PDA

Zobacz pełną wersję : Zdjęcia makro z czarnym tłem



Namor1
13.12.13, 07:15
Przeglądałem galerię Mirka54 i na wielu zdjęciach roślin jest czarne tło. Coś znalazłem w necie jak się robi czarne tło przy portrecie, ale jak się robi w terenie. Był gdzieś wątek - wywiad z autorem [nie mogę teraz na to trafić] gdzie pisał, że nie doświetla sztucznie tych zdjęć i chyba nie stosuje sztucznego tła [tego dokładnie nie pamiętam]. Czy jest to jakaś znana technika, czy patent autora?
Mogę sobie wyobrazić jakąś czarna tkaninę, która przy rozmyciu daje takie tło, ale nie wiem czy to ten sposób.

andtor2
13.12.13, 08:13
Tak gwoli ścisłości to nie są zdjęcia makro. Patent i technika jest znana. Autor zdjęć nie robił z tego tajemnicy. O ile pamiętam tło to nie materiał, a coś sztywnego. Pomiar światła pewnie punktowy na roślinę i dość mocno przymknięta przysłona.

Namor1
13.12.13, 08:20
Wiadomo, że definicja makro jest dość pojemna. Pomyślałem o tkaninie jako o najbardziej terenowo przydatnym gadżecie, który zajmuje minimalną ilość miejsca.

nightelf
13.12.13, 08:28
Lepszy efekt powinien dać kawałek czarnej tektury o ile mamy miejsce żeby go nosić.

andtor2
13.12.13, 08:31
... Pomyślałem o tkaninie jako o najbardziej terenowo przydatnym gadżecie, który zajmuje minimalną ilość miejsca.
Też pewnie zda egzamin. Trzeba tylko jakieś mocowanie do niej. Może coś ala taki mini parawan:)

janek222
13.12.13, 08:47
W sumie to ciekawe zagadnienie, bo ja do dzisiaj nie mogę dojść do tego jak udało mi się na poniższej fotce uzyskać takie tło (zdjęcie zrobione na tle odsłoniętego okna/szyby w biały dzień). Jakieś sugestie jak to powtórzyć?
106075

grizz
13.12.13, 09:04
Użyć lampy błyskowej ;)

+dyfuzor pomaga
+ wysoka przesłona.

Karton nie potrzebny.

---------- Post dodany o 09:02 ---------- Poprzedni post był o 08:56 ----------

https://forum.olympusclub.pl/threads/5611-Jak-uzyska%C4%87-czarne-t%C5%82o-na-zdj%C4%99ciu

---------- Post dodany o 09:04 ---------- Poprzedni post był o 09:02 ----------

A tutaj krok po kroku objaśnienia od Jolly - https://forum.olympusclub.pl/threads/72725-Jak-zrobi%C5%82am-%C5%82em-to-zdj%C4%99cie?

andtor2
13.12.13, 09:06
W sumie to ciekawe zagadnienie, bo ja do dzisiaj nie mogę dojść do tego jak udało mi się na poniższej fotce uzyskać takie tło (zdjęcie zrobione na tle odsłoniętego okna/szyby w biały dzień). Jakieś sugestie jak to powtórzyć?
Takie tło wyszło gdyż za kwiatkiem w bliskiej odległości nie było nic (nic dobrze oświetlonego). Akurat tu pomiar światła matrycowy sobie poradził i wyszła dobra ekspozycja (płatki nie sa przepalone). Bezpieczniej ustawić pomiar światła punktowy i zmierzyć go na płatkach kwiatu. Innymi słowy jeszcze, użyta przysłona (f11) i czas (1/60s) nie pozwoliły na to aby doświetlić dość odległe tło.

robtor
13.12.13, 09:40
Ja tak wtrącę moje kiepskie 3 grosze do tematu: ostatnio bawiłem się robieniem fotek różnym dziwnym przedmiotom, jednym z zamiarów był taki aby tło było ciemne, z lampy akurat nie korzystałem ale ze światła słonecznego, i wydaje mi się że najlepszy efekt można osiągnąć dobierając parametry ekspozycji ręcznie (czas naświetlania w szczególności) :) .

janek222
13.12.13, 10:26
Użyć lampy błyskowej ;)

+dyfuzor pomaga
+ wysoka przesłona.


To wiele wyjaśnia :), thx za linki do fajnych wątków.

Namor1
13.12.13, 10:36
Ale Mirek54 nie używa lampy, a robi zdjęcia w terenie [może tu zajrzy]; patent z lampą jest chyba identyczny jak z portretem - jest wiele filmików na YouTube.

fret
13.12.13, 10:40
Mirek pokazywał niedawno swoją różę przed i po. Całe czarne pochodziło z obróbki.

Namor1
13.12.13, 10:44
Mirek pokazywał niedawno swoją różę przed i po. Całe czarne pochodziło z obróbki.
A to zmienia postać rzeczy - byłem przekonany, że te zdjęcia są bez ingerencji programów graficznych.

Mirek54
13.12.13, 11:12
A to zmienia postać rzeczy - byłem przekonany, że te zdjęcia są bez ingerencji programów graficznych.

Nie ma zdjec bez ingerencji programu.Kazde zawsze jakas tam ingerencje ma.Sprawa tylko taka czy to my ingerujemy czy maszynka bez naszej wiedzy.
Moje zdjecia z ciemnym, czarnym tlem sa zdjeciami w warunkach naturalnych i mozna powiedziec nie doswietlane sztucznie.Czesto wykorzystuje tlo jako naturalne otoczenie,zwracajac uwage na roznice w oswietleniu.Dokonuje roznych pomiarow,ustawien majac na uwadze niedoskonalosc matrycy w rejestrowaniu obrazu.Jesli juz wykorzystuje sztuczne tlo to czesto tez drugie jako do odbicia lub doswietlenia.Pozniej pomagam sobie obrobka, raz wieksza raz mniejsza.
Wtedy dopiero pokazuje zdjecie.Nie robie nic nadzwyczajnego.Robie tylko to co nasze panie.Wiec przed wyjsciem i pokazaniem sie troche mydla,pudru ,grzebienia,coby sasiad na fryz patrzac nie myslal,ze piorun w rabarbar szczelil.106082Tak to wyglada w praniu mniej wiecej

Namor1
13.12.13, 11:21
Dzięki, a tak z ciekawości, udawało Ci się też uzyskiwać zadawalajace tło bez obróbki?

Krystyna1975
13.12.13, 11:28
Wiadomo, że definicja makro jest dość pojemna.

Sama definicja makro jest ściśle określona - jak to definicja ;) - zdjęcia makro to zdjęcia, na których obiekt zajmuje na matrycy/filmie powierzchnię swych naturalnych rozmiarów lub większych, czyli od skali 1:1 wzwyż, a konkretnie do 10:1. Często, choć nieprawidłowo, mianem makro określa się zdjęcia, na których obiekt jest w skali mniejszej niż 1:1 - właściwszym w tym przypadku określeniem jest fotografia zbliżeniowa.

Mirek54
13.12.13, 11:31
Dzięki, a tak z ciekawości, udawało Ci się też uzyskiwać zadawalajace tło bez obróbki?

To znaczy bez jakieljkolwiek? Raw tylko pomniejszony? jesli tak to oczywiscie,bardzo czesto.Jednak do neta to bez wyostrzenia nie da rady.A to juz jest ingerencja i to na wysokim poziomie.
Tu popatrz na nie kwiatki i bez swiecenia,tez mozna.
Co do makro to ja uwazam tak:Jesli dlugosc gasienicy jest dluzsza niz przekatna negatywu a my nie miescimy jej w kadrze to kadr bedzie makro.Jesli ona nam sie zmiescie to bedzie to tylko fotka gasienicy z bliska.Ale to moja mysl nie definicja.
http://imageshack.com/a/img39/4987/wynikv.jpg
http://imageshack.com/a/img31/4512/jakk.jpg
http://imageshack.com/a/img19/2469/jakrobione.jpg
http://imageshack.com/a/img38/647/wynikd.jpg

jarek_gd
13.12.13, 11:43
To znaczy bez jakieljkolwiek? Raw tylko pomniejszony? jesli tak to oczywiscie,bardzo czesto.Jednak do neta to bez wyostrzenia nie da rady.A to juz jest ingerencja i to na wysokim poziomie.
Tu popatrz na nie kwiatki i bez swiecenia,tez mozna.
Co do makro to ja uwazam tak:Jesli dlugosc gasienicy jest dluzsza niz przekatna negatywu a my nie miescimy jej w kadrze to kadr bedzie makro.Jesli ona nam sie zmiescie to bedzie to tylko fotka gasienicy z bliska.Ale to moja mysl nie definicja.
http://imageshack.com/a/img39/4987/wynikv.jpg
http://imageshack.com/a/img31/4512/jakk.jpg
http://imageshack.com/a/img19/2469/jakrobione.jpg
http://imageshack.com/a/img38/647/wynikd.jpg

kurczę, że Ci ten szklany dzbanek nie spadł?

Namor1
13.12.13, 12:08
Napisałem, że definicja makro jest dość pojemna nie bez powodów. Przejrzałem trochę wypowiedzi i poglądów autorytetów z tej dziedziny i rzadko już podchodzą tak ortodoksyjnie jak Krystyna1975 (https://forum.olympusclub.pl/members/16567-Krystyna1975) Ale oczywiście każdy może mieć swoje zdanie. Tu chyba powszechność użycia tego terminu w znaczeniu "fotografii zbliżeniowej " robi swoje i pierwotne znaczenie pojęcia zmienia się.

Fajny jest ten patent Mirka54 (https://forum.olympusclub.pl/members/5301-Mirek54) z tymi tablicami, tylko terenowo to jakoś słabo widzę.

Thomasso
13.12.13, 12:18
kurczę, że Ci ten szklany dzbanek nie spadł?

Dokładnie o tym samym pomyślałem :lol:

T.

---------- Post dodany o 12:18 ---------- Poprzedni post był o 12:13 ----------

Co do czarnego tła...
Fota zrobiona z lampą błyskową, bez użycia tła, na zielonej łące:
Przed startem (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-51999)

https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/12/normal__przed_startem_2-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-51999)

T.

andtor2
13.12.13, 12:33
Sama definicja makro jest ściśle określona - jak to definicja ;) - zdjęcia makro to zdjęcia, na których obiekt zajmuje na matrycy/filmie powierzchnię swych naturalnych rozmiarów lub większych, czyli od skali 1:1 wzwyż, a konkretnie do 10:1. Często, choć nieprawidłowo, mianem makro określa się zdjęcia, na których obiekt jest w skali mniejszej niż 1:1 - właściwszym w tym przypadku określeniem jest fotografia zbliżeniowa.
Tak sztywno tej definicji makro bym się nie trzymał:) Inaczej będzie wyglądała dajmy na to biedronka zrobiona aparatem pełnoklatkowym gdzie matryca ma rozmiar 3,6 na 2,4 cm, a inaczej kompaktem o rozmiarze matrycy 5 na 7mm. Kompaktem w skali 1:2 będzie duuużo większe powiększenie niż na FF w skali 1:1 i które tu nazwać "makro"?:wink::)

Krystyna1975
13.12.13, 12:40
Tak sztywno tej definicji makro bym się nie trzymał:) Inaczej będzie wyglądała dajmy na to biedronka zrobiona aparatem pełnoklatkowym gdzie matryca ma rozmiar 3,6 na 2,4 cm, a inaczej kompaktem o rozmiarze matrycy 5 na 7mm. Kompaktem w skali 1:2 będzie duuużo większe powiększenie niż na FF w skali 1:1 i które tu nazwać "makro"?:wink::)

Powiększenie jest zawsze to samo. W kompaktach matryca jest mniejsza i przez to uzyskamy lepsze, niż w przypadku matrycy FF, wypełnienie kadru. Takie złudzenie optyczne większego powiększenia. Można nie trzymać się sztywno definicji, ale ona jest taka jak podałam i trzymanie się jej bądź nietrzymanie, nic tu nie zmieni. Ogórek będzie zawsze ogórkiem, nawet gdy dla własnych potrzeb nzwiesz go kartoflem :D

andtor2
13.12.13, 12:51
Powiększenie jest zawsze to samo. W kompaktach matryca jest mniejsza i przez to uzyskamy lepsze, niż w przypadku matrycy FF, wypełnienie kadru. Takie złudzenie optyczne większego powiększenia. Można nie trzymać się sztywno definicji, ale ona jest taka jak podałam i trzymanie się jej bądź nietrzymanie, nic tu nie zmieni.
Trochę chyba jednak zmienia. Oglądając dwa zdjęcia w których w jednym wspominana biedronka zajmuje 1/10 kadru (przy skali 1:1) z drugim gdzie zajmuje prawie cały kadr (przy skali 1:2) to to pierwsze nazwałbym zbliżeniem, a drugie makro. Odwrotnie niż mówi definicja:)
Nie nazwałbym tego też złudzeniem. Matryce obydwu aparatów mogą mieć tą samą liczbę MPix, szczegółowość więc też będzie lepsza gdy owad zajmie prawie cały kadr, bez dodatkowego kadrowania.

Krystyna1975
13.12.13, 12:58
Trochę chyba jednak zmienia. Oglądając dwa zdjęcia w których w jednym wspominana biedronka zajmuje 1/10 kadru (przy skali 1:1) z drugim gdzie zajmuje prawie cały kadr (przy skali 1:2) to to pierwsze nazwałbym zbliżeniem, a drugie makro. Odwrotnie niż mówi definicja:)
Nie nazwałbym tego też złudzeniem. Matryce obydwu aparatów mogą mieć tą samą liczbę MPix, szczegółowość więc też będzie lepsza gdy owad zajmie prawie cały kadr, bez dodatkowego kadrowania.

Ale nie mówimy o szczegółowości, a o skali odwzorowania. Zrób proste ćwiczenie - narysuj prostokąt wielkości klatki filmu i drugi prostokąt wielkości np. matrycy m 4/3. W środku każdego z wyrysowanych prostokątów umieść kwadracik 5x5 mm i zobaczysz, że przy takiej samej wielkości kwadracika wewnątrz każdego z prostokątów, będziesz miał wrażenie, że kwadracik w prostokącie wielkości matrycy m4/3 będzie większy - to jest to złudzenie optyczne większego powiększenia, o którym pisałam. Po prostu kwadracik będzie zajmował większą część kadru, sam nie zmieniając wielkości. Uzyskana skala odwzorowania zależy od skali odwzorowania posiadanej przez obiektyw, nie od wielkości matrycy.

andtor2
13.12.13, 13:10
Ale nie mówimy o szczegółowości, a o skali odwzorowania. Zrób proste ćwiczenie - narysuj prostokąt wielkości klatki filmu i drugi prostokąt wielkości np. matrycy m 4/3. W środku każdego z wyrysowanych prostokątów umieść kwadracik 5x5 mm i zobaczysz, że przy takiej samej wielkości kwadracika wewnątrz każdego z prostokątów, będziesz miał wrażenie, że kwadracik w prostokącie wielkości matrycy m4/3 będzie większy - to jest to złudzenie optyczne, o którym pisałam. Po prostu kwadracik będzie zajmował większą część kadru, sam nie zmieniając wielkości. Skala odwzorowania zależy od skali posiadanej przez obiektyw, nie od wielkości matrycy.
Rozumiem skalę odwzorowania na czym polega:) Chodzi mi tylko o pojęcie definicji makro (czy określaniem zdjęć mianem makro). Nie wiązałbym jej tak bardzo sztywno z ta skalą ale to tylko moje zdanie.
Czyli w/g Ciebie (ten przykład co dałem wcześniej) w skali odwzorowania 1:2 gdzie owad zajmuje prawie cały kadr to tak naprawdę nie jest makro, a tam gdzie ten sam owad zajmuje 1/10 kadru to jest makro bo było pełna klatka zrobione z skalą 1:1.

Krystyna1975
13.12.13, 13:14
Czyli w/g Ciebie (ten przykład co dałem wcześniej) w skali odwzorowania 1:2 gdzie owad zajmuje prawie cały kadr to tak naprawdę nie jest makro, a tam gdzie ten sam owad zajmuje 1/10 kadru to jest makro bo było pełna klatka zrobione z skalą 1:1.

TAK! Ale nie według mnie, a według definicji makro. Ja jej nie stworzyłam.

jarek_gd
13.12.13, 13:21
Tak wykładają na uczelni i tego trzeba się trzymać. :roll:

Makromaniak
13.12.13, 17:11
Jak opisywano te reguły makrofotografii, to nie było matryc jak paznokieć, tylko poczciwe filmy z kadrem 24x36 mm albo 6x6 cm i skala 1:1 była łatwa do zdefiniowania. A jak je teraz zastosujemy do matryc to wszystko staje się umowne, im mniejsza matryca, tym "wizualnie" i "względnie" dalej od tej klasycznej definicji. Ale pojęcie "skala 1:1" jest zawsze takie samo. Tyle że nie każdy zna wymiary matrycy w swoim aparacie. A samo słowo "makro" jest nadużywane prawie jak "eko"

Co do czarnego tła, to pomijając podstawianie czarnego tła na kartonie, można je osiągnąć niedoświatlając tło, przy zachowaniu właściwego naświetlenie głównego obiektu - najłatwiej przy użyciu lampy błyskowej

do błysku mamy takie reguły:
1) im tło dalej w porównaniu do głównego obiektu -tym będzie ciemniejsze (jasność spada z kwadratem odległości - Tło dwukrotnie dalsze od lampy niż obiekt jest 4 razy słabiej oświetlone) przy założeniu, ze lampa jest nieruchoma, np. na aparacie. (oczywiście zakładając brak silnego światła zastanego)

2) im krótszy czas synchronizacji, tym większa eliminacja wpływu oświetlenie zastanego. Czyli nie 1/30 a 1/250. Tutaj nie do pobicia są kompakty dające synchronizację normalnego błysku na 1/1000 czy 1/2000. Na Olympusie można ratować się synchronizacją na super krótkich czasach czasach czyli tryb FP - moc błysku bardzo spada, ale do makro może wystarczyć. trzeba tylko pamiętać, ze że takim błyskiem nie zamrozimy ruchu!

3) zwiększanie przysłony też eliminuje wpływ światła zastanego

czyli podsumowując - jak najdalsze tło, jak największa przysłona i jak najkrótszy czas, jak najniższe ISO

Krystyna1975
13.12.13, 17:21
Jak opisywano te reguły makrofotografii, to nie było matryc jak paznokieć, tylko poczciwe filmy z kadrem 24x36 mm albo 6x6 cm i skala 1:1 była łatwa do zdefiniowania. A jak je teraz zastosujemy do matryc to wszystko staje się umowne, im mniejsza matryca, tym "wizualnie" i "względnie" dalej od tej klasycznej definicji. Ale pojęcie "skala 1:1" jest zawsze takie samo. Tyle że nie każdy zna wymiary matrycy w swoim aparacie. A samo słowo "makro" jest nadużywane prawie jak "eko"

Sama definicja makrofotografii jest czysto akademicka. W praktyce i tak chodzi o dobrze skomponowany kadr. Co z tego, że będziemy mieć skalę 1:1, jak na matrycy kompaktu w tej skali ważka nam się w kadrze nie zmieści, bo będzie za duża. Trzeba się będzie odsunąć na tyle, żeby zmieściła nam się w kadrze. Ale nie możemy wtedy mówić, że to makrofotografia. Jest to fotografia z bliska. Ja to nazywam portretem przyrodniczym :) A jak tło jest rozpoznawalne, to i przyrodniczym portretem środowiskowym, bo widać otoczenie, w którym znajduje się fotografowana ważka. I wcale mi nie przeszkadza, że nie osiągam wówczas skali 1:1 lub większej.

Namor1
13.12.13, 17:27
Tyle że nie każdy zna wymiary matrycy w swoim aparacie. A samo słowo "makro" jest nadużywane prawie jak "eko"
Przyczyniają się do tego zresztą sami producenci aparatów fotograficznych [a oni raczej znają rozmiary matrycy:wink:] i w prawie każdym kompakcie mamy tryb "makro". Później opisują swoje doświadczenia z tą funkcją testerzy/użytkownicy i jak pisałem wcześniej pierwotne znaczenie zanika. Definicja staje się pojemna i jak niektórzy piszą [również uznane autorytety zajmujący się tą działką] sięga ona skali odwzorowania 1:4.

Ale ważniejsze jest w tym czarne tło:)

andtor2
13.12.13, 18:51
Sama definicja makrofotografii jest czysto akademicka. W praktyce i tak chodzi o dobrze skomponowany kadr. Co z tego, że będziemy mieć skalę 1:1, jak na matrycy kompaktu w tej skali ważka nam się w kadrze nie zmieści, bo będzie za duża. Trzeba się będzie odsunąć na tyle, żeby zmieściła nam się w kadrze. Ale nie możemy wtedy mówić, że to makrofotografia. Jest to fotografia z bliska. ...
Tylko dochodzimy już do takich "paradoksów" aby zakwalifikować czy to makrofotografia potrzebny jest EXIF:) Wolę to sobie sam ocenić (w przybliżeniu) na podstawie tego co widzę. Nie jest dla mnie istotne, że kompaktem i trzeba było się odsunąć aby obiekt się zmieścił w kadrze czy akurat pełną klatką z skalą 1:1 i odsuwać się nie trzeba było.

Ale ważniejsze jest w tym czarne tło:smile:
Ale czemu takie ważne:) To jednak trochę "oszukiwanie" rzeczywistości:wink::)

Co do czarnego tła i lampy to przyznam nie za bardzo wyobrażam sobie jej zastosowanie w plenerze do fotografii roślin, kwiatków.
Wrzucę takiego starocia kompaktem zrobione bez lampy oczywiście z pomiarem punktowym światła. Cienie były jeszcze programowo lekko przyciemnione. (jak widać niezbyt dokładnie:) )

106123

Namor1
13.12.13, 19:39
"Ale czemu takie ważne:smile: "
chodziło mi o odwrócenie dyskusji od rozważań teoretycznych na praktyczną stronę