PDA

Zobacz pełną wersję : Światłomierz w aparacie



suchar
25.11.07, 20:47
Zastanowiła mnie jedna rzecz. Otóż czasy i wartości przysłony w moim OM-20 są co 1 EV, nie ma wartości pośrednich. W związku z tym co się dzieje, kiedy aparatowi wyjdzie, że czas dla przysłony x powinien wynosić miedzy np. 1/60 a 1/30s? Nie doświetla, czy prześwietla? Strzelam, że nie doświetla. Podobna sytuacja jest w cyfrówkach, gdzie skok jest co 1/3 EV, bo też aparat musi prawie zawsze do jakiejś wartości przybliżyć. W cyfrakach jest jednak co 1/3 EV, a nie co 1 EV, a to robi sporą różnice. Mimo tego większość moich fotek na analogu jest sensownie naświetlona. Czy to wynika z dużej tolerancji filmu na ilość światła/jego dużej pojemności?
Pzdr

dzemski
25.11.07, 20:51
myślę, że to wynika właśnie z tego co napisałeś. Filmy negatywowe (szczególnie) mają sporą tolerancję na naświetlanie.

-M
25.11.07, 21:06
Może przy trybie auto ma wartości pośrednie?
Niektóre obiektywy mają możliwość przymykania przysłony co 1/3 (stare heliosy), albo wręcz z płynnym przesunięciem.

suchar
25.11.07, 21:12
Może przy trybie auto ma wartości pośrednie?
Niektóre obiektywy mają możliwość przymykania przysłony co 1/3 (stare heliosy), albo wręcz z płynnym przesunięciem.

Nie ma wartości pośrednich w ogóle. Tylko co 1 EV. Tak samo jest też w OM-2. Problem dotyczy też cyfrówek i ciekaw jestem, którą opcję wybierają aparaty: niedoświetlenie, czy prześwietlenie? Myślę, że nie doświetlają. Byłoby to logiczne, bo z cieni zawsze można coś wyciągać, a jak się przepali, to nie ma w takim miejscu informacji. Aczkolwiek to, że analogi dają radę z wartościami tylko co 1 EV zapewne świadczy o tym, że filmy mają sporą tolerancję na naświetlanie (potwierdza to dzemski).

Jack
25.11.07, 21:19
Nie ma wartości pośrednich przy pomiarze światła i ustawianiu parametrów ekspozycji, gdyż niedokładność nastaw mieści sie w tolerancji materiału światłoczułego, ponadto nie jest konieczna precyzja na poziomie 1/3 EV. Przy negatywie - błąd odróbki dochodzi do +/- 1 EV, co jest kompensowane elastycznością użytecznej skali naświetleń. W przypadku fotografii czarno-białej elastyczność jest pełna, gdyż poważne braki negatywu mogły być skompensowane kontrastem materiału pozytywowego, przy kolorze trzeba wiekszej uwagi, gdyż nie można w łatwy sposób manipulowac kontrastem pozytywu. Negatyw jest w stanie zarejestrować różnicę w jasności motywu dochodzącą do 15 EV, mimo, że starzy mistrzowie uczyli, że kontrast miedzy cieniami a światłami nie powinien przekraczać 3 EV.
Pozdrawiam
Jack

willow32
25.11.07, 21:19
dokładnie, negatyw ma bardzo dużą tolerancję na błędy w naświetlaniu, pamiętaj ze ewentualne skuchy można poprawić jeszcze podczas naświetlania papieru :) Gorzej jest ze slajdem on jest mniej czuły i bardzo trzeba pilnowac świateł
suchar próbowałeś już robić na slajdach? podobno to jest dopiero świetna zabawa :)

suchar
25.11.07, 21:34
Jack, dzięki za obszerne wytłumaczenie!



suchar próbowałeś już robić na slajdach? podobno to jest dopiero świetna zabawa :)

Nie, ale zamierzam :) Spróbuję wszystkiego ;) Na razie postaram się skompletować cały zestaw do ciemni czarno-białej, powywołuje sobie negatywy (odbitek pewnie jeszcze nie będę robił, choć kto wie...:)), a potem popróbuję z ciemnią kolorową (mam nadzieję).

Pzdr

Oleryk
25.11.07, 21:34
A jakie efekty! Popróbuj Velvii.

Smerf Maruda
25.11.07, 21:51
a potem popróbuję z ciemnią kolorową (mam nadzieję).

Nie sądzę ;-)

-M
25.11.07, 21:55
Dlaczego w niektórych postach/wątkach pojawia się żółte tło?
Czy to jakieś oznaczenie tego, że w tym temacie ktoś komuś pomógł? Szukam, szukam i doszukać przyczyny się nie mogę.

Sorki za offtop ale właśnie mi się zajarzyło na żółto ;)

willow32
25.11.07, 21:56
Dlaczego w niektórych postach/wątkach pojawia się żółte tło?
Czy to jakieś oznaczenie tego, że w tym temacie ktoś komuś pomógł? Szukam, szukam i doszukać przyczyny się nie mogę.

Sorki za offtop ale właśnie mi się zajarzyło na żółto ;)

chyba dobrze kombinujesz :)

suchar
25.11.07, 21:59
a potem popróbuję z ciemnią kolorową (mam nadzieję).

Nie sądzę ;-)

Czemu? Jestem ambitny (przynajmniej na początku ;)).

Oleryk
25.11.07, 21:59
Kolorowe odbitki z kuwety? ;)
Tez nie przypuszczam. To nie jest taka "zabawa" jak z BW.
Pobaw się lepiej slajdami i koniecznie spróbuj Velvii!
Ciekawe, jak zareagujesz na kolorystykę ;)

Smerf Maruda
25.11.07, 22:02
Czemu? Jestem ambitny (przynajmniej na początku ;)).

Praca niewarta zachodu, uwierz, pewno dlatego tak czarno-białe sobie liczy za kolorową odbitkę z powiększalnika...

Rafał Czarny
25.11.07, 22:05
a potem popróbuję z ciemnią kolorową (mam nadzieję).

Nie sądzę ;-)

Czemu? Jestem ambitny (przynajmniej na początku ;)).

Ja też nie sądzę. To zbyt skomplikowany proces, by w kuwetach robić kolor. To się totalnie nie opłaca. Musiłbyś przerabiać gigantyczne ilości zdjęć, żeby to miało sens. Chemia do procesu C-41 jest droga i szybko się starzeje.

suchar
25.11.07, 22:05
Czemu? Jestem ambitny (przynajmniej na początku ;)).

Praca niewarta zachodu, uwierz, pewno dlatego tak czarno-białe sobie liczy za kolorową odbitkę z powiększalnika...

Możliwe. Jeśli wciągnę się w ciemnię czarno-białą, to może kiedyś spróbuję też z kolorem. Bo w sumie czemu nie. Niewykluczone, że nie warto.

Magus
25.11.07, 22:07
Tyle razy zawiodłem się na "aparatowych" światłomierzach, że kiedy tylko mogę używam zewnętrznego Gossena.

-M
25.11.07, 22:13
Tyle razy zawiodłem się na "aparatowych" światłomierzach, że kiedy tylko mogę używam zewnętrznego Gossena.

a ja często manualeye

willow32
25.11.07, 23:45
a ja nie lubie piwa :)
-M Ty to jesteś jakiś manualista, wszystko manualnie robisz :)

-M
25.11.07, 23:55
a ja nie lubie piwa :)
-M Ty to jesteś jakiś manualista, wszystko manualnie robisz :)

Bo ja dzieci robię a to tylko manualnie można :lol:

A tak poważniej.
Kiedyś się rzuciłem na tryb A, okazało się, że pomiar światła w serii klatek dawał inne nastawy, dzięki czemu każde zdjęcie z serii musiałem inaczej obrabiać. To nie na moje nerwy, już wolę sam coś skaszanić przy ustawieniach (ostatnio przestawiłem pierścień przysłony przy ustawianiu ostrości i całą seryjkę tak zrobiłem, fajne "kredki" wyszły w bokehu ;)).
Do tego ja robię w jpg, więc albo dobrze wszystko ustawię, albo mam kichę a nie zdjęcia. A dobrze ustawić i mieć powtarzalność nastaw to tylko w manualu albo przy zabawie z blokadą ekspozycji... a to i tak dodatkowe klikanie.

Ktoś pisał o czasie, że to dodatkowe pokrętła... zgodzę się, ale ja ustawiam te pokrętła w drodze między aparatem w "zwisie" i aparatem przy oku, ustawiam na bieżąco robiąc zdjęcia, bo cały czas mam wszystko w wizjerze. Czasami ustawiam nie robiąc zdjęć, bo widzę je na górnym lcd'ku. Mam już palce zintegrowane z pokrętłami, ostatnio dałem komuś na chwilę E1 do zabawy. Gdy zapytał, gdzie się ustawia balans bieli to pokazałem mu tylko palcami, gdzie musi szukać przycisku bo za chiny nie potrafiłem wyjaśnić inaczej.

I na zakończenie - większość swoich zdjęć zrobiłem OMką, gdzie jedynym udogodnieniem był pomiar światła (który i tak trzeba było przefiltrować przez własny rozum i oczy, szczególnie po upadku, po którym się zacięła dźwignia pomiaru na punktowym ;))