• Północna Francja - spotkania z historią

    10 lat temu wybraliśmy sie z przyjaciółmi do północnej Francji - głównie by obejrzeć pamiątki pozostałe po inwazji w Normandii i innych działaniach wojennych. Jako że za kilka dni mamy kolejną okrągłą rocznicę tej inwazji - może warto pokazać trochę ciekawostek historycznych z tamtych rejonów. Relacja byla już mniej wiecej rok temu prezentowana na forum Makropasja (nie tylko makro tam ludzi interesuje), ale sądzę, że zainteresuje kilka osób również i tu.
    Na początek - niemieckie bazy rakietowe z II wojny światowej.

    Eperlecques (50°49'42"N 2°11'01"E)

    Gigantyczny bunkier (27m wysokości, w tym betonowe sklepienie o grubosci 5m) którego budowę rozpoczęto w marcu 1943 roku miał stanowić kompletną bazę rakietową V2 z wyrzutniami i wytwórnią ciekłego tlenu (do wystrzelenia 1 rakiety potrzebne było 4.7 tony ciekłego tlenu). Budowało go ok. 35000 robotników przymusowych. Wielokrotne bombardowania alianckie uszkadzaly słabiej opancerzone stanowiska startowe rakiet , natomiast nawet najpoteżniejsze bomby nie były w stanie przebić sklepienia budynku (budynek został bezpośrednio trafiony najcieższą brytyjską bombą Tall Boy o masie 5400kg i sklepienie wytrzymało). Okazało sie jednak, ze najcięższe bomby wprawdzie nie są w stanie przebić sklepienia, ale ich bliskie wybuchy wywołują na tyle poteżne wstrząsy tektoniczne, że grozi to eksplozją zamontowanych w budynku kompresorów do wytwarzania ciekłego tlenu - w efekcie w lipcu 1944r produkcja została wstrzymana i urządzenia zostały wywiezione. w 6 tygodni później bunkier został zajęty przez oddziały kanadyjskie a w styczniu 1945r zostal ponownie zbombardowany przez Amerykanów - tym razem w celu przetestowania nowych typów bomb.

    Widok bunkra od południa:


    Północna strona budynku z platformami startowymi rakiet - po prawej stronie widoczna dziura po bombie:


    Widok na przebitą platformę od spodu - jak widać pod sufitem wyrosły już stalagmity:


    Fragmenty uszkodzonej bombami konstrukcji platform:


    I dwa zdjęcia z wnętrza głównego budynku fabryki (na pierwszym linie zakrzywione, bo robione fish-eyem Zenitar 16):




    Wokół budynku rozstawiono trochę podrdzewiałego sprzetu wojskowego z II wojny swiatowej - amerykański transporter opancerzony:


    brytyjska armata polowa 87.6mm (tzw. 25-funtowa):


    i armata przeciwlotnicza - nie jestem pewien czyja:


    Nie zabrakło też 42-metrowej wyrzutni parowej pocisku V1 - tyle, że pocisk dziwnie umocowany - nie w pozycji startowej, a na końcu wyrzutni przez który w rzeczywistosci tylko przelatywał ze znaczna prędkością:

    Po lewej stronie rury wyrzutni leży tłok który przesuwany był w rurze wyrzutni ciśnieniem pary - do wystajacego przez szczelinę w rurze statecznika tłoka mocowany był wózek na którym startował pocisk. Po starcie wózek i tłok spadały z końca wyrzutni i były odzyskiwane do ponownego wykorzystania.
    Prezentowana na zdjeciu wyrzutnia skierowana jest na południowy wschód - świadczy to o tym, że nie jest to jej oryginalne polożenie

    La Coupole (50°42'19"N 2°14'37"E)

    Kolejna baza rakietowa - tym razem podziemna, przykryta imponującą betonową kopułą o grubości 5.1m i średnicy 71m, ważącą 55000 ton. Nigdy nie dokończona z powodu ciągłych bombardowań - nie były one w stanei zniszczyć samej kopuły, ale spowodowały, że kontynuowanie prac stało się niemożliwe ze względu na ciągłe zasypywanie wejść tuneli prowadzących pod kopułe i niszczenie prowadzących do nich dróg. Z zewnatrz wygląda imponujaco - niestety pogoda zdecydowanie zdjęciom nie sprzyjała (deszcz). W środku - muzeum którym raczej byłem zawiedziony.



    cdn
    Ten artykuł powstał na podstawie tematu: Północna Francja - spotkania z historią rozpoczęty przez wyszomir Zobacz oryginalny wpis
    Komentarze 46 Komentarze
    1. Awatar sabkon
      sabkon -
      @wyszomir fajne zdjęcia bunkrów masz plusa
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      Dzięki za opinie i plusy Kontynuuję zatem relację posuwajac się wzdłuż wybrzeża w kierunku zachodnim - w stronę Normandii.

      Jeszcze jedno zdjęcie brzegu z bunkrami w okolicach Cap Griz Nez - jak widać brzeg tu jest nieco niższy i mniej stromy - ale nadal trudno dostepny. Czołg by raczej nie podjechał


      Mniej więcej półtora km na południowy wschód od przylądka Cap Griz Nez Niemcy wybudowali w latach 1940-1942 cztery poteżne bunkry z działami 380mm. Działa te miały zasięg strzału 55km - mogły zatem ostrzeliwać cele nie tylko na kanale La Manche, ale i na wybrzeżu Anglii, odległym w tym miejscu o ok. 40km. I faktycznie - w styczniu 1942r rozpoczął sie ostrzał - nie mam niestety danych na temat jego intensywności. W najlepiej zachowanym bunkrze (50°50'39"N 1°36'00"E) mieści się obecnie muzeum, co ciekawe - jak większość muzeów na północnym brzegu Francji poświęconych II wojnie światowej jest to muzeum prywatne.



      Niestety oryginalne działa 380mm baterii (pierwotnie przeznaczone dla trzeciego, nie wybudowanego pancernika typu Bismarck) nie zachowały się. Ale stojące obok budynku muzeum kolejowe działo Kruppa K5 kalibru 280mm (kilka takich dział stacjonowało w pobliżu w 1944r) też robi wrażenie. Donośność tego działa również pozwalała na ostrzeliwywanie celów na angielskim brzegu - była nawet większa niż armat 380mm - wg różnych źródeł wynosiła od 61 do 64km:

      Ciekawostką jest to, że istniały 2 prototypowe egzeplarze tego działa z gładką lufą rozwierconą do kalibru 310mm - strzelały one specjalną podkalibrową amunicją 120mm z odrzucanym po 2 km lotu sabotem 310mm - podczas prób uzyskano donośność strzału aż 151km!

      Widok z platformy działa na jego lufę (21.5m długości) z imponującą komorą zamkową (sam widoczny na zdjęciu tylny otwór lufy ma prawie 30cm średnicy):

      Zauważcie, że zamontowane na platformie dzialo ma możliwość regulacji pochylenia lufy w pionie, natomiast żadnej możliwości obrotu lufy w poziomie. Potężny odrzut działa powodował, że lufa musiała być skierowana wzdłuż osi wagonu-platformy by nie spowodować jego wywrócenia. Celowanie w poziomie załatwiano w ten sposób, że dzialo ustawiano na odcinku toru skręcajacym w łuk (często specjalnie taki odcinek budowano) - kąt ustawienia w poziomie zmieniano przetaczając platformę z działem po łuku toru.

      Wokół bunkra zgromadzono sporo sprzętu wojskowego - grupa armat - na pierwszym planie niemiecka armata przeciwpancerna 75mm PAK-40:


      Ciężka haubica polowa w położeniu marszowym:


      Niemiecki transporter opancerzony SdKfz 251, obok widoczne 'jeże' z szyn stalowych których wielkie ilości porozstawiali Niemcy na plażach by utrudnić lądowanie desantu - miały one uniemożliwiać ruch pojazdów, a w czasie przypływu - gdy chowały się pod wodą - rozpruwać dna barek desantowych. Często do tych konstrukcji byly też przywiazywane miny talerzowe.


      I dość mocno zdekompletowany angielski czolg A13 Cruiser Mk III - prawdziwa rzadkość - wyprodukowano tylko 2 prototypy i 65 egzemplarzy seryjnych. Czolgi te nie zostaly użyte pzrez aliantów podczas inwazji - były używane w Francji podczas kampanii 1940r. Prawdopodobnie jest to jeden z czolgów zdobytych pzrez Niemców podczas tej kampanii. Nie mam jednak danych u używaniu tych czołgów przez Niemców w 1944r - wiem jedynie że 4 czołgow tego typu byly używali w latach 1941-1942 na froncie wschodnim jako ciągniki.


      cdn
    1. Awatar jarovit
      jarovit -
      Fajny materiał. Zagospodarowanie i dbałość o otoczenie tych obiektów jest imponujące.
    1. Awatar koronax
      koronax -
      Super reportaż. Bardzo ciekawe zdjęcia. Planowałem kiedyś się tam wybrać, ale na planach się skończyło.
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      Cytat Zamieszczone przez jarovit Zobacz posta
      Fajny materiał. Zagospodarowanie i dbałość o otoczenie tych obiektów jest imponujące.
      To jeszcze nic w porównaniu z dbałością o cmentarze wojenne - dowód poniżej.

      Jedziemy dalej. 70km na południe przekraczamy Sommę. Nad tą rzeką rozegrała sie w 1916 roku największa bitwa I wojny światowej - a kto wie, czy nie największa bitwa w historii. Walki trwały 4.5 miesiąca i wzięło w nich udział 4 miliony żołnierzy (2.5 miliona po stronie alianckiej, 1.5 miliona po stronie niemieckiej). Już pierwszego dnia walk atakujace oddzialy brytyjskie stracily pod zmasowanym ogniem karabinów maszynowych prawie 60 tysięcy ludzi (20 tysięcy zginęło, 40 tysięcy rannych). W sumie podczas bitwy alianci stracili ok. 600 tysięcy a Niemcy ok. 450 tysięcy żołnierzy. Nic dziwnego, ze w okolicach jest mnóstwo cmentarzy wojskowych. Budziły podziw stanem utrzymania - nagrobki lśniące czystością, trawniki równiutko przystrzyżone, przy grobach świeże kwiaty. Aź trudno było uwierzyc, że to już 88 lat minęło (teraz już trochę więcej - byłem tam w 2004 roku). I... całkowicie pusto - żadnych ludzi w zasięgu wzroku - wejście na cmentarz też przez nikogo nie pilnowane.









      cdn.
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      50km na zachód od ujscia Sommy leży Dieppe - miejsce, gdzie w sierpniu 1942 Alianci przeprowadzili próbną operację desantową zakończoną spektakularną klęską (z ok. 6000 żołnierzy którzy wzięli udział w desancje zginęło lub dostało się do niewoli ok. 3600, podobny los spotkał jeszcze 550 marynarzy i 190 lotników - straty Niemców wyniosły jedynie 600 zabitych lub rannych żołnierzy). Do samego centrum miasta nie wjechaliśmy (nie na wszystko czasu starczylo), ale odwiedziliśmy polożone 1.5km na wschód od centrum miejsce lądowania kanadyjskiego pulku Royal Regiment of Canada.

      Przerobiony na pomnik bunkier ryglujący wyylot wąskiej dolinki stanowiącej jedyne w okolicy wyjście z plaży:


      I widoki z plaży (jeśli te postrzępione wapienne formy odsłonięte podczas odpływu można nazwać plażą) na brzeg w okolicach - na wschód:


      oraz na zachód - po prawej stronie widać falochrony odleglego o 1.5km portu Dieppe:


      Jak widać ukształtowanie brzegu sprzyjało broniącym - Kanadyjczycy którym nie udalo się opanować silnie bronionego wejścia dolinki znaleźli się w śmiertelnej pulapce. Ostrzał Niemców z wysokiego klifu uniemożliwił próby ewakuacji i niemal wszyscy lądujący w tym miejscu zginęli lub dostali się do niewoli.

      cdn.
    1. Awatar jaclas
      jaclas -
      Za ciekawą foto-podróż plusik
      Pozdrawiam i czekam na cd.
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      Dzięki - i ciąg dalszy poniżej

      55km dalej na zachód - Fecamp.
      Na wzgórzu górującym nad portem zachowały się (w mało efektownym stanie) fundamenty niemieckiej stacji radarowej oraz (w dużo lepszym stanie) bunkier obserwacyjny (49°46'05"N 0°22'10"E):


      Niestety zdjęcia znów podczas mżawki

      I jeszcze widok ze wzgórza na port - położony podobnie jak Dieppe w miejscu, gdzie u ujścia małej rzeczki na odcinku ok. 1200m zamiast klifu mamy płaski brzeg.






      14 km dalej - Etretat - efektowne formy skalne na brzegu:



      I po co oni w tak pięknym miejscu taki ohydny blok w gomułkowsko-gierkowskim stylu postawili...
    1. Awatar jaclas
      jaclas -
      Obejrzałem
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      Spodziewaj się wieczorem następnego odcinka
    1. Awatar KoValus
      KoValus -
      Super! Właśnie sobie uświadomiłem, że oglądałem wiele zdjęć archiwalnych z lądowania w Normandii, ale nie widziałem, jak to obecnie wygląda. Wielkie dzięki
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      To zaczynamy Normandię - bo dotychczasowe odcinki to byl w zasadzie dojazd do niej.

      Ok. 40km na zachód od ujścia Sekwany leży Ouistreham - to tu zaczyna sie obszar, w ktorym w 1944r lądowali Alianci. Można tam spotkać sporo zamienionego na pomniki sprzetu wojskowego. Wschodnia część obszaru lądowania - gdzie desantowały wojska brytyjskie i kanadyjskie - charakteryzuje sie płaskimi, piaszczystymi brzegami.

      Hermanville (49°17'47"N 0°18'01"W) - brytyjski czołg MkVIII Centaur (A27L) w wersji CS z haubicą 95mm:

      Na krawędzi wieży widać ślad po uderzeniu pociskiem - ale jak widać pancerz wytrzymał.





      Kilka km dalej w Lion-sur-Mer - brytyjski czołg ciężki MkIV Churchill - w wersji AVRE uzbrojonej w 290mm moździerz (49°18'22"N 0°19'29"W):


      W Saint-Aubin-sur-Mer zachował sie przy plaży niemiecki bunkier z armatą przeciwpancerną 50mm KwK L/42 (49°19'56"N 0°23'39"W). Ciekawostką jest to, że armata ta była ustawiona tyłem do morza - mogła strzelać jedynie na boki i w stronę lądu. Prawdopodobnie chroniło ją to przed zniszczeniem ogniem artylerii okrętowej, lądujące czołgi też były bardziej wrażliwe na ostrzał z boku niż z przodu.


      Courselles-sur-Mer (49°20'08.20"N 0°27'29"W) - pan z wiertarką wierci dziurę w ciekawym zabytku - jest to czolg Sherman w pływajacej wersji Dual Drive.

      Czołgi te obudowane specjalnymi brezentowymi parawanami były wyładowywane z okrętów desantowych w odległości kilkuset metrow od brzegu.
      Tu można zobaczyć, jak wyglądało przygotowywanie takiego czołgu do pływania. Niestety podczas inwazji znaczna część czołgów Dual Drive bezpośrednio po wyładowaniu zatonęła wszkutek zbyt wysokiej fali i ostrzału niemieckiego. Rownież ten ze zdjęcia - zostal wydobyty z dna morskiego dopiero w 1971 roku:

      Na usprawiedliwienie wiercącego pana można dodać, ze celem wiercenia dziury było zawieszenie kolejnej odznaki pamiątkowej którymi zostal obwieszony ten czołg.

      Kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się niemieckie działo 50mm KwK 39 na obrotowej podstawie. Jak widać po stanie tarczy ochronnej trochę do niego strzelano...


      cdn.
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      Kolejne 5km na zachód - Ver-Sur-Mer (49°20'36"N 0°31'00"W). Kanadyjskie dzialo samobieżne Sexton uzbrojone w haubicę 87.5mm. W działa te wyposażone były jednostki brytyjskie lądujace w tych rejonach.
    1. Awatar jaclas
      jaclas -
      Zaliczone
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      Jedziemy dalej - Arromanches - (49°20'25"N 0°37'15"W)
      W przypadku operacji desantowej jednym z warunków powodzenia jest zapewnienie możliwości dostarczania na uchwycone przyczólki zaopatrzenia i kolejnych oddziałów niezbędnych do utrzymania pzryczółków i wyprowadzenia z nich dalszej ofensywy.
      Nieudany rajd na Dieppe w 1942r wykazał, że liczenie na uchwycenie podczas inwazji jednego z istniejących portów i to w stanie na tyle niezniszczonym, by można go było szybko wykorzystać jest założeniem bardzo ryzykownym - nawet gdyby udało się po długich walkach port zdobyć, mógł on być bardzo silnie zniszczony (zarówno podczas walk, jak i wskuteck celowych wysadzeń pzrez broniący portu garnizon), kanały portowe i nabrzeża mogły też zostać zaminowane. Mogło to spowodować uniemożliwienie wykorzystania portu pzrez długie tygodnie. Kapryśna pogoda w rejonie kanału La Manche mogła z kolei uniemożliwiić pzrez dłuższy czas wyłądunek zaopatrzenia bezpośrednio na plaży. Problem ten Alianci rozwiazali poprzez wybudwanie na wybrzezu Normandii w rekordowo krotkim czasie (3 dni od rozpoczęcia inwazji) dwóch sztucznych portów. Składały się one z linii zakotwiczonych falochronów pływajacych z betonowych kesonów, kolejnej linii falochronów osadzonych na dnie (poczatkowo również z elementów betonowych, później w celu wzmocnienia falochronów zatapiano w ich linii wycofane z eksploatacji wskutek zużycia lub uszkodzeń okręty i statki - m. innymi polski krążownik ORP Dragon stał się w ten sposób w lipcu 1944r elementem falochronu portu w Arromanches) Za falochronami statki dowożące zaopatrzenie cumowały przy zakotwiczonych betonowych kesonach połączonych trzema długimi mostami pontonowmi z brzegiem. Pierwszy z portów - Mulberry A - wybudowano w amerykańskiej strefie lądowania - w rejonie plaży Omaha. Drugi - Mulberry B - w brytyjskiej strefie, w Arromanches. Port amerykński został już po 10 dniach zniszczony w wyniku silnego sztormu. Port Mulberry B - mimo iż przy projektowaniu przewidywano, że ma służyc tylko 3 miesiące - był przez 8 miesięcy - aż do zdobycia i uruchomienia portu w Antwerpii - głównym portem przez który płynęło zaopatrzenie dla armii Aliantów walczących w północnej Francji. W ciągu 10 miesięcy wykorzystywania wyładowano w nim 2.5 miliona ludzi, 500 tysięcy pojazdów i 4 miliony ton zaopatrzenia. Do wybudowania portu zużyto 600 000 ton cementu, plywające nabrzeża i mosty pontonowe miały w sumie ok. 15km długości.
      Tak to wyglądało w 1944r: http://upload.wikimedia.org/wikipedi...yB_-_Piers.jpg
      Obecnie po zatopionych okrętach śladów nie widać, natomiast zachowało się sporo betonowych kesonów - niektóre tkwią w morzu, innee sztormy wyrzuciły na plażę.
      Tak to wygląda z wysokiego klifu:






      Przy ścieżce prowadzącej z klifu do miasteczka stoi w charakterze pomnika czołg Sherman w barwach dywizji Wolnych Francuzów generała Leclerca. Francuzi bardzo podkreślaja udział wojsk Wolnej Francji w wyzwalaniu ich kraju dyskretnie przemilczając fakt, że ogromna wiekszość żołnierzy generała de Gaulle'a w latach 1940-1942 wiernie służyła kolaboracyjnemu rządowi marszałka Petaina - znaczna ich część brała w tym czasie udział w starciach oddziałów francuskich z brytyjskimi i amerykańskimi (zniszczenie przez Anglików eskadry floty francuskiej w lipcu 1940r w algierskim porcie Mers-El-Kebir, nieudany desant Brytyjczyków na Dakar we wrześniu 1940, naloty francuskie na Gibraltar w lipcu i wrześniu 1940, walki brytyjsko-francuskie w Syrii i Libanie w 1941, zdobycie w lipcu 1942 Madagaskaru i wreszcie walki podczas desantu brytyjsko-amerykańskiego w Afryce Północnej w listopadzie 1942).


      Po zejściu na plażę można się przyjrzeć z bliska wyrzuconym na nią przez sztormy kesonom portu:










      Niektóre są gęsto obrośnięte glonami i muszelkami małży i skorupiaków (zdjęcia były robione podczas odpływu - w czasie przypływu większa część kesonów niknie pod wodą):








      Na placu przy plaży znajduje się muzeum, a wokół niego rozstawiono trochę sprzętu wojskowego.

      działko przeciwlotnicze:


      amerykański półgąsienicowy transporter opancerzony:


      przed nim jakaś armata:


      i kilka zdjęć pięknie zachowanej brytyjskiej armato-haubicy 25-funtowej (kaliber 87.6mm):






      Na koniec zbliżenie na 'kalkulator' umożliwiajacy wyznaczenie kąta podniesienia lufy w zależnosci od zasięgu stzrału i zastosowanego ładunku prochowego (stosowano amunicję rozdzielnego ładowania - czyli najpierw wsuwano do lufy pocisk, a dopiero później - łuskę z ładunkiem prochu - umożliwiało to stosowanie różnych rodzajów ładunków w zależnosci od wymaganego zasięgu strzału).
    1. Awatar henry1
      henry1 -
      Lubię to ! Świetnie opisane i foty ekstra.
    1. Awatar waruga
      waruga -
      Przejrzalem watek, brawa dla autora.
    1. Awatar Bodzip
      Bodzip -
      No, po powrocie ze zlotu mogłem spokojnie podłączyć się do wątku.
      Fajnie piszesz i ciekawe zdjęcia pokazujesz
    1. Awatar ahutta
      ahutta -
      Dodałem do subskrybowanych. Muszę dać namiary mojemu Pawłowi, bo ma fioła na punkcie czołgów, a tu będzie miał co pooglądać i poczytać.
    1. Awatar wyszomir
      wyszomir -
      Cieszę się, że się podoba

      Jedziemy dalej. 5km na zachód od Arromanches w miejscowości Longues-Sur-Mer Niemcy wybudowali baterię nadbrzeżną. Składała sie ona z 4 bunkrów z armatami morskimi kalibru 150 lub 152mm (różne źródła podają różne dane) oraz bunkra dowodzenia pełniącego równocześnie rolę bunkra obserwacyjnego (bunkier ten stał blisko plaży i była z niego widocznosć na morze, bunkry armat były umieszczone ok. 300m dalej w głębi lądu). W nocy poprzedzającej inwazję bateria została zbombardowana w wyniku czego zniszczeniu uległa jedna z armat oraz linie telefoniczne łączące bunkier dowodzenia z bunkrami armat. W momencie rozpoczecia inwazji trzy ocalałe armaty otworzyły ogien do floty inwazyjnej - odpowiedziały im działa brytyjskich krażaowników - lekkiego Ajax i pomocniczego (pełniącego również funkcję okrętu dowodzenia) Bulolo. Po 20 minutach działa baterii zamilkły nie uzyskujac trafień. Salwy brytyjskich krążowników uszkodziły dwa działa. Po południu ocalałe działo otworzyło ogień do francuskiego krażownika Georges Leyques i również zostało po krotkiej wymianie ognia uciszone nie uzyskując trafień. Do braku skutecznosci ostrzału baterii przyczyniło się bardzo porwanie linii telefonicznych podczas nalotu - z bunkrow dział nie było bezpośredniej widoczności celu i kierowania ich ogniem musiało odbywać się na podstawie komend z bunkra dowodzenia. W sytuacji braku łączności telefonicznej sygnały przekazywano za pomocą chorągiewek sygnałowych, ale dym oraz pył powstały podczas wybuchów pocisków uniemożliwił taki sposób komunikacji. Nastepnego dnia bateria została zdobyta przez oddziały alianckie - jej załoga (184 ludzi) dostała sie do niewoli.

      Bunkier dowodzenia (49°20'45"N 0°41'36"W)






      Widok z okolic bunkra w stronę Arromanches - widoczne kesony falochronu sztucznego portu Mulberry B:


      Pierwszy z 4 bunkrów artyleryjskich (49°20'36"N 0°41'36"W) jest silnie zniszczony w wyniku eksplozji amunicji. Eksplozja nastąpila nie w czasie walk, ale później - gdy bunkry były wykorzystywane jako magazyny amunicji dla zorganizowanego w pobliżu lotniska polowego RAF.




      Pozostałe bunkry (rozstawione w linii co 80m w kierunku zachodnim od pierwszego) zachowały sie znacznie lepiej:








      Z wnętrza bunkra tak to wygląda:


      cdn...