PDA

Zobacz pełną wersję : Pierwsze zlecenie - chrzest (prawie) bojowy



RobertW3D
21.09.07, 12:45
Witajcie,

Ostatnio jestem mocno zarobiony i nawet nie miałem czasu napisać Wam o tym jak udało mi się przeżyć moje pierwsze pół-profesjonalne zlecenie - chrzest w kościele (tak właściwie, to ten wątek jest ciągiem dalszym tego (https://forum.olympusclub.pl/topics7/jak-sie-zachowac-podczas-chrztu-w-kosciele-vt11586.htm) tematu).

A więc było to tak ...

Wiedząc, że będzie to moje pierwsze w miarę poważne zlecenie postanowiłem się do niego odpowiednio przygotować. Mając świadomość tego, że moje doświadczenie w posługiwaniu się lampą w takich sytuacjach może okazać się niewystarczające, spędziłem parę godzin w innych kościołach sprawdzając jak najlepiej ustawić aparat i lampę aby uzyskać możliwie jak najlepsze rezultaty. Po tym przygotowaniu byłem już nieco bardziej spokojny, ale mimo wszystko dalej wiedziałem, że mogą być problemy ... i oczywiście były ....
Odpowiednio ubrany (garnitur) i uzbrojony w E-500+14-45+FL50 oraz całą torbę sprzętu zacząłem pstrykanie od wejścia do kościoła (podpisanie dokumentów). Początek wydawał się być całkiem ok - sprzęt ładnie działał, w pomieszczeniach FLka pięknie doświetlała. Po wejściu do kościoła zapobiegliwie ustawiłem ISO400 i założył Pocket Bouncer'a na lampę po czym zrobiłem kilka zdjęć dla sprawdzenia jak wygląda sytuacja. I tu zaczęły się problemy .... o ile 14-45 ustawiony na szeroki kąt jeszcze dawał radę, o tyle im bardziej zbliżałem się do to długiego końca, tym sytuacja stawała się gorsza - przysłona 5.6 zjadała mi tyle światła, że konieczne okazało się przestawienie korekcji lampy na +0.3 - 0.7. To oczywiście nie rozwiązało problemu, ale jakoś dało się znieść. Potem pojawiły się kolejne problemy - w kościele okazało się, że oprócz "mojego" chrztu będą jeszcze 4 inne ... A jaki w tym problem? Miejsce. 5xrodzice + 5xchrześni + 5 fotografów + 2 kamerzystów = TŁOK pod ołtarzem. O ile przy powitaniu było jeszcze znośnie, to później zrobiło się problematycznie. Wprawdzie rodzice mieli zarezerwowane miejsca w pierwszych ławkach, ale że było ich tylu, to "wyłuskanie" ich z tłumu już stanowiło jakiś problem, tym bardziej, ze wokół pozostałych tłoczyły się ich rodziny, fotografowie i inni ludzie. Ogólnie w kościele było ciemno, więc 100% zdjęć musiałem robić z lampą żeby cokolwiek wyszło - czasy bez lampy na ISO400 i F5.6 wychodziły w okolicach 1/5s. Jak już udało mi się znaleźć w miarę dobry punkt do robienia im zdjęć, to okazało się, że albo musiałem lecieć na 14 albo 45 mm - i o ile przy szerokich kadrach FL z lumiquestem dawała radę, to ten długi koniec mnie dobijał i zdjęcia wychodziły stosunkowo często niedoświetlone lub prześwietlone (trochę szalał pomiar światła, bo rodzice byli ubrani na szaro-brązowo, a mała na biało ....) Ale i tak najgorsze pojawiło się podczas samej ceremonii chrztu. Msza była dla dzieci, więc już one same wypełniły prawie całe miejsce pod ołtarzem. Jak podeszli rodzice z całą swoją świtą (i oczywiście krewni biegający z telefonami i małpkami), to już był dramat - nie było dosłownie miejsca gdzie można by stanąć, że już o złapaniu ciekawego kadru nie mogło być mowy. Ostatecznie zająłem miejsce ok 1.5 m po ich prawej stronie aby dobrze widzieć jak ksiądz będzie udzielał chrztu. I byłoby to jeszcze znośnie, gdyby inni zachowywali się ok - a tu jak ksiądz podchodził do każdego, to inni po prostu wariowali i skakali wokół swoich. Na dodatek ksiądz robił wszystko w iście ekspresowym tempie i tak się ustawiał, że zakrywał dziecko swoją sutanną .... Efekt jest taki, że mam w miarę poprawne i dobre zdjęcia tuż przed albo tuż po, ale z tymi w czasie już było gorzej ...

Efekty moich bojów pewnie wrzucę dzisiaj w dziale do oceny, ale póki co kilka moich wrażeń technicznych:
- używanie FL-50 z jakimkolwiek body bez gripa to poroniony pomysł - po dłuższym czasie mały palec pod korpusem zaczyna wyginać się i boleć od podtrzymywania i stabilizowania aparatu. Poza tym ciężko jest utrzymać równowagę - środek ciężkości jest zdecydowanie zbyt wysoko ...
- Pocket Bouncer jest całkiem ok, aczkolwiek używanie go w tłumie i z niedużej odległości jest koszmarnie niewygodne - w pewnym momencie po prostu go zdjąłem i ustawiłem głowicę na 45 stopni do góry (szkoda, że nie miałem stofena ...)
- E-500 w takich warunkach spokojnie daje radę - dynamika jest na tyle dobra, że nie miałem ani przepałów na sukience małej ani widocznej utraty szczegółów (doskonale widać fakturę ciemnego garnituru)
- 14-45 - można go używać, ale w takich warunkach to dramat i ostateczność - The z00m - na 100% biorę Twojego 14-54 :-D
- FL50 jak się ją opanuje, to pięknie doświetla cały kościół - to jest naprawdę super lampa. Jedynie jak się ustawi ją pionowo, to czasami wali na pełnej mocy i wtedy trzeba odczekać te 4s. Poza tym czas ładowania na dobrych akumulatorach (używam Sanyo 2700) jest b. krótki.
- Upewnijcie się, że macie pod ręką wszystkie niezbędne graty, naładowane akumulatory i miejsce na karcie - nigdy nie wiadomo co się kiedy przyda - mi aku od lampy padłu na początku mszy, a karta zapełniła się tuż przed ceremonią chrztu.
- Czas na zmianę obiektywu jest, ale nie liczyłbym na to - wszystko zależy od sytuacji, a ta lubi się szybko zmieniać ...

To by chyba było na tyle ... zdjęcia postaram się wrzucić wkrótce :-)

/EDIT:
Zdjęcia (https://forum.olympusclub.pl/topics19/pierwszy-chrzet-bojowy-vt11840.htm#127651) z kościoła :-)

Eddie
21.09.07, 12:55
Zastanawia mnie jedno, dlaczego nie uzyles 35tki i nie zoomowales nogami?

grizz
21.09.07, 13:04
Jak o obiektywie sobie już odpowiedziałeś ;p

To na temat

5xrodzice + 5xchrześni + 5 fotografów + 2 kamerzystów = TŁOK pod ołtarzem

Ksiadz dał ciała. Na spotkaniu rodziców trzeba było jasno powiedzieć, ze fotografów ma byc maxymalnie dwóch ;p

RobertW3D
21.09.07, 13:14
Zastanawia mnie jedno, dlaczego nie uzyles 35tki i nie zoomowales nogami?

Chciałem tak zrobić, ale Nie było miejsca :( Gdyby siedzieli w pierwszej ławce, tak, ale nie w 2 czy 3 - musiałbym latać wokół rzędu i przeciskać się przez innych. Przy rodzicach były ich rodziny z wózkami. Jak trzeba było klęczeć, to nawet nie miałem gdzie :/

Eddie
21.09.07, 13:23
Kumam.
Kiepsko w takim razie miales.
Podejrzewam, ze w normalnych warunkach 35tka starczylaby Ci w zupelnosci, czy sie myle?

RobertW3D
21.09.07, 13:34
Kumam.
Kiepsko w takim razie miales.
Podejrzewam, ze w normalnych warunkach 35tka starczylaby Ci w zupelnosci, czy sie myle?

O ile bym się wyrobił z GO, to by było super - przynajmniej miałbym odpowiednią ostrość - bo z tą w 14-45 im bliżej wąskiego końca tym gorzej :(

Zgodnie z obietnicą - ZDJĘCIA (https://forum.olympusclub.pl/topics19/pierwszy-chrzet-bojowy-vt11840.htm#127651)

Zapraszam do komentowania :-)

Dempsey
21.09.07, 17:47
RobertW3D czyżbyś bał się ISO800 z E500 :?: ;-) Osobiście szumy mi tak bardzo nie przeszkadzają, a przy odpowiednim PP ładnie można je zneutralizować... Korzyści z zastosowania wyższego ISO to przede wszystkim wpuszczenie większej ilości światła zastanego, co pociąga za sobą mniejsze zapotrzebowanie na moc błysku lampy, co dalej przekłada się na krótsze czasy ładowania (szczególnie istotne przy FL36, którą posiadam ;-) ). Ja takim zestawem (E500, kit i FL36) dałem radę na ślubie (choć przyznaję, że 2 albo 3 razy czekałem na lampę...)
Oto wyniki tych działań (RobertW3D - żeby nie zaśmiecać Twojego wątku, to tylko link)
TUTAJ (https://forum.olympusclub.pl/topics19/zdjecia-dempseya-vt9340,60.htm#127712)

RobertW3D
21.09.07, 21:03
Dempsey - Jak robiłem próby, to przestraszyłem się, że za bardzo spadnie mi dynamika w cieniach. Pod koniec sesji w kościele przeskoczyłem na 640, ale już było po ptakach ... Znam zasady robienia zdjęć z lampą, ale mimo wszystko przeraziło mnie to, co miałem na 5.6 (ciemność i mydło bliżej końca). Dopóki nie będę miał 14-54, to mogę zapomnieć o robieniu zbliżeń w kościele 14-45 przy ISO400 ... W poniedziałek wrzucę trochę zdjęć z imprezy w domu - tam już właściwie nie było problemów.

A co do redukcji szumów - robiłem testy Neat Image 5.8 vs Noise Ninja 2.0 i ten pierwszy niestety poległ ... różnica była tak kolosalna, że póki co muszę z niego zrezygnować (aczkolwiek go bardzo lubię i używam od wielu lat). Nie dość, że robił mi straszną sieczkę z włosów, to na dodatek w cieniach robiły mi się plamy - ogólnie było kiepsko ...

Twoje zdjęcia są naprawdę ok i też na pewno nie masz się czego wstydzić :-)

Dempsey
21.09.07, 21:53
RobertW3D jeśli moge Tobie zaproponować coś na szumy, to przetestuj sobie Noiseware (szczególnie Professional) - wcześniej również używałem i NeatImage (mam podobne do Twoich odczucia - robi sieczkę) i NoiseNinja - po wypróbowaniu Noiseware w zasadzie nie spojrzałem na nic innego :-)
Poza tym, zauważyłem, że największy efekt uzyskuję usuwając chroma noise (czyli ten kolorowy grysik ;-) ) - wystarczą standardowe ustawienia przy wołaniu z RAW'a (Lightroom ma chyba 25% chroma noise reduction) i to już na prawdę daje bardzo dużo. Szum luminancji nie rzuca się tak bardzo w oczy (a przy detalach typu włosy itp. faktury stwarza wręcz pozory większej szczegółowości - żeby uniknąć efektu malunku często używając NoiseNinja zostawiałem włosy itp. obszary bez odszumiania). Kiedy później coś takiego idzie do druku, to trzeba na prawdę bardzo wytężać wzrok by na zdjęciu w formacie 15x21 zobaczyć szum :-) (i to z ISO 800 jednego z bardziej szumiących lusterek :mrgreen: )

P.S. Dzięki - młodym się podobały - a to przecież najważniejsze :-)

RobertW3D
24.09.07, 11:55
Dempsey - dzięki za informacje :-) W takim razie muszę przetestować tego NoiseWare'a :-) Osobiście nie jestem jakimś szczególnym szumofobem, ale co innego zdjęcia dla siebie, co innego zdjęcia dla innych ... Wczoraj z ciekawości przejrzałem po raz n-ty zdjęcia z mojego ślubu robione 5D, ale tym razem pod kątem technicznym - te robione z ISO3200 miały jakość jak ISO200 z E-500 ... ech... marzenie ...

BTW - dorzuciłem nowe fotki - tym razem z przyjęcia po chrzcianch :-)

KaarooL
24.09.07, 15:22
te robione z ISO3200 miały jakość jak ISO200 z E-500
chyba za mocno powiedziane... ostatnie na co się zgodzę to twierdzenie, że ISO400 z E-500 przypomina ISO3200 z 5D...

RobertW3D
24.09.07, 15:38
chyba za mocno powiedziane... ostatnie na co się zgodzę to twierdzenie, że ISO400 z E-500 przypomina ISO3200 z 5D...

Na pewno były nieco odszumione, ale fakt faktem, że takiego ISO to tylko pozazdrościć ... ale w końcu 5D to już inna półka .. .