-
Padające akumulatory
Rok temu kupiłem na Allegro za trzydzieści parę zł 4 akumulatory Energizer 2500 mAh. Akumulatory były oryginalnie zapakowane, made in Japan. Od okoła 2 mies. mam następujący problem.
Ładuję akumulatory na max. i jeżeli od razu robię zdjęcia to jest wszystko ok., ale jak zostawię baterie w aparacie lub luzem na tydzień to są zupełnie rozładowane.
W czym może być problem?
-
Wygląda na to, że padł przynajmniej jeden akumulator. To się zdarza. Można to sprawdzić jakąś żróweczką z małej latarki zasilanej jednym paluszkiem. Po kilku tygodniach leżenia musi zaświecić. Sprawdzać każdy akumulator osobno. Jak sądzę nie masz żadnego miernika i żadnych bardziej profesjonalnych możliwości sprawdzenia.
Jest jednak inna możliwosć. Spotkało mnie to z akumulatorami tej samej firmy w aparacie HP 850 (każdy ma prawo do głupoty, nabyłem kiedyś to to). Objawy były identyczne, aparat po odleżeniu kilku dni, póżniej wystarczyło kilka godzin, wskazywał rozładowane baterie lub nie włączał się wcale. Wyjęte akumulatory okazywały się być sprawne. Dokładne śledztwo wykazało, że przyczyną jest jakość pokrycia galwanicznego styków akumulatorów i aparatu. Po pewnym czasie rezystancja styków rosła do megaomów. Dziwne, ale efekt występował tylko w parze HP 850 - Energizer. Po zmianie akumulatorów na Varty aparat dzała bez zarzutu, również akumulatory mają się dobrze w innym sprzęcie. Można do tego dorobić całą teorię dlaczego tak się dzieje, ale to temat z innej bajki.