PDA

Zobacz pełną wersję : Prawa i obowiązki fotografa



hades
19.08.12, 22:18
Wielu amatorów fotografii z pewnością nurtuje problem wykonywania i wykorzystywania zdjęć z punktu widzenia prawa. Nasz forumowy kolega Diabolique, w audycji ostrołęckiego Radia Oko, w przystępny sposób opowiada o prawach i obowiązkach fotografa.


http://youtu.be/m0War6E5yvQ

Strona audycji: http://www.radiooko.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=92&Itemid=114

diabolique
19.08.12, 22:27
Poszło na żywioł, więc jakbym gdzieś się z czymś pomylił, to poprawiajcie w komentarzach :D

pers
19.08.12, 23:01
Bardzo fajnie, że się ten wywiad pojawił. Sam chciałem jutro nowy watek w tym temacie założyć. W sumie to wszystko troche skomplikowane jest.

Na przykład dzisiaj jadąc na rowerze spotkałem człowieka jadacego naprzeciwko na fajnym stary motocyklu, w odlotowym kasku i palacego do tego papierosa. Nie zdążyłem wyciągnąć aparatu ale kadr mógłby wyglądać rewelacyjnie. I teraz pytanie - ten człowiem byłby głównym bohaterem zdjęcia a ja nawet nie mógłbym go zapytac o zgodę. Mniemam po obejrzeniu audycji, że mogłbym publikować ale jak by gość zobaczył i miał coś przeciw to mogą być jakieś problemy.

I pozostaje jeszcze problem zdjęć robionych za granicą - czesto widzę, że chyba dla pewności część fotografów robi ciekawe zdjęcia miejscowym ludziom z banknotami w ich rekach - mniemam, że to dla pewności. No i pozostaja jeszcze tak zwane "specjalne" miejsca na przykład rozrywkowe ulice Bangkoku - trudno zrobic zdjęcie bez udziału ludzi, a też wielu nie chciałoby się na nich znaleźć.

Generalnie bardzo ciekawy i istotny temat i sporo chyba zależy od kontekstu i intencji fotografa.

Pozdrawiam.

irek50
20.08.12, 00:45
Zobaczyłem Ciebie "na żywo w tv" i pozdrawiam... (mnie też zapraszają do radia itp :) ) --Zgadzam się z Twoją opinią, że fotografować można wszystko, ale jest problem z wizerunkiem twarzy... czyli z publikacją zdjęc osób ...zwróć na to uwagę -----pozdrawiam

diabolique
20.08.12, 07:00
I pozostaje jeszcze problem zdjęć robionych za granicą - czesto widzę, że chyba dla pewności część fotografów robi ciekawe zdjęcia miejscowym ludziom z banknotami w ich rekach - mniemam, że to dla pewności.

Jeśli chodzi o zdjęcia robione za granicą (lokalne obrządki, folklor, tubylcy itp.), to co do zasady prawo do informacji (chcę widzom pokazać coś ważnego) wygrywa nad ochroną wizerunku. Ale zaznaczam, że co do zasady, a nie zawsze, wszędzie i w każdej sytuacji. Wiele zależy od kontekstu.
Jest to rozsądne rozwiązanie, bo przecież robiąc zdjęcie nie muszę mieć zgody na publikację, bo może robię na prywatny użytek. Dopiero po powrocie do domu z amazońskiej puszczy może okazać się, że zrobiłem jakieś wyjątkowo ważne zdjęcie (tajny obrządek indian itp.) i nie będę pisał listu do wodza plemienia z prośbą o zgodę, bo to absurdalne :D

Mirek54
20.08.12, 09:11
Dopiero po powrocie do domu z amazońskiej puszczy może okazać się, że zrobiłem jakieś wyjątkowo ważne zdjęcie (tajny obrządek indian itp.) i nie będę pisał listu do wodza plemienia z prośbą o zgodę, bo to absurdalne :D

Po prostu nie opublikujesz i bedziesz w porzadku wobec siebie.Przy goleniu nie bedziesz uciekac z wzrokiem po katach.Chyba,ze potrzeba kariery (Forumowej:mrgreen:) przewyzszy wlasne......

diabolique
20.08.12, 09:27
Po prostu nie opublikujesz i bedziesz w porzadku wobec siebie.Przy goleniu nie bedziesz uciekac z wzrokiem po katach.Chyba,ze potrzeba kariery (Forumowej:mrgreen:) przewyzszy wlasne......

Miałem tu na myśli National Geographic, nagrody, zaszczyty, sława i chwała :-P:grin::wink:

pers
20.08.12, 09:28
Po prostu nie opublikujesz i bedziesz w porzadku wobec siebie.Przy goleniu nie bedziesz uciekac z wzrokiem po katach.Chyba,ze potrzeba kariery (Forumowej:mrgreen:) przewyzszy wlasne......

A dlaczego? Jeżeli nie pokazał ich w sposób im uwłaczający to chyba ma prawo do publikacji bez kaca moralnego? Mirku, gdyby stosować Twoją zasadę to fotografia uliczna nadawałaby się tylko do szuflady. W przykładzie podanym przez diabolique dochodzi jeszcze to, że w zasadzie nie ma mozliwości zrobić im zdjęcia z ukrycia. Oni godza się na przyjecie obcego z jego aparatem (najczęściej za kasę).

A wracajac jeszcze do osób publicznych - to ciekawe jest to, ze jednak w Internecie i bulwarówkach jest sporo zdjeć osób publicznych uchwyconych nie przy ich obowiązkach ale w prywatnych intymnych sytuacjach. I jakoś nic się nie dzieje. Czyżby kary były na tyle niskie, że i tak im się to opłaca? Pomijam oczywiiście sytuacje gdy polityk lub celebryta jest wręcz zadowolony, że go pokazują i piszą o nim.

Mirek54
20.08.12, 09:37
A dlaczego? Jeżeli nie pokazał ich w sposób im uwłaczający

Az tak nie znam obyczajow Indian zeby zajmowac stanowisko.Dla nas jest nieuwłaczający dla nich moze juz byc.Jesli bym nie byl pewny to wole sie powstrzymac.Taka jest moja zasada.

---------- Post dodany o 09:37 ---------- Poprzedni post był o 09:34 ----------


Miałem tu na myśli National Geographic, nagrody, zaszczyty, sława i chwała :-P:grin::wink:

Aaaa Ci faceci z dlugimi lufami to przebywaja z nimi tygodniami,poznajac obyczaje i fotografuja przy okazji.Tam jest wszystko z gory opracowane,zaklepane.Niespodzianki zdarzaja sie sporadycznie.

pers
20.08.12, 09:39
Na przykład dzisiaj jadąc na rowerze spotkałem człowieka jadacego naprzeciwko na fajnym stary motocyklu, w odlotowym kasku i palacego do tego papierosa. Nie zdążyłem wyciągnąć aparatu ale kadr mógłby wyglądać rewelacyjnie. I teraz pytanie - ten człowiem byłby głównym bohaterem zdjęcia a ja nawet nie mógłbym go zapytac o zgodę. Mniemam po obejrzeniu audycji, że mogłbym publikować ale jak by gość zobaczył i miał coś przeciw to mogą być jakieś problemy.


Mirku, a jaka jest Twoja opinia na temat tej konkretnej sytuacji? Mniemam, że nie powinno się publikować.

Mirek54
20.08.12, 09:50
Przecie jadacych w kasku motocyklistow jest miljony w necie sfotografowanych.Co w tym rewelacyjnego??Ale nie o tym.Postawie inaczej pytanie.A co by bylo jak po twojej publikacji zona jego by stwierdzila ,ze w tamtym dniu i o tamtej porze powinien wg jego wyjasniania byc gdzie indziej.Rozwod,czworo maloletnich dzieci bez ojca,ona bez pracy.Po sumie wytykaja palcami.....Czy to warte zdjecia faceta w kasku ze szlugiem w gebie i paru komentow pod nim typu(zatrzymalo mnie na dluzej,albo to ma potencjal,....)Kurde czy tylko swiat fotkami zyje???

pers
20.08.12, 09:55
Przecie jadacych w kasku motocyklistow jest miljony w necie sfotografowanych.Co w tym rewelacyjnego??Ale nie o tym.Postawie inaczej pytanie.A co by bylo jak po twojej publikacji zona jego by stwierdzila ,ze w tamtym dniu i o tamtej porze powinien wg jego wyjasniania byc gdzie indziej.Rozwod,czworo maloletnich dzieci bez ojca,ona bez pracy.Po sumie wytykaja palcami.....Czy to warte zdjecia faceta w kasku ze szlugiem w gebie i paru komentow pod nim typu(zatrzymalo mnie na dluzej,albo to ma potencjal,....)Kurde czy tylko swiat fotkami zyje???

Ale to nie był zwykłay motocykl i zwykły kask :-). Ale ok, znam Twoją opinię. Dzieki.

diabolique
20.08.12, 10:08
A wracajac jeszcze do osób publicznych - to ciekawe jest to, ze jednak w Internecie i bulwarówkach jest sporo zdjeć osób publicznych uchwyconych nie przy ich obowiązkach ale w prywatnych intymnych sytuacjach. I jakoś nic się nie dzieje. Czyżby kary były na tyle niskie, że i tak im się to opłaca?

Dokładnie tak - dobry prawnik plus pieniądze pozwalają przeciągać proces w nieskończoność, a w przypadku skazania zyski ze sprzedaży chyba z nawiązką pokrywają odszkodowanie...
Inna sprawa, że jeśli zakładasz sprawę w sądzie to musisz uiścić wpis w kasie. Nie wiem czy w takich sprawach tak jest, ale często wysokość wpisu jest liczona proporcjonalnie od wartości sprawy. Im więcej się domagasz, tym większy wpis. Nie każdego stać.

hades
20.08.12, 11:01
Na przykład dzisiaj jadąc na rowerze spotkałem człowieka jadacego naprzeciwko na fajnym stary motocyklu, w odlotowym kasku i palacego do tego papierosa. Nie zdążyłem wyciągnąć aparatu ale kadr mógłby wyglądać rewelacyjnie. I teraz pytanie - ten człowiem byłby głównym bohaterem zdjęcia a ja nawet nie mógłbym go zapytac o zgodę. Mniemam po obejrzeniu audycji, że mogłbym publikować ale jak by gość zobaczył i miał coś przeciw to mogą być jakieś problemy.


Na Twój problem wystarczy przeczytać ten wątek https://forum.olympusclub.pl/threads/70058-streetphoto-co-wolno-a-co-nie
(https://forum.olympusclub.pl/threads/70058-streetphoto-co-wolno-a-co-nie)
Jednak wydaje mi się, że oprócz aspektu prawnego trzeba mieć na uwadze odrobinę wyczucia, zdrowego rozsądku i odwagi do fotografowania ludzi w miejscu publicznym. Fotografia powinna przekonywać, że jest rejestracją zdarzenia unikalnego. Obraz powinien bronić się sam. W tym konkretnym przypadku samo zrobienie zdjęcia nie spowoduje uszczerbku na wizerunku, jednak czy jego publikacja jest konieczna?

Człowiek stara się zaznaczyć swoją obecność w przestrzeni. Nawet jeśli twierdzi inaczej, to robi to podświadomie. Stosuje różne zabiegi. Może to być strój, zachowanie, przedmioty przez niego posiadane i w danej chwili używane. To wyróżnianie, jeśli daje się zauważyć, może spotkać się z chęcią zarejestrowania go przez innych. Jednak fotografujący niekoniecznie musi przekazywać wprost to co widzi. Może odwołać się do skojarzeń, uczynić fotografowaną postać anonimową, np. przez odpowiednie ujęcie czy manipulowanie czasem otwarcia migawki, uniemożliwiając rozpoznanie osoby na zdjęciu.

Poza tym publikacja zawsze jest ryzykiem popełnienia gafy czy błędu. Trzeba przyjąć, że publikujący spotka się z krytyką, a czasami trzeba będzie obronić swoje dzieło przed zarzutami, które odrzucić będzie mógł jedynie sąd.

---------- Post dodany o 12:01 ---------- Poprzedni post był o 11:47 ----------

Pers jeszcze jeden link z naszego forum https://forum.olympusclub.pl/threads/12824-Prawdziwe-street-photo

daszek
23.08.12, 12:40
Poszło na żywioł [...]
Po obejrzeniu programu uważam, że był poprowadzony bardzo chaotycznie, a nasz ekspert się do niego nie przygotował.
Jak się opowiada słuchaczom o konkretnych rzeczach, w tym wypadku o uwarunkowaniach prawnych fotografowania, warto zabrać ze soba do studia stosowne ustawy i rozporządzenia (lub się nauczyć na pamięć konkretnych arykułów - podstaw prawnych). Dobre chęci nie wystarczą.
Wyszła z tego zwykła pogadanka, z której nic nie wynika.

abir
23.08.12, 13:54
Po obejrzeniu programu uważam, że był poprowadzony bardzo chaotycznie, a nasz ekspert się do niego nie przygotował.
Jak się opowiada słuchaczom o konkretnych rzeczach, w tym wypadku o uwarunkowaniach prawnych fotografowania, warto zabrać ze soba do studia stosowne ustawy i rozporządzenia (lub się nauczyć na pamięć konkretnych arykułów - podstaw prawnych). Dobre chęci nie wystarczą.
Wyszła z tego zwykła pogadanka, z której nic nie wynika.

może nie do końca, bo ja jednak trochę się dowiedziałem, za co dziękuję autorowi. Ale nasz bohater rzeczywiście wyglądał trochę na niewyspanego lub znudzonego tym wywiadem:eek:. ogólnie pozytyw, bo w kwestii prawnej nie wiedziałem zbyt wiele, teraz wiem więcej. Co do formy przekazu - może diabolique ma taki styl. pozdrawiam wszystkich

hades
23.08.12, 14:26
To raczej monolog. Nieprzygotowany do dyskusji jest pan redaktor, który powinien wiedzieć kiedy przerwać, zmienić kierunek lub poruszyć bardziej szczegółowo omawiany temat.

A co do przepisów. Wydaje mi się, że właściwie wiemy co możemy lub nie możemy. Przytoczenie przepisów było by suchym odbębnieniem tematu. Omówienie problemu na przykładach wydaje się bardziej sensowne.

diabolique
23.08.12, 21:35
Ale nasz bohater rzeczywiście wyglądał trochę na niewyspanego lub znudzonego tym wywiadem:eek:.

Niewyspany to fakt. Po pracy prowadzę kurs foto, robię własne, autorskie reportaże, montuję fotokast, brak czasu na życie prywatne, sen 4 godziny dziennie od dwóch miesięcy :D
Pamiętaj, że to audycja radiowa. Wizja to taki raczej bonus. Gdybym był ożywiony, przesadnie reagujący, to pewnie fatalnie brzmiałoby to w odbiornikach radiowych :D
Poza tym nie dbam o image, staram się być osobą anonimową z wyglądu, łatwiej się pracuje, hihi :D

---------- Post dodany o 22:35 ---------- Poprzedni post był o 22:31 ----------


Po obejrzeniu programu uważam, że był poprowadzony bardzo chaotycznie, a nasz ekspert się do niego nie przygotował.

Nie jestem ekspertem. Poproszono mnie o wypowiedź. W radio poszło zmontowane 10 minut. Tu w bonusie macie całość.


Jak się opowiada słuchaczom o konkretnych rzeczach, w tym wypadku o uwarunkowaniach prawnych fotografowania, warto zabrać ze soba do studia stosowne ustawy i rozporządzenia (lub się nauczyć na pamięć konkretnych arykułów - podstaw prawnych).

A po co? Jak mam problem prawny, to idę do prawnika. Nie chodziło o to, żeby ludziom dać ustawowy oręż do ręki, tylko raczej chodziło o odczarowanie pewnych panujących mitów o "zakazach fotografowania".

abir
24.08.12, 18:43
[QUOTE=diabolique;849297]Poza tym nie dbam o image, staram się być osobą anonimową z wyglądu, łatwiej się pracuje, hihi :D

---------- Post dodany o 22:35 ---------- Poprzedni post był o 22:31 ----------
QUOTE]

tak też podejrzewałem, pisząc że masz taki styl. mnie to nie razi. A Hades ma rację, zwracającv uwagę na prowadzenie rozmowy przez redaktora.

Wieprz
27.08.12, 14:52
może to jest dobry wątek do podpięcia tego linku. To jest napisana super przejrzystym językiem opinia dotycząca praw właściciela stadionu narodowego. Można przenieść ją na bardziej ogólny grunt. Jeśli kogoś interesuje na jakich zasadach może fotografować budynki, czy może rozpowszechniać takie fotografie (np. komercyjnie) i czy może to zrobić gdy "budynek" jest zarejestrowanym znakiem towarowym, to znajdzie wszystko bardzo ładnie wyjaśnione. Jasno i prosto wyjaśnione a zwłaszcza ostatni akapit wyjaśnia skąd się biorą niejasności.

http://www.gdbd.pl/narodowy-ale-zastrzezony/

Karol
27.08.12, 18:01
Jak się opowiada słuchaczom o konkretnych rzeczach, w tym wypadku o uwarunkowaniach prawnych fotografowania, warto zabrać ze soba do studia stosowne ustawy i rozporządzenia (lub się nauczyć na pamięć konkretnych arykułów - podstaw prawnych).
Po co? Słuchacz nie ma szans tego zapamiętać, a trudno żeby robić notatki z audycji radiowej, to nie wykład na uczelni. Dobrze, że nie padły ustawy, paragrafy, ustępy ;-), dość klarownie i luźno temat był przedstawiony, miałbym wątpliwości co do sposobu definiowania wizerunku ale mniejsza o to.


http://www.gdbd.pl/narodowy-ale-zastrzezony/
Dobry link, dzięki!

diabolique
19.02.14, 10:14
Podbijam temat, bo zapadł ciekawy wyrok (prawomocny)
http://www.olesinski.com/spor-o-publikacje-zdjecia-w-internecie-prawomocnie-zakonczony/

Ciekawszy fragment uzasadnienia:

"Jak jednak wskazał sąd, naruszenie dóbr osobistych w postaci wizerunku w praktyce oznacza naruszenie innego dobra, takiego jak cześć czy prywatność – tyle tylko, że naruszonego za pośrednictwem wizerunku. Naruszenie dóbr osobistych polega na wywołaniu u innych osób negatywnego postrzegania czy też negatywnego odbioru właściwości, cech charakteru, zachowania czy poglądów danej osoby. Jak zostało podkreślone w rozstrzygnięciu, w przypadku zdjęć zrobionych w standardowej, codziennej sytuacji nie może być mowy o żadnym naruszeniu prawa uzasadniającym żądanie przeprosin czy zadośćuczynienia. Jak wskazał sąd, żadne ze zdjęć nie przedstawiało powoda w sposób ubliżający czy ośmieszający. Dodatkowo zdjęcia nie dotyczyły sytuacji prywatnej, nie były robione znienacka czy ukrycia.

W orzeczeniu stwierdzono, że powód nie doznał żadnej krzywdy, która mogłaby usprawiedliwiać żądanie przeprosin oraz zapłaty zadośćuczynienia. Podstawowym kryterium przyznania roszczeń w formie majątkowej jest bowiem zrekompensowanie i złagodzenie doznanej krzywdy, która w opisywanej sprawie obiektywnie nie powstała."

barmichal76
5.03.14, 13:30
Może kogoś zainteresuje co Ministerstow Finansów myśli o opodatkowaniu przedsiębiorców/fotografów: link
(http://www.swiatobrazu.pl/wazne-dla-fotografow-wyjasnienie-ministerstwa-finansow--30984.html)
Pozdr

wulf
5.03.14, 13:51
Może kogoś zainteresuje co Ministerstow Finansów myśli o opodatkowaniu przedsiębiorców/fotografów: link
(http://www.swiatobrazu.pl/wazne-dla-fotografow-wyjasnienie-ministerstwa-finansow--30984.html)
Pozdr
Wszystko po to, żeby jeszcze bardziej skomplikować coś co i tak proste już nie jest. Zasadniczo najlepiej współpracować z księgowym potrafiącym optymalizować koszty na zadowalająco wysokim poziomie.

barmichal76
5.03.14, 14:44
Wszystko po to, żeby jeszcze bardziej skomplikować coś co i tak proste już nie jest. Zasadniczo najlepiej współpracować z księgowym potrafiącym optymalizować koszty na zadowalająco wysokim poziomie.
I mającym odpowiednio wysokie ubezpieczenie OC od pomyłki :)

Pozdr

Mirek54
5.03.14, 16:24
To juz nie wystarczy ,ze mam luszczanke i kilka duzych obiektywow zebym byl artysta fotograf.Musze jeszcze cos umiec z ksiegowania i podatki znac.To przestaje byc smieszne.

barmichal76
5.03.14, 17:40
To juz nie wystarczy ,ze mam luszczanke i kilka duzych obiektywow zebym byl artysta fotograf.Musze jeszcze cos umiec z ksiegowania i podatki znac.To przestaje byc smieszne.

Pomyśl, jak urzędnicy dbają o Twój rozwój - żebyś nie zamknął się jedynie w jakże ograniczonym świecie fotografii, ale poznał również o ile bogatszy świat podatków :mrgreen:

ofiona
18.03.14, 11:24
Podatków i zagmatwanej biurokracji. Coś jednak muszą robić ci niezbędni urzędnicy.

ajan
9.04.14, 07:18
Zlecam wykonanie jednej odbitki w Zakładzie fotograficznym. Czy Zakład może mi zatrzymać na 24 godziny (pendriwe, karte pamięci) na której jest wiele innych plików i folderów.Czy powinien zrobić tylko kopię tego zamówionego pliku?

sepi19
9.04.14, 07:28
Tyko kopię, jak jest inaczej, to zmień zakład ;).

hades
9.04.14, 08:29
Zlecam wykonanie jednej odbitki w Zakładzie fotograficznym. Czy Zakład może mi zatrzymać na 24 godziny (pendriwe, karte pamięci) na której jest wiele innych plików i folderów.Czy powinien zrobić tylko kopię tego zamówionego pliku?

Myślę, że to zwyczajne nieporozumienie lub nieświadomość po stronie zakładu i klienta. Nie zakładałbym niczyjej złej woli. Zakład foto przyjmuje w domyśle, że przynosisz tylko zdjęcia. To czy klient używa pendrive lub kartę pamięci do czegoś innego nie jest jego sprawą. Powinni co najwyżej ostrzec, że nośnik pamięci dostarczany do nich jest zwracany dopiero wraz z odbitkami. Tak sobie to wymyślili, tak działa ich biznes i co najwyżej można zmienić zakład lub oczekiwać zmiany procedur.

A przy okazji. Dobrą praktyką jest korzystanie z osobnych nośników wyłącznie na transport zdjęć do wywołania, czy też uogólniając jakichkolwiek danych dla kogokolwiek. Pendrive nie jest dziś wielkim wydatkiem. Poza tym zabezpieczamy swoje inne zbiory przed nieautoryzowanym dostępem. Dowolna osoba, której przekazujemy nośnik pamięci z naszymi plikami na dłuższy okres czasu może skopiować je, a nawet pokusić się o proste odzyskiwanie skasowanych plików. Powinniśmy unikać sytuacji, kiedy pojemny pendrive, który czasami zastępuje nam dysk z ważnymi dokumentami jak i nośnik do transportu, trafia do nieznanych nam osób, a w dodatku tracimy go z oczu na kilkanaście minut czy godzin. To podobnie jak oddać segregator z prywatnymi dokumentami by ktoś wyjął z niego tylko te, które mamy mu przekazać. To takie podstawowe BHP ochrony informacji.