Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Trekking w Peru, dżungla, co zabrać?



lukaszja
20.04.09, 12:36
Witam serdecznie!
Mam prośbę o doradzenie mi w wyborze sprzętu.
Sytuacja wygląda tak: Wyjeżdżam na 3 tygodnie do Peru. Generalnie ma to być taki ekstremalny trekking. Co najmniej 4-5 dni w dżungli (spływ do rzeką Ucayali do Iquitos gdzie wpada do Amazonki). 100% wilgotności względnej, na bank codzienny deszcz. Będą też wysokie góry z temperaturami poniżej 0 st. C. Warunki dla ludzi i sprzętu – delikatnie mówiąc trudne :-)
Do tego będziemy objuczeni jak wielbłądy. Każdy gram się liczy. Baaardzo zależy mi na super fotkach. W końcu to podróż życia :-) Co mam: Oly E-510+dualkit, Oly C-5050, analog Minolta Dynax 5 + 50 1.7 i Nikon D60 + 28-70. Jak widzicie sprzęt nie powala na kolana. Mam czas (2 miesiące) aby znaleźć coś ciekawego. Moje przemyślenia – raczej analog, mały, lekki, odporny i o doskonałej optyce. Olympus Mju II? Może lekki średni format (są takie?). Jeśli cyfra, to co? Od razu dodam, że nie stać mnie na E-3 + 12-60…
Czy ktoś z Was był na tego typu wyprawie? Na co zwrócić uwagę? Co się sprawdza, a co nie?
Z góry dzięki za wszystkie pomysły! Łukasz

dzemski
20.04.09, 12:43
E1 + 14-54 ? i jakieś mju touch :)

hades
20.04.09, 13:05
W tym temacie to najbardziej zorientowany byłby chyba Wojciech Cejrowski :).

Tak jak Dzemski napisał E-1, sporo tańszy od E-3. Nie potrzebujesz od razu ZD 12-60. ZD 14-54 wystarczy.

Możesz spróbować poszukać jakiś szczelnych osłon. Choć osobiście nie spotkałem nic co dawałoby uszczelnienia podobne do wbudowanych w korpusy E-1 i E-3.

grizz
20.04.09, 13:40
dokup 14-54 i ew. e-1. I zabierz. e-1 i 5050 jako backup, albo e510 jako backup.

lukaszja
20.04.09, 13:46
Dzięki za odpowiedzi!
E-1 + 14-54 niestety trochę ważą. I kosztują. Do tego obawiam się jednak o elektronikę no i jest probelm zasilania. Może być tak, że przez długi czas będę całkowicie pozbawiony dostępu do ładowania (dżungla, góry). Dlatego myślałem (z niechęcią - skany, obróbka) o analogu. Z uwagi na moje marzenie o dużych powiększeniach - nawet o średnim obrazku. A porady Cejrowskiego byłyby jak znalazł...
PS. Może jednak faktycznie brać "dziadka"?
Pewnie będę Was męczył przez najbliższy miesiąc:-)
pozdr, luke

dzemski
20.04.09, 13:49
mały średni fotmat: Moskwa-5, skladany mieszek i dalmierz. Ewentualnie jakiś lekki TLR, ale one już większe i nieskładalne.
no i dziadka weź

grizz
20.04.09, 13:54
e-1+ 14-54 z poowodzeniem nosiłem i w Alpach i w dolomitach... ważą, ale poczucie solidności jest niedo zastąpienia.

Co do analoga, to popatrz na wagę i (gabaryty!) wszystkiego co będziesz musiał zabrać i podlicz do tego cenę jakiejś sensownej analogowej puszki... która również da ci poczucie tego, ze nie nawali.

Ja dwa tygodnie w alpach obskoczyłem z 3 aku (blm1) - a w górach dochodzi problem z niską temperaturą, która zmniejsza żywotność baterii.

Jak rozumiem, to nie ma byc wyprawa typowo fotograficzna? Ae pstrykanie "przy okazji"?

lukaszja
20.04.09, 14:06
mały średni fotmat: Moskwa-5, skladany mieszek i dalmierz. Ewentualnie jakiś lekki TLR, ale one już większe i nieskładalne.
no i dziadka weź


Ta Moskwa wygląda fajnie. Chodzi mi o wielkość, możliwości (6x9) i cenę. Pytanie o jakość i wytrzymałość.

Wyjazd absolutnie NIE jest fotograficzny. To tylko ja jestem takim zapaleńcem. Pozostali członkowie ekipy tego nie rozumieją :-(

hades
20.04.09, 14:11
A porady Cejrowskiego byłyby jak znalazł...

Nie widzę powodu dla którego miałbyś nie napisać http://www.cejrowski.com/listy/ .

micky
20.04.09, 14:12
Zawsze mam przy sobie analogowego MJU II nigdy mnie nie zawiódł a ma doskonałą optykę i prawie nic nie waży; może warto tu zajrzeć http://blog.arcimowicz.com/?p=476

PS

W.Cejrowski odpisuje na prywatne maile z zapytaniami i poradami więc myślę, że jeżeli to podróż życia hmm ... warto

Dar-i-jush
20.04.09, 14:25
Cejrowski ma obecnie Canona 5D i obiektyw zmiennoogniskowy o szerokim zakresie.
Z Olympusa dobre by było coś w pełni uszczelnionego (E-1), ale skoro nie stać, to brać, co się ma. Z cennych porad, to najlepiej się wzorem WC uzbroić w uniwersalny zoom i go nie zmieniać. ZD 12-60, albo przynajmniej 14-54 (może E-1 + 14-54 jest w zasięgu finansowym?).
Uważać na fotografowanie tubylców. Im mniej cywilizowani, tym trudniej się do tego zabrać. Nie celować w nich na dzień dobry, bo odpowiedzą wycelowaniem innym mniej przyjaznym sprzętem. Na wszelki wypadek mieć ze sobą zawsze trochę drobnych jakby łapę wyciągali za pozowanie (ale to się tyczy bardziej ucywilizowanych tubylców). Zanim ustrzeli się mało cywilizowanego tubylca, trzeba pocelować do swoich kolegów, ptaszków, itp., żeby tubylec załapał, że to dziwne, ale nie groźne.

grizz
20.04.09, 14:29
Ta Moskwa wygląda fajnie. Chodzi mi o wielkość, możliwości (6x9) i cenę. Pytanie o jakość i wytrzymałość.

Wyjazd absolutnie NIE jest fotograficzny. To tylko ja jestem takim zapaleńcem. Pozostali członkowie ekipy tego nie rozumieją :-(

Dlatego zdecydowanie ogranicz się do jednego uniwersalnego szkła. Najlepiej 12-60 - ale 14-54 tez jest bardzo dobre. (+backup w postaci małpki, albo drugiego body. Szkło raczej Ci się nie zepsuje.)

heyahero
20.04.09, 14:31
Witam serdecznie!
Mam prośbę o doradzenie mi w wyborze sprzętu.
Sytuacja wygląda tak: Wyjeżdżam na 3 tygodnie do Peru. Generalnie ma to być taki ekstremalny trekking. Co najmniej 4-5 dni w dżungli (spływ do rzeką Ucayali do Iquitos gdzie wpada do Amazonki). 100% wilgotności względnej, na bank codzienny deszcz. Będą też wysokie góry z temperaturami poniżej 0 st. C. Warunki dla ludzi i sprzętu – delikatnie mówiąc trudne :-)
Do tego będziemy objuczeni jak wielbłądy. Każdy gram się liczy. Baaardzo zależy mi na super fotkach. W końcu to podróż życia :-) Co mam: Oly E-510+dualkit, Oly C-5050, analog Minolta Dynax 5 + 50 1.7 i Nikon D60 + 28-70. Jak widzicie sprzęt nie powala na kolana. Mam czas (2 miesiące) aby znaleźć coś ciekawego. Moje przemyślenia – raczej analog, mały, lekki, odporny i o doskonałej optyce. Olympus Mju II? Może lekki średni format (są takie?). Jeśli cyfra, to co? Od razu dodam, że nie stać mnie na E-3 + 12-60…
Czy ktoś z Was był na tego typu wyprawie? Na co zwrócić uwagę? Co się sprawdza, a co nie?
Z góry dzięki za wszystkie pomysły! Łukasz

Z cyfrą, to ci chyba dobrze radzą - E-1 i 14-54 jak znalazł. Oba uszczelniane, jeżeli dobrze pamiętam. Czy takie znowu drogie? Za E-1 dasz w granicach 800zł, 14-54mm obił mi się o oczy za 1200zł (w dziale Giełda bodajże).

Co do analogów, to jakbyś wziął za 200zł OM-1, to by był jak znalazł. Nie porównuję dżungli ze skałkami w okolicach Ojcowa, ale częściej miałem OMkę w rękach, gdy duży E-3 spoczywał sobie w plecaku. OM-1 jest w pełni manualny, potrzebuje tylko małej bateryjki dla światłomierza. Jak nie znajdziesz działającej 1,35V, czy odpowiedniego adaptera to pakujesz LR44 na 1,5V i korygujesz ustawienie czułości filmu. Teraz na allegro jest jeden OM-1, ale na twoim miejscu poczekałbym na wersję MD (widać u niej dwa charakterystyczne styki do windera na podstawie). Z prostej przyczyny - pierwsze OM-1 miały matówkę z ustawianiem ostrości za pomocą samego rastra, natomiast począwszy od wersji OM-1MD masz dodatkowo kilin, co zdecydowanie ułatwia łapanie ostrości.
Wrzucisz kilka velvii do plecaczka, to po wywołaniu masz od razu gotowe slajdy na prezentacje. Ten film ma dobra tolerancje na błędy w naświetlaniu (gdyby padł ci od nadmiaru wilgoci światłomierz, choć wątpie).

Szkiełek manualnych do OM na allegro masz teraz jak znalazł. Są 50ki, jest zoom 35-70mm cossiny. Są szerokie 28mm i 17mm od vivitara. Jest jasna portretówka 90mm od tamrona, ale cena woła o pomstę do nieba (zresztą tej 17ki też :roll:).

Ewentualnie możesz dokupić Minoltę X-700 (twój dynax do najmniejszych lustrzanek nie należy). Podobne gabaryty co OM-1, a mocowanie minolty jest ci już znane (rokkory to też niezłe szkiełka).

Pozdrawiam

PS. Zerknij sobie jeszcze do jakiego empiku za książką "Fotografowanie w podróży" Richarda l'Ansona (http://www.fotopolis.pl/index.php?n=3132). Może nie jest wybitna, ale znajdziesz w niej garść naprawdę cennych porad dla podróżnika.

lukaszja
20.04.09, 14:45
Wszystkim bardzo dzięki za dotychczasowe podpowiedzi! Teraz spadam od komputera, wieczorem zabieram się za dalszą lekturę i poszukiwania! Łukasz

dobas
21.04.09, 01:21
silva solar II -może cały zespół się zrzuci na zabawkę - każdemu się przydać powinno. coś więcej o doświadczeniach napiszę jutro, bo umieram :)

suchar
21.04.09, 01:40
Wrzucisz kilka velvii do plecaczka, to po wywołaniu masz od razu gotowe slajdy na prezentacje. Ten film ma dobra tolerancje na błędy w naświetlaniu (gdyby padł ci od nadmiaru wilgoci światłomierz, choć wątpie).

Chciałbym się do tego odnieść - toż to nieprawda! :) Velvia jest bardzo wymagającym jeśli chodzi o naświetlanie filmem i trzeba z nią bardzo uważać, by nie prześwietlić. Bo jak się prześwietli, nawet niezbyt wiele, to wychodzi masakra. Sam się o tym przekonałem już kilka razy, zarówno na małym jak i na średnim obrazku. Prawdą jest, że jak się Velvię naświetli odpowiednio, to jest pięknie :)

Bierz przykład z grizza, on śmiga po górach z E-1 i 14-54 i jakie zdjęcia stamtąd przynosi! Myślę, że wyprawy grizza to świetne potwierdzenie, że uszczelnienia tych dwóch sprzętów działają.
Pzdr

grizz
21.04.09, 09:39
Bierz przykład z grizza, on śmiga po górach z E-1 i 14-54 i jakie zdjęcia stamtąd przynosi! Myślę, że wyprawy grizza to świetne potwierdzenie, że uszczelnienia tych dwóch sprzętów działają.
Pzdr

Hmm tego moje wypady nie potwierdzają... nie miałem innej puszki, która by padła... ale uszczelnienia dają jedno - komfort psychiczny. Mogłem robic zdjęcia kiedy chciałem, bo aparat miałem na wierzchu nie bojąc sie o padający snieg czy deszcz. A znajomym po prostu nie chciało się wyciągac swoich aparatów z toreb/plecaków i wcale się im nie dziwie.

salvadhor
21.04.09, 10:06
Mogłem robic zdjęcia kiedy chciałem, bo aparat miałem na wierzchu nie bojąc sie o padający snieg czy deszcz. A znajomym po prostu nie chciało się wyciągac swoich aparatów z toreb/plecaków i wcale się im nie dziwie.

Dokładnie to co Grizz pisze. Będąc w trasie, a nie na typowe sesji zdjęciowej, często nie ma czasu/nie chce się/nie ma warunków, żeby tarabanić się z wyciąganiem aparatu. Dlatego noszony na wierzchu odporny pstrykacz da większe poczucie spełnionej misji :)

Wiadomo, mniejszy odporne aparacik to większa wygoda (olkowe Mju), ale i parametry zdjęć nieco odbiegające od tych z lustrzanki. Dla podróżnika ceniącego jakość idealnym rozwiązaniem byłby uszczelniony korpus m4/3 i odpowiednie szkiełko. A tak, to trzeba dźwigać te minimum 1.2kg dodatkowego balastu :)

HrabiaMiod
21.04.09, 10:32
Na wstępie powiem, że zazdroszczę Ci wyprawy.

Nie ryzykowałbym brania e510 ani 5050 - obawiam się, że taka wilgotność mogłaby je zabić. Jedynym wyjściem (cyfrowo) jest uszczelniane body. I tu radziłbym e1 i 14-54. Do tego jakiś zapas blm-1, ewentualnie grip - jego bateria starcza na około 1500zdjęć bodajże. Może warto byłoby mieć jakąś lampkę, choćby fl36, ale nie wiem czy to konieczność, tymbardziej, że nie wiem jak działałaby w takich warunkach. Jednakże e1 i 14-54 wydaje się być stworzony na Twoje potrzeby.

Drugie wyjście to analog. Może mju, a może lepiej jakiś zestaw typu OM-1, który jest w pełni mechaniczny, co jest chyba ważne - bo gdy w OM2 coś stanie się z baterią/stykami, to kropka, zdjęcia nie zrobisz - w OM1 najwyżej nie będzie dzialał światłomierz. Do tego 50/1.4, 28/2.8 i dużo rolek filmu. Ewentualnie dwa korpusy? By mieć wysokie i niskie iso.

Osobiście, zabrałbym chyba e1, chociaż z racji na Twoje finanse i wagę obu zestawów, OM może być lepszy, o ile lubisz fotografować analogowo.


pozdrawiam
Przemek

diveata
21.04.09, 12:37
Na wszelkie podróże polecam zestaw e-3 + 12-16 :) Rewelacja. Obiektyw sprawdza się we wszystkich sytuacjach. Aparat nosiłam zawsze na szyji, czy to podczas spływu rwącym potokiem, czy na pustyni podczas zamieci i nic się nie stalo :) Obiektywów nie polecam zmieniać w podróży, bo raz, że zazwyczaj nie ma czasu, dwa, że po co tyle dzwigać, a trzy, że można zabrudzić aparat w środku. A z 12-60 można zrobić praktycznie wszystko. Lampy też nie polecam brać, chyba, że planujesz focić jakąś architekturę od wewnątrz (np. kościoły).

droplet
21.04.09, 12:51
Jak się już ma aparat i chce się go używać w wodzie to można go wstawić do ewa-marine (http://www.ewa-marine.de).

Z analogów to może Nikonos, mały i szczelny ;-)

lukaszja
21.04.09, 13:40
Za Waszą radą napisałem do W Cejrowskiego. Na razie niestety - pudło. Oto odpowiedź:

Wyjechaliśmy kręcić "Boso w Tajlandii".
Wracamy pod koniec maja.
Do tego czasu mejli nie czytamy, bo nie mamy gdzie.
wc i s-ka

Myślę, szukam i porównuję dalej. Za wszystkie pomysły - bardzo dzięki! Łukasz

luc4s
21.04.09, 14:23
Na wszelkie podróże polecam zestaw e-3 + 12-16 :) Rewelacja. Obiektyw sprawdza się we wszystkich sytuacjach. Aparat nosiłam zawsze na szyji, czy to podczas spływu rwącym potokiem, czy na pustyni podczas zamieci i nic się nie stalo :) Obiektywów nie polecam zmieniać w podróży, bo raz, że zazwyczaj nie ma czasu, dwa, że po co tyle dzwigać, a trzy, że można zabrudzić aparat w środku. A z 12-60 można zrobić praktycznie wszystko. Lampy też nie polecam brać, chyba, że planujesz focić jakąś architekturę od wewnątrz (np. kościoły).


Jak dla mnie za drogi zestaw by brać go do Peru, niestety, ale Am. Pd. to najbardziej niebezpieczny (poza Afryką) kontynent. Znajomy właśnie w Peru pozbył się D80, a w La Paz ledwo uszedł z życiem.

E1 jest idelany, chociaż nie przeceniałbym jego uszczelnień, ja na pustyni załatwiłem 14-54, działa, ale piasek dostał się pod uszczelni i teraz przy zmianie ogniskowej lekko się zacina.

heyahero
21.04.09, 15:13
Chciałbym się do tego odnieść - toż to nieprawda! :) Velvia jest bardzo wymagającym jeśli chodzi o naświetlanie filmem i trzeba z nią bardzo uważać, by nie prześwietlić.

Ty mnie tutaj nie strasz, bo ja do tej pory celowo prześwietlałem o ok. 0,3EV! :roll: Zdaję sobie sprawę, że mówisz raczej o jakimś większym przedziale (powyżej 1EV?), prawda?

Pozdrawiam

Kaz de Wro
21.04.09, 16:57
Poprzednicy dobrze radzą;-) czyli E-1+ Zd14-54 i w rozsądnej cenie masz zestaw na ekstremalne wyjazdy, po powrocie "dziadka" możesz sprzedać a pozostanie ci 14-54, zacne szkło. Może ono spokojnie zastąpić twoje 2kity, które posiadasz.

Z Olympusa, jako alternatywę, mogę też polecić hybrydę C-8080, maszyna nie do zdarcia, o niezłych parametrach.

diveata
21.04.09, 17:16
Jak dla mnie za drogi zestaw by brać go do Peru, niestety, ale Am. Pd. to najbardziej niebezpieczny (poza Afryką) kontynent. Znajomy właśnie w Peru pozbył się D80, a w La Paz ledwo uszedł z życiem.

E1 jest idelany, chociaż nie przeceniałbym jego uszczelnień, ja na pustyni załatwiłem 14-54, działa, ale piasek dostał się pod uszczelni i teraz przy zmianie ogniskowej lekko się zacina.

W sumie to nie trzeba jechać do Peru, żeby się pozbyć E-3. W Nowej Hucie też chętnie przyjmą :D

suchar
21.04.09, 18:11
Hmm tego moje wypady nie potwierdzają... nie miałem innej puszki, która by padła... ale uszczelnienia dają jedno - komfort psychiczny. Mogłem robic zdjęcia kiedy chciałem, bo aparat miałem na wierzchu nie bojąc sie o padający snieg czy deszcz. A znajomym po prostu nie chciało się wyciągac swoich aparatów z toreb/plecaków i wcale się im nie dziwie.

Ale ja nie porównywałem E-1 do innych aparatów tylko napisałem, że Ty swój zestaw przetestowałeś w boju i przetrwał. A to oznacza, że uszczelnienia się sprawdzają.


Ty mnie tutaj nie strasz, bo ja do tej pory celowo prześwietlałem o ok. 0,3EV! :roll: Zdaję sobie sprawę, że mówisz raczej o jakimś większym przedziale (powyżej 1EV?), prawda?

Pozdrawiam

Hm, nie. 1 EV prześwietlenia to z mojego doświadczenia już duży problem, ale zrobiłem chyba trzy, czy cztery Velvie jak do tej pory, wszystkie 50.
Pzdr