PDA

Zobacz pełną wersję : Czarnobyl



shary
18.12.11, 12:18
W kwietniu tego roku, w 25 rocznicę awarii w elektrowni w Czarnobylu, miałem możliwość podróży sentymentalnej do czarnobylskiej elektrowni. Owocem tej wyprawy między innymi była diaporama która w listopadzie tego roku w Szczecinie zdobyła jedną z głównych nagród w międzynarodowym konkursie. Startowało 40 uczestników z całego świata. Mimo silnej konkurencji udało mi się otrzymać jedną z nagród.
TUTAJ (http://www.strefazero.wordpress.com) jest obszerny fotoreportaż z tej wyprawy, a TUTAJ (http://db.tt/CdNzgyKD) można pobrać z serwera moją diaporamę. jest to plik samouruchamialny .exe, więc jeśli u kogoś antywirus zareaguje alergicznie :) to proszę to zignorować. Plik napewno jest "czysty".

życzę wielu wrażeń i czekam na Wasze opinie.

shary z Gdańska

oczko
18.12.11, 12:32
gratuluję :)
zdjęcia świetne

chciałbym się tam kiedyś wybrać, mógłbyś powiedzieć jak wygląda sprawa z dostępnością tego miejsca dla "turystów" ?

shary
18.12.11, 12:39
chciałbym się tam kiedyś wybrać, mógłbyś powiedzieć jak wygląda sprawa z dostępnością tego miejsca dla "turystów" ?

Żeby dostać się do 30 kilometrowej strefy, trzeba mieć specjalne zezwolenie od władz Ukrainy. Ja byłem na wyjeździe którego organizatorem był podwarszawski Instytut Problemów Jądrowych. Według mojej wiedzy na dzień dzisiejszy nie ma możliwości wjazdu do strefy zero jako pojedyncza osoba. Wiąże się to chociażby z faktem, że do poruszania się po Prypeci, wymagany jest taki "Anioł Stróż".
Jest to żołnierz lub milicjant, który "opiekuje" się grupą i pilnuje by nie włazili i nie fotografowali tam gdzie nie wolno.

oczko
18.12.11, 12:42
aaaa... to to trzeba polować na jakieś akcje zorganizowane przez kogoś "wyżej" :)
dzięki wielkie za info

shary
23.12.11, 20:36
To info jakie udało mi się uzyskać od dr. Rabińskiego z IPJ w Świerku:

od połowy czerwca Zona jest zamknięta dla wszystkich osób niezwiązanych z pracą na jej terenie. Mam tu na myśli wyjazdy turystyczne z biur podróży, które zyskiwały na popularności w ostatnim czasie. Tylko ekspedycje naukowe mogą uzyskać niezbędne zezwolenia na wjazd

brudnyhary
23.12.11, 21:01
super fotki ,blisko a niedostępne dla większości obrazy, zazdroszczę i pozdrawiam

Janko Muzykant
23.12.11, 21:43
A ja przy okazji apeluję - nie dajcie się propagandzie, tam obecnie - poza bardzo nielicznymi miejscami, w które i tak nie można się dostać - nic nie ma (w sensie zagrożenia). To wszystko jest utrzymywane dla dotacji i turystów, których obecnie jeździ tam olbrzymia liczba. Tkliwe sceny ze słynną laleczką na pierwszym planie są bez przerwy ustawiane i korygowane.
Nie piszę, nie jedźcie tam i nie pstrykajcie, ale należy być świadomym jak jest naprawdę.
Jest dużo podobnych miejsc, w sensie opuszczenia i przemijania, warto w takie się udać, bo w przeciwieństwie do Prypeci, one naprawdę znikają.

Sorry, widzę że przemysł turystyczny jest ograniczony - pewno poszło o pieniążki, bo ostatnio troszkę dymu o tym było.
Powinno tam powstać ''żywe muzeum'', oficjalnie i w celach edukacyjnych (choć ta sprawa jest wyjątkowo mocno kontrowersyjna) - wtedy byłoby okej.

kurokial
23.12.11, 22:59
W nawiązaniu do Janka w sensie opuszczonych to np Borne Sulinowo jest w Polsce ino teraz tam nic już nie ma ale było i prawie nikt o tym nie wiedział.

Eddie
23.12.11, 23:24
Szczerze, już kilka lat temu widziałem spory zestaw zdjęć z tamtego miejsca. Nie będę ukrywał, że dużo ciekawszych, dużo więcej i bardziej ukazujących.

Janeczek
24.12.11, 00:01
Moze warto tez niedoszly EJ Zarnowiec zobaczyc, w przyszlym roku maja cos zaradzic w sprawie Naszej elektrowni jadrowej i pewnie rozbiora pozostalosci....

pozdrawiam serdecznie
Janek

leszekkl
10.01.12, 21:14
Warte obejrzenia. Pozdrawiam (nigdy bym nie powiedział że to dwadzieścia pięć lat mineło)

shary
11.01.12, 07:27
Tak, latka lecą. Widać to również po stanie budynków w Mieście Duchów. Woda przez stropy przesiąka od szesnastego piętra aż do parteru.

omela
23.04.13, 14:01
Też chyba kiedyś muszę się wybrać na wycieczkę w to bardzo interesujące miejsce, gdzie czas zatrzymał się tak dawno temu. Tylko zastanawia mnie czy tam napewno już nic nie szkodzi promieniowanie lub inne związki o których nawet możemy jeszcze nie wiedzieć tylko wyjdzie za kilka lat. Trochę się boję szczerze mówiąc:)

yamada
23.04.13, 14:48
Byłem w Prypeci i Czarnobylu w 2010, mimo komercjalizacji miejsce robi wrażenie i ktoś kto tam nie był nie ma pojęcia o czym pisze. Jakby na to nie patrzeć będąc tam osobiście dopiero czuje się atmosferę jaka tam panuje. Niestety jadąc na komercyjny wyjazd nie wszędzie da się wejść, przewodnicy oprowadzają po kilku budynkach, między innmi szkoła, przedszkole, basen, nie wpuszczają do bloków czy wieżowców. Nam udało się uprosić by wejść do jednego z budynków by choć z wysokości kilku pięter móc popatrzeć na miasto. Trochę fotek na mojej stronce jest, jeśli ktoś jest ciekawy, to zapraszam.

Kilka fajnych ujęć u Autora wątku jest, kilka miejsc jakich nie widziałem ponieważ wycieczkowe grupy nie wszędzie są zabierane.

---------- Post dodany o 15:48 ---------- Poprzedni post był o 15:42 ----------


Też chyba kiedyś muszę się wybrać na wycieczkę w to bardzo interesujące miejsce, gdzie czas zatrzymał się tak dawno temu. Tylko zastanawia mnie czy tam napewno już nic nie szkodzi promieniowanie lub inne związki o których nawet możemy jeszcze nie wiedzieć tylko wyjdzie za kilka lat. Trochę się boję szczerze mówiąc:)

Praktycznie nie ma się czego bać, miejsc gdzie promieniowanie jest naprawdę silne jest już niewiele, przewodnicy dobrze znają bezpieczne ścieżki. Niejednokrotnie promieniowanie było tam niższe niż na śląskich hałdach. Liczniki Geigera jakie miało kilka osób rzadko pokazywały niebezpieczeństwo. Nawet specjalnie by robić fotki szli z przewodnikiem gdzieś by wskazówki wychylały się nieco mocniej. Wyjazdy wycieczkowe są cały czas. np. http://bispol.com/czarnobyl-tour/
Ja właśnie z tego biura podroży byłem tam na wycieczce bo tak to trzeba nazwać.

waruga
23.04.13, 14:56
@yamada jak bylem w Kijowie trzy lata temu, to wlasnie byla wycieczka do Czarnobyla, organizatorzy zapewniali, ze zagrozenia nie ma juz.

shary
23.04.13, 15:13
W ofercie tego biura plan "wycieczki" mocno napięty :)
Ja miałem możliwość fotografowania Prypeci i Czarnobyla przez kilka dni, a i tak nie zrobiłem 60% założonego planu.
Chodzenie z "opiekunem" po strefie jest mocno stresujące. Wydaje się gruby szmal na wyjazd (pewnie jedyny w życiu), a tu jakiś "anioł stróż" mówi że tu "nie nada" robić zdjęć :/

A jeśli chodzi o zagrożenie, to w momencie awarii ruscy podali że ludzie przyjęli dawkę promieniowania, taką jak każdy człowiek przyjmuje w ciągu 25 lat swojego życia. Taka była wersja rosjan. A według norm europejskich była to dawka 70-cio letnia. I komu tu wierzyć? Ruskom czy Francuzom?
Dozymetr pokazuje prawdę. Dawka promieniowania w strefie jest niebezpieczna. Pojechać i zrobić zdjęcia przez kilka dni się odważyłem, ale na biwak już bym nie pojechał. Na blogu opisałem dokładnie ile czasu można względnie bezpiecznie przebywać w Zonie: Ukraińskie normy dotyczące czasu przebywania ludzi na terenie “Zony” limitują czas ich obecności do trzech miesięcy w ciągu roku. Naukowcy mogą przebywać w Czarnobylu bez jego opuszczania przez dwa tygodnie, po upływie tego czasu wyjeżdżają na miesiąc a ich miejsce zajmują kolejni naukowcy aż do ich powrotu.
Zapraszam do przeczytania całego wpisu (http://strefazero.wordpress.com/). Są tam również moje panoramy sferyczne ze Strefy Zero.

Janko Muzykant
23.04.13, 15:46
Dozymetr pokazuje prawdę. Dawka promieniowania w strefie jest niebezpieczna.
Tak, pokazuje prawdę - dawka jest zupełnie bezpieczna. Znacznie wyższe poziomy znajdują się m.in. w wielu miejscach Skandynawii czy Afryki i ludzie tam mieszkają od zawsze. Popiskiwanie dozymetru w Czernobylu jest efekciarskie, ale znacznie mocniej piszczy mój Takumar SMC 50/1.4

Zdjęcie sugerujące, że PK promieniuje nie jest zbyt mądre biorąc pod uwagę żenujący poziom społeczeństwa i jego nadwrażliwość w tej materii. Należałoby choć skomentować, że jest to poziom średni tła i nie ma takiego miejsca na ziemi, żeby był on niższy.

Powtórzę: Czernobyl to obecnie olbrzymia maszyna do robienia pieniędzy. Poza bardzo ograniczonymi strefami nie ma tam dziś nic niebezpiecznego. Cała strefa foto, w którą wozi się naiwnych turystów, jest cyklicznie ustawiana i ''dramatyzowana'' na potrzeby zdjęć. Słynna już laleczka, którą chyba z milion razy pokazano na różnych zdjęciach, jakoś dziwnie sama się przemieszcza co jakiś czas, a z nią wszystkie portrety Leninów i cała reszta elementów, które ładnie się komponują. Tak w ogóle, zastanawiam się, kiedy i czy już nie są uzupełniane z zewnątrz, bo choćby papier na otwartej przestrzeni nie jest w stanie wytrzymać tak długo.

yamada
23.04.13, 15:54
Nie każdego stać na prywatne kilkuosobowe wejścia lub ma możliwość tak jak Ty dostać się tam. Takie wycieczki, są jak każda wycieczka, napięte. Ale są też najczęściej jedyną możliwą opcją dla zwykłych ludzi ciekawych tego miejsca. Na temat katastrofy naczytałem się ogrom pozycji, Swego czasu bardzo mocno mnie to interesowało. Dziś często wychodzą na jaw prawdy jakie zatajano przed nami w tamtym czasie. Fajny artykuł (http://www.atom.edu.pl/index.php/bezpieczenstwo/prawda-o-czarnobylu.html)do poczytania. Do dziś zresztą krąży wiele sprzecznych opinii na temat tamtych wydarzeń. Prawda pewnie kiedyś wyjdzie, niezaprzeczalne jest to że była to katastrofa i tragedia dla ludzi. W samej miejscowości Czarnobyl dziś żyją ludzie, rodzą się dzieci. I wcale nie trwa ich pobyt tam 3 miesiące. Żyją i pracują po kilka lat. Owszem są miejsca gdzie skażenie jest niebezpieczne, gdzie minie jeszcze sporo czasu nim wszystko wróci do jakiej takiej normy, nie jest jednak aż tak źle jak często próbuje się nam to wciskać.
na deser

https://www.youtube.com/watch?v=Au5UA_w5v40

shary
23.04.13, 16:13
Zdjęcie sugerujące, że PK promieniuje nie jest zbyt mądre biorąc pod uwagę żenujący poziom społeczeństwa i jego nadwrażliwość w tej materii. Należałoby choć skomentować, że jest to poziom średni tła i nie ma takiego miejsca na ziemi, żeby był on niższy.


Bardzo Cię przepraszam jeśli poczułeś się urażony. Nie podejmę rękawicy, nie będę się z Tobą szarpał i udowadniał że moje wrażenia są najmońsze.
Zwróć uwagę proszę że przy tym zdjęciu jest uśmieszek sugerujący że opis jest z przymrużeniem oka.
Masz rację, na świecie jest wiele miejsc gdzie promieniowanie radioaktywne jest ponadnormatywne.

I jeszcze jedno. Nie byłem tam z wycieczką foto tak jak Ty, gdzie wozi się naiwnych turystów i nikt mi nie musiał dodatkowo "dramatyzować".

yamada
23.04.13, 16:21
Janko, ja nie przeczę że dziś to już komercja. Tyle że to co się tam stało ma swój nazwijmy to harakter. Ustawek jest sporo i co z tego. Czy to ma przesłaniać całość. Fotografowie robią różne rzeczy by uatrakcyjnić swoje zdjęcia, czemu niby tam miano by tego nie robić. Tacy jesteśmy. Faktem jest że odzysk złomu w Prypeci idzie na całego, nie tylko ta na zewnątrz.
86633
Zdjęcie kiepskie ale chciałem złapać wychodzących "odzyskiwaczy" nim znikną. Nasi przewodnicy dali nam troszkę luzu nie musieliśmy sztywno trzymać się grupy. Choć cały czas byliśmy pod nadzorem i mieliśmy nakazane nie wchodzić do domów. Czasem się udało, zanim przewodnik który pilnował naszej małej grupy chodzącej niemal samopas zdążył nam zabronić gdzieś wleźć. Dzięki temu udało mi się to foto zrobić. Możesz wygłaszać swoją opinię szkoda tylko, że robisz to jakby nie interesowała Cię w ogóle historia ludzi którzy było nie było musieli zostawić w ciągu 2 godzin całe swoje życie. I mów co chcesz, tam przynajmniej w 2010 w większości miejsc które widziałem było to widać. To że Ktoś dziś robi z tego komercję dla mnie osobiście ma póki co znikome znaczenie.

Janko Muzykant
23.04.13, 17:29
Zwróć uwagę proszę że przy tym zdjęciu jest uśmieszek sugerujący że opis jest z przymrużeniem oka.
Ja to wiem, Ty to wiesz, a większość tego nie wie. Psychoza antyatomowa to są konkretne pieniądze, które zamiast na np. obiektyw wydam na prąd.

I jeszcze jedno. Nie byłem tam z wycieczką foto tak jak Ty, gdzie wozi się naiwnych turystów i nikt mi nie musiał dodatkowo "dramatyzować".
Po pierwsze - musiał - to wszystko jest pod kontrolą lokalnej grupy, która dba, żeby wyglądało strasznie. W normalnych warunkach po prostu bierze się miotły (i kopary) i sprząta, ale wychodzi finansowo lepiej poprawiać widok, jaki jest. W sumie może to nie tak źle, bo jest to jakiś oryginalny pomnik epoki, ale dobrze wiedzieć, jak się sprawa ma naprawdę i nie chodzi mi o małe kłamstewka ''poprawiania natury'', a wielkie kłamstwa atomowe, które wraz z propagandą cieplarnianą i faworyzowaniem wiatraków mają duży wpływ na kryzys, a będą miały jeszcze większy.
Po drugie - nie byłem tam nigdy i raczej nie zamierzam tam być. Wolę bardziej autentyczne miejsca, a poza tym jakoś niespecjalnie mnie takie klimaty ciągną.

shary
23.04.13, 18:14
Oboje niepotrzebnie bijemy pianę. Do niczego to nie prowadzi. Skoro nie byłeś i znasz realia tylko z przekazów innych osób, to tym bardziej zmieńmy temat na mniej promieniotwórczy, bo nasze dozymetry zaczynają niebezpiecznie piszczeć...

Janko Muzykant
23.04.13, 18:29
Oboje niepotrzebnie bijemy pianę. Do niczego to nie prowadzi. Skoro nie byłeś i znasz realia tylko z przekazów innych osób, to tym bardziej zmieńmy temat na mniej promieniotwórczy, bo nasze dozymetry zaczynają niebezpiecznie piszczeć...
Może Twój, moim celem jest mówienie jak jest, a nie bicie piany. Uważam, że nie powinno się cwaniakom płacić za kiepski spektakl urojonej grozy i niebezpieczeństwa, lepiej kupić sobie wycieczkę w bardziej autentyczne miejsce. A realia znam ze wyświetlaczy dozymetrów, które ludzie sobie fotografują i to mi wystarczy. One po prostu pokazują ''prawie nic''.

Jeszcze raz - co innego miejsce jako pomnik głupoty tych, którzy do awarii doprowadzili i chwali się, że coś takiego właściwie powstało. Co innego jednak sianie strachu, zakazy fotografowania, poruszania i nie wiadomo jeszcze czego.

shary
23.04.13, 18:34
Masz jakąś obsesję na tym punkcie. Oddychaj spokojnie.

Janko Muzykant
23.04.13, 19:02
Masz jakąś obsesję na tym punkcie. Oddychaj spokojnie.
Uuu, zaczyna się, testosteron działa. Tylko jakby nie na mnie. Pa, pa.

luc4s
23.04.13, 19:34
Ja jestem przeciwnikiem atomu, ale z zupełnie innego powodu. Groźba katastrofy jest minimalna, natomiast budowanie elektrowni atomowej to przerzucanie kosztów na przyszłe pokolenia. My będziemy mieli tani prąd, nasi wnukowie zapłacą za niego podwójnie, bo każda elektrownia kiedyś się zacznie rozlatywać, a utylizacja takiej elektrowni często będzie kosztować kilka razy więcej, niż uda nam się teraz zaoszczędzić, dodatkowo zapłacą za energię z innych źródeł.

Janko Muzykant
23.04.13, 19:40
dodatkowo zapłacą za energię z innych źródeł.
Dopóki nie nastąpi masowa robotyzacja (a nastąpi za 20-50 lat, o ile nie będzie sztucznie powstrzymywana protestami), musimy eksploatować to, co ma sens ekonomiczny. To już niedużo czasu. Potem i tak wszyscy będziemy na socjalu, a wytwarzaniem bateryjek z krzemu i utylizacją atomów zajmą się trochę mądrzejsze manipulatory samojezdne.

shary
23.04.13, 19:44
Ja nie jestem ani przeciwnikiem, ani zwolennikiem. Budowali mi kiedyś za oknem elektrownię atomową i nie specjalnie mi to przeszkadzało. A jeśli chodzi o przyszłość, to martwię się tak naprawdę tylko tym, aby w przypadku jakiegokolwiek konfliktu międzi narodami, elektrownia atomowa nie była stacjonarną bombą atomową.

helmuth
23.04.13, 19:53
... martwię się tak naprawdę tylko tym, aby w przypadku jakiegokolwiek konfliktu międzi narodami, elektrownia atomowa nie była stacjonarną bombą atomową.Robi Ci różnicę, czy zrzucą/wystrzelą na Twoje miasto ładunek nuklearny czy trafią Pershingiem w elektrownię atomową, stojącą w pobliży Twojego miasta?

Janko Muzykant
23.04.13, 19:55
martwię się tak naprawdę tylko tym, aby w przypadku jakiegokolwiek konfliktu międzi narodami, elektrownia atomowa nie była stacjonarną bombą atomową.
Elektrownia atomowa nie może być bombą atomową, inne procesy w niej zachodzą. Może być najwyżej tak zwaną brudną bombą, ale znacznie skuteczniej byłoby taką zdetonować w centrum miasta, z racji niemobilności, położenia na peryferiach, zabezpieczeń wszelakich i trudności z takim pokierowaniem jej pracy, żeby zrobić bum. To już łatwiej wysadzić jakąś tamę, a zniszczenia byłyby większe.

Rafał Czarny
23.04.13, 20:53
Polecam lekturę. Może niektórym otworzy oczy.

http://www.wprost.pl/ar/?O=8939

Jaack
23.04.13, 21:12
Polecam lekturę. Może niektórym otworzy oczy.

http://www.wprost.pl/ar/?O=8939

Myślę że co raport to będą inne wnioski w zależności od tego kto raport zamawia. Czasami warto zerknąć też na komentarze pod artykułem. Nawet jeżeli 90% z nich to brednie to te pozostałe 10% warte jest osobistego sprawdzenia. Swego czasu oglądałem kilka relacji na ten temat i to co widziałem nie było tak optymistyczne. Chyba najprościej samemu odpowiedzieć sobie na pytanie czy było i jest to groźne. Wystarczy doczytać wiarygodne źródła mówiące jakie izotopy promieniotwórcze dostały się do atmosfery oraz poznać okresy ich połowicznego rozpadu.

Zresztą w dzisiejszych czasach trzeba poznać materiały z kilku źródeł, doczytać resztę miedzy wierszami. Później samemu wyciągnąć wnioski i starać się je weryfikować.

k@czy
23.04.13, 21:39
Polecam lekturę. Może niektórym otworzy oczy.

http://www.wprost.pl/ar/?O=8939
Rafal... z calym szacunkiem....ale jak zaczynam czytac artykul, ktory zaczyna sie od

"Zaledwie 134 pracowników elektrowni jądrowej i członków ekip ratowniczych było narażonych na działanie bardzo wysokich dawek promieniowania jonizującego, po których rozwinęła się ostra choroba popromienna - stwierdzają autorzy raportu UNSCEAR. Dwudziestu ośmiu z nich zmarło w wyniku napromieniowania, a dwóch od poparzeń. To jedyne ofiary śmiertelne."


...to mi sie dalej nie chce czytac..... zwlaszcza jesli w artykule jest mowa o tym raporcie z 1988 roku, a nie jakimkolwiek pozniejszym...

dobas
23.04.13, 23:03
Jeśli oceniać straszność katastrofy - wystarczy chyba poczytać o katastrofie w Bhopalu czy w Minamata. A to tylko ułamek różnych nieszczęść przemysłu chemicznego....
Nie twierdzę że należy jakoś totalnie zmniejszać jakoś wagę katastrofy w Czarnobylu. Jednak z całą pewnością jest ona straszliwie pompowana medialnie.

Gdyby zrobić ankietę i spytać czy ktokolwiek słyszał o Bhopalu - gdzie jest i z czym się kojarzy - mało kto będzie wiedział
Gdy spytamy o Czarnobyl - wiedzieć będzie każdy... BA ! co drugi powie że to największa katastrofa wszech czasów
Gdy spytamy o Minamata znów będzie czarna dziura...

A miejsce ma potencjał fotograficzny : )
Ciekawe jak wygląda przyrodniczo. W takim rezerwacie zwierzaków na pewno jest bez liku i mają się dobrze ...

gibberpl
24.04.13, 05:05
To raz, co napisał dobas. Dwa, biorąc na przykład taką Francję, tam ponad 90% energii elektrycznej jest produkowanych przez elektrownie atomowe. Na dzień dzisiejszy nie ma sposobu wytwarzania energii bardziej efektywnie, kalkulując koszt paliwa, masę paliwa a uzyskiwaną moc w MW. Trzy, każdy dzisiejszy znany sposób wytwarzania energii elektrycznej zostawia swój "footprint" na matce ziemi. Elektrownie węglowe, atomowe - oczywiste, odpady gdzieś trzeba składować i wkalkulować emisję zanieczyszczeń do atmosfery lub wyciek. "Ekologiczne" elektrownie wiatrowe nigdy by się nie obroniły, gdyby nie lobby i mafia zielonych. Je też trzeba wyprodukować, a ilość stali i włókien węglowych oraz toksycznych żywic potrzebnych do wyprodukowania np. łopat i gondoli jest dość spora. Elektrownie wodne, poza tym, że niszczą ekosystem, bo do ich działania potrzebne jest spiętrzenie wody i zalanie terenów wylęgu i żeru czasem unikatowych gatunków (no już gadam jak eko-psycho) wydają się pozbawione wad, przede wszystkim nie produkują odpadów. Cztery, bo rozumiem, że i tak dyskusja podzieli ludzi na dwa obozy. Jestem za atomem, bądź przeciw. Patrzę na to przez pryzmat ekonomiczny i polityczny. Nie jest tajemnicą, że Rosja buduje w obwodzie Kaliningradzkim elektrownie atomową i ma w planie wybudować jeszcze dwie. Na pewno nie dlatego, że w Kaliningradzie światła na ulicach święcą się 24H na dobę. Chodzi o geo politykę i pieniądze. Po pierwsze Rosjanie chcą ten prąd eksportować, głównie do nas i Niemiec. Po drugie to już będzie trzecia linka do naszego krwiobiegu. Gaz, ropa, prąd. Odcinasz to i sami gasimy światło. Jeżeli przez najbliższe 15-20 lat nie zdywersyfikujemy dostaw ropy, gazu i sami nie będziemy mieli dwóch elektrowni atomowych to za 50 lat znowu możemy się uczyć albo rosyjskiego albo niemieckiego i to z musu a nie z przyjemności.

shary
24.04.13, 06:09
Ciekawe jak wygląda przyrodniczo. W takim rezerwacie zwierzaków na pewno jest bez liku i mają się dobrze ...

W strefie zero odrodziło się wiele gatunków flory i fauny. Zwierzęta nie niepokojone przez ludzi mają się dobrze. Explorując Zonę trzeba uważać żeby nie spotkać się w jakimś pomieszczeniu na przykład z dzikeim lub innym pełzającym stworem :)

diabolique
26.04.13, 07:27
Tak w temacie, rocznicowo
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13810331,Przestali_byc_ludzmi__stali_sie_ obiektami_radioaktywnymi_.html#MT

Operator
29.04.13, 00:24
W Czarnobylu byłem we wrześniu 2007 roku na wycieczce zorganizowanej przez Instytut Problemów Jądrowych w Świerku (obecnie NCBJ). Mój wyjazd był całkiem przypadkowy, otóż będąc na jednym z wykładów odbywających się w ramach Festiwalu Nauki w Warszawie poświęconemu mitom i faktom związanym z katastrofą czarnobylską okazało się że prowadzący spotkanie pracownik IPJ organizuje wyjazd w tamten rejon. Jako że były jeszcze wolne miejsca, a cena wycieczki jak dla mnie była więcej niż atrakcyjna - postanowiłem nie namyślając się długo skorzystać z okazji. Dodam od razu że nie miałem żadnych oporów przed wyjazdem i byłem bardzo ciekaw jak tam rzeczywiście jest. Zgadzam się z tymi którzy są zdania że skutki awarii były i są nadal niesamowicie wyolbrzymione szczególnie na tzw. ''zachodzie''. Jako uczestnicy wyjazdu mieliśmy ten komfort że mogliśmy chodzić, oglądać i fotografować to na co mieliśmy ochotę. Oczywiście nie był to żaden przypadek - wcześniejsze wizyty naszego organizatora w tamtych stronach, świetna znajomość języka rosyjskiego przez jednego ze współuczestników wyprawy oraz co chyba najważniejsze skrzynka wódki, która trafiła tam gdzie trzeba - załatwiły sprawę. W strefie byliśmy dwa razy : pierwszego dnia stosunkowo krótko, natomiast drugiego mieliśmy do dyspozycji dobrych kilka godzin co pozwoliło zwiedzić kawał terenu. Poniżej zamieszczam kilka co ciekawszych moim zdaniem zdjęć miejsc i obiektów z krótkim opisem (fotografie robiłem niestety zwykłym kompaktem).

1. Granica wjazdu do strefy.

87089

2. ''Pływający złom'' na rzece w puszczy czarnobylskiej.

87090

3. Opuszczony dom w miejscowości Kopaczi.

87091

4. Na tego typu tabliczki można natknąć się w różnych miejscach.

87092

5. Niedokończone kolejne bloki reaktorów elektrowni (nie zdążono ich ukończyć przed awarią).

87093

6. Pomnik upamiętniający katastrofę, z prawej część zniszczonego budynku reaktora wraz z sarkofagiem.

87094

7. Dozymetr pokazujący poziom promieniowania w budynku stojącym kilkadziesiąt metrów od zniszczonej hali reaktora.

87095

8. Makieta ukazująca zniszczoną halę oraz reaktor.

87096

9. Widok z dachu najwyższego bloku w mieście Prypeć.

87098

10. Takim oldskulowym autobusem (LAZ-695) objeżdżaliśmy strefę. W środku pojazdu siedzi nasz ukraiński przewodnik.

87099

shary
29.04.13, 05:37
Chyba mała pomyłka? Na zdjęciu nr 3 jest dom we wsi Czarnobyl :) Po prawej jest moje zdjęcie tego domu.
Ze wsi Kopaczi pozostały tylko napisy z nazwą miejscowości.
A przewodnik to chyba Siergiej?

Też napewno masz sporo ciekawych zdjęć. Poproszę o więcej :)

https://forum.olympusclub.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/585/czarnobyl.jpg/)

Operator
29.04.13, 08:19
Chyba mała pomyłka? Na zdjęciu nr 3 jest dom we wsi Czarnobyl :) Po prawej jest moje zdjęcie tego domu.
Ze wsi Kopaczi pozostały tylko napisy z nazwą miejscowości.
A przewodnik to chyba Siergiej?

Co do pomyłki to oczywiście masz rację - późna pora pisania posta niech będzie moim usprawiedliwieniem :wink:, co zaś tyczy się przewodnika to niestety nie pamiętam jak się nazywał :???:. Jeżeli chodzi o zdjęcia to postaram się jeszcze coś dorzucić.

Operator
3.05.13, 18:59
Tak jak obiecałem w poprzednim poście wrzucam jeszcze kilka fotek na prośbę shary'ego. Wspominałem już że zdjęcia są z kompakta, a więc trudno było mi wybrać takie, które nadawałyby się do zamieszczenia na forum nie rażąc przy tym zbytnio oglądających swoim poziomem.:)

11. Tablica informacyjna w miejscowości Czarnobyl.

87410

12. Porzucone pojazdy w jednej ze stref.

87411

13. Pomnik wzniesiony w hołdzie strażakom biorącym udział w akcji gaszenia pożaru po awarii.

87412

14. Widok na elektrownię od strony rzeki Prypeć.

87414

15. Pałac kultury ''Energetyk''.

87416

16. ''Basen Lazurowy'' od środka.

87418

17. Jedna z głównych ulic miasta Prypeć.

87420

18. Pozostałości szklarni na peryferiach miasta.

87422