PDA

Zobacz pełną wersję : KAP - fotografia latawcowa - wymiana doświadczeń



Strony : 1 2 3 4 [5]

Blueion
12.07.13, 16:14
dzięki Romku
wygląda na to że moje problemy to faktycznie zbyt słabe zasilanie, (choć na starcie to wykluczyłem i chyba nie słusznie)

zmierzyć nie mam jak ale, znalazłem inny zasilacz 6V 500mA i ten puszczony przez przetwornicę faktycznie udzwignął. Pytanie w jakim stanie są moje akumulatorki :( Dość dobra ładowarka z wyświetlaczem nie pokazywała by były uszkodzone ale byc moze juz mają bardzo ograniczoną pojemność, pewnie trzeba spisać je na straty

EDIT:
sprawdziłem na pożyczonych AKU i faktycznie działa. czyli jednak zasilanie

Tak mi tez wygladalo na zasilanie. Romek mnie uprzedzil. Przetwornica bedzie pobierac odpowiednio wiecej pradu
z AKU jesli podbija napiecie do 5V. Np. z 4.0V do 5.0V prad na wejsciu musi byc co najmniej 20% wiekszy plus to
co idzie na straty w ukladzie.
Jak serwo (lub dwa) startuje to chwilowo zasysa duzy prad gdy AKU/Zasilacz nie sa wstanie
go dostarczyc na wyjsciu napiece spada gwaltownie i procek sie resetuje lub szaleje stad dziwne zachowanie.
Czerwona dioda sygnalizuje ze procesor jest ponizej napiecia nominalnego. Akumulatorki NiCd lub NiMH nie powninny
miec problemu z duzymi pradami chwilowymi, chyba ze jak piszesz przezyly juz swoje swietne lata.

kryspuss
15.07.13, 07:44
Udało sie szczęśliwie rozpocząć loty :) Rig z nowym zasilaniem zachowuje się całkowicie poprawnie.
Pierwsze zdjęcia już są :)

https://forum.olympusclub.pl//brak.gif
źródło (https://lh4.googleusercontent.com/-mrI4WSGZ3Nk/UeMVu2CrwtI/AAAAAAAAAJs/FhZLYLcZPX4/w829-h622-no/SAM_0885.JPG)

romek1967
15.07.13, 08:02
No i gratulacje. Teraz tylko wyprostować horyzont, wyostrzyć i mniodzio będzie ;)

Blueion
15.07.13, 18:31
Udało sie szczęśliwie rozpocząć loty :) Rig z nowym zasilaniem zachowuje się całkowicie poprawnie.
Pierwsze zdjęcia już są :)


Gratulacje. Widze ze podreczny wiatromierz w polu stoi od razu widac czy warto z auta wysiadac ;)

romek1967
15.07.13, 18:50
Udało sie szczęśliwie rozpocząć loty :) Rig z nowym zasilaniem zachowuje się całkowicie poprawnie.
Pierwsze zdjęcia już są :)

Kolega się krępuje ;) więc pozwole sobie zadenuncjować jego fotki (https://plus.google.com/photos/117837635644104250775/albums/5900583804326287137)w lepszej jakości i ilości :mrgreen:

Blueion
15.07.13, 20:13
Kolega się krępuje ;) więc pozwole sobie zadenuncjować jego fotki (https://plus.google.com/photos/117837635644104250775/albums/5900583804326287137)w lepszej jakości i ilości :mrgreen:

I zupelnie niepotrzebnie sie krepuje fotki duzo duzo lepsze od moich pierwszych :). Moje byly glownie z trawa, jakas chmura, reka, noga tu i owdzie. Wszystko odpowiednio po kapersku rozmazane i nieostre :)

nipo80
15.07.13, 21:54
Cłakiem nieźle - gratuluję pierwszego lotu

kryspuss
16.07.13, 08:23
dziękuje Wam za dobre słowo na początek :)
na tym etapie byłem szczęśliwy, że zdjęcia po prostu są i coś na nich widać. Teraz muszę chyba myśleć o tym co można zrobić by zdjęcie "poprawić" po jego zrobieniu. Na razie tak emocjonalnie do tego podszedłem, że nie pomyślałem np. o prostowaniu horyzontu ;)
Puszczanie jednolinkowca jest niby nudne, ale jak ja to lubię.

mam nadzieję, że kolejne zdjęcia będą lepsze

Sebaa
27.07.13, 18:44
Hello,

w końcu za drugim podejściem udało mi się spowodować, żeby latawiec poleciał :-P Jednak nie wiem, czy wiało zbyt mocno czy coś źle robiłem, ale słabo widzę robienie fotek. Miotało nim jak szatan :twisted: . A z kolei za pierwszym razem była chyba zbyt ładna pogoda, bo nie chciał się unosić wyżej niż 10 - 15 metrów i zaraz spadał, chyba, że się biegało z linką :shock:. Pamiętam z Łeby, że wszystkie te latawce stały w miejscu jak przyspawane. To możliwe, że jak zbyt mocno wieje to będzie nim szarpało na lewo i prawo, góra i dół? Nie mam żadnego wiatromierza, żeby to ustalić, ale wiatr był naprawdę mocny. I zeby nie było to fotka zrobiona przez kolegę. Udało mi się też wywindować butelkę z wodą 1,5 LTR, ale nie poprawiło to stabilności a wręcz zwiększyło miotanie góra - dół :evil: Można coś źle robić? :-P Czy istnieje jakiś przepis na długość i regulację tych linek, które są przymocowane do poszczególnych "sekcji" latawca i potem schodzą się w 2 i na końcu w główną linę? Bo umnie górny rząd linek jest napięty ale z kolei dolne są trochę luźne - tak ma być?

Pozdrawiam

romek1967
27.07.13, 21:07
Witaj Sebaa.


Krótko - teraz już wiesz dlaczego wariaci jadą 650km do Łeby żeby puszczać latawce :-P

A na poważnie - nad morzem gdy wieje z nad wody wiatr jest równiutki dlatego latawce stoją jak przybite do nieba. Nad lądem wiatr do pewnej wysokości jest turbulentny, pełen zawirowań. Tydzień temu puszczaliśmy latawce w Radzionkowie i większość wykonywała dzikie wariacje dość szybko lądując na ziemi. Dopiero fotograficzny pilot 2x2m jako tako polatał dzięki czemu zrobiłem trochę fotek.

Co do zachowania FotoKita, te typy tak mają. Górny rząd linek ma być napięty a dolny luźny. Wtedy latawiec idzie maksymalnie w górę ale kosztem uciągu. Skracając dolne linki zwiększasz uciąg ale kosztem wysokości lotu. Po tych paru latach używania Fotokitów nauczyłem się nie puszczać ich na zbyt silnym (dla nich) wietrze. Mają wtedy tendencje to wyrywania linki z rąk i niekontrolowanego pikowania. Z załączonej fotki widzę że pogoda była nielatawcowa i na pewno nie fotograficzna. Z ciekawości - jaki duży masz Fotokite?

Nauczyłem się też że jeżeli nie chcę wracać z KAP wyprawy bez fotek to muszę mieć całą gamę latawców i dobierać je do wiatru. Onegdaj w Rewie latawcowaliśmy z Nipo80, ani fotokite 180 ani 250 nie uniosły aparatu, dopiero chińczyk parafoil 9m2 dał radę. A innym razem przy silnym wietrze tylko mały Sled poleciał, dla większych latawców za mocno wiało.

Blueion
28.07.13, 15:26
Jak masz problemy ze stabilnoscia lotu lub przy porywistych wiatrach sprobuj podczepic mu jakis ogon. Zauwazylem ze mojemu fotokite'owi (160-tka) bardzo to pomaga w silnym/porywistym wietrze. Nawet kilka kawalkow tasmy wyciectej z nylomu ogranicza latanie na boki, gwaltowne zmiany kierunku i brak wznoszenia. Nadal potrafi niezle szarpnac ale nie pikuje no chyba ze rzeczywiscie wiatr jest badzo turbuletny. Czasami uratuje to sytuacje i da sie zrobic kilka fotek. Oczywiscie test z butelka zanim zaryzykujesz sprzet podczepic.

Ogon zaczepiomy na tak zwanym Y. Dwie linki puszczone ze skrajnych zaczepow na latawcu 1m-2m mniej wiecej. Polaczone ze soba koncami i z ogonem.

A tak na marginesie 160-tka wydaje sie stabilniejsza niz 180. Lot porownawcze w toku.

PS: Ostatnia panorama kajtkowa (http://www.flickr.com/photos/n-blueion/9360325869/sizes/o/) znad mojego miasteczka.

Sebaa
29.07.13, 15:24
Witaj Sebaa.


Mają wtedy tendencje to wyrywania linki z rąk i niekontrolowanego pikowania. Z załączonej fotki widzę że pogoda była nielatawcowa i na pewno nie fotograficzna. Z ciekawości - jaki duży masz Fotokite?

Właśnie już nie wiem, mam albo 160 albo 180, w zasadzie to nie powinna być jakaś duża różnica. Nie pamiętam jaki zamawiałem, a nie zachowała mi się korespondencja w tej sprawie :evil: Pogoda była nieciekawa, ledwo zdążyłem do domu przed burzą :-P A wczesniej cały dzień super.





Nauczyłem się też że jeżeli nie chcę wracać z KAP wyprawy bez fotek to muszę mieć całą gamę latawców i dobierać je do wiatru. Onegdaj w Rewie latawcowaliśmy z Nipo80, ani fotokite 180 ani 250 nie uniosły aparatu, dopiero chińczyk parafoil 9m2 dał radę. A innym razem przy silnym wietrze tylko mały Sled poleciał, dla większych latawców za mocno wiało.

Wiadomo, tak jest najlepiej, niestety w moim przypadku to przynajmniej na jakiś czas musi wystarczyć jeden. Poza tym ma on tą zaletę, że jest mały i mogę go spakować do kufra i jadąc na zlot czy jakaś wycieczkę po okolicy z kolegami dodatkowo mogę zrobić fotki z góry. No nic, czyli już wiem, że na za slaby wiatr jest źle, na za mocny też nie dobrze :mrgreen: Dzięki za wskazówki, pokombinuję jeszcze z ogonem i pewnie niedługo kolejna próba, a w tak zwanym międzyczasie zmajstruję jakiś uchwyt do wieszania :mrgreen:

Pozdrawiam

romek1967
29.07.13, 17:24
Między 160 a 180 zaiste różnica jest symboliczna, myślałem o 250 albo 350 :) BTW ta liczba to szerokość w cm więc łątwo możesz sobie przypomnieć co kupiłeś :) Moje doświadczenia z ogonami i fotokitami są takie że ogony poprawiają głównie samopoczucie. Jeżeli latawcem rzuca na boki to znaczy że jest za nisko. Przed pikowaniem chroni tylko szybkie popuszczenie linki, jeżeli zdążysz oczywiście.

ONYK
30.07.13, 14:05
W przyziemnej (taciowej) warstwie powietrza zawsze występują zawirowania wokół przeszkód, silne tarcie o podłoże a co za tym idzie tworząca się turbulencja. Siła zaburzeń rośnie do kwadratu prędkości. Z obserwacji meteorologicznych wynika, że widoczny skok krętości wiatru obserwuje się przy prędkości 4 m/sek, natomiast bardzo znaczny po przekroczeniu 7 m/sek. Latem na turbulencję nakłada się także termika. Proponuję przyjąć moją zasadę by nigdy nie podczepiać aparatu, gdy latawiec nie osiągnie wysokości 100 m. Naturalnie dużo zależy od rzeźby terenu ( na plaży wystarczy pewnie 50 m, nad zabudową miejską może być potrzebne 200 m- trzeba kilka minut poobserwować latawiec); proponuję jednak przyjąc te 100 m jako ABSOLUTNE MINIMUM. Sam stosuję tą zasadę i na razie niespodzianki mnie omijają:)

romek1967
30.07.13, 14:17
W przyziemnej (taciowej) warstwie powietrza zawsze występują zawirowania wokół przeszkód, silne tarcie o podłoże a co za tym idzie tworząca się turbulencja. Siła zaburzeń rośnie do kwadratu prędkości. Z obserwacji meteorologicznych wynika, że widoczny skok krętości wiatru obserwuje się przy prędkości 4 m/sek, natomiast bardzo znaczny po przekroczeniu 7 m/sek. Latem na turbulencję nakłada się także termika. Proponuję przyjąć moją zasadę by nigdy nie podczepiać aparatu, gdy latawiec nie osiągnie wysokości 100 m. Naturalnie dużo zależy od rzeźby terenu ( na plaży wystarczy pewnie 50 m, nad zabudową miejską może być potrzebne 200 m- trzeba kilka minut poobserwować latawiec); proponuję jednak przyjąc te 100 m jako ABSOLUTNE MINIMUM. Sam stosuję tą zasadę i na razie niespodzianki mnie omijają:)

Dobre zasady nie są złe. Ja jednak nie boje się turbulencji, nigdy i z żadnym latawcem KAP nie miałem z nimi problemów. Jedyne niespodzianki gotowały mi Fotokity gdy wiatr był dla nich za silny. Powoli, czyli nie na skutek turbulencji, obracały się i w rezultacie (po obrocie o 180 stopni) pikowały do ziemi. Ponieważ moje obydwa Fotokity mają tendencję do nietrzymania poziomu i ich obracanie odbywało się zawsze w kierunku naturalnej odchyłki, upatruję przyczyn w moich egzemplarzach.

ONYK
1.08.13, 13:48
Dobre zasady nie są złe. Ja jednak nie boje się turbulencji, nigdy i z żadnym latawcem KAP nie miałem z nimi problemów. Jedyne niespodzianki gotowały mi Fotokity gdy wiatr był dla nich za silny. Powoli, czyli nie na skutek turbulencji, obracały się i w rezultacie (po obrocie o 180 stopni) pikowały do ziemi. Ponieważ moje obydwa Fotokity mają tendencję do nietrzymania poziomu i ich obracanie odbywało się zawsze w kierunku naturalnej odchyłki, upatruję przyczyn w moich egzemplarzach.


W mojej ocenie to chyba jednak efekt wywołanej turbulencją, nagłej zmiany kierunku wiatru. Latwiec jest stabilny, gdy jest ustawiony prostopadle do wiatru. Gdy następuje nagły skręt wiatru zmienia się położenie środka parcia na płat. kKutkiem tego latawiec ustawia się skośnie i przemieszcza się w poziomie - tak aby ponownie ustwić się w osi wiatru. Przy dużej prędkości wiatru nacisk boczny może obrócić latawiec. W przypadku obrotu o 180 stopni i pikowaniu najlepiej poluzować linkę i poczekać na samoistne ustabilizowanie się. Niestety w przypadku latawców komorowych może doprowadzić do spadku ciśnienia w komorach i złożenia się płata. Ostatnio kombinuję nad lekką rozpórką, mocowaną do skrajnych kili Fotokite, która uniemożliwi złożenie się całego latawca. Aby na wszelki wypadek wykluczyć ewentulane wady konkretnych tych FK myślę, że warto sprawdzić ich symetrię (pomierzyć płat i długość linek). Jeśli są symetryczne to pozostają tylko w/w przyczyny. Ps. Czy te obroty i pikowanie występowały powyżej 200 m i czy na niższych wysokościach?

romek1967
1.08.13, 15:14
W mojej ocenie to chyba jednak efekt wywołanej turbulencją, nagłej zmiany kierunku wiatru. Latwiec jest stabilny, gdy jest ustawiony prostopadle do wiatru. Gdy następuje nagły skręt wiatru zmienia się położenie środka parcia na płat. kKutkiem tego latawiec ustawia się skośnie i przemieszcza się w poziomie - tak aby ponownie ustwić się w osi wiatru. Przy dużej prędkości wiatru nacisk boczny może obrócić latawiec. W przypadku obrotu o 180 stopni i pikowaniu najlepiej poluzować linkę i poczekać na samoistne ustabilizowanie się. Niestety w przypadku latawców komorowych może doprowadzić do spadku ciśnienia w komorach i złożenia się płata. Ostatnio kombinuję nad lekką rozpórką, mocowaną do skrajnych kili Fotokite, która uniemożliwi złożenie się całego latawca. Aby na wszelki wypadek wykluczyć ewentulane wady konkretnych tych FK myślę, że warto sprawdzić ich symetrię (pomierzyć płat i długość linek). Jeśli są symetryczne to pozostają tylko w/w przyczyny. Ps. Czy te obroty i pikowanie występowały powyżej 200 m i czy na niższych wysokościach?

Na 100% moje przypadki to NIE turbulecje, wiatr zawsze był stały a latawce na wysokim pułapie. Możesz knuc następną teorię, tą obalam. Poluzowanie linki jest możliwe, jak pisałem, gdy zdążysz. Gdy latawiec jest zakotwiony i pikuje ponieważ mocno wieje możesz nie zdążyć odkotwić, czego doświadczyłem nie raz. W czasie gdy zdążałem z wypuszczaniem linki płat nigdy z kolei nie miał tendencji to składania się, nie przy wietrze który powodował problemy a więc był silny.

apz
1.08.13, 17:28
Na 100% moje przypadki to NIE turbulecje, wiatr zawsze był stały a latawce na wysokim pułapie. Możesz knuc następną teorię, tą obalam. Poluzowanie linki jest możliwe, jak pisałem, gdy zdążysz. Gdy latawiec jest zakotwiony i pikuje ponieważ mocno wieje możesz nie zdążyć odkotwić, czego doświadczyłem nie raz. W czasie gdy zdążałem z wypuszczaniem linki płat nigdy z kolei nie miał tendencji to składania się, nie przy wietrze który powodował problemy a więc był silny.

Wyglada to na wadę wrodzoną fotokit-ów. Też mi sie wydawało, że moje to nie , aż zobaczyłem, jak mi ślicznie pikuje przez trakcję kolejową na drugą stronę....

hadan
4.08.13, 20:35
Ostatnia panorama kajtkowa (http://www.flickr.com/photos/n-blueion/9360325869/sizes/o/) znad mojego miasteczka.

Ładna ta Twoja panorama. Z ilu fotek ją skleiłeś ?

Pozdrawiam

Blueion
8.08.13, 21:19
Ładna ta Twoja panorama. Z ilu fotek ją skleiłeś ?

Pozdrawiam

Szesc kadrow sie zlozylo na ta panorame. Niestety sa bledy paralaksy.

Sebaa
23.08.13, 19:54
Hello,

no więc pierwsze koty za płoty :-P




https://forum.olympusclub.pl//brak.gif
źródło (http://sebaa.pl/images/fotokite01.JPG)


https://forum.olympusclub.pl//brak.gif
źródło (http://sebaa.pl/images/fotokite02.JPG)

I jak widać coś tam jest. Dziś wiało dość mocno ale równomiernie. Na początku oczywiście miotało nim jak szatan :evil: i był problem z osiągnięciem odpowiedniego pułapu. Leciał raczej daleko i nisko i na dodatek przechylał się w prawą stronę z zamiarem pikowania. Ściągnałem go na dół i po oględzinach stwierdziłem, że linki są jakby trochę "z przeplotem" powiązane - zarówno górne i dolne. Zlikwidowałem przeplot, tak, że każda z nich szła równolegle względem pozostałych i lot znacznie się poprawił. Czy ktoś może jeszcze podpowiedzieć jak na szybko zlikwidować ten efekt fish-eye?

Pozdrawiam

romek1967
24.08.13, 00:18
I jak widać coś tam jest. Dziś wiało dość mocno ale równomiernie. Na początku oczywiście miotało nim jak szatan :evil: i był problem z osiągnięciem odpowiedniego pułapu. Leciał raczej daleko i nisko i na dodatek przechylał się w prawą stronę z zamiarem pikowania. Ściągnałem go na dół i po oględzinach stwierdziłem, że linki są jakby trochę "z przeplotem" powiązane - zarówno górne i dolne. Zlikwidowałem przeplot, tak, że każda z nich szła równolegle względem pozostałych i lot znacznie się poprawił.

No i gratulacje, fajnie wyszło chociaż do nadal nie cierpię fiszajów

Czy ktoś może jeszcze podpowiedzieć jak na szybko zlikwidować ten efekt fish-eye?
Tak, sprzedać i kupić normalny aparat :D:D:D

Sebaa
24.08.13, 16:32
Hello,


No i gratulacje, fajnie wyszło chociaż do nadal nie cierpię fiszajów

Dzięki :grin:, no ale przynajmniej potwierdza się teoria, że ziemia jest okrągła - teraz to widać :-P




Tak, sprzedać i kupić normalny aparat :D:D:D

Nieee, :wink: no kamerka potrzebna do innych zastosowań też :cool:, trochę się jednak boję wysyłać w przestworza E-3, nie wiem, czy uciąg nie będzie za mały. Kombinuję nad zakupem jakiegoś kompakta z funkcją interwału albo możliwością wyprowadzenia spustu na zewnątrz - wtedy sparuję to ze sterownikiem, który mam i byłoby OK. Może ktoś coś doradzi...

Pozdrawiam

romek1967
24.08.13, 17:05
Nieee, :wink: no kamerka potrzebna do innych zastosowań też :cool:, trochę się jednak boję wysyłać w przestworza E-3, nie wiem, czy uciąg nie będzie za mały.

pisałem o kupnie innego nie o lataniu klamorem :)


Kombinuję nad zakupem jakiegoś kompakta z funkcją interwału albo możliwością wyprowadzenia spustu na zewnątrz - wtedy sparuję to ze sterownikiem, który mam i byłoby OK. Może ktoś coś doradzi..
Wszystkie Olkowe do któych przewidziano wężyki spustowe po USB. Zwiera się dwa piny do masy - AF+migawka. Ja latałem XZ-1 a teraz PENem E-M1. Cena podobna.

Sebaa
24.08.13, 17:50
Wszystkie Olkowe do któych przewidziano wężyki spustowe po USB. Zwiera się dwa piny do masy - AF+migawka. Ja latałem XZ-1 a teraz PENem E-M1. Cena podobna.

Czyli jak w E-3 - tylko inna wtyczka, szkoda, że mój C760 tego nie umie. Ale sterownik mam, to już coś, powoli, powoli i będzie... XZ1 "trochę" za drogi, znalazłem jakieś używane body E-PL1, może by dało radę kupić, ale póki co będzie się trzeba pomęczyć tym co jest :-P

Pozdrawiam

romek1967
24.08.13, 17:56
Czyli jak w E-3 - tylko inna wtyczka, szkoda, że mój C760 tego nie umie. Ale sterownik mam, to już coś, powoli, powoli i będzie... XZ1 "trochę" za drogi, znalazłem jakieś używane body E-PL1, może by dało radę kupić, ale póki co będzie się trzeba pomęczyć tym co jest :-P

E-PL1 NIE!!!

To jedyny PEN który nie ma na USB pinów AF i migawki. Bo nie! i co im zrobisz ;)

nipo80
25.08.13, 20:37
Romek dobrze pisze.
Tylko nie nie E-PL1. Też chciałem zakupić ale się rozmyśliłem.
Do dziś nie wiem co kupić.

apz
25.08.13, 20:41
Romek dobrze pisze.
Tylko nie nie E-PL1. Też chciałem zakupić ale się rozmyśliłem.
Do dziś nie wiem co kupić.

Nie rozumiem - jak budżetowo to E-PM1 bo lekkie, jak mają być dobre zdjęcia także pod światło to E-PM2, Widziałem na forumowej giełdzie używkę za 1500 z gwarancją.

hadan
2.09.13, 21:49
Niestety sa bledy paralaksy.

Z jakiej wysokości fotografowałeś? Przy fotografowaniu z odległości większej jak 15metrów
do pierwszego planu błąd paralaksy jest niezauważalny, i się go pomija.

Pozdrawiam

Blueion
3.09.13, 02:13
Z jakiej wysokości fotografowałeś? Przy fotografowaniu z odległości większej jak 15metrów
do pierwszego planu błąd paralaksy jest niezauważalny, i się go pomija.

Pozdrawiam

Ciezko okreslic mialem 200m -250m linki rozwiniete, aparat byl jakies 70m pod latawcem.
Wiatr nie chcial wspolpracowac kat lotu zmienial sie dosc znacznie 45st-70st.
W przeciagu okolo 50 sekund pelnego obrotu rigu wysokosc i polozenie aparatu mogly
sie zmienic dosc znacznie stad zapewne bledy. Pozatym kamerka GoPro nie nadaje sie
do panoram, zawsze sa jakies problemy nawet po usunieciu znieksztalcen fishaya.
Niestety mimo szczerych checi nie bylo warunkow by wypuscic w powietrze cokolwiek
lepszego.
Inne KAP-fotki (http://www.flickr.com/photos/n-blueion/sets/72157634856425833/) z mojego miasteczka.

romek1967
3.09.13, 19:19
Inne KAP-fotki (http://www.flickr.com/photos/n-blueion/sets/72157634856425833/) z mojego miasteczka.
W życiu bym nie pomyślał że to USA, takie fajne kolorowe europejskie miasteczko :)

Blueion
3.09.13, 19:49
W życiu bym nie pomyślał że to USA, takie fajne kolorowe europejskie miasteczko :)

no widzisz z góry wszystko wyglada inaczej :)

Mam ja tych "moich" miasteczek i wioseczek kilka.

Podczas lotow w Siemiatyckim Central Parku zostalem wypatrzony przez reportera lokalnej gazety "Glos Siemiatycz"
czego wynikiem jest krotki wywiad (http://www.siemiatycze.com.pl/siemiatycze/4128-siemiatycze-widoki-z-pokadu-latawca.html) na łamach onej i zdjecie (http://www.flickr.com/photos/n-blueion/9247024875/).

romek1967
3.09.13, 21:31
Podczas lotow w Siemiatyckim Central Parku zostalem wypatrzony przez reportera lokalnej gazety "Glos Siemiatycz"
czego wynikiem jest krotki wywiad (http://www.siemiatycze.com.pl/siemiatycze/4128-siemiatycze-widoki-z-pokadu-latawca.html) na łamach onej i zdjecie (http://www.flickr.com/photos/n-blueion/9247024875/).
już się chwaliłeś ;)

hadan
4.09.13, 00:11
Podczas lotow w Siemiatyckim Central Parku .

Ciekawe te zdjęcia, szczególnie spodobała mi się panorama.

Pozdrawiam

ONYK
6.09.13, 12:42
Na 100% moje przypadki to NIE turbulecje, wiatr zawsze był stały a latawce na wysokim pułapie. Możesz knuc następną teorię, tą obalam. Poluzowanie linki jest możliwe, jak pisałem, gdy zdążysz. Gdy latawiec jest zakotwiony i pikuje ponieważ mocno wieje możesz nie zdążyć odkotwić, czego doświadczyłem nie raz. W czasie gdy zdążałem z wypuszczaniem linki płat nigdy z kolei nie miał tendencji to składania się, nie przy wietrze który powodował problemy a więc był silny.


Jeśli nie turbulencja to zakładam zmiany kierunku wiatru wywolane termiką (ps. o jakiej wysokości i prędkości wiatru mówimy?). Wykluczając asymetrię płata (i oczywiście zjawiska nadprzyrodzone:)) to musi wystąpić boczny nacisk na płat by latwiec w ten sposób się zachował. Odwołuję się tutaj do doświadczeń w lataniu paralotnią.

ps. Zaliczyłem ostatnio latawcową katastrofę. Wiatr ok. 7-10 m/sek (porywisty) na holu 1000 m dwa latawce Delta BIG szeregowo+ rig z aparatem. Po 20 min. linka holu nie wytrzymała, zerwała się i cały zestaw odleciał w siną dal. Rig+aparat cudownie odzyskałem (wylądował 3 km dalej na dachu budynku jednorodzinnego i zahaczył się o kapę- o dziwo żadnych start; nawet najmniejszego zarysowania); latawców już jednak nie (teren miejski). Piszę o tym z uwagi na bardzo nieciekawe odkrycie. Chodzi o linki do latawców. W tym locie używałem dedykowanej do latawców linki dacron 1.2 mm o wytrzymałości 72 kg. Nie wierząc w możliwość wystąpienia takich sił (napięcie na lince oceniam na 8-15 kg) poddałem linkę testowi na wytrzymałość statyczną - wynik 23 kg!!! Wszystko stało się jasna- takie napięcie mogło chwilowo wystąpić i doprowadzić do zerwania. Dzięki uprzejmości P.Łaseckiego z firmy IKAR dostałem w tym tygodniu kilka różnych linek do testowania. Wyniki moich testów porażają - wytrzymałość (nowe linki) w granicach 35-60% w stosunku do gwarantowanej przez producenta. Przykładowo linka z najwyższej półki - dyneema 90 kg wytrzymała tylko 40 kg. Informacje te podaję ku przestrodze. Zachęcam też do samodzielnych testów. Do informacji podawanych przez producentów należy podchodzić z większą rezerwą niż do informacji o średnim spalaniu w samochodach...

romek1967
6.09.13, 15:42
ONYK, zjawisko pikowania Fotokitów zostało zdiagnozowane na kilku latawcach u kilku osób. Powodem jest na pewno zbyt silny (dla danego latawca) wiatr ORAZ być może asymetria. Na to ostatnie wskazuje "fabryczny" przechył z jakim latają testowane fotokity i fakt że obrót zawsze się pogłębia w stronę naturalnego przechyłu.
Co do linki - latam na KapShopowej tzw. czarnej lince, Dacron black kite line (200 kg, 500 m). Przemek także ją sprzedaje. Nigdy żadnego zerwania pomimo naprawdę mocnego wiatru. W tym przypadku postanowiłem nie płacić frycowego i nie "oszczędzać".

Jack
6.09.13, 16:33
Popieram Romka. Dużą deltą można latać na lince o deklarowanej wytrzymałości, co najmniej, 140 kg. Czarna linka z Kapshopu (200 kg) jest godna zaufania. Z całym szacunkiem dla Przemka, ale chyba w Kapshopie wyjdzie dużo taniej.
Mój Fotokite jeszcze do tej pory nie pikował (może taki egzemplarz?), jednak jestem zwolennikiem teorii ogonów. Latałem z jednym tunelem 30 m - podpietym na Y, oraz z dwoma tunelami - i moim zdaniem - Fotokite trzyma się wiatrui nie ma tendencji do zbaczania.

kryspuss
9.09.13, 11:51
z moich skromnych obserwacji także wynika, że przyczyną pikowania FK jest raczej zbyt silny wiatr.

Wczoraj próbowałem wypuścić FK 180. Latawcowanie w terenie miejskim. Na niższych wysokościach spodziewałem się zawirowań (z uwagi na pobliski budynek szkoły), jednak rosnące kilkaset metrów dalej topole wskazywały silny i wydaje się że stabilny wiatr na wyższym poziomie.
Rozwinąłem od razu 60m linki i na takiej podniosłem latawiec. Niestety gdy latawiec osiągnął pułap lotu (wydaje mi się że zbliżony do szczytów drzew) zaczął szybko pikować (skręt w prawo). Co ciekawe pikowanie się zakończyło (latawiec się wyprostował) gdy na niższym poziomie znalazł słabszy wiatr (choć mniej stabilny bo poniżej jakieś zabudowania

Nie mam żadnego wiatromierza ale prognoz ICM'u wyglądało to ładnie 6m/s (zielono) czyli warunki akurat dla FK180, wydaje się jednak że wiało mocniej.
Koniec końców, silnie przestraszony zwinąłem cały majdan i pograłem z synkiem w piłke. :)

natomiast jeśli chodzi o wytrzymałość linki to ONYK zaskoczyłeś mnie. Miałem do tej pory zaufanie do linki 120kg z Ikara ale widać trzeba będzie to trochę zweryfikować.

romek1967
9.09.13, 12:00
Pamiętajcie o takich szczegółach jak drobne uszkodzenia linki czy węzły. Potrafią obniżyć deklarowaną wytrzymałość nawet 10 razy. Dlatego m.in. używamy linek 200kg choć takiego uciągu nikt normalny nie opanuje.

ONYK
9.09.13, 21:21
ONYK, zjawisko pikowania Fotokitów zostało zdiagnozowane na kilku latawcach u kilku osób. Powodem jest na pewno zbyt silny (dla danego latawca) wiatr ORAZ być może asymetria. Na to ostatnie wskazuje "fabryczny" przechył z jakim latają testowane fotokity i fakt że obrót zawsze się pogłębia w stronę naturalnego przechyłu.
Co do linki - latam na KapShopowej tzw. czarnej lince, Dacron black kite line (200 kg, 500 m). Przemek także ją sprzedaje. Nigdy żadnego zerwania pomimo naprawdę mocnego wiatru. W tym przypadku postanowiłem nie płacić frycowego i nie "oszczędzać". Ad. 1 Możliwe,że przy bardzo dużej prędkości wiatru ujawniają się niedoskonałości aerodynamiczne płata; FK posiada otwory propagacyjne, które mają porządkować strugi i zmniejszać zawirowania poza krawędzią spływu; być może staje się to niewystarczające i jest jedną (wraz z turbulencją i ewentualną asymetrią) z przyczyn takiego zachowania latawca. Ad.2. Linka Dacron 200kg z KAP shop na pewno wytrzyma, ale założę się o sporą i to za sporą kwotę , że jej wytrzymałość jest dużo niższa (moim zdaniem max ok. 80 kg - co i tak wystarczy). Linkę 72 kg wybrałem nie z braku wiedzy czy oszczędności, ale z uwagi na latanie na wysokich pułapach, gdzie osiągi latawca bardzo zależą od wagi linki i oporu aerodynamicznego (im cieńsza i lżejsza tym wyższy kąt lotu). Problem w tym, że producenci linek ordynarnie kłamią. Liczyłem, że linka 72 kg ma realnie ok. 50 kg (węzły, przetarcia, promieniowanie UV i in.). Miała 23 kg....

---------- Post dodany o 21:21 ---------- Poprzedni post był o 21:07 ----------


Pamiętajcie o takich szczegółach jak drobne uszkodzenia linki czy węzły. Potrafią obniżyć deklarowaną wytrzymałość nawet 10 razy. Dlatego m.in. używamy linek 200kg choć takiego uciągu nikt normalny nie opanuje. Do testów z firmy IKAR dostałem sześć fabrycznie nowych linek - nie ma mowy o jakichkolwiek uszkodzeniach. Na każdej był węzeł (który teoretycznie osłabia linkę o 30-50% - czytałem kilka artykułów na ten temat). Żadna z linek nie pękła na węźle tylko mniej więcej w połowie długości (testowałem odcinki o długości 100 cm). Faktyczna wytrzymałości fabrycznie nowych linek średnio różni się ok. 100% od deklarowanej. W tym kontekście zrozumiałe wydają się zalecenia by np. do Delty używać linki 140 kg, choć wiadomo, że latawiec takiej siły nigdy wytworzy bo przy nacisku 30-40 kg połamałyby się maszty i rozerwało pokrycie. Jest to współczynnik bezpieczeństwa, ale chyba nie dla zużycia materiału i węzłów tylko dla fałszerstwa producentów:(

romek1967
10.09.13, 15:30
Do testów z firmy IKAR dostałem sześć fabrycznie nowych linek - nie ma mowy o jakichkolwiek uszkodzeniach. Na każdej był węzeł (który teoretycznie osłabia linkę o 30-50% - czytałem kilka artykułów na ten temat). Żadna z linek nie pękła na węźle tylko mniej więcej w połowie długości (testowałem odcinki o długości 100 cm). Faktyczna wytrzymałości fabrycznie nowych linek średnio różni się ok. 100% od deklarowanej. W tym kontekście zrozumiałe wydają się zalecenia by np. do Delty używać linki 140 kg, choć wiadomo, że latawiec takiej siły nigdy wytworzy bo przy nacisku 30-40 kg połamałyby się maszty i rozerwało pokrycie. Jest to współczynnik bezpieczeństwa, ale chyba nie dla zużycia materiału i węzłów tylko dla fałszerstwa producentów:(
Nie pisałem tego w odniesieniu do Twoich testów, tylko używaniu linek do KAP.
I nadal twierdzę że zakup wspomnianej linki z kapshopu rozwiązuje problem i potrzebę testowania.

Blueion
12.09.13, 04:20
Moje trzy grosze z obserwacji Fotokitow w locie.




https://forum.olympusclub.pl//brak.gif
źródło (http://kiteimages.com/gallery/KAP How it\'s done/KAP Fotokite 160 hi wind.jpg)


Gdy wiatr zwieksza sile i nie jest porywisty moje fotokity zaczynaja sie przechylac (oba w lewo). Kat lotu zmniejsza sie przy tym znacznie. W skrajnym przypadku moja 160-ta latala odchylona od pionu o 90st bez pikowania. Foto prawy dolny rog zrobione z rigu przy predkosci wiatru okolo 18 mph (8 m/s). Pozostale trzy zdjecia zrobione przy stalej morskiej bryzie 20mph (9 m/s). Jak widac byl problem z wypuszczeniem przez zawirowania spowodowane moja osoba, musialem stac bokiem zeby mi sie nie "przyklejal" do kurtki. Tym razem mialem dosc dlugi ogon, Fotokite wystrzelil w powietrze i utrzymywal wysoki kat lotu. Przechyl nadal wystepowal ale nie byl tak znaczny, lot stabilny bez wedrowek latawca na boki. Linka byla naprezona jak struna od fortepianu. Z KAP zrezygnowalem ze wzgledu na trudny do opanowania ciag latawca.
Wszystkie piki jakie zaliczylem wystapily przy silnym wietrze w porywie na niewielkiej wysokosci. Moze dlatego ze nie wypuszczam wysoko jak widze ze wiatr za silny lub zbyt porywisty i ze nic ze zdjec nie bedzie :). Tylko w jednym wypadku mialem rig na lince, skonczylo sie na porysowaniu filtra i obudowy aparatu.
Przy zmiennej sile wiatru moje fotokity lubia wedrowac na prawo i lewo od kierunku wiatru. Ogon nie eliminuje tego zjawiska ale ogranicza jego zakres.
Kilka razy mialem okazje doswiadczyc przelotu Fotokita nad glowa w jednym przypadku zakonczone dlugim nurkowaniem w kierunku rzeki na szczescie bez wodowania.
W wiekszosc lotow Fotokitami jest z ogonem na "Y" bridle jesli tylko latawiec da rady go podniesc oczywiscie. Uzywam drouge (powyzej 12mph) lub paskow wycietych z ripstopu, ktore przedluzam w miare potrzemy (sily wiatru) o kolejne sekcje laczone ze soba za pomoca koleczkek na klucze.

Jednyny latawiec jakim latam bez ogona w calym zakresie jego sily wiatru to Rokkaku.

Jack
13.09.13, 14:58
To poniekąd potwierdzenie mojej wiary w doczepianie ogona do fotokita:-)

rogallo
26.09.13, 18:09
Witam!

Trafiłem tutaj przez przypadek, gdyż nie zajmuję się fotografią latawcową, ale projektem dość pokrewnym bo wykorzystującym również latawce ;). Jest to projekt badawczy polegający z grubsza na wynoszeniu na latawcach nadajników radiowych - http://larr-project.blogspot.com/

J (http://larr-project.blogspot.com/)ako, że dużo problemów technicznych jest wspólnych dla wszystkich 'kajciarzy' (;P) postanowiłem się podzielić i moim rozwiązaniem - jest to elektryczna wyciągarka linki latawcowej - filmik z pierwszego testu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=fxfDgPu25KY


(http://www.youtube.com/watch?v=fxfDgPu25KY)projekt był mocno inspirowany wyciągarkami dla surferów - http://beachwinches.com/, z tą różnicą że do naszych zastosowań silniki spalinowe się nie nadają :(.

obecnie jest już wersja bardziej rozbudowana, bo ze sterownikiem obrotów oraz hamulcem elektrodynamicznym (na dniach będą zdjęcia).

Jeżeli ktoś jest z Warszawy lub okolic to zapraszam do współpracy ;).

ONYK
2.10.13, 22:07
Nie pisałem tego w odniesieniu do Twoich testów, tylko używaniu linek do KAP.
I nadal twierdzę że zakup wspomnianej linki z kapshopu rozwiązuje problem i potrzebę testowania. Sprawdzałem ostatnio linkę dacron 150 kg - jest mniejszego kalibru niż ta z czarna 200 kg KAP- shopu a i tak jest zdecydowanie za gruba i ciężka - tzn. nadaje się do typowej fotografii latawcowej , ale nie bardzo do lotów wysokościowych; ostatecznie zdecydowałem się na dyneemę 140 kg (realnie zmierzone 55 kg - czyli więcej niż dacron 150 kg) przy czym linka ta jest dwukrotnie cieńsza i znacznie lżejsza od dacronowej; jedyna jej wada to bardzo wysoka cena :(

---------- Post dodany o 22:07 ---------- Poprzedni post był o 21:54 ----------


Witam!

Trafiłem tutaj przez przypadek, gdyż nie zajmuję się fotografią latawcową, ale projektem dość pokrewnym bo wykorzystującym również latawce ;). Jest to projekt badawczy polegający z grubsza na wynoszeniu na latawcach nadajników radiowych - http://larr-project.blogspot.com/

J (http://larr-project.blogspot.com/)ako, że dużo problemów technicznych jest wspólnych dla wszystkich 'kajciarzy' (;P) postanowiłem się podzielić i moim rozwiązaniem - jest to elektryczna wyciągarka linki latawcowej - filmik z pierwszego testu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=fxfDgPu25KY


(http://www.youtube.com/watch?v=fxfDgPu25KY)projekt był mocno inspirowany wyciągarkami dla surferów - http://beachwinches.com/, z tą różnicą że do naszych zastosowań silniki spalinowe się nie nadają :(.

obecnie jest już wersja bardziej rozbudowana, bo ze sterownikiem obrotów oraz hamulcem elektrodynamicznym (na dniach będą zdjęcia).

Jeżeli ktoś jest z Warszawy lub okolic to zapraszam do współpracy ;). Ciekawy projekt; co do wyciągarki elektrycznej to prace nad moją (trwające już kilka miesięcy) są na ukończeniu i również podzielę się doświadczeniami; co do hamulca to zdecydowałem się na tarczowy; regulacja obrotów i tym samym prędkości zwijania przy pomocy potencjometru. Ps. Jaka prędkość zwijania ma ta wyciągarka? Ja planuję uzyskiwać roboczo ok. 2-3 m/sek.

andrzej68
6.10.13, 19:28
Ps. Jaka prędkość zwijania ma ta wyciągarka? Ja planuję uzyskiwać roboczo ok. 2-3 m/sek.
Też kombinowałem z elektryczną zwijarką. to 2-3 m/sek to będzie chyba za szybko, a poza tym nie wiem czy silnik da radę uciągnąć z taką prędkością przy silniejszym wietrze. chyba że przestanie wiać i będzie zwijał linkę bez obciążenia.
Ja miałem przekładnię ślimakową i bez obciążenia 500 m linki zwijałem w ok pół godziny. a jak doszło obciążenie to silnik zwalniał. Chyba że są lepsze silniki i przekładnie.

ONYK
7.10.13, 13:21
Też kombinowałem z elektryczną zwijarką. to 2-3 m/sek to będzie chyba za szybko, a poza tym nie wiem czy silnik da radę uciągnąć z taką prędkością przy silniejszym wietrze. chyba że przestanie wiać i będzie zwijał linkę bez obciążenia.
Ja miałem przekładnię ślimakową i bez obciążenia 500 m linki zwijałem w ok pół godziny. a jak doszło obciążenie to silnik zwalniał. Chyba że są lepsze silniki i przekładnie. Obecnie, jeszcze ręcznie zwijając hol o długości 1 km na duży bęben długości zajmuje mi to 20 min (przy umiarkowanej prędkości wiatru) co daje prędkość nawijania ok. 0.8 m/sek. Dla mnie to zbyt wolno - chciałbym przy użyciu elektrycznej nawijarki robić to co najmniej 2x szybciej. Zwracam także uwagę na aspekt bezpieczeństwa. W przypadku (odpukać...) uszkodzenia latawca (np. pęknięcie masztu) duża prędkość zwijania (większa niż opadania niesprawnego latawca)pozwolić może na uratowanie całego zestawu (zostanie ściagniety na miejsce startu zanim opadnie swobodnie). Co do mocy silnika to na razie się nie wypowiadam - sprawdzić to będe musiał empirycznie. Silnik został zaadoptowany od wyciągarki do samochodów terenowych - z odpowiednim przełożeniem.

henry1
7.10.13, 15:59
Silniki BLDC mają stosunkowo małe wymiary przy dość dużej mocy.
Można regulować obroty stosowną elektroniką.
Podstawowa wada to cena.

andrzej68
8.10.13, 20:44
W przypadku (odpukać...) uszkodzenia latawca (np. pęknięcie masztu) duża prędkość zwijania (większa niż opadania niesprawnego latawca)pozwolić może na uratowanie całego zestawu (zostanie ściagniety na miejsce startu zanim opadnie swobodnie). .
Miałem raz 500 m linki rozwinięte z aparatem i nagle wiatr przestał wiać a latawiec opadał. Zwijanie moim niezbyt udanym zwijakiem nie wchodziło w grę. musiałem ściągać ręcznie jak najszybciej, starając się aby linka nie poplątała się na ziemi. Nie wiedziałem że wiatr tak nagle może sobie przestać wiać. Aparat opadł przy mnie a latawiec już te 100m dalej. Wskazane w takich przypadkach byłoby takie elektryczne szybkie zwijadełko :)

romek1967
8.10.13, 20:52
Wskazane w takich przypadkach byłoby takie elektryczne szybkie zwijadełko :)
Lub zwijadło do elektrycznego pastucha, ręczne ale z przekładnią, zwija w ekspresowym tempie. Poniżej zamontowane na wózek golfowy. Kiedyś tego używałem. Jak widać mieści 500m tzw. czarnej linki z KapShopu.

https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/10/wozek2-1.jpg
źródło (http://www.romek67.eu/wozek2.jpg)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/10/wozek1-1.jpg
źródło (http://www.romek67.eu/wozek1.jpg)

rogallo
9.10.13, 22:09
to zwijadło ma przekładnię? Po zdjęciu nie widzę jej nigdzie :)

Ja do wyciągarki użyłem szczotkowego silnika od rowerów elektrycznych o mocy 250W i przekładnię łańcuchową (od kompletu) bodajże 10:1. Przy połowie mocy (zasilanie 12V zamiast nominalnych 24V) szarpie naprawdę solidnie. Maksymalna prędkość to około 2 obroty bębna na sekundę.

Ostatnio skończyłem prosty regulator obrotów (oparty o chiński regulator PWM kupiony za 12$):


https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/10/controller1-1.jpg
źródło (http://3.bp.blogspot.com/-xDqN2Pt0uT4/UlW0abfaxRI/AAAAAAAAAbg/Bh-_e43MGik/s1600/controller1.jpg)


https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/10/controller2-1.jpg
źródło (http://2.bp.blogspot.com/-ZbJxKuvArbs/UlW0ako9cxI/AAAAAAAAAbk/hWenxOS0sQQ/s1600/controller2.jpg)

romek1967
10.10.13, 09:43
Nie widzisz bo nie patrzysz ;P Przekładnia planetarna 2.67:1

ewka
31.10.13, 16:36
Zdjęcia z lotu ptaka sączaderskie :D

icelander
25.12.13, 23:24
Nabyłem do KAP Garmin Virb Elite = 16 mpx, czekam na warunki do lotu ;)

nipo80
26.12.13, 10:11
Jestem ciekaw efektu.

nipo80
12.01.14, 23:11
No ja zanabyłem panasłoika GF-1 + naleśnik 14 do tego (wiem wiem nie ma stabilizacji), ale i tak lepsze to niż mój stary optio E80.
Dzięki temu zabiegowi pozbyłem się jednego serwa. Udało mi się również pololu zmusić do sterowania migawką w panasie.
Cała elektronika mieści się na plecach serwa od obrotu.

https://forum.olympusclub.pl//brak.gif
źródło (http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/855/n809.jpg)

Jeszcze tylko mechaniczna przeróbka rig-a i można testować :)

ONYK
26.05.14, 17:07
Z myślą olotach w bardzo słabym wietrze zaprojektowałem i zamówiłem latawiec DELTAbędący znacznie powiększoną wersja DELTYGIANT; oprócz niemal dwukrotnie większej powierzchni latawiec wykonany jestnajcieńszego ripstopu 26 gr/m2 (zwykle stosuje się ripstop 39 lub 60 gr/m2);dla porównania podaję dane dotychczas wykorzystywanych latawców (przy czymzwracam uwagę, że kluczowy przy startach w słabym wietrze jest stosunekmasy latawca do jego powierzchni): DELTA Big 3.25 m2 masa 0.52 kg (160gr/m2), DELTA GIANT 5.6 m2 masa 0.78 gr (138 gr/m2), MAXI DOPERO 6.3 m2masa 0.99 kg (157 gr/m2) i wreszcie DELTA XXL 9.9 m2 masa 0.945 kg (95 gr/ m2!!!). Dodam, że latawiec wystartował przy prędkości wiatru (zmierzonewłasnoręcznie Windmaster2) 0.9 m/s co myślę mającym doświadczenie w lotachlatawcowych mówi samo za siebie. Z racji rozmiarów nie nadaje się do lotów przysilniejszym wietrze. Przy 4 m/s maszty (8 mm rurki węglowe; poprzeczkawzmocniona) już dość mocno się wyginały. Natomiast na słaby wiatr polecam.
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2014/05/92fc478ed087fc9fmc-3.jpg
źródło (http://images64.fotosik.pl/1001/92fc478ed087fc9fmc.jpg)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2014/05/9d95cc77c80062bagen-3.jpg
źródło (http://images64.fotosik.pl/1001/9d95cc77c80062bagen.jpg)


---------- Post dodany o 17:07 ---------- Poprzedni post był o 16:46 ----------

Przy okazji spytam czy macie jakiś patent na zabezpieczenie / osłonięcie riga (zwł. procesora i elementów elektronicznych) przed wilgocią. Po locie przez warstwę chmur Stratus z riga i aparatu dosłownie KAP-ała woda. Szczerze mówiąc dziwię się, że całość nadal (starannie wysuszona) nadal działa...
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2014/05/2a84f935ef16089bgen-3.jpg
źródło (http://images62.fotosik.pl/1013/2a84f935ef16089bgen.jpg)

romek1967
26.05.14, 18:48
Elektronikę od lat umieszczam w przezroczystym pudełku po jakichś śrubkach z marketu.
A co do latania w chmurach to latałem tak dwa razy - pierwszy i ostatni. Mój aparat tego nie przeżył i nie zamierzam nic uszczelniać, po prostu nigdy więcej!

ONYK
26.05.14, 21:17
Elektronikę od lat umieszczam w przezroczystym pudełku po jakichś śrubkach z marketu.
A co do latania w chmurach to latałem tak dwa razy - pierwszy i ostatni. Mój aparat tego nie przeżył i nie zamierzam nic uszczelniać, po prostu nigdy więcej! Może kamera GoPro (wodoszczelna) byłaby rozwiązaniem? Mój stary Olympus nie ucierpiał, co oczywiście nie rozwiązuje problemu. Nie chciałbym jednak z lotów ponad chmury lub warstwę mgłę rezygnować po zdjęcia są niepowtarzalne.

romek1967
26.05.14, 21:46
Może kamera GoPro (wodoszczelna) byłaby rozwiązaniem?
Byłby, gdyby dawał obrazek taki jak PEN lub co najmniej XZ-(1/2) i oczywiście gdyby nie miał ohydnego fiszaja ;)


Mój stary Olympus nie ucierpiał, co oczywiście nie rozwiązuje problemu. Nie chciałbym jednak z lotów ponad chmury lub warstwę mgłę rezygnować po zdjęcia są niepowtarzalne.
Zastanawiałem się nad owijaniem i zalepianiem aparatu w cieniutki worek foliowy, to powinno rozwiązać problem. Nawet ze sobą mam zawsze takowy worek i rolkę taśmy klejącej. Ale jak na razie nie było potrzeby.

nipo80
8.06.14, 07:40
@ONYK fajna ta delta. Niezła robota.

No to udało się pierwszy loty za płoty. (GF-1 + naleśnik 14) pleciał...

Troszkę miałem stracha bo latawiec wisiał nad krajową drogą nr 6 :)
Na załączonym zdjęciu miejsce które ostatnio pochłania dużą część mojego czasu....

Ale jak widać tragedii nie ma skoro szef pozwala się bawić latawcami w godzinach pracy :D

120035

A tu sąsiedni zakład zwany przez niektórych "Mordor", w tle fabryka frytek
120039

romek1967
8.06.14, 09:49
Podobno każdy szef lubi jak się KAPuje :-P:mrgreen:

nipo80
12.06.14, 19:35
No i zostałem wyKAPowany:

http://gryf24.pl/2014/06/11/300-nowych-miejsc-pracy-naszym-regionie/

romek1967
12.06.14, 19:54
Noooooosz ja nie wiem, człowiek se cyknie i od razu go zaKAPują ;)
Gratki.

icelander
19.08.14, 19:06
Ostatnio jakiegoś lenina załapałem, nie używałem latawca od roku. Trzeba się wziąć w garść i coś z tym zrobić!

nipo80
19.08.14, 21:59
O no prosze. A Romek juz w Łebie sznurki rozwija. Postaram sie go odwiedzic za niedlugo. Czekam na jesien i na plaze jakies sie wybiore

IFO
21.10.14, 09:08
Cześć,
Jestem w terenie za granicą i mam dwa pytania, bo sytuacja jest nagła :-)

1. Czy ktoś ma rozpiskę pinów gniazda 12-pinowego USB AV OUT od Olympusa E-PL3? Coś jest bardzo nie tak, ponieważ niby wszystko jest ok, ale...:

2. ...po wpięciu powyższego kabelka aparat wykonuje zdjęcia i transmituje podgląd, ale problem polega na tym, że raz zrobi zdjęcie i blokuje się możliwość zmieniania jakichkolwiek ustawień i mało tego, w dodatku w trybie preselekcji migawki, po pierwszym zdjęciu, aparat nie zmienia już ustawienia przysłony. Wiadomo czym to skutkuje.

Czy ktoś ma koncepcję co to może być i jak sobie z tym poradzić?

Pozdrowienia!

romek1967
21.10.14, 10:44
Cześć,
Jestem w terenie za granicą i mam dwa pytania, bo sytuacja jest nagła :-)

1. Czy ktoś ma rozpiskę pinów gniazda 12-pinowego USB AV OUT od Olympusa E-PL3? Coś jest bardzo nie tak, ponieważ niby wszystko jest ok, ale...:

2. ...po wpięciu powyższego kabelka aparat wykonuje zdjęcia i transmituje podgląd, ale problem polega na tym, że raz zrobi zdjęcie i blokuje się możliwość zmieniania jakichkolwiek ustawień i mało tego, w dodatku w trybie preselekcji migawki, po pierwszym zdjęciu, aparat nie zmienia już ustawienia przysłony. Wiadomo czym to skutkuje.

Czy ktoś ma koncepcję co to może być i jak sobie z tym poradzić?

Pozdrowienia!

Nie pytałeś googla, a on sporo wie ;) spróbuj (https://www.google.pl/search?q=olympus+usb+av+pinouts&sa=X&espv=2&biw=1408&bih=747&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ei=gRxGVPvPCMjMyAPH3oKgBw&ved=0CCIQsAQ)

Podobne objawy miałem jak użyłem tylko jednej masy, a wygląda na to że trzeba dwóch

IFO
21.10.14, 17:23
Dzięki za podpowiedź!
Cóż, googla pytaliśmy, ale nie ma jednego jasnego schematu, który załatawiłby sprawę... Chodzi o puszczenie tym kabelkiem i wyzwalacza i video, a cały problem polegał na tym, że po zrobieniu jednego zdjęcia, blokowały się ustawienia...

romek1967
21.10.14, 20:15
Dzięki za podpowiedź!
Cóż, googla pytaliśmy, ale nie ma jednego jasnego schematu, który załatawiłby sprawę... Chodzi o puszczenie tym kabelkiem i wyzwalacza i video, a cały problem polegał na tym, że po zrobieniu jednego zdjęcia, blokowały się ustawienia...

Jak już pisałem, kiedyś odpaliłem taki kabel, miał i Video i migawkę ale nie był trwały. Kluczowe było OIDP odseparowanie masy Video od masy migawki. Moje zdolności lutownicze są zbyt niskie na te wtyczki. Są gotowe kabelki (np. TUTAJ (http://www.gentles.ltd.uk/gentwire/focus.htm)) ale kosztują.

IFO
27.10.14, 10:11
Niestety nie dotyczy to dwóch rozdzielonych mas. Dwa gołe przewody, wyzwalające migawkę, bez reszty połączeń na wtyku pięknie wyzwalają migawkę. Po pierwszym strzale jednak blokują się wszystkie ustawienia. Nie dotyczy to oczywiście wyzwalania guzikiem. Aparat po prostu wie że jakiś cwaniaczek usiłuje zrobić to, co nie jest dla niego dozwolone. Jestem prawie pewien, że to krecia robota inżynierów z Olympusa.
Sprawę rozwiązałem w najbardziej prymitywny jaki może być sposób. W sanki lamy błyskowej została wciśnięta płytka z tworzywa do której przymocowane jest modelarskie serwo podłączone do odbiornika RC. Ramię tego serwa naciska na przycisk i po zawodach.
Działa i podgląd video i wywalanie.

romek1967
27.10.14, 10:13
Niestety nie dotyczy to dwóch rozdzielonych mas. Dwa gołe przewody, wyzwalające migawkę, bez reszty połączeń na wtyku pięknie wyzwalają migawkę. Po pierwszym strzale jednak blokują się wszystkie ustawienia. Nie dotyczy to oczywiście wyzwalania guzikiem. Aparat po prostu wie że jakiś cwaniaczek usiłuje zrobić to, co nie jest dla niego dozwolone. Jestem prawie pewien, że to krecia robota inżynierów z Olympusa.
Sprawę rozwiązałem w najbardziej prymitywny jaki może być sposób. W sanki lamy błyskowej została wciśnięta płytka z tworzywa do której przymocowane jest modelarskie serwo podłączone do odbiornika RC. Ramię tego serwa naciska na przycisk i po zawodach.
Działa i podgląd video i wywalanie.

Używam E-PM1 z wyzwalaczem na kabelku. Nic mu się nie blokuje. Jesteś pewien że do właściwej masy zwierasz? Zwierasz najpierw AF a potem migawkę?
Dodam że mam dwa układy wyzwalające działające na różnej elektronice. W jednym zwiera styki bezpośrednio ATMEL w drugim przez przekażniki. Obydwa działają.
Pisałem że lutowanie tych wtyczek nie jest moją mocną stroną więc używam gotowych kabelków odcinanych od chińskich wężyków.

IFO
27.10.14, 12:20
Robiłem eksperymenty z dwoma różnymi masami i nie ma to znaczenia. U mnie styki zwierają transoptory Obawiam się, ze ten typ tak ma tzn. E-PL3. W sieci nie znalazłem układu do zdalnego wyzwalania tego aparatu.
A lutowanie kabelków jest proste jak brama do ZOO. Trzeba mieć tylko odpowiednią lutownicę i gogle z lupami.

romek1967
27.10.14, 12:32
Jedynym Olympusem mikro który nie jest wyzwalany zdalnie lub z wężyka jest E-PL1. Nie jest bo nie ma styków na porcie. Reszta JEST WYZWALANA i wężykiem i dowolnym pilotem radiowym obsługującym port USB/AV Olympusa. Nie twórz ideologii gdzie jej nie potrzeba.

---------- Post dodany o 11:32 ---------- Poprzedni post był o 11:29 ----------


W sieci nie znalazłem układu do zdalnego wyzwalania tego aparatu.
Nie znalazłeś? A szukałeś na googlu?

Jack
16.11.16, 17:55
To chyba pierwsza współczesna publikacja porządkująca fotografię latawcową i balonową w kontekście konkretnych zastosowań naukowych: http://www.wuw.pl/product-pol-3028-Z-lotu-ptaka-Zdjecia-z-balonu-i-latawca-jako-metoda-dokumentacji-archeologicznej.html

JacSlo
4.04.17, 11:05
Praca p. Mirona jest absolutnie godna uwagi :) Miałem okazję czytać wersję "nie książkową" - konkretnie doktorat (jeśli mnie pamięć nie myli był dostępny w serwisie ResearchGate przed pojawieniem się książki w księgarniach). Samą książkę też zamówiłem, by uzupełnić biblioteczkę związaną z latawcami.

Ponieważ debiutuję na Forum, po obowiązkowym przywitaniu (we właściwym wątku), wrzucam pierwszy efekt wykorzystania modelu Tough TG-4 podwieszonego pod moim latawcem.

Krótko o sprzęcie, który wykorzystuję w lotach. Mam w zestawie Ikarowy FotoKite 180 z podwieszeniem Brooxes, ze sterownikiem Aurico kręcącym w ustalonych interwałach aparatem. Wcześniej używałem innego aparatu (kompaktu VR-310) i w użyciu miałem wówczas także mechaniczny "palec" do migawki. Obecnie sterowanie zapewnia mi łącze WiFi w aparacie, a zdjęcia robię z ziemi, korzystając z podglądu na żywo, na ekranie smartfona (aplikacja OI.Share).

Zestaw z Ikara poddałem lekkim modyfikacjom - z Chin dotarły do mnie: porządny metalowy nawijak i 150m mocnej linki. Dodatkowo uchwyt Picavet'a doposażyłem w rolki ułatwiające przesuw linek, na których aparat podwieszony jest do linki (podpatrzyłem w jakiejś dyskusji sieciowej patent z ogniwami łańcucha rowerowego). Dzięki temu linki podwieszenia nie przecierają się podczas normalnej pracy uchwytu.

Efekt pierwszego testu TG-4 w roli lotnika poniżej:

189467

Na zdjęciu widok na północny wschód Wrocławia. Najbliżej aparatu osiedle na Kowalach (ul. Ełcka), na dalszym planie widać blokowiska Psiego Pola i Zakrzowa.

Lilen
4.04.17, 13:54
Latawiec daje radę :), czekamy na więcej

nipo80
4.04.17, 19:51
No i super, witamy nowego KAP-owca :D.

Serdecznie zapraszamy, ja mam nadzieję że niedługo pokaże swój sprzęcik, cały czas podlega modyfikacjom, obecnie w wykonaniu jest wersja 3.0 rig-a :D

JacSlo
5.04.17, 14:09
Dziękuję za miłe przyjęcie!

Pierwsze loty, szczególnie te udane, w których udało się wreszcie pokonać opór materii i coś wreszcie widać na zdjęciach, przynoszą zazwyczaj fotografie dość przypadkowe. Nie inaczej było i w moim przypadku ;) Dołączam jeszcze jeden kadr z widokiem na południe-południowy wschód Wrocławia. Zdjęcie niestety wykonywane w takim momencie dnia, gdy Słońce niemal właziło w kadr. Wybaczcie ewidentne prześwietlenie. Niemniej - jest to wskazówka na przyszłość - można zobaczyć całkiem sporo, nawet z niewielkiej wydawać by się mogło wysokości. Na horyzoncie widać panoramę miasta z charakterystycznymi budynkami.

Wprawne oko obserwatora (Wrocławianie rzecz jasna mają tu fory) dostrzeże zapewne Sky Tower, DS UWr "Kredka" i "Ołówek", katedrę, kościół garnizonowy, Halę Ludową (Stulecia), Stadion Olimpijski, DS PWr "T-ki", bloki na ul. Kazimierskiej, "sedesowce" na Pl. Grunwaldzkim... Na pierwszym planie pętla tramwajowa na Kowalach, zabudowania zakładów 3M i Polifarb.

189488

Na kolejne loty planuję wdrażać kolejne kroki i czynności - tj. rejestrację położenia GPS, wysokości n.p.g. i kątów wychylenia,pochylenia i azymutu (roll,pitch,yaw). Latawiec poza ciekawym hobby chciałbym bowiem wykorzystać także w pracy zawodowej (a ta ma związek z teledetekcją i fotogrametrią) :)

nipo80
5.04.17, 20:44
Problem z fotokite 180 jest iż wymaga dość sporego wiatru aby udzwignąć sprzęt, jego zaletą jest to że jest do opanowania przez jedną osobę.

Natomiast większe fotokite to jest już problem. Ostatnio na plaży wiaterku prawie zero, 180 ledwo się nadmuchała, byłem z dwoma kolegami, rozwineliśmy 350 na dole lekka bryza, natomiast jak dmuchnęło u góry, to powiem, że we trójkę każdy ponad 100kg wagi, nie mogliśmy go utrzymać, to już nie była zabawa, gdybym był sam latawiec by sobie poszybował hen.....

Ostatnio kolega Romek jak z nim rozmawiałem przesiadł się na delty, problem z transportem ale ten problem ponoć "ciągnięcia" nie występuję w takim zakresie.

JacSlo
6.04.17, 09:27
Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że 180-ka startuje sensownie, gdy przy ziemi (ok. 2 m n.p.g.) mam stały wiatr w granicach 2-3 m/s. To wystarcza do startu nawet z krótką linką. Jak wieje słabiej, albo muszę "wyskoczyć" latawcem ponad przeszkodę terenową (np. drzewa w parku), to długo rozwinięta linka i szybki bieg są niezbędne. Jak już wystartuję i latawiec nie opada, to wiem, że zadziała logarytmiczny profil wiatru i z każdym metrem wysokości powinno być lepiej. Trzeba oczywiście brać pod uwagę szorstkość otoczenia, bo to powoduje zawirowania i turbulentny przepływ powietrza i można wtedy dostać podmuchy z przedziwnych kierunków... Podczepienie aparatu wymaga stałego wiatru wyżej, zapewne w granicach 5-6 m/s. Masz rację, że w gorszych warunkach (słabym wietrze) udaje się co prawda posłać latawiec w górę, ale o fotografowaniu raczej można zapomnieć.

Zdarzyło mi się startować przy mocniejszym wietrze (na dole było 3-4 m/s). Początkowo było całkiem przyjemnie, ale jak latawiec poszedł w górę na 100-120 m n.p.g., to kolejne wydarzenia to była "walka o życie" i o to, by bezpiecznie wrócić nie utraciwszy sprzętu. Wierzę więc, że 350-ka potrafi swobodnie przeciągnąć operatora (lub kilku) po ziemi... Nie miałem okazji latać jeszcze nad morzem - wszystkie dotychczasowe loty wykonywałem we Wrocławiu, gdzie przepływ powietrza do 150 m jest jednak modyfikowany przez szorstkość powierzchni, co paradoksalnie ułatwia zadanie.

JacSlo
28.08.17, 20:41
Miałem okazję złapać dziś nieco sprzyjającego wiatru w Płocku. Startowałem w osiedlu Podolszyce Południowe, w wyższej (północnej) części miasta. Zdecydowałem się na tę miejscówkę z powodu bliskości bazy (czyt. mieszkania teściów ;) ) i po nieudanej próbie lotów nad samą Wisłą, przy zbiorniku Sobótka kilka dni wcześniej (na plaży gdzie odbywa się festiwal Audio River). Niby wówczas prognozy też były sprzyjające, ale okazało się, że przy rzece panuje w powietrzu absolutna cisza. Wyżej wiało nieco mocniej, ale i tak za słabo na poważniejsze loty.

Tym razem według prognozy miało wiać ok. 5 m/s. Przy gruncie (2 m n.p.g.) wiatromierz wskazał ok. 2-3 m/s. Wyżej wiatr był mocniejszy i swobodnie wyniósł aparat na jakieś 60-70 metrów nad poziom gruntu.

Sprawdziłem działanie Tough TG-4 z wyłączonym manometrem, ale z załączonym GPSem, by sprawdzić, czy wysokość nie będzie przypadkiem brana z systemu GNSS. Ku mojemu zdziwieniu wyłączenie w menu czujnika ciśnieniowego wyłączyło jedynie wyświetlanie informacji z tego czujnika na ekranie informacyjnym aparatu. W informacji EXIF wysokość została i tak zapisana :wink: TG-4 nie rejestruje niestety wysokości z systemu GPS, co byłoby przydatne choćby do porównania dokładności/rozbieżności obu pomiarów.

Do robienia zdjęć wykorzystałem łączność WiFi - urządzenie komunikacyjne wbudowane w aparat zapewniło transmisję danych na odległość do ok. 100 m. Migawkę aparatu wyzwalała moja żona obsługująca tablet, w czasie gdy ja działałem ze szpulą nawijaka :)

Fotokite 180 z Ikara, którego używam spisał się całkiem nieźle, choć zauważyłem, że do lotów można się szykować głównie wtedy, gdy prognozy mówią o stałym wietrze na poziomie 4-5 m/s. Przy słabszych podmuchach można jedynie rekreacyjnie rozwinąć skrzydło.

Wrzuciłem do swojej galerii trzy zdjęcia z dzisiejszej sesji. Ponieważ zmagam się z obróbką plików ORF (RAW) zapisywanych przez mój aparat - póki co z marnymi efektami - do galerii trafiły pliki jpg.

ONYK
20.12.17, 20:45
Problem z fotokite 180 jest iż wymaga dość sporego wiatru aby udzwignąć sprzęt, jego zaletą jest to że jest do opanowania przez jedną osobę.

Natomiast większe fotokite to jest już problem. Ostatnio na plaży wiaterku prawie zero, 180 ledwo się nadmuchała, byłem z dwoma kolegami, rozwineliśmy 350 na dole lekka bryza, natomiast jak dmuchnęło u góry, to powiem, że we trójkę każdy ponad 100kg wagi, nie mogliśmy go utrzymać, to już nie była zabawa, gdybym był sam latawiec by sobie poszybował hen.....

Ostatnio kolega Romek jak z nim rozmawiałem przesiadł się na delty, problem z transportem ale ten problem ponoć "ciągnięcia" nie występuję w takim zakresie.

Mogę zdecydowanie potwierdzić, że Delta jest dużo bardziej uniwersalnym latawcem. Problem ciągnięcia przy górnych wiatrach jest nieporównywalnie mniejszy niż przy latawcach typu parafoil; zwłaszcza takich jak seria Fotokite, gdzie uzda narzuca stały kąt natarcia. Delta ma jeden punkt mocowania uzdy i silniejszy wiatr doprowadza do wypłaszczenia kąta natracia, a tym samym częściowo ogranicza wzrost siły nośnej. Z mojego doświadczenia z latawcami Fotokite (a mam ich kilka - 180,250 i 350) to ich główną (i w zasadzie jedyną) zaletą jest łatwość transportu. Jako ciekawostkę załączam kadr z wczorajszego filmu nakręconego podczas lotu mojego latawca w opadach śniegu. Gdyby ktoś miał wątpliwości to opady śniegu nie stanowią większej przeszkody do latawcowania. Na pierwszym planie widać obiekty uniwersytetu (basen, hala sportowa - Kampus UAM w Poznaniu). Widoczność ograniczały niskie, porozrywane chmury St fra ( o podstawie około 100 m).

197074

peha
22.03.18, 14:02
W stosownym miejscu już się przedstawiłem czas na konkrety. Miałem zamiar przenieść kamerę z roweru na drona ale liczba problemów z tym związana (przepisy, koszt drona, łatwość utraty kontroli, problemy z łącznością, bezpieczeństwo, itd.) spowodowała że wróciłem do pomysłu z latawcem. Mam tylko problem z doborem latawca i linki. Planuję kupić Fotokite 180 i teraz jaka linka, producent twierdzi że wystarczy 120kg na forum ktoś radzi 200kg, i ile tak naprawdę powinno być by nie było katastrofy. Latawiec będzie wynosił kamerkę sportową z osprzętem, całość jak na zdjęciu z picavetem waży 600g. A może wystarczy Fotokite 160 i linka 170kg, nie mam doświadczenia. Latawiec musi być typu flowform by można było podróżować z nim rowerem. Na zdjęciu to co już mam, picavet jeszcze bez linek.
199353

nipo80
22.03.18, 19:20
Witaj,

Fotokite 180 jest dość uniwersalny (nad morzem sprawdzał się OK) i nie wymaga dużych wiatrów, większe mogą być czasem dość uciążliwe szczególnie gdy u góry mocniej zawieje - raz FK 250 musiałem w 3 osoby sciągać - na dole niby bez wiatru a wyżej wiało dość mocno.

Co do linki - im grubsza tym lepiej pamiętaj że na węzłach lina traci na wytrzymałości od 30 do 60% również traci wytrzymałość z czasem (patrz tu (https://forum.olympusclub.pl/threads/110620-Nipo-KAP?p=1329255&viewfull=1#post1329255) ).

To czego będziesz jeszcze potrzebował to zwijadła i może czegoś czym utrzymasz to zwijadło na ziemi. Nawijanie linki na szpulę którą dostarczają wraz z latawcem to mordęga.

Pozdrawiam

peha
22.03.18, 20:30
Witaj,

Fotokite 180 jest dość uniwersalny (nad morzem sprawdzał się OK) i nie wymaga dużych wiatrów, większe mogą być czasem dość uciążliwe szczególnie gdy u góry mocniej zawieje - raz FK 250 musiałem w 3 osoby sciągać - na dole niby bez wiatru a wyżej wiało dość mocno.

Co do linki - im grubsza tym lepiej pamiętaj że na węzłach lina traci na wytrzymałości od 30 do 60% również traci wytrzymałość z czasem (patrz tu (https://forum.olympusclub.pl/threads/110620-Nipo-KAP?p=1329255&viewfull=1#post1329255) ).

To czego będziesz jeszcze potrzebował to zwijadła i może czegoś czym utrzymasz to zwijadło na ziemi. Nawijanie linki na szpulę którą dostarczają wraz z latawcem to mordęga.

Pozdrawiam

Dziękuję za zainteresowanie. Projekt zwijadła mam już w głowie tylko wykonać. Myślę że zdecyduję się na FK 180 żeby był pewien zapas mocy natomiast 200m linki 220kg stąd http://www.latawce.info/linki2014-02-16-01-01-051062294281/linka-poliester2014-02-16-01-01-05924204064
Pozdrawiam

nipo80
23.03.18, 21:24
Dziękuję za zainteresowanie. Projekt zwijadła mam już w głowie tylko wykonać. Myślę że zdecyduję się na FK 180 żeby był pewien zapas mocy natomiast 200m linki 220kg stąd http://www.latawce.info/linki2014-02-16-01-01-051062294281/linka-poliester2014-02-16-01-01-05924204064
Pozdrawiam

No to jestem ciekaw zdjęć i efektów .

Ja będę odbudowywał zestaw KAP pomału, pikavet se wydrukuje, aparat mam (obiektyw 14 naleśnik mi zwiało - był super do KAP-u), zwijak i korkociąg jest, brak jeszcze latawca ale tym razem kupię chyba deltę.....

Z moich doświadczeń dorn i latawiec to dwie różne zabawki, w sztormie drona nie wyciągniesz ja latawiec puszczałem, jednak w bezwietrzną pogodę latawiec zostaje na ziemi, dron zaś poleci.
Jedyne co mnie martwi to te kamerki sportowe - nie lubię ich obrazu.

mikel19
28.03.18, 09:30
Tylko ciekawe ilu polaków fotografuję tak obecnie

nipo80
28.03.18, 18:39
Tylko ciekawe ilu polaków fotografuję tak obecnie

Dziwne pytanie... co za różnica ilu, nawet gdyby było 2 ważne, że są i mają zainteresowania.
Niestety dron latawca nie zastąpi i odwrotnie, tego się ne da porównać... to są dwie inne bajki (moje subiektywne zdanie).

Jak chcesz troszkę osób spotkać z latawcami i robiących zdjęcia zapraszam na festiwal latawców do Łeby.
Jak nie masz na to ochoty to zapraszam na flickr
https://www.flickr.com/groups/kiteaerialphotography/
Gdzie jest około 2,5 tysiąca użytkowników wiec jakieś zainteresowanie jest....

Swoją drogą latawce, zanim powstał kite surfing, już dawno były wykorzystywane nie tylko do zdjęć ale np do połowu ryb, żeglarstwa i wielu innych dziedzinach.

Pozdrawiam

Pomysłów ludzie mają bez liku

peha
30.03.18, 10:39
W stosownym miejscu już się przedstawiłem czas na konkrety. Miałem zamiar przenieść kamerę z roweru na drona ale liczba problemów z tym związana (przepisy, koszt drona, łatwość utraty kontroli, problemy z łącznością, bezpieczeństwo, itd.) spowodowała że wróciłem do pomysłu z latawcem. Mam tylko problem z doborem latawca i linki. Planuję kupić Fotokite 180 i teraz jaka linka, producent twierdzi że wystarczy 120kg na forum ktoś radzi 200kg, i ile tak naprawdę powinno być by nie było katastrofy. Latawiec będzie wynosił kamerkę sportową z osprzętem, całość jak na zdjęciu z picavetem waży 600g. A może wystarczy Fotokite 160 i linka 170kg, nie mam doświadczenia. Latawiec musi być typu flowform by można było podróżować z nim rowerem. Na zdjęciu to co już mam, picavet jeszcze bez linek.
199353

No to się pochwalę, zwijak gotowy, zrobiony z rzeczy które powinny zostać wyrzucone ale w domu wszystko może się kiedyś przydać;) 199511
Za wzór służyła ta konstrukcja za ponad 300zł 199512

Teraz czekam na latawiec, będzie HQ Powerkites KAP Foil 3.0, zdecydowała jego niesamowita stabilność ważna przy filmowaniu, do tego 200m linki Climax Premium 260kg.
Pozdrawiam

JacSlo
2.04.18, 20:58
Widzę, że patent do zwijania drutu na ogrodzenia zaowocował własną konstrukcją zwijaka :)

Podpytam - jak zorganizowałeś system hamowania/spowalniania obrotu rolki? Z własnych doświadczeń wiem już jak ważna jest kontrola prędkości rozwijania i zwijania linki. Istotne jest też to, by kręcąca korba nie połamała nam palców, gdyby latawiec dostał się nagle w strugę szybko przemieszczającego się powietrza - rolka potrafi dostać wtedy sporego przyspieszenia, nad którym trudno zapanować...

nipo80
2.04.18, 21:26
Widzę, że patent do zwijania drutu na ogrodzenia zaowocował własną konstrukcją zwijaka :)

Podpytam - jak zorganizowałeś system hamowania/spowalniania obrotu rolki? Z własnych doświadczeń wiem już jak ważna jest kontrola prędkości rozwijania i zwijania linki. Istotne jest też to, by kręcąca korba nie połamała nam palców, gdyby latawiec dostał się nagle w strugę szybko przemieszczającego się powietrza - rolka potrafi dostać wtedy sporego przyspieszenia, nad którym trudno zapanować...

Z tego co widać kolega ma tylko zatyczkę jako blokadę, hamulca nie widzę. Ja do swojego miałem alu blachę przymocowaną z boku i śruba z klockiem dociskowym.
Kurcze nie raz się to przydało bo utrzymać to czasem ciężko było.....

Do tego zestawu mam taki duży korkociąg który pozwala utrzymać mi zwijak na ziemi. Dzięki czemu mogę zająć się innymi rzeczami a latawiec sobie lata - poprawka latał. Bardzo przydatny przyrząd :D

peha
2.04.18, 22:44
Widzę, że patent do zwijania drutu na ogrodzenia zaowocował własną konstrukcją zwijaka :)

Podpytam - jak zorganizowałeś system hamowania/spowalniania obrotu rolki? Z własnych doświadczeń wiem już jak ważna jest kontrola prędkości rozwijania i zwijania linki. Istotne jest też to, by kręcąca korba nie połamała nam palców, gdyby latawiec dostał się nagle w strugę szybko przemieszczającego się powietrza - rolka potrafi dostać wtedy sporego przyspieszenia, nad którym trudno zapanować...

No rzeczywiście hamulca w tym urządzeniu nie mam, jest tylko blokada rozwijania. Trzeba będzie posłuchać doświadczonych ludzi i o czymś pomyśleć.

JacSlo
2.04.18, 22:52
nipo80 - Takowy korkociąg, służący pierwotnie jako przenośny punkt mocowania smyczy dla psów, też kiedyś zakupiłem sugerując się radami w różnych dyskusjach. Nie miałem jednak jeszcze okazji z niego skorzystać. Mój nawijak ma taśmę, którą przerzucam przez plecy/ramię (jak w torbie na laptopa) i tak wędruję z latawcem stanowiąc "mobilny punkt zaczepu" :wink: Myślę jednak, że przyda się na okoliczność operowania latawcem solo - na razie wszystkie sesje prowadziłem w towarzystwie przynajmniej jednej osoby, na której pomocne ręce mogłem liczyć...
peha - Po zakupie zwijaka z hamulcem tarczowym, z regulowaną siłą hamowania oraz możliwością blokady/zwalniania wolnobiegu (przydatne w trakcie zwijania) nie wyobrażam sobie teraz operowania latawcem, do którego mam podpięty sprzęt fotograficzny, w inny sposób. Swoje pierwsze doświadczenia w lotach zdobywałem z nawijakiem kółkowym i dzięki temu przekonałem się z jaką siłą latawiec ciągnie przy różnej prędkości wiatru i ile trzeba się natrudzić, żeby go np. sprowadzić na ziemię... Dało mi to też wyobrażenie, czego brakuje w tak prostym rozwiązaniu i jakimi cechami powinien charakteryzować się "zwijak idealny".

Sprawę doposażenia zwijaka własnej konstrukcji np. w hamulec dociskowy, o którym wspominał nipo80, warto rozważyć zanim latawiec zostanie wypuszczony pierwszy raz w powietrze - nie warto ryzykować walki z materią i stresów podczas lotów, które powinny być frajdą :roll:

nipo80
2.04.18, 23:01
Ja mam samoróbkę korkociągu dla psów który przechodzi przez rączkę zwijaka.

Jutro może zrobię zdjęcia. Ja zawsze jeździłem solo rzadko kiedy miałem ręce do pomocy. Z FK 180 można było się bawić samemu ale większe FK to już nie zabawa.
Ja jeśli odbuduję zestaw KAP to chyba z deltą....

peha
8.10.18, 11:40
Nie wiem czy tu ktoś zagląda. Mam na sprzedaż latawiec HQ Powerkites KAP Foil 3.0, linkę Climax Black Line 260 daN oraz wiatromierz. Latawiec na Allegro https://allegro.pl/latawiec-hq-powerkites-kap-foil-3-0-i7603752428.html?reco_id=879a6061-cadb-11e8-b17c-000af7f6a840 reszta na pozostałych aukcjach.
Czekałem od kwietnia na pierwszy lot, w końcu udało się odbyć dwa laty na lince 200 m. Drugi lot to porażka, straciłem kamerę z gimbalem i mam dość. Obawiam się że mogło by być w przyszłości jeszcze gorzej. Latawiec spisuje się bardzo dobrze przy stabilnym wietrze praktycznie wisi w bezruchu w miejscu przesuwając się tylko w lewo lub prawo ze zmianą wiatru to chyba zasługa 7 metrowego ogona. Ciągnie niesamowicie, sprzętu o wadze ok. 700g nawet nie poczuł. Parę zdjęć na aukcji.
204770

nipo80
28.10.18, 19:44
No tak bywa ja też straciłem i latawiec i aparat i gimbala Takie ryzyko cały czas się zastanawiam czy zestaw odbudować - jak już to chyba tylko z deltą - mniej wygodna w transporcie ale za to mniej ciągnie.
Linki trzeba wymieniać co jakiś czas..... W sumie mało aktywnych KAP-erów zostało - drony robią swoje - chociaż ja uważam że to zupełnie inna bajka.

JacSlo
12.12.19, 14:17
Po tegorocznych wakacyjnych lotach myślałem, że temat robienia zdjęć z latawca odłożę do kolejnego sezonu, gdy wiatr znowu powieje z odpowiednią mocą i stałością, by się wznieść z aparatem w powietrze, a tymczasem... okazuje się, że w okresie zimowym będę miał okazję pomajsterkować przy uchwycie na aparat.

Wszystko przez szkolenie UAV, w którym uczestniczyłem w listopadzie ;) Dzięki niemu, po zaliczeniu egzaminu państwowego, uzyskałem możliwość wykonywania lotów wielowirnikowcami do 25 kg. I nie miałoby to żadnego wpływu na loty latawcem, gdyby nie fakt, że trenując do egzaminu państwowego używałem symulatora lotów modeli RC. Mając do dyspozycji jedynie pad do gier komputerowych pomyślałem, że fajniej byłoby ćwiczyć manewry wirtualną maszyną z prawdziwą aparaturą jako kontrolerem. Ponieważ szkolenie odbywało się na maszynach pewnej, dominującej na rynku chińskiej firmy produkującej drony, znalazłem całkiem tani (acz dobry) odpowiednik aparatury, na której odbywałem loty prawdziwymi maszynami.

Do aparatury (nadajnika) dołączany jest odbiornik, a stąd już niewielki krok do sterowania serwomechanizmami. Gdy aparatura dotarła pomyślałem, że pora przerobić swój uchwyt, w którym mam zamontowany układ "auto-KAP/AuRiCo" od Brooxes, który obraca aparatem w trybie interwałowych zmian położenia. Rozejrzałem się po rynku serwomechanizmów i znalazłem takie, które będą się nadawać do zastosowania w uchwycie. Plan jest taki, że zyskam możliwość ustawiania aparatu pod dowolnym kątem i dzięki temu przejmę kontrolę nad kadrowaniem swoich zdjęć, co do tej pory zależało od pracy sterownika obrotów i podmuchów wiatru.

Ponieważ na uczelni, na której pracuję zbliża się przerwa świąteczna będę mógł przystąpić do przeróbki. Nie omieszkam podzielić się tu swoimi doświadczeniami w tym zakresie :)

nipo80
12.12.19, 22:21
Po tegorocznych wakacyjnych lotach myślałem, że temat robienia zdjęć z latawca odłożę do kolejnego sezonu, gdy wiatr znowu powieje z odpowiednią mocą i stałością, by się wznieść z aparatem w powietrze, a tymczasem... okazuje się, że w okresie zimowym będę miał okazję pomajsterkować przy uchwycie na aparat.

Wszystko przez szkolenie UAV, w którym uczestniczyłem w listopadzie ;) Dzięki niemu, po zaliczeniu egzaminu państwowego, uzyskałem możliwość wykonywania lotów wielowirnikowcami do 25 kg. I nie miałoby to żadnego wpływu na loty latawcem, gdyby nie fakt, że trenując do egzaminu państwowego używałem symulatora lotów modeli RC. Mając do dyspozycji jedynie pad do gier komputerowych pomyślałem, że fajniej byłoby ćwiczyć manewry wirtualną maszyną z prawdziwą aparaturą jako kontrolerem. Ponieważ szkolenie odbywało się na maszynach pewnej, dominującej na rynku chińskiej firmy produkującej drony, znalazłem całkiem tani (acz dobry) odpowiednik aparatury, na której odbywałem loty prawdziwymi maszynami.

Do aparatury (nadajnika) dołączany jest odbiornik, a stąd już niewielki krok do sterowania serwomechanizmami. Gdy aparatura dotarła pomyślałem, że pora przerobić swój uchwyt, w którym mam zamontowany układ "auto-KAP/AuRiCo" od Brooxes, który obraca aparatem w trybie interwałowych zmian położenia. Rozejrzałem się po rynku serwomechanizmów i znalazłem takie, które będą się nadawać do zastosowania w uchwycie. Plan jest taki, że zyskam możliwość ustawiania aparatu pod dowolnym kątem i dzięki temu przejmę kontrolę nad kadrowaniem swoich zdjęć, co do tej pory zależało od pracy sterownika obrotów i podmuchów wiatru.

Ponieważ na uczelni, na której pracuję zbliża się przerwa świąteczna będę mógł przystąpić do przeróbki. Nie omieszkam podzielić się tu swoimi doświadczeniami w tym zakresie :)

Hej,
A co z podglądem na żywo?

Pozdrawiam
Nipo80

JacSlo
13.12.19, 06:33
Podgląd na żywo zapewnia mi mój aparat (Stylus Tough TG-4) i aplikacja (Ol.Share) w telefonie. Aparat posiada bowiem możliwość transmisji obrazu poprzez WiFi i daje się też tą drogą sterować. Do kilkudziesięciu metrów daje radę bez problemów.

Przy okazji tej przeróbki muszę też wreszcie zrobić pomiary zasięgu WiFi - chcę sprawdzić czy metalowa konstrukcja rigu nie blokuje mi sygnału. Mam niejasne podejrzenie, że antena WiFi w tym modelu aparatu jest wbudowana od spodu, a więc w miejscu, gdzie w rigu mam "półeczkę" pozwalającą mocować korpus za pomocą śruby... Może jest szansa na zwiększenie zasięgu i tym samym wykonywanie zdjęć z nieco większych pułapów.

JacSlo
17.08.20, 23:42
Koniec wieńczy dzieło!

Wreszcie udało mi się doprowadzić do końca projekt budowy nowego uchwytu aparatu, sterowanego radiem RC. Nie będę Was zanudzał detalami technicznymi - choć chętnie odpowiem na wszelkie pytania szczegółowe - i podrzucę tu jedynie garść informacji jak wspomniany uchwyt powstał.

Moje nowe urządzenie wzorowane jest na wcześniejszym uchwycie, który zakupiłem w firmie Ikar w zestawie z Fotokite 180. Dotychczasowy uchwyt to produkt zbudowany w oparciu o części amerykańskiego producenta elementów dla KAPerów, tj. Brooxes. Części te można także kupić w holenderskim sklepie KAPshop. Wyposażony został w mechanizm obrotu interwałowego (AuRiCo) i pozwalał na ustawianie aparatu w kilkunastu/kilkudziesięciu pozycjach w ściśle zaprogramowanym cyklu. Oznaczało to, że powrót do raz uchwyconego kadru następował dopiero po przejściu pełnego cyklu obrotów. To dość mało wygodne rozwiązanie i stąd kiedyś zaświtała mi myśl, by przy kolejnym uchwycie pojawił się mechanizm sterowania obrotami w sposób bardziej kontrolowany.

Po szkoleniu dronowym, o którym pisałem już we wcześniejszym poście uznałem, że budowa uchwytów widzianych na filmikach YT u takich fotografów jak Andrew Newton, czy Evan Reinheimer nie będzie aż takie trudne, jak by się na pierwszy rzut oka wydawało.

Poprzednio pisałem o przeróbce istniejącego rozwiązania, ale po przejrzeniu oferty KAPshop i ustaleniu, że możliwe będzie kupienie elementów składowych uchwytu postanowiłem zbudować go zupełnie od podstaw.

Co zostało użyte? Oto lista części:
- aparatura RC WiFi FlySky FS-i6S (przeznaczona dla quadrocoptera, 10-kanałowa)
- odbiornik RC FS-iA10B (10-kanałowy)
- 2 elementy z Brooxes Basic Tilt Frame (rama główna i półeczka pod aparat)
- Brooxes Better Gear Guide (BBGG) - mocowanie rigu do krzyża picavet i zębatek do serwomechanizmu sterującego
- krzyż (choć precyzyjnie powinno się napisać litera "H") picavet z KAPshop wraz z linkami i klipsami mocującymi
- Zestaw zębatek do BBGG (w KAPshop występujących po prostu pod nazwą Gearset) wraz ze śrubą mocującą, nakrętkami i podkładkami blokującymi
- 2 serwomechanizmy 360 stopni/praca ciągła: PowerHD AR-3606HB
- 2 koszyki (pudełeczka) z włącznikami na baterie 9V (jeden z nich spełniał właściwą dla siebie rolę pojemnika na baterię, w drugim miejsce znalazła przetwornica step-down redukująca napięcie 9V na ok. 5,5 niezbędne do zasilania odbiornika RC
- śruby (M3, M4), nakrętki samohamujące i zwykłe i dwa plastikowe separatory (elementy dystansowe) do śruby pod krzyżem picavet
- kilka odcinków taśm montażowych 3M Dual Lock typ 400
- kwadratowy plastikowy profil połączony w dwa prostopadłe ramiona, wzmocniony drutem... z kalendarza ;)

225135

W oryginalnej ramie Brooxes musiałem nawiercić otwór na śrubę, by półeczka na aparat obracała się w jednej osi wraz z serwomechanizmem (w ramie był otwór, ale nie leżał w jednej osi z elementem obrotowym serwa). Jeden dodatkowy otwór potrzebny był także do mocowania aparatu - producent po prostu uznał, że każdy zrobi sobie ten otwór na śrubę w miejscu, które najlepiej będzie pasowało ze względu na używany typ aparatu.

Aparatura RC pozwala oczywiście na dużo więcej niż jest mi to potrzebne - do obsługi rigu używam raptem dwóch kanałów ;) Sterowanie manetkami pozwala na płynną regulację prędkości obrotu zarówno samego rigu, jak i półeczki. Mam przy tym możliwość obrotu w obie strony, więc szybka poprawa ustawienia, czy reagowanie na podmuchy wiatru i kiwanie się rigu są potencjalnie możliwe.

225136

Z rzeczy, które musiałem przyjąć do wiadomości lub nieco przewalczyć:
- duża zębatka z zestawu Gearset KAPshop nie jest płaska (sic!), co sprawia, że mechanizm obrotu dostanie nieco bardziej w kość, niż przy idealnym kształcie
- instrukcja przeplatania linek w krzyżu picavet ma się nijak do przysłanego krzyża ("H") i gdyby nie fakt posiadania drugiego rigu, na podstawie którego mogłem wykonać właściwy przeplot, pewnie spędziłbym trochę czasu złorzecząć pod nosem ;)

Jeden pozytyw ze wspomnianym krzyżem w kształcie litery "H" - dołączone do niego są śruby/oczka, które znacznie mniej obcierają linki niż miało to miejsce w przypadku mojego pierwszego rigu. Poprzednio musiałem dokonać modyfikacji oczek krzyża z użyciem elementów łańcucha rowerowego, by linka przestała być wycierana (przy okazji zmieniając geometrię ułożenie otworów, co jak się okazało nie zmieniło jego własności).

225137

JacSlo
17.04.21, 06:39
Aktualizacja / postscriptum do poprzedniego wpisu.

Nowy uchwyt udało mi się przetestować w trakcie nieco luźniejszego (pandemicznie) okresu późnym latem, gdy odbywały się coroczne ćwiczenia dla studentów specjalności Geoinformatyka i Kartografia z Bezzałogowych Lotniczych Obserwacji Ziemi (BLOZ) (https://www.facebook.com/zgikuwr/posts/2759313021011824?__tn__=-R) prowadzone przez Zakład Geoinformatyki i Kartografii UWr, w którym pracuję. Test wypadł niestety niepomyślnie... Jak to zwykle bywa rzeczywistość szybko zweryfikowała mój pierwotny pomysł i zmusiła mnie do przebudowy konstrukcji.

Okazało się, że sterownik RC pracujący na częstotliwości WiFi interferuje z sygnałem WiFi, dzięki któremu możliwe jest sterowanie aparatem Tough TG-4 ze smartfona. Sygnał sterownika RC jest dużo mocniejszy i właściwie całkowicie eliminował możliwość używania jednoczesnego połączenia smartfon-aparat.

Nie pozostało nic innego, jak poszukać alternatywnego rozwiązania. W swoich klipach wideo Evan Reinheimer używa rigu sterowanego radiem i mini (obecnie już nie tak bardzo ;) ) kamery z nadajnikiem radiowym. Obraz z kamery odbiera na małym ekranie, co pozwala mu ustawiać swobodnie kadrowanie. Poszedłem tym tropem i po dłuższej chwili poszukiwań odpowiedniego rozwiązania, zdecydowałem się na zakup systemu wideo stosowanego w dronach FPV własnej konstrukcji.

Do pierwotnego uchwytu dodałem:
- kamerę Eachine TX04 z 25 mW nadajnikiem (zasilaną dwoma bateriami AA)
- mechaniczny spust migawki wyposażony w serwomechanizm, sterowany podobnie jak serwa obrotów uchwytu z nadajnika RC

Mimo iż nadajnik wideo zasilany może być zakresem napięć zbliżonych do tych, które stosowane są w zasilaniu odbiornika RC, nie zdecydowałem się na ujednolicenie źródła zasilania. Serwomechanizmy pracując generują sporo zakłóceń i chciałem uniknąć ponownego problemu konfliktu (tym razem elektrycznego) z systemem wideo. Dodanie zasilania w postaci dwóch baterii AA niewiele zmienia w masie unoszonej w powietrzu (latawcowi i tak jest wszystko jedno, mógłby unieść dużo więcej), a unika się problemu zaniku obrazu.

Zestaw nadajnika RC uzupełniłem o ekran z odbiornikiem wideo FPV Eachine Moneagle. Ekran ten jest w moim odczuciu bardzo udaną konstrukcją - posiada wbudowany akumulator pozwalający na nie stosowanie dodatkowych źródeł energii (jak to czasem bywa w goglach do FPV), jasność ekranu jest bardzo dobra, co przydaje się szczególnie w słoneczne dni. Ta jego cecha potwierdziła się podczas lotu próbnego wykonywanego w bezchmurny, słoneczny dzień - ekran był czytelny mimo iż ustawiony był na połowę swojego zakresu.

Mój wybór padł na system FPV stosowany w dronach, bo zapewnia on standardową częstotliwość komunikacji (5,8 GHz) i nie stanowi unikalnego rozwiązania (jak na przykład u wspomnianego Evana Reinheimera), co pozwoli na ewentualną zmianę, czy rozbudowę w przyszłości. Poniżej zdjęcie uaktualnionej wersji uchwytu:

232768

Z przyjemnością mogę potwiedzić, że uchwyt przeszedł już swój pierwszy test i z odległości kilkudziesięciu metrów system wideo pozwała na podgląd kadru. Poniżej zdjęcie z tego lotu:

232769

Na fotografii widok z osiedla Kowale w stronę Psiego Pola we Wrocławiu. Na horyzoncie widać m.in. blokowisko przy ul Litewskiej.

Pora na testy maksymalnego zasięgu, na którym komunikacja między nadajnkiem i odbiornikiem FPV będzie możliwa. Być może czeka mnie jeszcze wymiana anten odbiornika na pozwalające zwiększyć zasięg komunikacji (tzw. diversity fpv). Ale to już kolejny krok w testach. Oby wreszcie zrobiło się cieplej :P

nipo80
17.04.21, 18:47
Gratuluje. Czekam na dalsze testy

apz
17.04.21, 21:08
Gratuluję pomysłów i czekam na testy... Pro ekologiczne fotografowanie. Do latawca dynamo lub panele, a wynoszenie aparatu/kamery na prąd. Do czego to doszło przez te ostatnie lata...

Wiejo
21.04.21, 22:11
Niesamowite. Dzięki za podzielenie się wiedzą i doświadczeniem.

cobra
21.04.21, 22:21
Fajnie!
A nie myślałeś o przejściu z RC na 435 MHz? Nie wchodziłoby na wi-fi 2,4 GHz.

JacSlo
12.05.21, 14:43
cobra - Nie szukałem aparatury w tym zakresie częstotliwości. Przeglądając oferty nadajników RC przed oczy "wyskakiwały" głównie te związane ze sprzętem 2,4 GHz. Być może, gdybym mógł skonfrontować swoje pomysły na nadajnik z modelarzami RC na horyzoncie pojawiłaby się taka alternatywa. W czasie dokonywania wyboru zagrało parę czynników - aparatura miała w zestawie odbiornik, była zasilana bateriami AA, miała wyjście USB pozwalające na podłączenie jej do komputera i trenowanie manewrów w symulatorze UAV, miała przystępną cenę i (może to najdziwniejszy z argumentów) przypominała aparaturę, na które szkoliłem się w lotach UAV pewnej bardzo popularnej chińskiej firmy ;) Ot - poszedłem w kierunku sprzętu, który miałem w rękach i miałem okazję nieco lepiej poznać.

W tamtym czasie nie pomyślałem o potencjalnym konflikcie sieci WiFi z nadajnika i aparatu fotograficznego - i jak życie pokazało - powinienem byl to jednak przewidzieć ;) Wybrnięcie z tego kłopotu za pomocą kamery FPV załatwiło jednak temat. Jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... Wyposażenie uchwytu w kamerę FPV spodowało, że mam podgląd kadru na pełnym zasięgu linki (no, prawie). Wczoraj miałem okazję sprawdzić sprzęt w terenie.

Na corocznych ćwiczeniach ze studentami pokazywałem latawiec i przy niezwykle sprzyjających warunkach pogodowych (5-6 m/s stałego wiatru przy ziemi) udało się rozwinąć praktycznie całą linkę jaką mam na zwijaku i sprawdzić, czy podgląd z tej odległości będzie wciąż możliwy. Był. Aparat był mniej więcej w odległości 140-145 m ode mnie, a na ekranie (pomimo śnieżenia wywołanego małą mocą nadajnika kamery) można było obejrzeć, w którą stronę "patrzy" aparat.

Miejscem tegorocznych ćwiczeń była Borowa Oleśnicka i lądowisko paralotniarzy. Zarządzający tym terenem dali nam zielone światło na przeprowadzenie tam zajęć i dzięki temu mieliśmy kawałek sporego pola do dyspozycji. Poniżej trzy kadry z lotów.

Widok na Smardzów:
233593

Widok na Borowę Oleśnicką:
233594

Widok na Nieciszów:
233595

Tak więc mogę potwierdzić sprawność systemu, przynajmniej w przypadku mojego zestawu KAP. Na zakończenie potwierdzenie, że nie jestem jedyny, który wpadł na ten pomysł i nie jestem jedynym, który inspirował się kanałem Evana Reinheimera ;)
Klip na YT, na kanale Andrew Duttona: https://www.youtube.com/watch?v=vv9Jh71ug7o