Rozbieżności... a gdzie leży prawda???
I tutaj jest ewidentny zgryz: jedni sugerują ładowanie dużym prądem w krótkim czasie (BU100 - ca 4godz.) inni małym (BU300 - ca 8godz. - są to dane dla akku Ni-MH Olympus 1700mAh) ...
Jeszcze inni przede wszystkim rozładowanie akumulatorów "do dechy" (np. w komórkach z Ni-MH - chociaż i komórki i fotoaparaty tego nie robią i wyłączają się gdy w akumulatorach jest jeszcze sporo energii). Zwłaszcza przy pierwszych trzech kolejnych ładowaniach "formujących".
I bądź tu mądry...
Wszyscy zwracają także uwagę na niekorzystny wpływ wzrostu temperatury ogniw podczas ładowania!
Niemniej, przy ładowaniu w obydwu ładowarkach - w końcu firmowych Olympusa i dedykowanych (!!!) akumulatorki silnie się nagrzewają - dotykowo conajmniej 50*C. Oryginalne Olympusy 1700mAh także!
Czy Wasze akumulatorki też tak się mocno nagrzewają??? :?:
Chyba trzeba by je ładować w zamrażalniku lodówki albo z nadmuchem wiatraczka do procesorów. :oops: Wygląda mi to na zjawisko normalne!
Dzisiaj rozładowałem je latarką "do spodu". Co ciekawe - w obydwu kompletach (a' 4szt.) znalazło się po jednym "oportuniście" - każdy z nich zachował wyjątkowo dużo energii i przy pomiarze rozładowującym dawał wcale spory prąd!!!
Najgorsze jest to, że nigdzie nie można znaleźć rzeczowych i jednoznacznych opracowań dotyczących własności akumulatorków Ni-MH i sposobu postępowania z nimi zapewniającymi jak najdłuższą bezawaryjną pracę.
No, w końcu nie leży to w interesie producentów akumulatorków i baterii a "konkurencyjność" sprowadza się zapewne do innej etykietki.
Ponoć najlepsze markowe akumulatory są produkowane przez zaledwie kilka współpracujących i specjalizowanych firm a potem dokładnie selekcjonowane i rozsprzedawane pomiędzy wiodące firmy (Sanyo, Hitachi, Panasonic, GE, Duracell, Energizer, Sony).
Zaś nie trzymająca parametrów "słabizna" albo markowana jest przez tańsze "koguty" albo sprzedawana jako całkiem "no name".
Ciekawe, ile w tym jest prawdy???
Potwierdzałoby to następująca obserwacja: mam jeden komplet złożony z dwóch wciąż pełnosprawnych Olympusów 1700mAh i dwóch Energizerów 1700mAh (bo pozostałe dwójki już padły!) i ten zaimprowizowany tandem sprawuje się nadzwyczaj dobrze! Wszystkie ogniwa pochodzą mniej więcej z tego samego okresu produkcyjnego (2001r.)
Stopień rozładowania i prąd "szczątkowy" są niemal identyczne - jak w wyselekcjonowanym komplecie fabrycznym, mimo, iż producenci jednoznacznie ostrzegają przed kompletowaniem zestawów z ogniw różnych producentów!!!
Pzdr. ZoltAn