PDA

Zobacz pełną wersję : Po co kupiłem E-1?



Smerf Maruda
30.10.06, 23:25
Niech ktoś mi przypomni, proszę, jakie są przewagi cyfrówek nad analogami, bo nie potrafię sobie w tym momencie przypomnieć żadnej konkretnej, w szczególności w kontekście fotografowania pejzaży i zaczynam myśleć o sprzedaży E-1 i kupnie sobie jakiegoś, czy ja wiem, EOS 5?

A trochę bardziej poważnie: mówiąc o osobach fotografujących na trochę poważniej i pomijając fach fotoreporerski, gdzie zdjęcia trzeba szybko dostarczyć do redakcji i możliwość błyskawicznego wywołania jest plusem, ale mówiąc właśnie o osobach, które pomyślą przed zrobieniem zdjęcia i pochodzą to tu, to tam, szukając lepszego kadru, jakie przewagi ma cyfrówka?

(odebrałem tydzień temu wywołaną Fuji Superię. Takich barw nie da mi żaden E-1, czy E-3 czy cokolwiek tam będzie).

RadioErewan
31.10.06, 00:02
Panoramy, HDR (prawdziwy), natychmiastowa kontrola ekspozycji, "darmowa" przyzwoita natychmiastowa digitalizacja.

kapir
31.10.06, 00:21
Niech ktoś mi przypomni, proszę, jakie są przewagi cyfrówek nad analogami, bo nie potrafię sobie w tym momencie przypomnieć żadnej konkretnej, w szczególności w kontekście fotografowania pejzaży i zaczynam myśleć o sprzedaży E-1 i kupnie sobie jakiegoś, czy ja wiem, EOS 5?

--> Szybciej wstawia się zdjęcia na plgnioto.

A tak poważnie, trudno porównać. Jakość zdjęć z matrycy jest podobna do średniej klasy skanu z amatorskiego negatywu. Ja mam też dość poważne obiekcje, szczególnie po wypstrykaniu ostatnio rolki startem 66s. Zeskanowałem na płaszczaku (Agfa) i qrcze wątpliwości rosną.

Koszty
Skaner (epson 4990) - 1600 zł
Aparat (z kompletem szkieł) - ~1000 zł (manual np. AE1Program canona, ew z UK jakiś Olek OM)
--------------------------------------
2600 zł

Klisza + wołanie: ~20 zł/szt. (1 kl. 0,55 zł)
przy założeniu 2 klisze/mc

480 zł rocznie

Radość robienia zdjęć manualem - bezcenna. Potencjalna jakość znakomita. Praktyczna jakość trochę lepsza niż z cyfry.

Podsumowując:
Koszty są bardzo zbliżone i w sumie jest to kwestia wyboru.


Ja na razie pstrykam systemem analogowo cyfrowym, czyli Olek e-500 i start 66s. Ale z każdym dniem mam coraz większą ochotę na kupienie przyzwoitej manualnej lustrzanki. Oleka zostawię sobie wtedy do macro i fotek rodzinnych - do tego cyfra nadaje się wyśmienicie.

Dag
31.10.06, 00:36
Igrabun mysle ze ladowanie sie w maly obrazek niema wielkiego sensu, owszem mozna wycisnac wiecej niz z E1, ale strzel sobie jakas rolke srednia to dopiero zobaczysz...
jesli maly obrazek to ewentualnie jakis dalmierz ale Ty nie robisz streetfoto

RadioErewan
31.10.06, 00:38
Tak sobie myślę - że do pejzażu (ale raczej nie przypadkowego) to taki Hau Miau może być ciekawy (w cenie korpusu Olka + kasety + szkiełka).

https://forum.olympusclub.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotosite.pl/galeria/albums/userpics/10001/normal_haumiau2.jpg)

zdrip
31.10.06, 00:44
Niech ktoś mi przypomni, proszę, jakie są przewagi cyfrówek nad analogami...

CIACH!

...(odebrałem tydzień temu wywołaną Fuji Superię. Takich barw nie da mi żaden E-1, czy E-3 czy cokolwiek tam będzie).A masz pewność że następnym (i każdym następnym) razem dostaniesz tak samo dobrze wywołaną i nie podrapaną/podartą?

Dag
31.10.06, 00:53
A masz pewność że następnym (i każdym następnym) razem dostaniesz tak samo dobrze wywołaną i nie podrapaną/podartą?

mozna to robic samemu, troche roboty jest ale jaka satysfakcja :)

zdrip
31.10.06, 01:01
A masz pewność że następnym (i każdym następnym) razem dostaniesz tak samo dobrze wywołaną i nie podrapaną/podartą?

mozna to robic samemu, troche roboty jest ale jaka satysfakcja :)W kolorze :?:
RESPECT!

Dag
31.10.06, 01:29
W kolorze :?:
RESPECT!

upierdliwe to ale da sie

RadioErewan
31.10.06, 01:30
W kolorze :?:
RESPECT!

upierdliwe to ale da sie
I ta artystyczna stochastyczność wyników ;-) Bezcenna.

WUJEK MARO
31.10.06, 01:45
Jakość zdjęć z matrycy jest podobna do średniej klasy skanu z amatorskiego negatywu (...)
przy założeniu 2 klisze/mc

Ciekawe stwierdzenie a propos skanowania... Polemizowałbym.
Poza tym nie bierzesz pod uwagę czasu! Osobiście poświęciłem go zbyt wiele, usuwając kurz z tysięcy skanów zdjęć i klisz. Jeśli to Cię kręci, to polecam, ciekawe hobby.
Dwie klisze na miesiąc to raczej mało...

Dempsey
31.10.06, 02:55
Jak do krajobrazów to faktyczne lepiej średni format, bo to i szeroki kąt łatwiej uzyskać, i jakość (możliwa do uzyskania rozdzielczość) znacznie wyższa. Ale tak do codziennego użytku i nauki nic nie pobije cyfry. Jeśli jeszcze dokupić dobrą drukarkę do formatu A3 (fakt drogie to, ale możliwość robienia czegoś samemu kiedy się chce i jak się chce nie ma ceny) to ma się w domu niemal fotolab. Osobiście nie wyobrażam sobie szybkiej nauki (przy stosunkowo niskich jej kosztach) bez cyfry.

C+
31.10.06, 07:49
2 rolki na miesiąc :roll: sorry, ale to było dobre za analoga :mrgreen: jedno wyjście z cyfrą na spacer to prawie 100 strzałów :razz:

BTW jakie masz szkło z E-1? Może kup 50 lub 7-14 i odkryj radość focenia bez kombinowania ;)

KaarooL
31.10.06, 08:54
śmieszny temat... jeśli kogoś stać (czasowo i finansowo), niech wraca do analoga. dla mnie temat zamknięty.

p.s. jeśli E-1 to "za mało", pozostają tylko D200, D2X(s),5D, 1D i 1Ds.

kisi
31.10.06, 09:23
Dla mnie tez temat śmieszny. Potrzeba matką wynalazku. lgrabun jeśli wiec nie starcza ci cyfra to wlaz w analoga i badz happy. Pytanie nie kieruj do nas grupowiczow. Kazdy z nas ma inne wymagania i oczekiwania. Dla jednych to hobby a dla innych praca. Po czesci rozumiem twoje dazenie do idealu ale nie rozumiem dlaczego nas o to pytasz. Kazdy da ci inna odpowiedz a zadna nie przekona Cie - wiec po co ciagnac ten wątek.

Niektorzy pisza ze mozna wywolywac filmy z analoga samemu - fajnie i chwała im za to ze im sie chce i że to ich cieszy.
Inni ze fajnie jest miec drukarke A3, skaner jakiś porządny - fajnie panowie, za to ze wam sie chce. Efekty pewnie bedziecie mieli lepsze niz ktos by to wam zrobil ale patrzac na ilosc fotek ktore sie pstryka to jesli mialbym za jednym wypadem na 2 godzinna impreze plenerowa zrobic tak 200 fotek to ja dziękuję bardzo.
Mozna robic wszystko samemu, po pstryknieciu fotki, wywolac film, zeskanowac oraz obrobic. Wierzę ze efekt bedzie lepszy niz z niejednej cyfry - tyle ze ja osobiscie wole wiecej czasu poswiecic na robienie fotek anizeli na ich obrobke, wywolywanie i drukowanie. Czasu mam coraz mniej (taki swiat jakis zagoniony) i ostatnio coraz mniej sie zajmuje samym pstrykaniem.

PS.
Prosze nie traktowac mojej wypowiedzi jako atak na kogokolwiek z forumowiczow bo chodzilo mi raczej o poruszenie ogolnie tego tematu, anizeli podwazanie czyjejkolwiek wypowiedzi. Kazdy niech robi jak chce - ale uwazam pozbawione sensu zadawanie pytan w takim stylu jak zrobil to lgrabun , podobnie wczesniej ktos napisal w temacie (nie pamietam dokladnie jak brzmial) ale chyba tak to bylo: "Argumenty zeby nie pozbywac sie Olka" albo "Przekonajcie mnie zeby nie sprzedawac Olka" cos w tym stylu.[/b]

zibi1303
31.10.06, 10:55
Hihi... ten temat jest przejawem pewnej nostalgii, która dotyka wielu z nas czasami. To tęsknota za dawnymi dobrymi czasami :). Wynika to po trosze z tej paskudnej pogody jak i pewnego niezadowolenia z aktualnie wykonywanych zdjęć cyfrowych.
Tym niezadowolonym z cyfry muszę zadać pytanie.
Ile lat istnieje i rozwija się fotografia analogowa ?
A ile lat istnieje i rozwija się cyfrowa ?
Teraz popatrzcie na rozwój w ostatnich kilku latach. Wg mnie niewiele już brakuje fotografii cyfrowej. A co będzie za 5 lat :) ? Boję się pomyśleć jak to będzie wyglądało.
Nie mniej Wisły nikt nie zawróci. Nostalgia pozostanie i czasem niezadowolenie, ale CYFRA już nas nie opuści. Zostanie na dobre i na złe. Natomiast o analogu dzieci będą sie uczyć na lekcjach historii .

anwas
31.10.06, 12:03
Niech ktoś mi przypomni, proszę, jakie są przewagi cyfrówek nad analogami, bo nie potrafię sobie w tym momencie przypomnieć żadnej konkretnej, w szczególności w kontekście fotografowania pejzaży i zaczynam myśleć o sprzedaży E-1 i kupnie sobie jakiegoś, czy ja wiem, EOS 5?

A trochę bardziej poważnie: mówiąc o osobach fotografujących na trochę poważniej i pomijając fach fotoreporerski, gdzie zdjęcia trzeba szybko dostarczyć do redakcji i możliwość błyskawicznego wywołania jest plusem, ale mówiąc właśnie o osobach, które pomyślą przed zrobieniem zdjęcia i pochodzą to tu, to tam, szukając lepszego kadru, jakie przewagi ma cyfrówka?

(odebrałem tydzień temu wywołaną Fuji Superię. Takich barw nie da mi żaden E-1, czy E-3 czy cokolwiek tam będzie).


Z ciekawością przejrzałem wszystkie wpisy gdyz temat znany mi dość dobrze od dwóch lat.Też focę amatorsko przewaznie widoczki i to co uzyskuję z negatywu jest nie do osiągnięcia przez cyfrę,albo do osiągnięcia ogromnym nakładem pracy i ślęczenia przy kompie.Miałem E1 obecnie trochę cykam S3pro.Jeśli chodzi o widoczki to już chyba nic lepszego od S-trójki nie ma/moim zdaniem/ ale nie są to jednak skany z negatywu...Generalnie tu jest paradoks gdyz fotki z cyfry biją na głowę te skanowane- ostrością,kolorami-rozpiętość tonalna cyfry tez nie jest mała,ale skany z analogów to miód dla oczu i balsam spokoju.I tak juz dwa lata to cyfra to klisza.W tym roku byłem w Szwajcarii-wracam tylko do zdjęć robionych negatywem Agfa Ultra 100.Nie wiem co w tym jest-skany niby marnej jakości/1600x1200/ nie rzucająca na kolana ostrośćią mniej realistycznie oddana rzeczywistość jeśli chodzi o kolorystykę.I nie jest to żaden sentyment jak ktoś tu wspomniał.Po prostu powiedziałbym tak-skany z analogów są bardziej normalne z punktu widzenia psychologii oka ludzkiego,choc nie wiem jakie prawa fizyki czy optyki tym rzadzą.Ale udowadnianie tego na forach nie ma żadnego sensu...zostanie się wręcz cyfrowo zakrzyczanym.Lepiej wziąść F80 i pojechać w góry.Zrobić 24 fotki na zwykłej Fuji Superii podziwiając piękne krajobrazy zamiast zapełniać kartę tysiącem fotek gapiąc się w kolorowy wyświetlacz.Kto nie widzi tych róznic temu jest cyfra,kto widzi polecałbym i jedno i drugie,gdyż niestety 97 procent odbiorców chcę ostro,kolorowo i dużo.Pozdrawiam.

Rafał Czarny
31.10.06, 14:31
Polecam Canona EOSa 50. Mam go od wielu lat i jestem zadowolony. Szybki AF, wielki obraz w wizjerze (można śmiało ostrzyć manualnie), świetnie leży w łapie. I jeszcze ma bajerancki retro wygląd, choć to ma drugorzędne znaczenie.

robin102
31.10.06, 15:34
Niech ktoś mi przypomni, proszę, jakie są przewagi cyfrówek nad analogami, bo nie potrafię sobie w tym momencie przypomnieć żadnej konkretnej, w szczególności w kontekście fotografowania pejzaży i zaczynam myśleć o sprzedaży E-1 i kupnie sobie jakiegoś, czy ja wiem, EOS 5?

A trochę bardziej poważnie: mówiąc o osobach fotografujących na trochę poważniej i pomijając fach fotoreporerski, gdzie zdjęcia trzeba szybko dostarczyć do redakcji i możliwość błyskawicznego wywołania jest plusem, ale mówiąc właśnie o osobach, które pomyślą przed zrobieniem zdjęcia i pochodzą to tu, to tam, szukając lepszego kadru, jakie przewagi ma cyfrówka?

(odebrałem tydzień temu wywołaną Fuji Superię. Takich barw nie da mi żaden E-1, czy E-3 czy cokolwiek tam będzie).

Dzięki zakupowi E-jedynki stałęś się członkiem internetowej społecznosci fotograficznej i masz możliwość pochwalenia się tym co robisz i pokazania innym Tak byś siedział w domu i slajdy na ścianie tych swoich mgieł oglądał , albo tylko rodzinne albumy. Dzięki E-1 jesteś teraz fotgrafikiem netowym - to taki nowy gatunek wylansowany w ostatnich latach.
A ile Twoich zdjęć z E-1 jest na papierze . Uperzedam pytanie z moich 1340 zrobionych E-jedynką okolo sztuk 130 jest w formie papierowej. (13 x18)

ps
miałeś fart z tą superią mi spierdzielili 3 filmy FUJI X-TRA w labie. Też miały mieć piękne kolorki.

robin102
31.10.06, 15:38
[quote="celebrity plus"]2 rolki na miesiąc :roll: sorry, ale to było dobre za analoga :mrgreen: jedno wyjście z cyfrą na spacer to prawie 100 strzałów :razz:
quote]

No zależy u mnie zazwyczaj 3-5 .

Magus
31.10.06, 15:41
Ciekawe pytanie w ogóle.
Z moich prawie 15 000 zdjęć zrobionych E-1 w ciagu roku to na papierze wylądowało koło 100 w formacie ok A4, kilkadziesiat w rzmiarze o oczko mniejszym i 10 w formacie 10x13 :)

To u mnie a jak robiłem dla kogoś i dałem płytkę to nie mam pojęcia ile i jakich odbitek zrobiono

Smerf Maruda
31.10.06, 20:06
Po kolei zatem.

Kisi oczywiście nie zrozumiał mojego posta. Albowiem nie chodzi mi o to by ktokolwiek powstrzymywał mnie przed odejściem z systemu Olympusa, a o wyrażenie mojej frustracji powstałej w wyniku rozczarowania fotografią cyfrową. Nie wiedzieć skąd, żyło we mnie przeświadczenie, że cyfrówka pozwoli mi stać się lepszym fotografem. Między innymi dlatego wybrałem E-1, żeby mieć sprzęt na tyle dobry, by nie zastanawiać się czy to ja, czy aparat spapraliśmy zdjęcie - bo w tej konfiguracji to zawsze byłbym ja przecież.

Ale miast podnieść moje umiejętności - no dobrze, ponieważ te wszystkie zdjęcia, które zrobiłem to była praktyka, to faktycznie czegoś się nauczyłem, więc to jest plus tego wszystkiego - fotografia cyfrowa obnażyła swoje niedoskonałości. Zdjęcia są zazwyczaj płaskie, bez dynamiki, nowoczesne zoomy mają jakość niską w porównaniu do starych obiektywów manualnych (nie taka plastyka, gorszy bokeh i tak dalej - to są rzeczy subtelne, które ciężko wyjaśnić i pewno są sprawą gustu bardziej niż faktycznych, mierzalnych obserwacji). I nie chodzi tu o to, że nie mam czasu tych zdjęć obrabiać. Po ja siedzę i te zdjęcia poprawiam godzinami - z około pięciuset zdjęć z Włoch wybrałem około dwudziestu i dopieściłem je, jak tylko mogłem. Ze 191 z Pienin też wybrałem jedynie kilkanaście i poprawiałem je następnie godzinami. Z założenia zresztą zdjęcia chciałem robić w RAW, żeby pozostawić jak najmniej miejsca na ewentualne błędy aparatu.

Cyfrowa fotografia nie jest rozwiązaniem, dochodzę do wniosku. To jest jedna z dróg po prostu i wcale niekoniecznie, wbrew powszechnemu przekonaniu, lepsza. A może i gorsza, przynajmniej w tym momencie.

Patrzę na zdjęcia Adama Ławnika i on trzaska zdjęcia na slajdach, a posiłkuje się jedynie 5D. I to widać.

Gdybym miał gdziekolwiek iść, to kupiłbym pewno wspomniane Fuji, a może Sigmę - bo ja lubię niszowe systemy, a poza tym to jedyne - *być może* poza Olympusem - systemy, które stawiają na jakość otrzymywanego obrazu mierzoną nie w kategoriach megapikseli i braku szumu, ale odwzorowania kolorów, przejść tonalnych i tego typu pierdół, które przeciętnego zjadacza chleba nie zajmują na codzień. Albo, oczywiście, w uciekać w średni format, ale to ma swoje koszmarne wady w postaci obniżonej mobilności posiadacza rzeczonego sprzętu (nie mam samochodu!). Niemniej, mam wrażenie, że w tym momencie fotografia cyfrowa to ślepa uliczka. W tym momencie, powtarzam.

Z kwestii praktycznych: negatywy oddaję do dobrego labu, gdzie trzymają się procesu (WILAB na Świętokrzyskiej w Warszawie). Robię około dwóch rolek tygodniowo, na urlopie robiłem około 200 zdjęć na dwa tygodnie (ale to były pamiątki bardziej, dokumentowanie tego, co widzę). Nie robię odbitek, skanuję tylko w bardzo wysokiej rozdzielczości, niestety do JPGów. Za cztery rolki filmu zapłaciłem coś powyżej 120 złotych. To da się przeżyć. Na jednodniowej imprezie plenerowej nie zrobię nigdy 200 zdjęć, bo większość z nich i tak nada się jedynie do wyrzucenia do kosza - przy takiej ilości jakość będzie niska, statystycznie, rzecz jasna, tuzin czy dwa będą dobre. EOSa 50, owszem, rozważam, na razie cieszę się 620-tką - to niezły sprzęt. Z 5000 zdjęć zrobionych E-1 wydrukowałem około 200.

Podsumowując: odczuwam frustrację, tak, nie z tego powodu, że Olympus nie wypuszcza nowych body, ale z tego, że cyfrowa fotografia nie dała mi takiej satysfakcji, jakiej po niej oczekiwałem. A może po prostu oczekiwałem za dużo? Niemniej, czuję, że coś tu jest nie tak i szukam pociechy na forum, tak, Robercie.

Pozdrawiam.

robin102
31.10.06, 20:20
No to Cię pocieszam.
Nawet nie wiesz ile sie nauczyles używajac Ejedynki . Pierwsze primo wiesz jak powinien wygladac i jak powinien być zrobiony porzadny aparat . To obciazenie na lata pewnie nie pozwoli Ci kupić nic innego bo co nie weźmiesz w rece to bedzie GGGG...
Drugie primo napewno dużo się nauczyłeś i to było TANIO bo przelicz te strzały na rolki dobrego filmu ????? dobrego skanowania i wychodzi 1 zl za strzał. Trzecie primo na swoje zdjecia masz wpływ prawie od poczatku do końca , a to ,że lab zrobil Ci raz czy trzy razy dobrze film i dobrze zeskanowal to o niczym nie świadczy . Napewno Ci kiedys ludzik z labu spierdzieli robotę jak trza i bedą to najważniejsze Twoje zdjęcia . Jak każdemu. Tobie do twojej fotografi brak aparatu z duża martycą lub apartu i przystawki cyfrowej do niego.

Rafał Czarny
31.10.06, 20:30
Ja cenię cyfrę za wiele rzeczy (oczywistych), ale za jedną najbardziej. Mogę eksperymentować i uczyć się za darmochę (nie licze prądu, za który wadaję kasę na ładowanie akumulatora i prądu za obróbkę na kompie). Obliczenia Robina są bardzo bliskie prawdy - jedna klatka w analogu kosztuje ok. 1 zł. Ja od stycznia na liczniku mam 9 tys. zdjęć... :roll: :roll: :roll:

Analoga cenię za analogię (szeroko pojętą) :mrgreen: . A tak na poważnie to analoga nie sprzedałem, bo chcę znowu pobawić się w ciemnię i wołanie zdjęć czarno-białych. Mam cały sprzęt ciemniowy, mam miejsce, teraz muszę się wziąć w kupę i cały bajzel zorganizować.

Sumując dyskusję powiem: "można tak i można siak" (sam wpadłem na taką genialną sentencję :roll: :roll: :roll: ????).

Smerf Maruda
31.10.06, 20:33
No to Cię pocieszam.
Nawet nie wiesz ile sie nauczyles używajac Ejedynki . Pierwsze primo wiesz jak powinien wygladac i jak powinien być zrobiony porzadny aparat . To obciazenie na lata pewnie nie pozwoli Ci kupić nic innego bo co nie weźmiesz w rece to bedzie GGGG...
Drugie primo napewno dużo się nauczyłeś i to było TANIO bo przelicz te strzały na rolki dobrego filmu ????? dobrego skanowania i wychodzi 1 zl za strzał. Trzecie primo na swoje zdjecia masz wpływ prawie od poczatku do końca , a to ,że lab zrobil Ci raz czy trzy razy dobrze film i dobrze zeskanowal to o niczym nie świadczy . Napewno Ci kiedys ludzik z labu spierdzieli robotę jak trza i bedą to najważniejsze Twoje zdjęcia . Jak każdemu. Tobie do twojej fotografi brak aparatu z duża martycą lub apartu i przystawki cyfrowej do niego.

Fakt, E-1 to solidny aparat - nie można nic zarzucić jakości wykonania. To dobrze, bo uczy myślenia o aparacie nie tylko jako o megapikselach zaszytych w matrycy, ale jako o synergicznej syntezie wielu ważnych elementów: wizjer, matówka, rozmieszczenie przycisków - to wszystko jest ważne, a często zapominane. Dlatego z takim sentymentem patrzę na stare aparaty, które robione były z rzetelnością i solidnością. Dzisiaj marketing - ukłon w stronę Roberta - sprawia, że kupujemy rzeczy na rok, dwa (tutaj http://skocz.pl/jakoscbody jest ciekawa o tym dyskusja, zresztą). A takie T90 przewyższa solidnością dzisiejsze lustrzanki!

Robercie, przyznaję, że prawdopodobieństwo popsucia zdjęcia przez laboludka istnieje. Jednakże WILAB słynie z solidności, wiem co mówię. Tego się akurat nie boję :-)

Nauczyłem się, tak, i znalazłem rodzaj fotografii, który mi odpowiada (pejzaże i przyroda). To na pewno duży krok do przodu.

I dziękuję za odpowiedź :-)

robin102
31.10.06, 21:48
Powinieneś raczej postawić pytanie fotografia analogowa czy cyfrowa ??? tu jest recepta na rozterki . Albo pstrykaj równolegle jak ja.

Rafał Czarny
31.10.06, 22:22
Ta dyskusja przypomina dylemat co lepsze - Boże Narodzenie, czy Wielkanoc?. Albo: motycykl czy samochód? Jedno i drugie ma plusy dodatnie i plusy ujemne.

Magus
2.11.06, 14:24
Ja tam wolę boże narodzenie (bo sa prezenty) i cyfrę (bo jak oglądam zdjęcia na kompie to też widzę prezenty w porównaniu z tym co widziałem na LCD w E-1) ;)

Cyfra ma wady, ale więcej zalet.

Wracając do tematu "Po co kupiłem E-1"

Ja kupiłem E-1 dla zdjęć, a nie dla aparatu - następny aparat tez kupię dla zdjęć.

wgerwat
2.11.06, 14:44
mowiac o prezentach...

W UK E1 po obnizkach (zapewnie nie ostatnich) mozna juz kupic E1 za 379 funciakow (body) lub 399 w kicie z 14-45....
Chcialbym zaznaczyc ze jest to cena z duzego sklepu (internetowego) a nie tz. gray import np. z Hong Kongu

Za te pieniadze nie zadaje sie za duzo pytan ;)

Magus
2.11.06, 15:02
Mało kto chce kupic teraz lustro 5mpx i wcale się nie dziwię.

Smerf Maruda
2.11.06, 21:08
Ja kupiłem E-1 dla zdjęć, a nie dla aparatu - następny aparat tez kupię dla zdjęć.

No właśnie, ja również. I efekt - zdjęcia znaczy - mnie nie zadowala, osobliwie w porównaniu z analogiem.

motoko
2.11.06, 22:16
mowiac o prezentach...

W UK E1 po obnizkach (zapewnie nie ostatnich) mozna juz kupic E1 za 379 funciakow (body) lub 399 w kicie z 14-45....
Chcialbym zaznaczyc ze jest to cena z duzego sklepu (internetowego) a nie tz. gray import np. z Hong Kongu

Za te pieniadze nie zadaje sie za duzo pytan ;)

Mówisz o digital depot? Już tylko 349 za body! Ale musieliby zejść na 199 żebym zmienił moje E-300 na niego. Wolę zainwestowac w szkło. Czekam na Sigme 24/1.8 z mocowaniem 4/3.

Magus
2.11.06, 23:03
Ta sigma to straszna "krowa"

Hal
6.11.06, 20:59
Ja kupiłem E1 pod wpływem art.pana Lecha w czasopiśmie F..o.Facet opisał tam możliwość wykorzystania lustrzanki cyfrowej do zdjęć próbnych. Taka jest glówna rola mojej E1 czyli jest to taki Polaroid do średniego formatu który jest moim głównym aparatem. E1 spisuje się w tej roli świetnie :D Poza tym E1 fajnie się sprawdza podczas szukania pleneru,"ciapiesz" przysłowiowe 1000 fotek w danym miejscu a potem na spokojnie w domu można ocenić warunki kiedy będzie można wykonać idealną fotkę już analogiem.Poza tym E1 to fajny aparat do wykonywania wszystkich zadań foto rodzinno/okolicznościowych gdzie nikt nie szuka super jakości (choć ta z E1 jest moim zdaniem OK )a wszyscy chcą widzieć efekty od razu.
Po to kupiłem E1...i jestem zadowolony :D

robin102
6.11.06, 21:33
,"ciapiesz" przysłowiowe 1000 fotek w danym miejscu a potem na spokojnie w domu można ocenić warunki kiedy będzie można wykonać idealną fotkę już analogiem.

Dżizas !!! to musialbym tam gdzieś nad jakimś pięknym krajobrazem siedzieć ze 2 tygodnie . Znudziłoby mi się i już w domu na obraz na monitorze bym bez przymusu nie zerknął.

Ciapiesz 1000 fotek !!!

mi to zajęło ponad pół roku - "złe" przyzwyczajenie z analoga

LubMich
6.11.06, 22:20
Ta sigma to straszna "krowa"piszesz na podstawie zdjec z sieci czy miales juz okazje pobawis sie tym obiektywem ? :D bo tez mam na niego ochote.. i krowa - bo ciezki czy krowa bo wielki - a moze oba na raz :D ?

dobas
6.11.06, 22:47
Powinieneś raczej postawić pytanie fotografia analogowa czy cyfrowa ??? tu jest recepta na rozterki . Albo pstrykaj równolegle jak ja.


I ja . Moim skromnym. Jeśli jesteś przyzwyczajony do analoga, to obojetnie czy 5 czy 8 czy nawet 10 Mpix to daleko cyfrakowi do 4000 dpi z małego obrazka, lub średniego formatu.

Ale tak jak napisał Rafał Czarny. Każdy ma swe plusy dodatnie i plusy ujemne.

pzdr
dbs

blady
7.11.06, 00:34
A ja nie widzę różnicy w moim amatorskim foceniu między tym co dostaję z cyfry, a tym co dostaję z eosa 300/zenita/practiki na papierze. Tak samo mam przepalone niebo na filmie jak na matrycy, czy to będzie C-55, czy E-500.

Zaleta w cyfrze taka, że czasami mam szansę uratować zdjęcie z raw, jak coś schrzanię. W zdjęciach wołanych z filmu mogę tylko popatrzeć jak coś schrzaniłem.

Ale może dla kogoś kto potrafi od ręki strzelić piękną fotkę z analoga, analog to jest to co powinno znajdować się w torbie. Ja tam nie widzę specjalnej różnicy, no może poza subiektywnym odczuciem, że zdjęcia z analoga są przyjemniejsze w odbiorze, ale to nie pokrywa ilości zwalonych fotek.

C+
7.11.06, 08:42
Ja tam nie widzę specjalnej różnicy, no może poza subiektywnym odczuciem, że zdjęcia z analoga są przyjemniejsze w odbiorze, ale to nie pokrywa ilości zwalonych fotek.

Ja też, ostatnio analoga miałem w ręcę ponad pół roku temu jak chciałem zrobić klimatyczne fotki na 18 urodziny brata, podczas przewijania coś się zrobiło :roll: i klisza poszła w strzępy, gdyby nie cyfra nie byłoby żadnych zdjęć :twisted:

robin102
7.11.06, 12:22
Oj pitolicie Panowie. Fotka z analoga jest bez porównania "lepsza" W dziedzinie materiałów światloczułych poszedł większy postęp niż w dziedzinie sesorów. Nie trza po prosu używać filmów z kiosku RUCHU za 6,50 i wywoływać ich w ośiedlowym labie. Moja analogowa minolta tak świetnie mierzy światlo ,że jeszcze nie przepaliłem żadnej fotki i żadnej nie niedoświetliłem w taki stopniu jak loteria na cyfrze. A ta rozpietosć tonalna i przejsicia miedzy kolorami - paluszki lizać. Analog ustępuje ciut może w ostrosci która w zasadzie zazwyczaj w fotkach cyfrowych jest generalnie przewalona. Nie chodzi mi oczywiscie o GO.

dobas
7.11.06, 13:28
Fotka z analoga jest bez porównania "lepsza" W dziedzinie materiałów światloczułych poszedł większy postęp niż w dziedzinie sesorów. Nie trza po prosu używać filmów z kiosku RUCHU za 6,50 i wywoływać ich w ośiedlowym labie


Święte słowa. Nie spotkałem jeszcze nikogo kto robił by na profesjonalnych materiałach wywoływał u fachowców,i odbitek nie robił w 15 minut po 10 gr i narzekał by na analoga.
Albo co więcej twierdził że matryca daje większej klasy zdjęcia.


Nie zmienia to faktu że padły juz tu słowa które zamykają temat.

Moi drodzy zależy do czego i komu i na co ten aparat.
Bo pejzaże ze statywu czy nawet Panoramiczne zdjęcia które są tak chwalone w cyfrze.
Jeśli zależy komuś na jakości zrobi aparatem na film zwojowy.

Umówmy się że nawet osławiony SEITZ raczkuje względem aparatu do którego założy się zwojowy slajd 6x12 czy 6x17.
A jeśli liczy się efekt. to po co się spieszyć. po co plik mieć od razu. Statyw, światłomierz, jakiś aparat z kasetą 6 x 12. Na islandii miałem przyjemność poznać ich jednego z lepszych fotografów zajmujących sie panoramą. Trzepie na zwoju, a wszelkie islandzkie TIRy mają na naczepie jego zdjęcia :)

Zaś z dtugiej strony, jeśli zależy mi na szybkim efekcie możliwości poeksperymentowania, nie żyję ze sprzedaży tych zdjęć to lepszym rozwiązaniem na prawde jest cyfrówka i program do sklejania panoram :)

a może nie tyle lepszym ile wygodniejszym, bo nikomu nie bede tłumaczył że z E1 mam lepsze jakościowo efekty :)

pzdr
dbs

blady
7.11.06, 15:04
Oj pitolicie Panowie.[...]Nie trza po prosu używać filmów z kiosku RUCHU za 6,50 i wywoływać ich w ośiedlowym labie [...]

Kurde wiesz, moze i masz rację? ale jakoś zawsze mi było szkoda wydać więcej niż 5.50 za film, więc moze kiedyś się skuszę na coś za większą kasę ;) Tak z czystej ciekowości, pojade na giełdę i sobie kupię z 2 filmy - na pół roku pewnie starczy...

Filmy za 5.50 jak mi zależało wywoływałem zwykle w osiedlowym warszawskim profilabie na dzikiej i lab nie jest najgorszy.

Poszukałem trochę o ziarnistości filmów i trafiłem na zajefajny artykuł o filmach w ogóle:
polecam: http://www.maciejradtke.pl/moje_pisanie/podrecznik/o_filmach.html
Szukam jeszcze jakiegoś testu szumu w filmach o czułości iso 800 1600 i 3200, myślę, że to może być ciekawe doświadczenie szczególnie w klimatach koncertowych. Ma ktoś namiary na jakiś test szumu/dynamiki filmów o wysokich czułościach? Taki film wywołuje się normalnie w labie?

robin102
7.11.06, 16:00
...Nie spotkałem jeszcze nikogo kto robił by na profesjonalnych materiałach wywoływał u fachowców,i odbitek nie robił w 15 minut po 10 gr i narzekał by na analoga.
s
Nieskromnie się przyznam, że to chyba ja . Nawet szkiełka do mojej analogowej minotki mam mądrzejsze i jaśniejsze niż tych co używam do cyfrówki. Lubię targać ze soba 2 aparty i czesto te same ujęcie zrobine syfrą powtarzam analogiem. Porządne filmy takie po 20-30 zł kupuje na allegro (zazwyczaj z kończacym się terminem przydatnosci), a odbitki też od jakiegoś czasu robię na porządnym papierze profi kodaka.

Blady film dla takich amatorów jak my jest bardziej tolerancyjny . Można go przeforsować . Naprawdę trudniej niż w syfrze zdjecie spierdzilić.
inna sprawa to gdzie porzadnie zeskanować kliszę jeśli sie nie robi od razu na papier jak ja. Z tym skanowaniem to ogromne problemy są.

Jako ciekawostkę zapodam , że rejestracja na kliszy jest bardziej cyfrowa niż na matrycy.
A może inaczej więcej ma wspólnego z ideą zapisu cyfrowego niż zapis obrazu na pikselach sensora. Kto to wyjaśni ???
Nagroda to talon na balon.

Olo2
7.11.06, 18:32
śmieszny temat... jeśli kogoś stać (czasowo i finansowo), niech wraca do analoga. dla mnie temat zamknięty.

p.s. jeśli E-1 to "za mało", pozostają tylko D200, D2X(s),5D, 1D i 1Ds.

Piszę się dokładnie pod każdym słowem. Mam za sobą przejście z analoga na cyfrę. Zacząłem wreszcie żyć. Gdybym miał pieniądze i czas bawiłbym się analogiem ale tylko w ciemni nie w labie. Zacznijcie lepiej doskonalić obróbkę cyfrowych zdjęć a zobaczycie że nie jest tak strasznie. Robię E-1 odbitki 25x33 i zapewniam, że 30x40 wyjdą równie dobrze bo nie raz zdarzyło mi się mocno kadrować. Jeszcze raz powtórzę: trzeba dobrze umieć obrabiać zdjęcia (nie znaczy że jestem mistrzem) i nie liczyć, że ktoś to za nas zrobi a efekty na pewno da się zaraz zauważyć.

Smerf Maruda
7.11.06, 20:39
O panie.

Ja obrabiam zdjęcia cyfrowę. Może i obsysam w tym, owszem, osobliwie jeśli postawić mnie obok Radka czy Adama Śmiałka, ale coś tam potrafię i wiem nawet, co to są przestrzenie kolorów czy tam barwne, jak one się zwą. Nie wiem, co to znaczy dobrze obrabiać zdjęcia, ale pstrykając wszystko w RAW nie mogę nie wiedzieć, jak zdjęcie doprowadzić do stanu "oglądalnego".

Poza tym świat nie kończy się na Canonie i Nikonie. Jest jeszcze Fuji i Sigma - nad tą ostatnią się poważnie zastanawiam.

A "mój" lab jest zacny, naprawdę. Nawet odbitki z powiększalnika można mieć, pomyślałby ktoś?

Olo2
7.11.06, 21:01
Nie chodzi mi o wytykanie braku umiejętności. Temat „po co kupiłem E-1” rozumiem: „po co kupiłem cyfrę” i w tym kontekście napisałem co napisałem. Jeśli to Cię ubodło to przepraszam.

Smerf Maruda
7.11.06, 21:05
Nie chodzi mi o wytykanie braku umiejętności. Temat „po co kupiłem E-1” rozumiem: „po co kupiłem cyfrę” i w tym kontekście napisałem co napisałem. Jeśli to Cię ubodło to przepraszam.

Broń Boże nie ubodło. Rzecz w tym, że obróbka to nie wszystko - moim zdaniem nawet najlepsza obróbka nie sprawi, że zdjęcie z cyfrówki będzie wyglądało, jak zdjęcie z analoga. Co stanowi o jakości tego ostatniego, moim zdaniem.

Hal
7.11.06, 21:33
,"ciapiesz" przysłowiowe 1000 fotek w danym miejscu a potem na spokojnie w domu można ocenić warunki kiedy będzie można wykonać idealną fotkę już analogiem.

Dżizas !!! to musialbym tam gdzieś nad jakimś pięknym krajobrazem siedzieć ze 2 tygodnie . Znudziłoby mi się i już w domu na obraz na monitorze bym bez przymusu nie zerknął.

Ciapiesz 1000 fotek !!!

mi to zajęło ponad pół roku - "złe" przyzwyczajenie z analoga

:mrgreen: Przecież napisałem... "przysłowiowe 1000 fotek" :D ;) prawde mówiąc zwykle robię od 20 do 60 próbnych ujęć tematu. A jeśli temat jest na tyle ciekawy że warto go zfocić to warto i trzy razy w dane miejsce przyjechać zanim zrobi się fotkę :D

Olo2
7.11.06, 21:37
Jak nie ubodło to dobrze bo zdjęcia robisz bardzo ładne. Myślałem że jakość analoga jest oczywista i o tym się już nie pisze. Tylko że na to nie każdy może liczyć i pozostaje doskonalenie obróbki cyfrowej. Zaraz nam Jeronimo zamknie temat. :mrgreen:

Rafał Czarny
7.11.06, 22:12
A ja mam taki plan - chcę sobie zrobić na powrót ciemnię czarno-białą. Ostatni raz wołałem w koreksie i na powiększalniku kilkanaście lat temu. Ale mam cały majdan: całkiem przyzwoitego czechosłowackiego Opemusa z niezłym obiektywem plus kolorowa głowica (która jest niezbędna do naświetlania papieru wielogradacyjnego BW) plus resztę klamotów. Mam w piwnicy miejsce na niewielkie studio i ciemnię.

Cyfrą będę walił większość moich stritfotowych strzałów, zaś analoga będę używał od święta i w studio (równolegle z syfrakiem).

Gdybym poznał człowieka, który wymyślił fotografię cyfrową (z pewnością był to mężczyzna), to (choć jestem heteroseksualistą) pocałowałbym go w ****!!! Co nie zmienia faktu, że wkrótce wrócę do ciemni.

Smerf Maruda
7.11.06, 22:15
Gdybym poznał człowieka, który wymyślił fotografię cyfrową (z pewnością był to mężczyzna), to (choć jestem heteroseksualistą) pocałowałbym go w ****!!!

Ten szczęśliwiec wygląda tak: http://skocz.pl/misiekrafala

Rafał Czarny
7.11.06, 22:21
Gdybym poznał człowieka, który wymyślił fotografię cyfrową (z pewnością był to mężczyzna), to (choć jestem heteroseksualistą) pocałowałbym go w ****!!!

Ten szczęśliwiec wygląda tak: http://skocz.pl/misiekrafala

No, kolo nie jest piękny w sposób przesadny, ale "słowo się rzekło, kobyłka u płota". U mnie słowo droższe od pieniędzy. :D

Smerf Maruda
7.11.06, 22:21
Jak nie ubodło to dobrze bo zdjęcia robisz bardzo ładne.

Podziękować :-)