Zobacz pełną wersję : E3 doświetlanie sceny
Witam, powiedzcie jak sobie radzicie z niedoświetloną sceną za dnia np
Plaża słoneczny dzień (godz 11) osoba w czapce z daszkiem. Praktycznie cała twarz jest w cieniu
Zdjęcie robione E3 w komplecie z zd50.
najlepsza będzie chyba blenda
Mała okrągła blenda (60cm), albo użycie wbudowanego flesza.
T.
Zewnętrzna lampa w trybie synchronizacji z krótkimi czasami. Najlepiej jakby dało się ją zdjąć z korpusu i trzymać w ręce, tak żeby skierować światło nieco od dołu, żeby daszek czapki nie rzucał cienia na twarzy (ale może wcale nie będzie to konieczne).
Popieram. Blenda lub doświetlenie błyskiem wypełniającym.
Mała okrągła blenda (60cm), albo użycie wbudowanego flesza.
T.
No ok, też poszedłem tym tropem ale w momencie jak podnosłem lampę czas z np.1/1250 zmienił się na 1/250 - efektem było upalone zdjęcie na całej lini.
Witam serdecznie.
Z wbudowana inaczej się nie da. Przysłonę trzeba przymknąć. Tylko wtedy pozostaje jedynie bardzo mała odległość do dyspozycji.
Zewnętrzna, systemowa ma tryb FP, wtedy bez problemu.
Blenda i tak jest najlepsza.
Pozdrawiam.
Blendę najczęściej ktoś musi trzymać. W dodatku ogranicza ona zdjęcia do ciasnych kadrów.
Blendę ktoś musi trzymać a lampa przecież lewituje w przestworzach. Potem się kończy na błyskaniu profesjonalnym fleszem z megakrótkimi czasami na aparacie.
W ogóle się zastanawiam czy niektórzy widzą różnicę między dużą blendą a małą lampą, czy też krótkie czasy załatwiają wszystko.
nie było małpki pod ręką to wziąłem "duży aparat" na plażę ( z niechęcią) z myślą że będą super fotki, a tu taka zmoczka. Powiedzcie mi czy to tylko olympus (E3) takie rzeczy klientom serwuje czy w innych systemach jest podobnie (jestem amatorem więc wybaczcie głupie pytania).
Nie, Olympus to syf, a inne aparaty mają wbudowaną oktę 150cm do używania na plaży i światło jest spoko.
Ja jestem za blendą w przypadku opisanym przez Autora wątku... Zawodowym rozwiązaniem jest także lampa z białą parasolką na statywie... Lampka na aparacie tworzy cień od daszka czapki, więc tu nie pasuje ...poza tym problem z synchronizacją przy słońcu na plaży itp...
Ja ostatnio miałem podobny problem i tutaj nie chodzi o aparat tylko o to jak sie robi zdjęcie. Tak jak już wyżej pisano. Ja użyłem lampy wbudowanej w moim E-520 z krótkimi czasami oczywiści w trybie FP. Najlepiej włączyć tryb manualny i dobrać odpowiedznio czas metodą prób i błędów. Akurat z cieniem od daszka nie miałem problemu, gdyż robiłem zdjęcie stosunkowo od dołu.
Po pierwsze nie robi się fotek w plenerze o 11:00 jeśli nie potrafimy zapewnić dobrego oświetlenia.
Po drugie jeśli używamy lampy wbudowanej do fotografowania ludzi to musimy sami przed sobą przyznać się do porażki.
nie było małpki pod ręką to wziąłem "duży aparat" na plażę ( z niechęcią) z myślą że będą super fotki, a tu taka zmoczka. Powiedzcie mi czy to tylko olympus (E3) takie rzeczy klientom serwuje czy w innych systemach jest podobnie (jestem amatorem więc wybaczcie głupie pytania).
Mogles obrocic twarz do slonca.Wtedy nie byla by w cieniu.Ale nie jestes astronomem to nie wiesz,gdzie slonce a gdzie cien:mrgreen::mrgreen::mrgreen:.Mogles jednak wziac malpke,bo E3 to nie dla amatorow:-P
Blendę ktoś musi trzymać a lampa przecież lewituje w przestworzach.
Lampę można mieć na aparacie. Można też użyć jej z większej odległości, niż blendę.
Potem się kończy na błyskaniu profesjonalnym fleszem z megakrótkimi czasami na aparacie.
Jakimi megakrótkimi czasami? Masz takie same czasy, jakie byś miał przy użyciu blendy.
W ogóle się zastanawiam czy niektórzy widzą różnicę między dużą blendą a małą lampą, czy też krótkie czasy załatwiają wszystko.
Niektórzy widzą. Dlatego np. taki Joe McNally używa głównie lamp :)
Joe McNally używa lamp zamocowanych na statywach albo różnych wysięgnikach, a Ty tłumaczysz, że blenda jest fuj bo blendę ktoś musi trzymać.
Zanim doradzicie zabrać całe studio fotograficzne na plaże, może wystarczy zdjąć fotografowanej osobie czapkę i ustawić jej twarz w świetle słonecznym jak doradził Mirek.
McNally używa nie tylko lamp na statywach, ale też zwykłych lamp błyskowych na aparacie lub w ręku, w ilości sztuk 1 (słownie: jeden). Skoro mowa jest o jednej blendzie, to alternatywą dla niej też będzie jedna lampa, a nie całe wyposażenie studia.
Ostatnio nawet pojawiła się jakaś książka o portretach wykonywanych z tylko jedną lampą.
Właśnie o to mi chodzi by używać prostych rozwiązań - jednej składanej blendy, a nie zaczynać dyskusję o ciężarówce sprzętu jak zazwyczaj się to kończy.
Po pierwsze nie robi się fotek w plenerze o 11:00 jeśli nie potrafimy zapewnić dobrego oświetlenia.
Po drugie jeśli używamy lampy wbudowanej do fotografowania ludzi to musimy sami przed sobą przyznać się do porażki.
Po pierwsze. Robi się fotki nawet o 12.00. Inna sprawa, że trzeba się trochę rozejrzeć, gdzie będzie najlepiej.
Po drugi jeśli używamy lampy wbudowanej do fotografowania ludzi, tzn. że wiemy jak działa i potrafimy ją zastosować. Ewentualnie uruchomił ją automat i nie jesteśmy nawet świadomi "porażki".
---------- Post dodany o 13:46 ---------- Poprzedni post był o 13:39 ----------
McNally używa nie tylko lamp na statywach, ale też zwykłych lamp błyskowych na aparacie lub w ręku, w ilości sztuk 1 (słownie: jeden). Skoro mowa jest o jednej blendzie, to alternatywą dla niej też będzie jedna lampa, a nie całe wyposażenie studia.
Ostatnio nawet pojawiła się jakaś książka o portretach wykonywanych z tylko jedną lampą.
Nie przesadzajmy. Zejdźmy na ziemie. Kolega pyta jak zrobić to najprościej, a nie jak pojechać obładowanym na plaże i pilnować tobołków ze sprzętem (chyba że jednak jest inaczej ;) ). Kilka lat temu był taki świetny pasek komiksu "What the Duck". Nie mam teraz czasu go znaleźć (nie pamiętam tagu, po którym wyszukam go w archiwum tamtego serwisu). Opis tego paska w skrócie: kaczka-fotograf robi pamiątkowe zdjęcie swojej rodzinie na wakacjach, w otoczeniu lamp na statywach i parasolek ;).
Po pierwsze. Robi się fotki nawet o 12.00. Inna sprawa, że trzeba się trochę rozejrzeć, gdzie będzie najlepiej.
Napisałem - jesli nie umiemy zapewnić odpowiedniego światła, to się nie robi. Jak umiemy to wszędzie i zawsze można.
Gdzieś przeczytałem, że przy zdjęciach z dość bliska scenę potrafi ładnie doświetlić biały T-shirt fotografa.
Muszę kiedyś sprawdzić. :idea:
Jak robiłem zdjęcia na weselu, to odbijałem światło błyskowe od koszuli osoby stojącej obok mnie :D
Śnieg ładnie blenduje. Ale to nie ta pora roku.
Tym razem Mirek mnie rozbawił pomysłem, aby zdjąć czapkę z daszkiem ... trza se poradzić z czapką :)
Napisałem - jesli nie umiemy zapewnić odpowiedniego światła, to się nie robi. Jak umiemy to wszędzie i zawsze można.
No w gruncie rzeczy tak, jednak miałem na myśli nie kwestie odpowiedniego światła, tylko odpowiedniego otoczenia. Ludzie robią często zdjęcia tam gdzie na chwilę przystaną. Nie zastanawiają się nad otoczeniem. Ot pstryk. Czasami się zastanawiam po co te wyświetlacze w aparatach skoro nie potrafią ocenić czy będzie dobrze.
---------- Post dodany o 13:59 ---------- Poprzedni post był o 13:57 ----------
Jak robiłem zdjęcia na weselu, to odbijałem światło błyskowe od koszuli osoby stojącej obok mnie :D
Dziwili się skąd ta fala ciepła przez krótką chwilę ;)?
Dziwili się skąd ta fala ciepła przez krótką chwilę ;)?
Kolega został uprzedzony. Nawet mu mówiłem, kiedy ma zamykać oczy ;) A ten patent znalazłem w jakieś książce naprędce przeglądanej w empiku.
hades:
Dziwili się skąd ta fala ciepła przez krótką chwilę ;)?
---------------
Przez krótką chwilę można wytrzymać... Czy u Was teraz są upały przy bezwietrznej pogodzie jak u mnie w Zamościu? :)
Jakąś godzinę mnie nie było, a tu proszę trzy strony już. Wszystko fajnie tylko wytłumaczcie trzylatkowi że ma się do zdjęcia ustawić. Te zdjęcia co robiłem to do rodzinnego albumu, po prostu miałem wcześniej E-510 i nie było (przynajmniej nie pamiętam) problemu z doświetlaniem. To raczej były fotki na zasadzie - "fajne ujęcie by było i pstryk" Posiadam lampę fl50r ale na plażę to i tak przegięcie(strach) brać lustro tym bardziej z lampą. Ktoś tam napisał że olympus jest blee. Wcale tak nie uważam, miałem 510 zmieniłem na E3 bo jest szybszy z zd50 i nie zamierzam zmieniać systemu z powodu lampy błyskowej, po prostu z ciekawości się pytałem jak jest u innych.
To była ironia, zapytałeś czy tylko Olympus tak robi.
PS. kup wyzwalacz do tej lampy, koszt jakieś 150zł a wszystkie problemy znikną
PPS. blenda to koszt gdzieś 60zł
To była ironia, zapytałeś czy tylko Olympus tak robi.
PS. kup wyzwalacz do tej lampy, koszt jakieś 150zł a wszystkie problemy znikną
PPS. blenda to koszt gdzieś 60zł
----------Nie wchodźcie na śliski temat odnośnie wad Olympusa --to mnie (między innymi) kosztowało długiego bana :) ---ale faktem jest nieciekawa pojemność tonalna naszych mniejszych matryc...
Jeśli dostanę bana za krytykowanie (chociaż tutaj ironiczne) Olympusa to będzie troll stulecia (na serwisach takich jak maxmodels czy dawniej digart uważają mnie za fanatyka oly).
Dyskusja się rozwinęła w inną stronę, ale trzeba wrócić do tematu:
nie było małpki pod ręką to wziąłem "duży aparat" na plażę ( z niechęcią) z myślą że będą super fotki, a tu taka zmoczka. Powiedzcie mi czy to tylko olympus (E3) takie rzeczy klientom serwuje czy w innych systemach jest podobnie (jestem amatorem więc wybaczcie głupie pytania).
To nie kwestia Olympusa czy innych systemów. To kwestia rzemiosła fotograficznego, a raczej wiedza z pogranicza oczywistych oczywistości.
Ogólna zasada jest taka, że najlepsze zdjęcia tego co mamy przed obiektywem wychodzą wówczas, gdy osoba lub przedmiot jest oświetlony lepiej lub z podobną intensywnością co tło. Oczywiście światło nie musi padać na osobę lub przedmiot centralnie na wprost od aparatu. Może padać z boku. Światło może robić cienie, dodające charakteru temu co fotografujemy. Ale to już szczegóły na inną dyskusje.
W praktyce można tego doświadczyć choćby w pogodny dzień w mieszkaniu. W pomieszczeniu, gdzie mamy okna tylko na jednej ścianie, a w środku nie używamy żadnego dodatkowego oświetlenia, osoba stojące na tle okien będzie widziana jako kontur. Być może będą widoczne jakieś szczegóły twarzy czy odzieży, ale generalnie będą one w cieniu, gdyż oko będzie starało się dopasować do silniejszego światła tła. Podobnie zadziała automatyka aparatu. Dobierze takie wartości migawki i przysłony by nie prześwietlić zdjęcia, ale jednocześnie by nie było ono za ciemne. Im większy kontrast tym gorzej dla pomiaru i dla osoby stojącej na tle okien. Wrażenie konturu powiększy się. Postać będzie jeszcze mniej widoczna.
Gdy osoba odejdzie trochę od okien i skieruje się frontem do nich, a z kolei obserwator z aparatem stanie blisko okien, zobaczymy dobrze oświetloną postać ze słabszym tłem.
Oczywiście sytuacja kiedy postać stoi w cieniu na tle silniejszego światła też jest do rozwiązania. Ale tu, jak pisali koledzy wyżej, trzeba sobie poradzić tym co ma się pod ręką. Wystarczy dowolna powierzchnia odbijająca światło (blenda), najlepiej koloru białego, o wielkości t-shirta. Odpowiednio skierowana będzie odbijać światło na osobę przed obiektywem. To może być specjalna blenda do fotografowania, ale też wspomniana koszulka, ręcznik, zwykły materac z biała powierzchnią. To oczywiście rozwiązanie dla ambitnych (i tych których rodzina nie wyklnie za pajacowanie zamiast robienie zdjęć). Najprościej jednak obrócić osobę w stronę światła i zdjąć to co zasłania twarz.
Jeszcze jedna ewentualność. Tyczy się to portretowania osób, które pomimo wszystko nie chcą zdjąć nakrycia głowy. Wystarczy posadzić ich skierowanych do słońca i położyć na kolanach coś białego co odbije światło pod nakrycie i oświetli twarz. Być może trzeba będzie jakoś tym materiałem odbijającym pokierować, coś podłożyć, ale generalnie skupia się to na tym by odbić światło od białej powierzchni w kierunku tego co chcemy oświetlić.
Można jeszcze pobawić się wbudowaną lampą i przysłoną jak opisał to kolega Joki.
Ps. I jeszcze jedna ewentualność, która może co prawda doprowadzić do niepoprawnie naświetlonego zdjęcia, ale też ciekawie wyglądającego. Przestawić aparat w tryb A, ustawić tryb pomiaru światła na punktowy (odsyłam do instrukcji jak to zrobić). Centralny punkt kadru (to także centralny punkt AF) skierować na twarz (konkretnie na oko, jeśli nie ma ciemnych okularów - za dużo niuansów by wszystkie opisać) fotografowanej osoby w nakryciu i ustawić ostrość (jednocześnie aparat zmierzy światło w tym miejscu i dopasuje parametry), przytrzymać spust do połowy, wykadrować wedle uznania i zrobić zdjęcie. Efekt zależy od różnicy oświetlenia twarzy i tła. Im mniejszy kontrast tym zdjęcie powinno być jak najbardziej poprawne technicznie (tło będzie jak najmniej prześwietlone). Efektem będzie, rozświetlona twarz, ogólnie pogodne zdjęcie. Na pewno uśmiech osoby doda tej pogody.
---------- Post dodany o 15:14 ---------- Poprzedni post był o 15:12 ----------
Kolega został uprzedzony. Nawet mu mówiłem, kiedy ma zamykać oczy ;) A ten patent znalazłem w jakieś książce naprędce przeglądanej w empiku.
Dobre :). Te wszystkie stofeny i softboxy na lampy można wyrzucić ;).
Blenda to po prostu ułatwienie do zbudowania prowizorycznego studia. Koszula, śnieg, piasek, woda, ściana, czy nawet drzewo - to wszystko odbija światło. Blenda po prostu odbija przewidywalnie i da się ją łatwo ustawić.
Jeśli dostanę bana za krytykowanie (chociaż tutaj ironiczne) Olympusa to będzie troll stulecia (na serwisach takich jak maxmodels czy dawniej digart uważają mnie za fanatyka oly).
------Ja także napisałem żartobliwie --- teraz moderatorzy prowadzą OC silną ręką :)--pozdrawiam
----------Nie wchodźcie na śliski temat odnośnie wad Olympusa --to mnie (między innymi) kosztowało długiego bana :) ---ale faktem jest nieciekawa pojemność tonalna naszych mniejszych matryc...
Jeśli dostanę bana za krytykowanie (chociaż tutaj ironiczne) Olympusa to będzie troll stulecia (na serwisach takich jak maxmodels czy dawniej digart uważają mnie za fanatyka oly).
Nie przejmujcie się. Tutaj trzeba tylko wrócić do tematu i doradzić tak by wakacyjne zdjęcia na plaży zrobić z użyciem dowolnego aparatu, tego ma się pod ręką i bez wielogodzinnych nasiadówek przed komputerem by te zdjęcia doszlifować.
Finalnie też kombinowałem z wartościami przesłony i wbudowaną lampą. Efekt końcowy ok, ale nie uzyskałem już takiej głębi ostrości (to z czego zd50 słynie)
A ja dalej skwituje - mała okrągła blenda, albo umiejetne doswietlenie wbudowana w aparat lampą (i tak, oczywiście ona też synchronizuje przy krótkich czasach), a jak kolega posiada jeszcze zewnetrzna 50R to juz miodzio całkiem, nawet w słońcu można ją synchronizować z korpusu w trybie FP (szubkie czasy) nawet w pełnym słońcu... tak do 2 metrów spokojnie daje rady.
T.
A ja dalej skwituje - mała okrągła blenda, albo umiejetne doswietlenie wbudowana w aparat lampą (i tak, oczywiście ona też synchronizuje przy krótkich czasach), a jak kolega posiada jeszcze zewnetrzna 50R to juz miodzio całkiem, nawet w słońcu można ją synchronizować z korpusu w trybie FP (szubkie czasy) nawet w pełnym słońcu... tak do 2 metrów spokojnie daje rady.
T.
Wbudowaną lampą właśnie nic się nie da zrobić bo czas momentalnie idzie na 1/250 co przy zd50 i świetle w bardzo słoneczny dzień to zdjęcie na 99% będzie przepalone. Doczytałem również to w instrukcji (jak byk napisane). Pozostaje lampa zewnętrzna albo domykanie światła.
Wbudowaną lampą właśnie nic się nie da zrobić bo czas momentalnie idzie na 1/250 co przy zd50 i świetle w bardzo słoneczny dzień to zdjęcie na 99% będzie przepalone. Doczytałem również to w instrukcji (jak byk napisane). Pozostaje lampa zewnętrzna albo domykanie światła.
A fakt sprawdzilem :) To cos mi sie pomylilo w takim razie. Moze to z zewnetrzna w trybie FP w takim razie te foty robilem? :roll:
To jeszcze mozna to obejsc inaczej :) Kup sobie filtr ND na obiektyw. Ja mam taki ktory wydluza ekspozycje o 3EV. Przydaje sie kiedy nie chcemy przymykac obiektywu :)
T.
A fakt sprawdzilem :) To cos mi sie pomylilo w takim razie. Moze to z zewnetrzna w trybie FP w takim razie te foty robilem? :roll:
To jeszcze mozna to obejsc inaczej :) Kup sobie filtr ND na obiektyw. Ja mam taki ktory wydluza ekspozycje o 3EV. Przydaje sie kiedy nie chcemy przymykac obiektywu :)
T. Z tym filtrem całkiem fajny patent.
A ja dalej skwituje - mała okrągła blenda, albo umiejetne doswietlenie wbudowana w aparat lampą (i tak, oczywiście ona też synchronizuje przy krótkich czasach)
Wbudowaną lampa napewno nie ma trybu FP.
Wbudowaną lampa napewno nie ma trybu FP.
Tak już sie poprawiłem od razu. Sam. Ale dziękuję za wytknięcie potknięcia :twisted:
Choć to dziwne, bo jeśli można nia synchro robić dla zdalnej R-ki w trybie FP więc mogłaby i doświetlać sama w trybie FP, no ale coż.
T.
A fakt sprawdzilem :) To cos mi sie pomylilo w takim razie. Moze to z zewnetrzna w trybie FP w takim razie te foty robilem?
Raczej napewno.
To jeszcze mozna to obejsc inaczej :) Kup sobie filtr ND na obiektyw. Ja mam taki ktory wydluza ekspozycje o 3EV. Przydaje sie kiedy nie chcemy przymykac obiektywu :)
Przymykać może i nie trzeba, ale filtr działa też na cienie. Miejsca słabo doświetlone będą ciemniejsze. Trzeba doświetlić tak czy siak. I jesteśmy w tym samym punkcie.
Przy okazji. Lampa wbudowana zrobi z daszku czy ronda kapelusza cień na twarzy. Tak sobie teraz skojarzyłem. Blenda prawdziwa czy sklecona naprędce z czegokolwiek pod ręką będzie najlepsza.
Z tym filtrem całkiem fajny patent.
No dobry :) Ja go stosuje do zdjec w plenerze w ostrym sloncu gdzie potrzebuje ograniczyc jednak wplyw swiatla oryginalnego (no i zejsc z migawka do tych 1/320 czy 1/250 wlasnie) i wprowadzic troche sztucznego do doswietlenia tam gdzie potrzebuje.
T.
Tak już sie poprawiłem od razu. Sam. Ale dziękuję za wytknięcie potknięcia :twisted:
Choć to dziwne, bo jeśli można nia synchro robić dla zdalnej R-ki w trybie FP więc mogłaby i doświetlać sama w trybie FP, no ale coż.
T.
Lampa wbudowana nie doświetla. Wysyła sygnał sterujący.
Przymykać może i nie trzeba, ale filtr działa też na cienie. Miejsca słabo doświetlone będą ciemniejsze. Trzeba doświetlić tak czy siak. I jesteśmy w tym samym punkcie.
No nie do konca w tym samym, bo mamy czas 1/250 np i mozemy spokojnie blyskac wlasnie zeby cienie rozswietlic.
Ale zgoda. W przypadku czapki z daszkiem blenda bylaby jednak najlepsza.
T.
---------- Post dodany o 16:20 ---------- Poprzedni post był o 16:17 ----------
Lampa wbudowana nie doświetla. Wysyła sygnał sterujący.
A co ja napisalem na boga?
Glosno sie zastanowilem, ze jesli moze wysterowac "duza" lampe do trybu FP, to czemu sama nie moglaby w trybie FP stroboskopowo blysnac?
Tak wiem.. konstrukcja pewnie taka a nie inna i sie nie da :) Luz. Tak se gdybam.
T.
Wszystko fajnie tylko wytłumaczcie trzylatkowi że ma się do zdjęcia ustawić.
Podchodzisz do tematu od dupnej strony.Po pierwsze to ustawiane pstryki trzylatkowe to ze studia do albuma.Z plazy do kosza.Nie tlumacz dziecku o ustawianiu sie do zdjecia.On ma tylko trzy lata i kamien ktory teraz zobaczyl czy muszelke to to dla niego najwazniejsza,najciekawsza rzec w tej chwili.Nie zdjecia.
To ty masz sie krecic wokolo niego.On nie ma prawa sie zorientować, ze robisz mu zdjecia.Jesli on bedzie robil swoje a ty swoje z rownym zaangazowaniem to bedziecie miec kapitalne zdjecia.Te tango musicie razem tanczyc,ale tak zeby dziecko zobaczylo jak tanczylo po 10,20 latach.
Jeżeli jest już po fakcie - mamy zdjęcia zrobione w warunkach opisanych w pierwszym poście, to odpowiednim wołaniem rawów można dużo zyskać. Ot kilka suwaków w LR i efekt będzie znacznie lepszy niż na surówce z aparatu, chociaż nie taki jaki jaki można uzyskać za pomocą blendy czy umiejętnego pstrykania.
Proponuję poczytać instrukcję obsługi E-3. Fotografowanie z bezprzewodową lampą błyskową str. 82-83.
Powinno Ci się rozjaśnić;)
Z tego co mi wiadomo, wszędzie tak jest. Tak działa fizyka, padanie światła itd :) dlatego pozostaje lampa bądź blenda - albo robienie zdjęć w jakims bardziej zacienionym miejscu
Sent from my Lumia 710 using Board Express
Powered by vBulletin? Version 4.2.5 Copyright Š 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.