PDA

Zobacz pełną wersję : Zasilanie lamp studyjnych w plenerze



Issac
2.12.09, 20:29
Witam!

Czy ktoś z szanownych forumowiczów próbował zasilać lampki w plenerze za pomocą agregatora ?? Czy ma to jakiś ujemny wpływ na lampy ? Może głupie pytanie ale jestem ciekaw. Batterypacki to dość droga inwestycja dlatego pytam o agregator :wink:.



Pozdrawiam.

RadioErewan
2.12.09, 20:41
Witam!

Czy ktoś z szanownych forumowiczów próbował zasilać lampki w plenerze za pomocą agregatora ?? Czy ma to jakiś ujemny wpływ na lampy ? Może głupie pytanie ale jestem ciekaw. Batterypacki to dość droga inwestycja dlatego pytam o agregator :wink:.

Pozdrawiam.

Co masz na myśli pisząc "agregator"? Obciążenia chwilowe podczas ładowania kondensatorów wykończą na przykład większość przetwornic samochodowych.

Pozdrawiam

Issac
2.12.09, 20:49
mam namyśli coś takiego http://www.allegro.pl/item823994535_agregat_1_kw_kama_kipor_wyciszony_ig _1000.html



Najtańszy Fomei PowerStar2 koszt powyżej 3000,- dlatego jestem ciekaw czy to co podałem w linku jest w stanie zasilić lampy nie uszkadzając ?? napewno minusem jest hałas :roll:

RadioErewan
2.12.09, 21:16
Powiadają, że biednego nie stać na kiepskie rozwiązania.
1500 zł za szuwaks,który może nie działać... 1kW - mało.
To chyba już lepiej kupić lampę akumulatorową, albo dwie.
http://www.funsports.pl/c,pl,22_47_4,1,1,0,short,lampy+plenerowe.html
Albo odłożyć i zbierać na generator przenośny jakiejś dobrej firmy.

Pozdrawiam

Issac
2.12.09, 21:29
no to nie fajnie liczyłem że to może być nawet nawet :|, a tak to trzeba mysleć dalej

Muminek
2.12.09, 21:41
Jak się zdecydujesz na agregat prądotwórczy to musi byc koniecznie ze stabilizatorem napięcia, bez tego elektronika lamp może się popsuc i kupuj agregat z pewnego miejsca gdzie nie sprzedają chińskiego badziewia ( tego jest cała masa w internetowych sklepach) a i jeszcze najważniejsze dopasowac moc agregatu z pewnym zapasem do mocy lamp, ja kupiłem swego czasu agregat Honda i nie dawał tyle mocy co było napisane na tabliczce znamionowej do tego bez stabilizacji napięcia, takie coś to porażka. Pozdrawiam.

RadioErewan
2.12.09, 21:47
no to nie fajnie liczyłem że to może być nawet nawet :|, a tak to trzeba mysleć dalej

Oczywiście możesz spróbować. Potem koniecznie napisz jakie są efekty twoich eksperymentów. Od Piotra Paszkiewicza słyszałem wiele krytycznych uwag dotyczących takich rozwiązań. Ponoć lampy chwilowo potrafią pociągnąć naprawdę sporo prądu. Przetwornice zdychają, taki agregat może się wyłączać.

Pozdrawiam

Rafał Czarny
2.12.09, 21:48
A mnie od jakiegoś czasu frapuje myśl o wykorzystaniu akumulatorów np. samochodowych, motocyklowych. Jakiś sprytny elektronik mógłby dorobić przetwornicę i musi to działać.

Przecież te dedykowane, drogie jak cholera akumulatory przenośne do lamp to nic innego jak akumulator z jakimś urządzeniem stabilizującym prąd.

RadioErewan
2.12.09, 21:52
Przecież te dedykowane, drogie jak cholera akumulatory przenośne do lamp to nic innego jak akumulator z jakimś urządzeniem stabilizującym prąd.

Heh, akumulatory do lamp nie są "cholernie drogie". Powerpack do mojej lampki 500Ws kosztował kilkaset złotych.
Generator ma akumulator w dodatku do części elektrycznej. Kondensatory i elektronika kosztują te tysiące złotych.

Pozdrawiam

Muminek
2.12.09, 21:58
Taka naprawdę dobra przetwornica napęcia też będzie sporo kosztowac.

icelander
2.12.09, 23:26
Od kilku lat używam z powodzeniem Markoflaszy 450 i 660 Ws, fakt że żelówki padają po około roku, ale to głównie wina nieodpowiedniego ładowania (nawet słynna ładowarka C-Tek psuje żelówki). Poza tym trzeba pamiętać o czasowym ładowaniu i rozładowaniu akumulatora.
Teraz będę eksperymentował z Optimą 40 Ah (mała, żółta za 800 zł) bo Optima 55 Ah to prawdziwy gigant! (Na zwykłej, żółtej co najmniej 15 razy bez ładowania odpala Renault Magnum, 25 min pracy bez ładowania na wyciągarce Powerwinch z silnikiem 2,2 kW!)
Ale póki co to to żelówki 17 Ah za c.a 150 zł całkiem dają radę!