraz pozbycia się blokady psychologicznej przy robieniu zdjęć(wiele osób to ma - ja również np. po kliku miesiącach absencji). Bez wyrobionego oka i nawyku podświadomego kadrowania bez aparatu(np. wyłapywania ciekawych motywów nawet z kilkudziesięciu metrów) nie zrobi się ciekawego zdjęcia gdziekolwiek. W każdym razie - takie jest moje zdanie.
Odp: Skansen a rzeczywistość
Wydzieliłem te dwa posty powyżej do nowego wątku.
Odp: No to się zacznie...krytyka mile widziana :)
Cytat:
Zamieszczone przez
dzarro
Z oczywistych względów w Warszawie te zapyziałe podwórka są jedynym faktycznym świadectwem kultury materialnej miasta
Te podwórka, to świadectwo kultury materialnej miasta z przełomu XIX i XX wieku.
Od skansenu, różni je to, że o skansen się dba, skansen nie umiera a te podwórka systematycznie niszczeją.
Cytat:
Zamieszczone przez
dzarro
Robienie zdjęć w skansenie przypomina mi fotografowanie wypchanych zwierząt albo zasuszanych kwiatów.
Wolisz fotografować brzydotę? Twój wybór ale ja nie widzę różnicy w fotografowaniu zasuszonego kwiata i zwiędłej rośliny. Różnica tylko w temacie.
Do obu tematów należy podejść z taką samą starannością. Czy zdjęcie zabytkowego pałacu jest z założenia gorsze od zdjęcia walających się śmieci na obdrapanym, rozpadającym się podwórku?
Odp: Skansen a rzeczywistość
Robimy fotki ładne czy interesujące? Jeżeli to pierwsze to połowa fotografii z modelkami na naszym forum powinna trafić do kosza :-) O modelach nie wspomnę :-)
Odp: No to się zacznie...krytyka mile widziana :)
Cytat:
Zamieszczone przez
helmuth
Wolisz fotografować brzydotę? Twój wybór ale ja nie widzę różnicy w fotografowaniu zasuszonego kwiata i zwiędłej rośliny. Różnica tylko w temacie.
Skansen, zasuszony kwiat czy wypchane zwierzę to twory bez życia, spreparowane przez człowieka. Można je lubić i chcieć fotografować, jednak część z nas woli prawdziwe życie ;)
Odp: No to się zacznie...krytyka mile widziana :)
Cytat:
Zamieszczone przez
bufetowa
... jednak część z nas woli prawdziwe życie ;)
Czyli, lepszy temat to obdarty żebrak niż specjalnie przygotowana do sesji modelka?
Odp: No to się zacznie...krytyka mile widziana :)
Cytat:
Zamieszczone przez
helmuth
Czyli, lepszy temat to obdarty żebrak niż specjalnie przygotowana do sesji modelka?
Nie ma lepszych i gorszych tematów, zależy co kto lubi ;) Modelka jest żywa. Lepszym porównaniem do żebraka byłaby dmuchana lala ;)
Odp: Skansen a rzeczywistość
Ja ostatnio przyłapałem się na tym, że nie doceniam tego co jest obok mnie. Dopiero to Forum mi to z całą mocą uzmysłowiło. Ostatnio przegladałem pliki z moimi zdjęciami i nie mam ani jednego (pomijając banalne zdjęcia z przydomowego ogrodu lub imprez rodzinnych) zdjęcia mojego miasta! Co więcej mieszkam w pieknej okolicy i mam bardzo blisko do pieknego Krakowa, "słowackich" przepieknych Tatr i również nie mam ani jednego zdjęcia z tych okolic a bywam tam przynajmniej kilka, kilkanascie razy w roku. Ale z miejsc oddalonych o tysiące kilometrów mam setki zdjęć, co wiecej nawet z Warszawy mam sporo fotek.
Nie wiem czy to tylko ja tak mam czy też więcej osób ale to co bliskie było do tej pory dla mnie takie naturalne, codzienne, niewarte uwiecznienia. Teraz to się zmieniło i mniej więcej od miesiąca robię zdjęcia mojej okolicy w ramach ćwiczeń i odkrywam moja okolicę na nowo. Czy będę do tych zdjęć wracał? Na pewno nie tak często jak do tych zrobionych w miejscach dla mnie egzotycznych ale na pewno w moim archiwum znajdzie się sporo katalogów z nazwą "moje miasto i okolice"
Odp: Skansen a rzeczywistość
To ja stwierdzam, że większość zdjęć z których jestem zadowolony i które nawet po dłuższym czasie nadal mi się podobają zrobiłem w odległości do 20km od miejsca zamieszkania.