PDA

Zobacz pełną wersję : Artystyczne fotki z kotleta - watek zbiorowy!!!



Janeczek
4.02.12, 10:05
Chcialbym zalozyc watek zbiorowy: artystyczne fotki z kotleta wszelakiego.
Licze na Wasze publikacje, bysmy mogli wspolnie podyskutowac na temat zdjec, postrzegania tego szczegolnego dnia, sytuacji, zdarzen, podejsc do tematu.

Na dobry poczatek zaczne od siebie:

http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59503&d=1328342712

pozdrawiam serdecznie
Janek

k@czy
4.02.12, 18:01
http://i89.photobucket.com/albums/k233/kaczy997/GIF/23hxan9.gif
Bylo juz chyba z siedem razy....
Z "Artystycznym" to troche nie przesadziles...?

merti
4.02.12, 18:07
Janeczek, nie przesadzaj. Przecież nikt cię nie ukamieniował. Tekla powiedziała co myśli, ok. Tamten wątek może być o kotletach ze szczyptą artyzmu, nie ma się co obrażać...

nyny
4.02.12, 18:47
@k@czy: musze punktow rozdac troche ludziom, ale bede mial w pamieci:)

Dobre dobre.

@merti: smiem twierdzic ze nie tylko Tekla tak mysli:)

pozdro

merti
4.02.12, 19:05
Tamten temat wiadomo jak brzmi i moim zdaniem Janeczek stanął na wysokości zadania. To był pierwszy kotlet ale z czasem będą kolejne i nie powinien się obrażać, obruszać. Jeśli przypasowało młodym to git. Samoistnie temat zaczął się rozszerzać o rady i sugestie oraz uszczypliwości. Jesteśmy chyba tutaj po to by sobie pomagać i czasami trzeba też wylać kubeł zimnej wody. Ten temat powinien iść do piachu, mamy tamten...

Janeczek
4.02.12, 20:30
Ale co Wy z tym obrazaniem??, kto na kogo sie obrazil?? jak to kaczy mowi WTF?:)
Przeciez, ktos na tym forum na pewno jakies kotlety robi (sluby, komunie, etc)

Jest jakis watek zbiorowy, kotletowy? to linkowac, a to zamykac!
Tam juz wszystko zostalo powiedziane, czekamy na innych!

pozdrawiam serdecznie
Janek

PS
Az poszukam, nie wpadlem na to, by odpalic szukajke...

Saboor
4.02.12, 20:40
Ale co Wy z tym obrazaniem??, kto na kogo sie obrazil?? jak to kaczy mowi WTF?:)
Przeciez, ktos na tym forum na pewno jakies kotlety robi (sluby, komunie, etc)
/.../
pozdrawiam serdecznie
Janek
/.../

Bo to tradycja taka: jak temat "fotografia ślubna", to albo się poobrażają, albo sobie nagadają.
Przejrzysz wątki - zobaczysz.
Masz szansę zostać Wielkim, jeżeli tradycję(to nie imię dla dziewczynki) zmienisz. :-D

Janeczek
4.02.12, 21:36
Podobno juz Hero jestem? nie wiem o co chodzi, aaa rozumiem, wszyscy sie tajniacza, zeby sie na forum nie smiali? wszak przesmiewcow nie brakuje z wiadomych wzgledow...

pozdrawiam serdecznie
Janek

PS
Tradycja, to stare imie jest:)

http://youtu.be/nBU_V3S3teE

---------- Post dodany o 20:36 ---------- Poprzedni post był o 19:44 ----------

No dobra, widze, ze nikt z mecenasow sztuki nie spieszy sie z konstruktywna krytyka, badz po prostu nie ryzykuje z zabraniem glosu na temat, wolac robic sobie podsmiech... wiec moze zaczne od samokrytyki...

kadr z posta nr 1 moze bylby i ciekawy ale... ewidentnie brakuje tam przestrzeni, w prawdzie mozna cokolwiek sobie dopowiedziec patrzac na zdjecie, iz jest to prawdopodobnie jakas uroczystosc (widac wejscie do kosciola i ludzi w garniturach), brak szerokiego spojrzenia, nie ma pary mlodej, zdjecie do kosza, zreszta nie ujrzalo swiatla dziennego az do teraz sluzac tu za przyklad, kulisy zdjecia A900 50tka na body, odleglosc ok 2m w tlumie gosci skladajacych zyczenia, brak szans na zmiane obiektywu i odejscie, owa scena dziala sie przez kilka sekund, jednak mimowolnie odchylilem sie do tylu i cyknalem fotke, niestety obawy sie spelnily, za wasko...

pozdrawiam serdecznie
Janek

PS
Jesli mamy sie czegos uczyc, uprzejmie prosze o wklejanie zdjec i dyskusje, osobiscie przewrotnie bede wklejal fotki i te zle i te dobre wg mnie...
Jedynie w ten sposob mozemy zrobic fajny watek, ktory da szanse innym na podpatrzenie tego dnia z roznej perspektywy

Tadeusz Jankowski
4.02.12, 22:19
Może i brakuje przestrzeni, ale zapominam o klasycznych regułach i mi się podoba. Te trzy twarzyczki tworzą akord, a twarz z tyłu zaciekawiona, zasłuchana, kazda nutka inaczej brzmi, jedna wyrazista głęboko leci w przestrzeń, druga oficjalnie largo, trzecia zaokraglona jak piłeczka - w staccato.

Pzdr, TJ

winnetou
5.02.12, 01:17
Z miłą chęcią poobserwuję wątek z nadzieją, że człek się czegoś dowie ;)

Quentin35
5.02.12, 10:27
Podobne wątki już się przewijały (choćby tu http://forum.olympusclub.pl/threads/75434-Da-Vinci-od-kotleta. ) i nie przypominam by któryś z nich kończył się pozytywnie.

leszekkl
5.02.12, 10:43
59543Z kotletem nie mam ale mam z kiełbasą :wink:

RGS
5.02.12, 11:16
"Uszczypliwość" jest przeze mnie obserwowana dość często, choć jestem tu od nie dawna (aktywniej)

Janeczek
5.02.12, 11:40
Podobne wątki już się przewijały (choćby tu http://forum.olympusclub.pl/threads/75434-Da-Vinci-od-kotleta. ) i nie przypominam by któryś z nich kończył się pozytywnie.

No wlasnie takie watki niewiele wniosly, duzo gadania, malo przykladow, ten mam nadzieje, bedzie inny, ja wiem, ze wszyscy sie boja, bo konkurencja zaraz zacznie krytykowac ale pare ciekawych slow moze pasc i na to licze....

Niestety zycie pokazuje, ze watki slubne na wielu forach szybko sie koncza i maja czasem dramatyczny przebieg ale to swiadczy tylko o rozmowcach, o makrofotografii mozna, o portretach mozna, o architekturze mozna, a o fotografii slubnej nie, bo kotlet? zawstydza niektorych artystow? spojrzmy na to z innej strony, mozna pomoc tym poczatkujacym, zeby wiedzieli w co sie pchaja, majac wyobrazenie o niesamowitych kokosach itd...

Podpatrujemy wielkich, starszych, znajomych w fotografii, szkolac sie i lykajac wiedze, dlaczego nie moglibysmy na ten temat spojrzec racjonalnie i mowic co nam sie podoba, a co nie...

utopia?, to sie okaze....

pozdrawiam serdecznie
Janek

PS
Widze, ze nikt sie nie kwapi ze zdjeciami, to moze dla odwagi dla Was

nr2.
http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59544&d=1328434804

RGS
5.02.12, 11:46
Mnie się podoba... pokazanie dynamiki

Tadeusz Jankowski
5.02.12, 12:04
Mi też się podoba. Mimo niejakiego bałaganu w tle (monitor, tablica? oraz pasmo swiatełek u dołu) fotka wciąga, zatrzymując w kadrze ruch opowiada - na pierwszym planie piruet, tren sukni w wirze, radocha, na drugim, chyba muzykant, patrzy jak tańczący wykorzystują jego dzieło.

Pzdr, TJ

rumpel
5.02.12, 12:17
Świetny wątek, zdjęcia gustowne - tak trzymaj ! A do wiecznych malkontentów - SIO !
Marudzenie kontynuujcie w pod-forach sprzętowych ! ;)

Pozdrawiam
rumpel

brudnyhary
5.02.12, 13:05
59545dla rozluźnienia atmosfery może nie artystyczne ale artysta napewno :) pozdrawiam

Fatman
5.02.12, 13:12
ok, raz grubemu śmierć............

lubię przepał..... no nic nie poradzę, lubię i już......

http://img802.imageshack.us/img802/5059/90600636.jpg


nie bardzo przeszkadza mi jak jest krzywo i szeroko, jak przy okazji jest ciekawie i śmiesznie.......

http://img846.imageshack.us/img846/8880/75868359.jpg


nie zawsze używam papierowej GO pomimo tego, że używam FF i powinienem wg. niektórych tylko z małą GO fotografować....

http://img803.imageshack.us/img803/1743/50643481.jpg


bardzo lubię jak mi coś w kadr włazi i zasłania......... czasem wolę pokazać mniej, a niech ten oglądający się zastanawia i używa wyobraźni.....

http://img708.imageshack.us/img708/7346/43370719.jpg


jakiś czas temu dowiedziałem się (na tym forum zresztą ;-) ), że widać że jestem początkujący bo mam flarę w kadrze i jej nie usunąłem..........
...... a ja po prostu bardzo lubię flary.............

http://img707.imageshack.us/img707/7121/45153989.jpg


czasem taką flarę połączę z rybką, bo rybka używana z umiarem też daje trochę radochy...........

http://img16.imageshack.us/img16/7382/49050725.jpg


jako posiadacz FF powinienem fotografować tylko w świetle zastanym (wg. niektórych), a ja od czasu do czasu lubię połączyć zastane z błyskowym......
...........na dodatek robię to inaczej niż wszyscy świadomi tego jak się powinno robić zdjęcia z lampą w plenerze -ja używam jednej lampy i nie zdejmuję jej z sanek aparatu.....

http://img72.imageshack.us/img72/2840/19483618.jpg

http://img109.imageshack.us/img109/9930/61811650.jpg


dodam, że podczas robienia zdjęć i ich późniejszego oglądania nikt nie ucierpiał :-)

czy było artystycznie ? nie wiem, ocena nie należy do mnie......... (no ale się starałem :-) ).

leszekkl
5.02.12, 13:20
Nie wiem jak jest, czy dobrze czy żle - ale mi się podoba!, zdjęcia są naturalne.:grin:

Tadeusz Jankowski
5.02.12, 13:31
Fatman, najbardziej mi się podoba pierwsze - całusek-muśnięcie. I ostatnie, na którym młodą parę zapozowałeś absolutnie bezpretensjonalnie, taka sobie pogaduszka ucznia z uczennicą po drodze ze szkoły - piękne. Są tam dwie osoby i mają sie ksobie w rozmowie, fotka jest studium okazjonalnego, przyjacielskiego spotkania oraz wnikliwym portretem jednej.
Może ktoś inny napisze, czy i jak mówią do niego te zdjęcia.

Pzdr, TJ

Saboor
5.02.12, 13:57
No wlasnie takie watki niewiele wniosly, duzo gadania, malo przykladow, ten mam nadzieje, bedzie inny, ja wiem, ze wszyscy sie boja, bo konkurencja zaraz zacznie krytykowac ale pare ciekawych slow moze pasc i na to licze/.../
pozdrawiam serdecznie
Janek

nr2.
http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59544&d=1328434804

Janek, miało być parę słów, więc piszę:
fota sama w sobie fajna i jak dla mnie to niemal esencja "kotleta", frywolna, dynamiczna acz ciut rozbita żółtym światłem, i tylko ta zażółcona suknia razi. To moja subiektywna, własna opinia, a jak już kiedyś napisałem:
foto ślubne, jest jak disco polo - ma się podobać specjalnemu odbiorcy, czyli młodym i choć strasznie mi się oberwało. :-D Podtrzymuję.
Baardzo lubię ślubniaki ...oglądać bo zrobić bym się nie podjął, tak jak i grać na np. klawiszach. :-D
Koniec pieprzenia początek solenia: odżółcić kieckę i jest dobrze.

Janeczek
5.02.12, 13:58
ok, raz grubemu śmierć............

http://img802.imageshack.us/img802/5059/90600636.jpg



Pewnie, ze mozna? proste technika czasem musi ustapic wlasnie TEJ chwili, nie wszystkie zdjecia sa wskazane jako technicznie poprawne od lewej do prawej...



nie bardzo przeszkadza mi jak jest krzywo i szeroko, jak przy okazji jest ciekawie i śmiesznie.......

http://img846.imageshack.us/img846/8880/75868359.jpg



przerysowania, tak wazne w tym dniu, klasyczny przyklad, by nadac jeszcze wiecej dynamiki i wyrazu zabawie!



nie zawsze używam papierowej GO pomimo tego, że używam FF i powinienem wg. niektórych tylko z małą GO fotografować....

http://img803.imageshack.us/img803/1743/50643481.jpg



Sprobowalbys na tej fotce zrobic papierowa GO, by nie pokazac urokow Gdanska, to bysmy Ci dali!:)



bardzo lubię jak mi coś w kadr włazi i zasłania......... czasem wolę pokazać mniej, a niech ten oglądający się zastanawia i używa wyobraźni.....

http://img708.imageshack.us/img708/7346/43370719.jpg



Pozostawie bez komentarza to i nastepne, lubie flary, lubie swiatlo w kadrze, kosztem spadkow kontrastu i braku poprawnosci...



jakiś czas temu dowiedziałem się (na tym forum zresztą ;-) ), że widać że jestem początkujący bo mam flarę w kadrze i jej nie usunąłem..........
...... a ja po prostu bardzo lubię flary.............

http://img707.imageshack.us/img707/7121/45153989.jpg




czasem taką flarę połączę z rybką, bo rybka używana z umiarem też daje trochę radochy...........

http://img16.imageshack.us/img16/7382/49050725.jpg


Szerokosc i karkolomna geometria, choc powiada sie, ze kotleciarze, to tylko krzywe kadry i fiszaje, bo taki trynd ale na szczescie trzeba przedstawiac jeszcze COS na fotkach...



jako posiadacz FF powinienem fotografować tylko w świetle zastanym (wg. niektórych), a ja od czasu do czasu lubię połączyć zastane z błyskowym......
...........na dodatek robię to inaczej niż wszyscy świadomi tego jak się powinno robić zdjęcia z lampą w plenerze -ja używam jednej lampy i nie zdejmuję jej z sanek aparatu.....

http://img72.imageshack.us/img72/2840/19483618.jpg

http://img109.imageshack.us/img109/9930/61811650.jpg


dodam, że podczas robienia zdjęć i ich późniejszego oglądania nikt nie ucierpiał :-)

czy było artystycznie ? nie wiem, ocena nie należy do mnie......... (no ale się starałem :-) ).

Mieszanie blyskowego z zastanym daje czesto swietne efekty, to nie te czasy gdzie jechalo sie tylko na zastanym, sprzet teraz daje niesamowite mozliwosci uzywania swiatla takiego jak chcemy i gdzie chcemy, mamy caly arsenal zabawek i jak widac, mozna zrobic to prosto i skutecznie z 1 dodatkowym zrodlem swiatla...

Dzieki Fatmanie, ze choc Ciebie na razie aktywowalem na powaznie, watek mam nadzieje bedzie sie naturalnie rozwijal bez poklepywania po plecach, bez achow (chyba, ze na takowe ktos zasluzy) ale tez i bez zbednych zawzietych komentarzy szczegolnie konkurencji.

Jest zle wg Ciebie, powiedz to, co Ci sie nie podoba, dlaczego tak myslisz, jest dobrze wyraz to

pozdrawiam serdecznie
Janek

Saboor
5.02.12, 14:03
ok, raz grubemu śmierć............
lubię przepał..... no nic nie poradzę, lubię i już......
nie bardzo przeszkadza mi jak jest krzywo i szeroko, jak przy okazji jest ciekawie i śmiesznie.......
nie zawsze używam papierowej GO pomimo tego, że używam FF i powinienem wg. niektórych tylko z małą GO fotografować....
bardzo lubię jak mi coś w kadr włazi i zasłania......... czasem wolę pokazać mniej, a niech ten oglądający się zastanawia i używa wyobraźni.....
jakiś czas temu dowiedziałem się (na tym forum zresztą ;-) ), że widać że jestem początkujący bo mam flarę w kadrze i jej nie usunąłem..........
...... a ja po prostu bardzo lubię flary.............
czasem taką flarę połączę z rybką, bo rybka używana z umiarem też daje trochę radochy...........
jako posiadacz FF powinienem fotografować tylko w świetle zastanym (wg. niektórych), a ja od czasu do czasu lubię połączyć zastane z błyskowym......
...........na dodatek robię to inaczej niż wszyscy świadomi tego jak się powinno robić zdjęcia z lampą w plenerze -ja używam jednej lampy i nie zdejmuję jej z sanek aparatu.....
dodam, że podczas robienia zdjęć i ich późniejszego oglądania nikt nie ucierpiał :-)
czy było artystycznie ? nie wiem, ocena nie należy do mnie......... (no ale się starałem :-) ).

No i co tu można napisać?? Chyba tyle, że fota świadczy o fotografie :-D
Fatman! są strasznie "pojechane" i niejednemu z "branży" w oczy włażą :-D, ale są tak Fatmanowe, że nie sposób przejść obojętnie.
Jak ja lubiejam takie jazdy! Faajne!

waruga
5.02.12, 14:24
59545dla rozluźnienia atmosfery może nie artystyczne ale artysta napewno :) pozdrawiam

Flacha na prawa noge i lewa :-) Fajnie wypatrzone.

brudnyhary
5.02.12, 16:01
bez prawa do kopiowania,dwuznacznie wyszło:)59548

RGS
5.02.12, 16:11
Zależy co się komu podoba :-) Ważne, że nie są nijakie. Fotka nie musi być technicznie doskonała żeby zapadła w pamięć.( dotyczy fotek wstawionych przez Fatman)

nyny
5.02.12, 16:18
Ze sprzetu tez trzeba umiec korzystac i jak widac FF FF nierowna, chociaz sie mi wydaje, ze najslabsze ogniwo jest gdzie indziej...

pozdro

wulf
5.02.12, 17:11
Zdjęcia Fatmana, te z flarami i przepałami są bardzo ładne. (celowo używam słowa ładne bo jak raczył zauważyć Saboor jest to produkt pod określonego odbiorcę)
Dawniej strasznie bałem się przepałów, cieni, flar i odblasków ale gdy zobaczyłem je na prawdziwych zdjęciach tj na odbitkach to przestałem kasować przed obróbką.
Co do lampy na stopce to wcale nie uważam, żeby było to coś złego. Wręcz przeciwnie, pracując samemu (wiadomo, budżet) to jedyny sensowny sposób na uzyskanie porządnych zdjęć.
Muszę pokopać trochę w swoich zdjęciach i na pewno coś wrzucę.

rafrog
5.02.12, 18:05
To i ja wrzucę coś od siebie :)

1.
http://4.bp.blogspot.com/-lWfb1eG3WRg/TyPpq4ICwoI/AAAAAAAAA8I/R8MjtpXUNHU/s1600/DSC_6018.jpg

2.
http://3.bp.blogspot.com/-tA45DDKDYtg/TyPp0xgPnrI/AAAAAAAAA84/9k__PnhsGcM/s1600/DSC_6131.jpg

3.
http://2.bp.blogspot.com/-lAUabtRkUMY/TyPp4E-2C-I/AAAAAAAAA9I/EGMUr5CW2Yk/s1600/DSC_6190.jpg

Centus
5.02.12, 18:24
To i ja wrzucę coś od siebie :)

1.
http://4.bp.blogspot.com/-lWfb1eG3WRg/TyPpq4ICwoI/AAAAAAAAA8I/R8MjtpXUNHU/s1600/DSC_6018.jpg

2.
http://3.bp.blogspot.com/-tA45DDKDYtg/TyPp0xgPnrI/AAAAAAAAA84/9k__PnhsGcM/s1600/DSC_6131.jpg

3.
http://2.bp.blogspot.com/-lAUabtRkUMY/TyPp4E-2C-I/AAAAAAAAA9I/EGMUr5CW2Yk/s1600/DSC_6190.jpg

kurczatko ... nie jestem specem ... ale fajne swiatelko ... czuc emocje ... podoba mi sie bardzo ... moze kiedys tez tak bede umial ;-)

Eddie
5.02.12, 18:26
Wrzucam z tego co akurat mam pod ręką, bo nie chce mi się po płytach grzebać. Kolejność absolutnie byle jaka.

1.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194908.jpg


2.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194844.jpg


3.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194840.jpg


4.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194644.jpg


5.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194525.jpg


6.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194455.jpg


7.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194450.jpg


8.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194442.jpg


9.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194702.jpg



No dobra, trochę zaszalałem. Wszystkie zdjęcia z Olympusa, żadne z pleneru.

Saboor
5.02.12, 18:27
Pozują ci Rafrog'u jak starzy wyjadacze. Hipnoza czy co?
Faktycznie pięknie odegrane scenki, zwłaszcza oczyma i mimiką młodej.

Centus
5.02.12, 18:35
Pozują ci Rafrog'u jak starzy wyjadacze. Hipnoza czy co?
Faktycznie pięknie odegrane scenki, zwłaszcza oczyma i mimiką młodej.

mysle ze to kwestia dobrego ziola , najpierw dla fotografowanych a pozniej dla fotografa ;-)

nie chce sie powtarzac ale naprawde super fotki

pozdrowienia dla Rafrog'a ;-)

---------- Post dodany o 17:35 ---------- Poprzedni post był o 17:32 ----------


Wrzucam z tego co akurat mam pod ręką, bo nie chce mi się po płytach grzebać. Kolejność absolutnie byle jaka.

1.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194908.jpg


2.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194844.jpg


3.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194840.jpg


4.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194644.jpg


5.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194525.jpg


6.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194455.jpg


7.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194450.jpg


8.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194442.jpg


9.

http://bern-art.pl/wp-content/uploads/2011/06/20110623194702.jpg



No dobra, trochę zaszalałem. Wszystkie zdjęcia z Olympusa, żadne z pleneru.

rowniez super fotki , szczegolnie 4 i 5 , wychodzi na to ze najslabszym ogniwem w tym wszystkim jest czlowiek i jego inwencja oraz techniczne umiejetnosci aby wprowadzic pomysl w zycie i umiec go prawidlowo zrealizowac

PS

zdjecie nr 8 tez jest super , taka dwuznacznosc , fajnie zlapany moment i ciekawe tlo do samej scenki

PS''
wynika z tych zdjec ze nie aparat czyni fotografa FOTOGRAFEM , ale to co ma On w glowie

Mirek54
5.02.12, 18:35
To i ja wrzucę coś od siebie :)


Kapitalna aranzacja.Jak dla mnie idealne na lata 20-30.
Respekt.

Karol
5.02.12, 18:35
Fajne foty...
Jestem próżny, ale nie aż tak żeby swoje w gruncie rzeczy sporadyczne ślubne pstryki nazywać art - to w nawiązaniu do tytułu wątku, niemniej jak uda mi się zatrzymać fajną sytuację, emocje, ludzie są zadowoleni, to ja też się cieszę. Niespecjalnie mogę coś opublikować, nie fajnie jakby się ktoś kogo nie pytałem o zgodę rozpoznał, stąd 3 fotki ode mnie jak poniżej...

1.
http://img715.imageshack.us/img715/3084/fot9506.jpg

2.
http://img862.imageshack.us/img862/8194/fot9517.jpg

3.
http://img24.imageshack.us/img24/1112/fot9509.jpg

rafrog
5.02.12, 18:40
Kapitalna aranzacja.Jak dla mnie idealne na lata 20-30.
Respekt.

Dziękuję:oops:

---------- Post dodany o 17:40 ---------- Poprzedni post był o 17:38 ----------


Fajne foty...
Jestem próżny, ale nie aż tak żeby swoje w gruncie rzeczy sporadyczne ślubne pstryki nazywać art - to w nawiązaniu do tytułu wątku, niemniej jak uda mi się zatrzymać fajną sytuację, emocje, ludzie są zadowoleni, to ja też się cieszę. Niespecjalnie mogę coś opublikować, nie fajnie jakby się ktoś kogo nie pytałem o zgodę rozpoznał, stąd 3 fotki ode mnie jak poniżej...

1.
http://img715.imageshack.us/img715/3084/fot9506.jpg

2.
http://img862.imageshack.us/img862/8194/fot9517.jpg

3.
http://img24.imageshack.us/img24/1112/fot9509.jpg

Dzieci na imprezach weselnych są super. Często się zapominam i zamiast obserwować młodych nie potrafię oderwać oczu od małych tancerzy :)

Eddie
5.02.12, 18:44
[...]

rowniez super fotki , szczegolnie 4 i 5 , wychodzi na to ze najslabszym ogniwem w tym wszystkim jest czlowiek i jego inwencja oraz techniczne umiejetnosci aby wprowadzic pomysl w zycie i umiec go prawidlowo zrealizowac

PS

zdjecie nr 8 tez jest super , taka dwuznacznosc , fajnie zlapany moment i ciekawe tlo do samej scenki

PS''
wynika z tych zdjec ze nie aparat czyni fotografa FOTOGRAFEM , ale to co ma On w glowie

Piękne dzięki, Centus!

nyny
5.02.12, 19:06
@rafrog: no i za to mozna spokojnie bez biadolenia z czystym sumieniem zaplacic, nawet niemalo.
Powiem krootko, zacne foty i widac, ze nie meczysz sie, a i sprzet jakos specjalnie nie przeszkadza:)

pozdro

waruga
5.02.12, 19:12
Panowie swietny ten watek, foty cool.

romeq
5.02.12, 19:26
Witam.
Podzielam opinię o zdjęciach obu panów.
Mam pytanie do Karola. Wiem, że nie używasz lampy na sankach. Wobec tego gdzie była lampa np. na zdjęciu 1 i 3. W lewej ręce?
Pozdrawiam. romeq

Janeczek
5.02.12, 19:51
No i jak widac sie da, ludzie sie odwazyli, jak na razie trzymamy poziom, sa momenty, to najwazniejsze, wlasnie te chwile...

rafrog,

super stylizacja i obrobka oraz kapitalna suknia mlodej,

brudnyhary,

mocne! lubie takie akcenty na weselach!:)

dawac dalej i ode mnie pare:

flarki
http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59568&d=1328464161

dzieci
http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59567&d=1328464154

sytuacje
http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59569&d=1328464164

pozdrawiam serdecznie
Janek

Karol
5.02.12, 19:53
Mam pytanie do Karola. Wiem, że nie używasz lampy na sankach. Wobec tego gdzie była lampa np. na zdjęciu 1 i 3. W lewej ręce?
Pozdrawiam. romeq
Hmmm, nie wiem skąd taka wiedza - może kiedyś pisałem o jakiś plenerowych eksperymentach ze zdalnym wyzwalaniem? Jeżeli używam lampy to jest zwykle na sankach, przy czym staram się jakoś wymodelować błysk, znaczy nie walić wprost. Jak warunki pozwalają lu lubię lampę odchylić do góry ale tak za siebie, żeby mniej więcej dostać efekt jak z okna znajdującego się za mną. Na zdjęciu 1 dziewczynka siedziała pod dużą kulą zbudowaną z czegoś w rodzaju mozaiki luster, lampa była skierowana na tę kulę, stąd te plamki światła. Na zdjęciu 3 chyba była odchylona ku górze i w lewą stronę - w tym lokalu akurat tam było od czego odbić światło. Czasem - jak jest sporo światła zastanego ale w tle są znaczące źródła światła - np. oświetlenie kościelne, okna witraże, błyskam bardzo delikatnie na wprost, tak żeby twarze nie były szaro - bure i żeby skóra była przyjemna bez cudowania z obróbką ale żeby tej lampy za bardzo nie było widać. No i na zewnątrz w ostrym słonecznym świetle z góry - staram się tak musnąć lampką żeby efekt był miły dla oka - łagodząc najgłębsze cienie.
Tyle teorii, w praktyce różnie to bywa, często efekt jest daleki od oczekiwań ;-)

romeq
5.02.12, 20:40
Hmmm, nie wiem skąd taka wiedza - może kiedyś pisałem o jakiś plenerowych eksperymentach ze zdalnym wyzwalaniem? Jeżeli używam lampy to jest zwykle na sankach, przy czym staram się jakoś wymodelować błysk, znaczy nie walić wprost. Jak warunki pozwalają lu lubię lampę odchylić do góry ale tak za siebie, żeby mniej więcej dostać efekt jak z okna znajdującego się za mną. Na zdjęciu 1 dziewczynka siedziała pod dużą kulą zbudowaną z czegoś w rodzaju mozaiki luster, lampa była skierowana na tę kulę, stąd te plamki światła. Na zdjęciu 3 chyba była odchylona ku górze i w lewą stronę - w tym lokalu akurat tam było od czego odbić światło. Czasem - jak jest sporo światła zastanego ale w tle są znaczące źródła światła - np. oświetlenie kościelne, okna witraże, błyskam bardzo delikatnie na wprost, tak żeby twarze nie były szaro - bure i żeby skóra była przyjemna bez cudowania z obróbką ale żeby tej lampy za bardzo nie było widać. No i na zewnątrz w ostrym słonecznym świetle z góry - staram się tak musnąć lampką żeby efekt był miły dla oka - łagodząc najgłębsze cienie.
Tyle teorii, w praktyce różnie to bywa, często efekt jest daleki od oczekiwań ;-)

Witam.
Tak, pomyliłem, nie używasz wbudowanej. A za obszerne wyjaśnienie serdecznie dziękuję. Kupiłem przed świętami lampę YongNuo 560 i uczę się jej stosowania. "Z pamiętnika lampy błyskowej" mam i korzystam, ale takiej wiedzy praktycznej nigdy za wiele. Dziękuję jeszcze raz.
Pozdrawiam. romeq

Fatman
5.02.12, 20:55
Prawie ukręciłem obiektyw podczas robienia tej fotki ;-)

http://img809.imageshack.us/img809/1294/36862620.jpg

robert1088
5.02.12, 22:19
Ciekawy wątek . Fatman ,Rafrog i inni szacunek - czaderskie foty

robert1088
5.02.12, 22:37
Jedno moje i nie ma tu żadnego artyzmu :mrgreen:

Fatman
6.02.12, 00:20
Bardzo fajne :-)

Skora
6.02.12, 10:39
Fatman - super to "pozytywnie zakręcone"
Janeczek - na tym ostatnim to chyba młodemu coś wyszło :lol:

waruga
6.02.12, 13:14
Ostatnie dwie fotki zakrecone, bardzo fajne :-)

mariush
8.02.12, 10:50
czadowy wątek...
MOJA PROPOZYCJA!

http://img138.imageshack.us/img138/2091/0373i.jpg

Saboor
8.02.12, 12:47
czadowy wątek...
MOJA PROPOZYCJA!
No panie mariush you life!? Cieszę się żeś wdepnął, no i dawaj więcej(kolekcję wszak masz bogatą)

wulf
8.02.12, 20:57
To ja może zacznę nieśmiało od tyłu.
http://galeria.olympusclub.pl/albums/userpics/16850/normal_P9033215.jpg

waruga
8.02.12, 22:03
Co tez mowi do niej ? :-) fajna fotka :-)

ajan
8.02.12, 22:55
bez artyzmu- pozowanie...

http://img96.imageshack.us/img96/3599/ab418.jpg

mariush
9.02.12, 10:11
No panie mariush you life!? Cieszę się żeś wdepnął, no i dawaj więcej(kolekcję wszak masz bogatą)Miło mi również, ale obawiam się że nie posiadam zbyt wielu zdjęć spełniających obydwa kryteria (artystyczne i z kotleta równocześnie) :-)

wulf
9.02.12, 11:07
Artystyczne i z kotleta? Może lepiej skupmy się na tym żeby pokazać jakieś zdjęcia mniej typowe albo po prostu takie jakie z różnych względów uważamy za ciekawe.
Myślę, że niema się co żyłować i usilnie zapodawać zdjęcia o jakimś tam poziomie artyzmu. Co dla jednego będzie artyzmem dla innego będzie kiczem. Zdjęcie z mega winietą i rozmamłanym tłem gdzie nic nie widać nie przechodzi automatycznie do kategorii "art"
Fatman zaczął ciekawie ze swoimi zdjęciami z flarami.
Ja szukam przypadkowych, nie zamierzonych i nie zaplanowanych kadrów, które w jakiś sposób mnie urzekły.
Usiłuje odnaleźć swoje zdjęcia z początku lat 90 z mojego pierwszego kotleta robionego przy pomocy zenita 11 z dwoma obiektywami i lampą topca. :cool: Pamiętam jedno które chcę pokazać. Wieczorem wrzucę.

Janeczek
9.02.12, 11:25
Lubie takie pary, szczegolnie jak je poznam i pomimo, ze to zwykle zdjecie kotletowe, to dla mnie opowiada piekna historie...

http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59701&d=1328779336

pozdrawiam serdecznie
Janek

Rysiek_O
9.02.12, 11:31
Janeczek, obserwuję wątek. Widzę, że pomimo trudności na starcie wątek żyje i sie rozwija. Cieszy mnie to. Zastanawia mnie co jest zródlem trudności i konfliktów w takim wątku. Konkurencja, "ochrona" własnych tajemnic warsztatowych? Pozdrawiam

Tadeusz Jankowski
9.02.12, 14:36
Mariush, sympatyczny, mocny portret podwójny, rozluźnione ale emocje, pozowanie z bimbaniem z fotografa, adekwatne przerysowanie do kontekstu. Przyczepię się całkiem niezobowiązująco - światlo jakieś takie mleczne, nieokreślone. Czy brały udział świetlówki, czy flesz, czy obróbka musiała być taka, a nie inna (z różnych względów)? Ale to sprawa raczej drugorzędna dla tego rodzaju ujęć.

Pzdr, TJ

Janeczek
9.02.12, 16:12
Janeczek, obserwuję wątek. Widzę, że pomimo trudności na starcie wątek żyje i sie rozwija. Cieszy mnie to. Zastanawia mnie co jest zródlem trudności i konfliktów w takim wątku. Konkurencja, "ochrona" własnych tajemnic warsztatowych? Pozdrawiam

konkurencja, zawisc, ludzka ulomnosc, wybierz sobie co chcesz.
Co do warsztatu, to w wiekoszosci przypadkow jest to trynd czyli co mlodzi chca ogladac, co jest na topie, jak maja inni, tak to prawda, czesto mlodzi nie maja wlasnego zdania ale tez brak takowego nie jest po to by im wlasny swiat narzucac, trzeba robic swoje, czerpac z tego radosc i miec czyste sumienie, jesli mlodzi zadowoleni (a nie zdarzylo sie, ze nie) to 100% wykonanego planu.

Gdzie jest kotlet, a gdzie artyzm? nie wiem, kazdy zaszufladkuje inaczej, ludzie gonia za kadrem, potem belkocza po forach, inni jada po nich jak po burej s..., to ma byc fun! to jest szczegolny dzien tych ludzi, nie pozwolmy im o tym zapomniec...

Lapie sie czesto na tym, ze sprawiaja mi radoche proste historie, bez wyszukanych tresci, planow, zbednego myslenia, dla mnie bedzie to fajna fotka, dla innego nuda, sek w tym, ze ludzie bedacy na foto i obcowanie z nimi zamyka to w calosc, co dla innej osoby bedzie niezrozumiale, tej, ktorej tam nie bylo, owszem, foto ma opowiadac historie kazdemu ale wiekszosc ogladajacych, to jednak rodzina weselna, ktora doskonale zna przebieg calej uroczystosci...

Juz pisalem nie przepadam chadzac na kotleta, az do momentu gdy nie zobacze ich twarzy, wtedy wszystko mija i staram sie robic najlepiej jak potrafie i dla nich, potem gdy ogladam fotki i ich reakcje jak sie usmiechaja komentuja, co sie w danym momencie wydarzylo, to mnie napedza i to sa tak proste historie, o ktorych najzwyczajniej w swiecie zapominamy w calym tym zgielku zwanym foto...

pozdrawiam serdecznie
Janek

http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59709&d=1328796618

Mirek54
9.02.12, 16:26
Juz pisalem nie przepadam chadzac na kotleta, az do momentu gdy nie zobacze ich twarzy, wtedy wszystko mija i staram sie robic najlepiej jak potrafie i dla nich, potem gdy ogladam fotki i ich reakcje jak sie usmiechaja komentuja, co sie w danym momencie wydarzylo, to mnie napedza i to sa tak proste historie, o ktorych najzwyczajniej w swiecie zapominamy w calym tym zgielku zwanym foto...


Dodaj jeszcze,ze jak kupia,zaplaca i poleca "swojego fotografa"innym,przypomna sobie jak beda chrzciny organizowac to jest wszystko w temacie.
Jednak jak taki fotograf zaczyna robic z takich akcji kierunek w sztuce,innym wskazujac tylko swoja sluszna droge to mamy na forach reakcje drugiej strony kija.
Branza jak kazda inna,tematy i style zaleza od regionu i srodowiska.Nie bede w centrum Warszawy budowal domku krytego strzecha z bali drewnianych,ale na Helu?czemu nie.

Janeczek
9.02.12, 17:26
Mirku,

bo ja wiem? nie mysle takimi kategoriami, jak ktos zadzwoni i powie, ze u kogos tam bylem, cos robilem, to mi milo, na szczescie kotlety robie z checi, nie przymusu inaczej pewnie jak wielu w branzy bym sie wypalil, czy zeszmacil jak tego nie nazwiesz, oczywiscie nie mozemy tez szufladkowac kotleciarzy, sa nimi czesto na prawde fajni ludzie nie zaslugujacy na miano kotleciarza nawet roku.

Wazna jest radosc i wszech pojete dobro ogolu, a jesli sie robi cos z musu, to lepiej tego nie robic, swojego czasu oralem dla Panstwa nascie lat, w koncu powiedzialem sobie, ze zrobie cos dla siebie i rodziny.

pozdrawiam serdecznie
Janek

k@czy
9.02.12, 18:03
Juz pisalem nie przepadam chadzac na kotleta...




... na szczescie kotlety robie z checi

Eeeee... to jak w koncu?




Wazna jest radosc i wszech pojete dobro ogolu,
Zapomniales jeszcze dodac, zeby nie bylo wojen na swiecie i glodu.
Gorsze od dorabiania filozofii do fotek, jest dorabianie filozofii do kotleta.

Lailonn
9.02.12, 18:05
Pracuję etatowo ale czasem popełniam jakiegoś kotleta czy pamiątkowe fotki z polecenia czy prośby. Lubię takie imprezy a skoro z tego nie żyję, to mam luz psychiczny i w nosie trendy. Byle efekt się spodobał. Może nie artystycznie(większość fot tu jest tak poprzedzona to może zmiana nazwy tematu?) ale mnie się tam podoba ;)

59724

Wywołany raw bez obróbki

Janeczek
9.02.12, 18:13
Eeeee... to jak w koncu?

Bylo czytac uwaznie, a nie miedzy wierszami...



Zapomniales jeszcze dodac, zeby nie bylo wojen na swiecie i glodu.
Gorsze od dorabiania filozofii do fotek, jest dorabianie filozofii do kotleta.

No wlasnie mogloby nie byc, a kto do tego doprowadzil? ludzie...

TWA ROCKS!

pozdrawiam serdecznie
Janek

PS
kaczy jak masz cos to wklej, obiecam juz nie pierd... bez sensu...

k@czy
9.02.12, 18:33
Miala byc dyskusja, rozmowa na temat postrzegania tego specjalnego dnia, sytuacji, zdarzen, a wyszlo jak zwykle.
Poza tym nazywanie swoich fot z kotleta "artystycznymi" wzbudza troche usmieszek politowania na twarzy- nie uwazasz?
Popatrz na zdjecia Fatmana- kawal bardzo dobrej, solidnej roboty- po prostu doskonaly warsztat. Zadnego pitolenia o artyzmie i radosci we wszechswiecie. Tak po prostu i bez filoZofii.
Nie trzeba byc geniuszem, zeby zauwazyc, ze kotlet sklada sie z dwoch dan- reportazu z wesela i pozowanej sesji. Gdzie ty widzisz tam miejsce na sztuke? Co ma radosc pijanego wujka Henka do artyzmu? Moze chodzilo ci o artretyzm???
Zobacz zdjecia rafroga- jest mloda para, jest inscenizacja - jest i wynik. Widzisz tam mlodego trzymajacego czaszke w dloni pytajcego sie "Zenic sie, czy sie nie zenic"? Ja nie. Widze za to solidna robote i nawet sladu sztuki, ktorej tam nie ma. Po prostu kawal dobrego rzemiosla.
Idac twoim tokiem rozumowania mozna sobie wyobrazic koronera, ktory przyjezdza na miejsce wypadku z aparatem i pozniej pokazuje rodzinie "artystyczne" kadry z miejsca wypadku. Jeszt sztuka? No pewnie. Sztuka miesa oderwana od ciala ofiary.

Rysiek_O
9.02.12, 18:56
Chcialbym zalozyc watek zbiorowy: artystyczne fotki z kotleta wszelakiego.
Licze na Wasze publikacje, bysmy mogli wspolnie podyskutowac na temat zdjec, postrzegania tego szczegolnego dnia, sytuacji, zdarzen, podejsc do tematu.


Gwoli przypomnienia - tyle chciał Janek na wstępie.
Myślę że powodem całego zamieszania jest ów artyzm. Pytanie, czy autorowi wątku zalezy na nim, czy raczej na zbiorze ciekawych fotografii, dyskusji o trendach i wymianie poglądów.

Janeczek - czuj sie "wyrwany do tablicy" i wytłumacz nam, czy z zapałem bronisz artyzmu, czy słówko "wkradło" się tylko do tematu, a nie ono tu jest najważniejsze. :-)
W moim odczuciu watek taki jak ten może byc dla fachowców pewną platrorma porozumienia i współpracy, a dla takich zjadających chleb ogladaczy i kibiców jak ja, dobra lekcją porządnego warsztatu i zbiorem fotograficznych ciekawostek.

K@czy, a Ty bądz dobrym duchem forum i pozwól koledze rozwinąc skrzydła.

Pozdrawiam

Janeczek
9.02.12, 20:33
kaczy,

no nie wiem co mam Ci napisac, na prawde nie wiem, moze, to, ze warto przeczytac watek od poczatku?

Rysiek_O,

temat watka jest przewrotnie skonstruowany prawda? ale to tez wynika min z tresci, to jak ludzie sie odnosza do swojej i cudzej pracy, jak ja szufladkuja ale to trzeba chciec poczytac ze zrozumieniem, nie brac wszystkiego doslownie:

aha, watek jest o artystycznych fotkach, a tam ni chu, chu, jakies gnioty wstawiaja i jeszcze dorabiaja sobie do tego filozofie...

prosze Was, rozmawiamy o czyms innym...

pozdrawiam serdecznie
Janek

Tadeusz Jankowski
9.02.12, 20:43
Do kaczego,

Rozmowa w wątku jakby nie o zdjęciach, a o zajęciach, rozwija, doświadczeniami sosi, lecz nie ze strefy art, jeno z bliska do ziemi, niczego nie unosi, niczego nie wyjawia, niczego nie zmieni, estetyka amatora biednego niezaawansowanego pozostanie jak była - sztampowa, samotna i wątpliwości siła.


Z innej beczki.

Granica między sztuką, a rzemiosłem jest rozmyta. To co jeden uzna za dobre rzemiosło, np. tzw. meble gdańskie, inni wstawiają do muzeum. Osobiście lubię popatrzeć na solidne rzemiosło, pobyć w przedsionku sztuki, wynieść dla siebie jakieś nauki.

Pzdr, TJ

nyny
9.02.12, 21:09
@kaczy: no nie moge dac plusa, niemoge, niemoge...
...a tak bym chcial, bede do rana rozdawal innym zeby zapodac, bo zes po prostu wygarnal sprawe tak jak jest, a nie urabial niestworzone historie:)
BRAWO!!!

pozdro

romek1967
9.02.12, 21:39
K@czy, prezesie, nic dodać nic ująć. Pchanie artyzmu w zwykły biznes jest mocno przesadzone, chyba że to marketing. Na "artyste" też można sprzedawać usługi jeżeli są klienci których to przyciągnie. Ale żeby samemu w to wierzyć? ;)

k@czy
9.02.12, 22:16
Do kaczego,

Rozmowa w wątku jakby nie o zdjęciach, a o zajęciach, rozwija, doświadczeniami sosi, lecz nie ze strefy art, jeno z bliska do ziemi, niczego nie unosi, niczego nie wyjawia, niczego nie zmieni, estetyka amatora biednego niezaawansowanego pozostanie jak była - sztampowa, samotna i wątpliwości siła.


Z innej beczki.

Granica między sztuką, a rzemiosłem jest rozmyta. To co jeden uzna za dobre rzemiosło, np. tzw. meble gdańskie, inni wstawiają do muzeum. Osobiście lubię popatrzeć na solidne rzemiosło, pobyć w przedsionku sztuki, wynieść dla siebie jakieś nauki.

Pzdr, TJ
Zaraz, zaraz....
Zgodnie z wola autora watku pogadajmy o konkretnych przykladach.
Czy ty Tadeuszu, z wlasnej, nie przymuszonej woli, powiesilbys to oto zdjecie na swojej scianie i nie zdjal go az do smierci?


http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59544&d=1328434804

nyny
9.02.12, 22:21
@kaczy: no ale nie widzisz tych emocji, zobacz jaka historia sie maluje.... ;)

No i to przeslanie, ktore bije na kilometry z tego zdjecia.... ;)


pozdro

k@czy
9.02.12, 22:33
Nie napisze co widze na tym zdjeciu, bo mnie autor znienawidzi.....

Mirek54
9.02.12, 22:40
Nie napisze co widze na tym zdjeciu, bo mnie autor znienawidzi.....

Kurde ja to widze ten wirujacy,no ten,ten co tak bil wszystkich z karata Nosz kurde na koncu jezyka mam i zabij nie moge se przypomniec.

Pamietam jak ja w artyste kotletowego sie bawilem.60 odbitek do koperty 10 ujec po 6 z klatki i kilka probek do drugiej.Jak marudzili,ze drogo to probki za darmo dodawalem,jak nie marudzili to tez ale z wlasnej artystycznej woli.

lukasz78
9.02.12, 22:45
Sorry Janeczek ale za mało artyzmu.
Czarno białe zdjęcie pary w samochodzie moim skromnym zdaniem ŚWIETNE, mimo drobiazgów które możnaby poprawić.

A teraz patrz i wyciągaj wnioski.
To cudo było warte pół mln baksów! To jest Artyzm i Sztuka. ;)
[/URL]http://m.onet.pl/_m/5dd1be7f3daa004917ee8c6bcbaea5a6,14,1.jpg[URL="http://m.onet.pl/_m/5dd1be7f3daa004917ee8c6bcbaea5a6,14,1.jpg"]


(http://m.onet.pl/_m/5dd1be7f3daa004917ee8c6bcbaea5a6,14,1.jpg)

Jerry_R
9.02.12, 23:04
Chyba nie wszyscy wiedza, ze ten watek powstal pod wplywem tego:
http://forum.olympusclub.pl/threads/80540-Pierwszy-Kotlet-mikrusami-kamikaze-kto-uzyczy-45-1.8-i....-relacja!

user_jgora
9.02.12, 23:16
Jak artyzm to moze chociaz tak? :P

http://dl.dropbox.com/u/15800048/e4.jpg

nyny
9.02.12, 23:17
Chyba nie wszyscy wiedza, ze ten watek powstal pod wplywem tego:
http://forum.olympusclub.pl/threads/80540-Pierwszy-Kotlet-mikrusami-kamikaze-kto-uzyczy-45-1.8-i....-relacja!

A powiedz mi czy to cos ma zmienic w odbiorze tego watku, a zwlaszcza arcydziel sztuki weselnej tutaj zamieszczanych?

pozdro

wulf
9.02.12, 23:22
Ale jesteście niedobrzy!


A teraz patrz i wyciągaj wnioski.
To cudo było warte pół mln baksów! To jest Artyzm i Sztuka. ;)
http://m.onet.pl/_m/5dd1be7f3daa004917ee8c6bcbaea5a6,14,1.jpg


(http://m.onet.pl/_m/5dd1be7f3daa004917ee8c6bcbaea5a6,14,1.jpg)
Sprzątaczka uznała, że to jest stare dziadostwo i umyła tą miskę. Podzielam jej podejście do tej sztuki sztuki.

Początek lat dziewięćdziesiątych - zenit, helios, topca i superia 200
http://farm8.staticflickr.com/7197/6848269741_2f00938416_z.jpg

lukasz78
9.02.12, 23:44
Niemcy najwyraźniej nie znają się na sztuce: "Media przypominają, że incydent w Dortmundzie to nie pierwszy podobny przypadek w Niemczech. W 1986 roku dozorca budynku akademii sztuk pięknych w Duesseldorfie usunął ze ściany zrobione z masła dzieło Josepha Beuysa. Starty oszacowano na 40 tys. marek."

slaszysz
9.02.12, 23:47
Drogie to masło, pewnie z jaków czy coś.

k@czy
10.02.12, 00:06
Chyba nie wszyscy wiedza, ze ten watek powstal pod wplywem tego:
http://forum.olympusclub.pl/threads/80540-Pierwszy-Kotlet-mikrusami-kamikaze-kto-uzyczy-45-1.8-i....-relacja! (http://forum.olympusclub.pl/threads/80540-Pierwszy-Kotlet-mikrusami-kamikaze-kto-uzyczy-45-1.8-i....-relacja%21)
Tamten watek byl o artyscie, ktory dokonal niemozliwego.
Ten jest wlasnie o tym "niemozliwym" :)

wulf
10.02.12, 00:19
Czytałem gdzieś o tym. Ale przypomina mi to scenę z serialu "Shogun" Gdy jeden z Japończyków pogrzebał kruszejącego bażanta bo nie mógł znieść jego smrodu... (bohater oznajmił, że bażant będzie zdatny do zjedzenie gdy odpadnie od ogona za który był powieszony na wolnym powietrzu)
Po prostu nie był w stanie docenić europejskiej sztuki... kulinarnej.
Stąd jedyna nasza nadzieja w Niemcach, których świadome prawdziwej sztuki rzesze :cool: będą w stanie ochronić nas przed zalewem pseudosztuki.

Tadeusz Jankowski
10.02.12, 00:27
Zaraz, zaraz....
Zgodnie z wola autora watku pogadajmy o konkretnych przykladach.
Czy ty Tadeuszu, z wlasnej, nie przymuszonej woli, powiesilbys to oto zdjecie na swojej scianie i nie zdjal go az do smierci?

Na temat tego zdjęcia sie wypowiedziałem. Dyskusja o "artyźmie" nie ma sensu. Tytuł wątka jest żartobliwy, przewrotny, więc nie ma co ustawiać Autora do bicia. A nad rzemiosłem i jego efektami w postaci zdjęć nie ma tutaj dyskusji. Co z tego może skorzystac przeciętny fotoamator? Może się tylko wślepiać w fotki nic nie rozumiejącymi oczyma i marzyć o jakimś krytycznym ogladzie, nawiązanich do kanonów, podręczników, praktyki amatorskiej, o wskazówkach na przyszłość, itd.

Pzdr, TJ

k@czy
10.02.12, 00:41
Na temat tego zdjęcia sie wypowiedziałem. Dyskusja o "artyźmie" nie ma sensu. Tytuł wątka jest żartobliwy, przewrotny, więc nie ma co ustawiać Autora do bicia. A nad rzemiosłem i jego efektami w postaci zdjęć nie ma tutaj dyskusji. Co z tego może skorzystac przeciętny fotoamator? Może się tylko wślepiać w fotki nic nie rozumiejącymi oczyma i marzyć o jakimś krytycznym ogladzie, nawiązanich do kanonów, podręczników, praktyki amatorskiej, o wskazówkach na przyszłość, itd.

Pzdr, TJ
No wlasnie.
Rozmawiamy o artyzmie, ale tak naprawde to nie artyzm.
Wstawiamy zdjecia, ale o nich nie dyskutujemy.
Chwalimy sie swoim warsztatem, ale go nie krytykujemy.
Jestesmy w ciazy, ale tylko troche.


Po raz drugi zapytam o sens zakladania kolejnego takiego watku jak ten?
Skoro juz wszyscy poczuli sie docenieni i wstawili swoje zdjecia, ktore mieli wstawic, pogadali o problemach, ktore mozna napotkac na weselu, ujawnili swoje artystyczne talenty, to proponuje zamknac i do kosza.
Albo polaczyc z poprzednimi, tez wartosciwoymi, watkami.

wulf
10.02.12, 00:48
To może w takim razie wpisać do regulaminu kategoryczny zakaz jakichkolwiek dyskusji o kotletach pod groźbą banicji?

Tadeusz Jankowski
10.02.12, 00:55
Sądzę, że żaden watek, żaden tytuł nie zapuści rzeczowej dyskusji, nie zainspiruje użytkowników do wymiany sądów na temat focenia, konkretnych zdjęć, ich kompozycji, wymowy, techniki.

Dlaczego tak sądzę? Proste - na podstawie doświadczeń na tym forum i dziesiątkach innych, nie tylko fotograficznych. Bardzo szybko tego typu dyskusje sa zwodzone, wekslowane w przepychanki.
Dlaczego tak jest? Nie wiem, ale to jest reguła.

Moim zdaniem taki wątek, w którym by szła dyskusja o sposobach, drogach dochodzenia do sprawności warsztatowej w foceniu, do solidnego rzemiosła na przykładach omawianych zdjęć, bez stosownej, ścisłej "opieki", inspiracji i czuwania administracji, nie ma szans na zaistnienie.

Pzdr, TJ

wulf
10.02.12, 01:06
Może i racja.
Po pierwsze duży stres związany z tego typu zleceniami.
Po drugie sztuczność i szopka jaka z tego jest robiona przez samych uczestników przedsięwzięcia. (z prywatnych obserwacji na tego typu imprezach to czasem wydaje mi się, że to fotograf uczestniczy w jakimś misterium i z tego powodu to święto)
Po trzecie kilka głównych wzajemnie zwalczających się nurtów w fotografowaniu identycznych zdarzeń.
Nie da rady tego ciągnąć w takiej formie. Nie da rady.
Ale trzeba próbować.

k@czy
10.02.12, 01:26
To może w takim razie wpisać do regulaminu kategoryczny zakaz jakichkolwiek dyskusji o kotletach pod groźbą banicji?
Nie ma potrzeby.
Wystarczy tylko, ze kotletowi artysci beda kontynuowali juz istniejace watki a nie w podnieceniu po kazdym weselu zakladali nowy.

Jerry_R
10.02.12, 01:41
Swojego czasu na Canon desce - byl wielostronicowy watek, traktowany bardzo serio - na temat wyodrebnienia podforum - na tematy slubne.
Rozpoczelo sie od tego, ze gdzie nie wdepniesz - tam gadki o slubach. "Normalnych" uzytkownikow zaczelo to irytowac.
Chcieli sie pozbyc slubniakow, gdyz proporcje zostaly bardzo mocno zachwiane. U nas na forum, stosunkowo malo watkow o tematyce slubnej.

* * *
Zrobilem kilka slubow w zyciu. Zostalem o to poproszony, za zaden nie wzialem pieniedzy. Po doslownie KAZDYM moje umiejetnosci byly wieksze, kazdy byl nowym doswiadczeniem, czesto i zaskoczeniem. Przez to nabralem duzo pokory. Kazdy w rozumieniu Janeczka mi sie udal, Mlodzi zadowoleni, najwazniejsze momenty uchwycone, zdjecia do ramek sa. Ale dla mnie to za malo.

W miedzyczasie - widzialem wiele prac ludzi, ktorych prace mi sie bardzo podobaja. Od tej pory - nic mnie nie cisnie, zeby to powtorzyc, dlatego, iz wiem, ze ludzie ktorzy sie glownie tym zajmuja - robia duuuzo lepsze zdjecia, niz ja bym zrobil, i ze tak powiem gwarantuja te kadry. Mam na mysli Fatmana, Mariusha, Rafroga i in.

Owszem - niejeden kadr wiem, ze bym uzyskal nawet nawet, ale przeciez tu chodzi o pamiatke z calego przebiegu. A to wymaga ogromnej koncentracji, czesto powstrzymania jezyka, bycia czujnym. Odpowiedzialne podejscie, a tego wymaga wg mnie sytuacja - wymaga co najmniej dwoch korpusow, lamp, dobrych, skalibrowanych, znanych sobie szkiel, moze asystenta.

Mialem moment w zyciu kiedy sam siebie zapytalem, albo zaczac sie parac zawodowo slubami, doskonalic, uczyc - albo odpuscic, a fotografia zajmowac sie dalej jako hobby, pasja, ale nie zrodlem utrzymania. Wybralem to drugie.

* * *
Kiedys slyszalem takie zdanie: nie zal Ci, ze Mlodzi (w rozumieni znajomi, rodzina), ktorym masz szanse "zrobic slub" - wezma fotoziutka, co da rezultat duzo gorszy, niz gdybys Ty zrobil?

Moja odpowiedz jest taka - kiedys tak myslalem, dzis nie.

Albo mlodzi maja naprawde szacunek co do formy upamietnienia tego momentu, maja swiadomosc swoich potrzeb co do zdjec i chca za to zaplacic - wtedy wezma kogos kto zrobi nie za duzo zdjec, ale pokazujacych ten moment w sposob, ktorego czesto nie dostrzegamy, w sposob, dzieki ktoremu kazdy kadr zapada w pamieci, czuc emocje, estetyke, planowanie a nie reagowanie!

Albo...? Znaczy, ze im nie zalezy, albo zalezy moze ciut bardziej, niz na zdjeciach wujka z kompaktem. Kiedys nie moglem uwierzyc, ze sa tacy. Ale sa!
Ich zadowoli kilkaset zdjec! Zdjec, ktore prawie, ze zrobi malpa, ktora ustawimy obok Mlodych i powiemy zeby kadrowala i naciskala spust co chwile.
I juz.

Oczywiscie, ze Ci drudzy nie sa "gorszym" gatunkiem. Po prostu maja inne potrzeby, a ja nie bede wychodzil przed szereg.
A tym bardziej odbieral chleb innym.

Na koniec wazna uwaga:
ktos moze jeszcze powiedziec, ze mlodzi chcieliby miec dobre, mocne, zapadajace w pamieci zdjecia ale ich nie stac.
Uwierze, ale tylko pod jednym warunkiem!!! I wtedy moze nie odmowilbym takim znajomym zrobienia im zdjec - nie robia zadnej bzdurnej popisowwy w postaci weselicha dla gawiedzi, super hiper samochodow i itp. W przeciwnym wypadku - przepraszam - wszystko jest kwestia priorytetow.

Janeczek
10.02.12, 08:31
No coz, chyba juz wszystko zostalo powiedziane...

Sa na forum (jak kazdym) ludzie, ktorzy udaja imbecyli lub po prostu nimi sa, sa ludzie, ktorzy unosza sie ponad to, choc mysli gornolotne to nie sa, a po prawdzie, prawdy proste jak drut. Zawsze jest tak, ze Ci co duzo maja do powiedzenia, nie czynia zbyt wiele, parafrazujac, szybki, ladny woz jest przedluzeniem przyrodzenia.

kaczy,

nie jestem twoja pania przedszkolanka, zeby ciebie, starego chlopa za raczke prowadzic,

kocham wszelkie TWA, bo gdyby nie one nie moglbym byc w ABCDEFG.

meczcie sie chlopaki:)

Rysiek_O
10.02.12, 08:59
Janeczek! Poza TWA są tu chyba jeszcze "niezrzeszeni"? Czuje się jednym z nich. Czekam na kolejne fotki, Twoje i innych "Kotletowych Fachowców" Napewno nie jestem w tym czekaniu osamotniony. Dawajcie śmiało!
Pozdrawiam!

Saboor
10.02.12, 09:24
No wlasnie.
Rozmawiamy o artyzmie, ale tak naprawde to nie artyzm.
A wiadomo ... przyszłość ukaże

Wstawiamy zdjecia, ale o nich nie dyskutujemy.
Jak nie jak tak.

Chwalimy sie swoim warsztatem, ale go nie krytykujemy.
A to obowiązek?

Jestesmy w ciazy, ale tylko troche.
Żeby nacieszyć się stanem błogosławionym, a nie jego skutkiem.


Po raz drugi zapytam o sens zakladania kolejnego takiego watku jak ten?
Skoro juz wszyscy poczuli sie docenieni i wstawili swoje zdjecia, ktore mieli wstawic, pogadali o problemach, ktore mozna napotkac na weselu, ujawnili swoje artystyczne talenty,/.../
A jeśli nie, jeszcze się nie wszyscy ujawnili, nie wszystko przegadali a teraz na pewno nie poczuli się docenieni ... .
Niech trwa! A ty Alpha siedź cicho to mówię ja Omega!

---------- Post dodany o 08:24 ---------- Poprzedni post był o 08:19 ----------


Janeczek! Poza TWA są tu chyba jeszcze "niezrzeszeni"? Czuje się jednym z nich. Czekam na kolejne fotki, Twoje i innych "Kotletowych Fachowców" Napewno nie jestem w tym czekaniu osamotniony. Dawajcie śmiało!
Pozdrawiam!
Ryś! Co ty tu jakąś wrogą propagandę siejesz?? Już kiedyś robili z TWA legendę OC, mafię prawie ... i skończyli w betonie na dnie Liwca.
Napiszę tak: k@czy ma rację i niema racji!
wątek jest i pewnie będzie a Janeczek do duży chłopczyk/dziewczynka* adwokata nie potrzebuje.

*nie potrzebne skreślić

gietrzy
10.02.12, 09:28
Fatman - wow za fisza,
Janeczek - wow za odwagę (wątek pierwszy), nie ma się co spinać o atyzm, plastykę czy TWA - wchodząc w system bierzesz cały inwentarz (również akcje hejterskie).
Foty z wątku pierwszego są BARDZO OK, jak na pierwszy mikro kotlet!
Czy 12/2 jest stworzone pod ludzi, szczególnie z bliska? Mam piękne foty z tego szkła, ale coraz częściej używam fisza. Z drugiej strony te fotki (z 12/2) bardzo fajnie pokazują gdzie jest, czy potrzebny czy nie, czy za blisko czy nie za blisko, 17/1.4. A o GO w mikro się nie martwmy - będzie 60/2.8m czy 75/1.8 znajdzie się i głębia ;)
Z jednym się nie zgodzę - 14/2.5; to super szkło, ale jednak z innej (niż 12/2) galaktyki. Ktoś wspominał o konwerterze do Panasa - w wątku bodajże 12/2 wrzucałem link do forum.dpreview, gdzie koleś zapinał taki konwerter Nikona m. in. do mZuiko. Może i nie ogranicza Rafała choć jakim cudem nie wiem, skoro tak uwielbia street@LX3).

Rysiek_O
10.02.12, 09:35
Saboor Omego! Janeczek bez adwokata sie obejdzie, ale niech wie, że może liczyć na zainteresowanie i sympatie. Tego nigdy nie za wiele!

Saboor
10.02.12, 09:41
Na koniec wazna uwaga:
ktos moze jeszcze powiedziec, ze mlodzi chcieliby miec dobre, mocne, zapadajace w pamieci zdjecia ale ich nie stac.
Uwierze, ale tylko pod jednym warunkiem!!! I wtedy moze nie odmowilbym takim znajomym zrobienia im zdjec - nie robia zadnej bzdurnej popisowwy w postaci weselicha dla gawiedzi, super hiper samochodow i itp. W przeciwnym wypadku - przepraszam - wszystko jest kwestia priorytetow.
Odniosę się tylko do tej części twojej wypowiedzi, pozostała jest pięknie wybronioną tezą.
Zwróć uwagę na pogrubiony prze zemnie tekst: zapędziłeś się pan panie Jerry_R! To nie ty bierzesz ślub i nie ty ustalasz priorytety.
gwarantuję, że dla tych "młodych", którzy robią "weselicho dla gawiedzi i jadą do ślubu super hiper samochodem" to właśnie jest najważniejsze, a nie super-profi fotogostek.
Im wystarczą fotki z małpki i nie trzeba się nad nimi użalać ... jedni lubią szynkę inni grabie. Ot i wszystko.

apz
10.02.12, 10:12
Co Wam się wczoraj wieczorem stało ?
Co komu przeszkadza, że będziecie mieli gdzie pokazać swoje wybrane foty z uroczystości prywatnych nie wiadomo czemu nazwanych tu kotletem. W tej samej konwencji artyzm tych fotografii rozumiem jako inność, niesztampowość, ciekawsze z wybranych tylko tyle i aż tyle.
Odkąd jest fotografia jest na taka jej odmianę też zapotrzebowanie.
Nie rozumiem dlaczego po kilkudziesięciu postach zaczyna się nawalanka.

Zły wieczór, zła pogoda , złe zioła???
Wrzućcie luz, proszę.
Pozdrawiam AP.

Eddie
10.02.12, 11:07
APZ, bo "kotleciarza" się nie lubi. Jak można robić "kotlety" i rościć sobie prawo do poczucia estetyki, wrażliwości artystycznej? No jak?! Przecież te rzeczy sobie przeczą. Wiadomo, że "kotlet" to rzemiosło, szablon, schemat, który trzeba wykonać. Nie ma w tym żadnej sztuki, że o wysiłku nie wspomnę. Tak więc, jak już któryś "kotleciarz" odważy się pokazać efekt swojej pracy a nie daj, żeby jeszcze połączył to w jednym zdaniu ze słowem "artyzm", to trzeba mu doj.bać.

Jerry_R
10.02.12, 11:13
Saboor, masz racej.

* * *
Komu sie podoba - czekamy na nastepne zdjecia.
Komu sie nie podoba - przestaje subskrybowac.

I juz. Nic na sile, nie ma co sie meczyc.

Eddie
10.02.12, 11:15
Mówiąc krótko, jak komuś kotlet nie smakuje, to niech knajpę zmieni :)

Tadeusz Jankowski
10.02.12, 13:10
Długa seria komentarzy - dyskusja nie o zdjęciach. Mniejsza o to.

Chciałem powiedzieć, że podoba mi się to, iż fatman pokazał nietuzinkowe ślubniaki (nie mówmy o artyzmie, bo to jest zbyt labilny temat, chociaż moim zdaniem fotki fatmana mocno się wdzierają w strefę atrakcji estetycznych oraz dotykają pewnych sensów) oraz co najważniejsze dołączył swoje reminiscencje o warsztacie, technice, etc., podzielił się doświadczeniami na temat robienia zdjęć pomijając liczne aspekty czysto egzystencjalne fotografowania ślubnego, chociaż te też są ciekawe.

Pisał tylko o robocie fotografa. I to jest najcenniejsze. Takie podejście jest rzadkością na forach.

Pzdr, TJ

Saboor
10.02.12, 13:44
Saboor, masz racej.

* * *
Komu sie podoba - czekamy na nastepne zdjecia.
Komu sie nie podoba - przestaje subskrybowac.

I juz. Nic na sile, nie ma co sie meczyc.
Aaa dzięki za uznanie. :-D

k@czy
10.02.12, 17:11
... parafrazujac, szybki, ladny woz jest przedluzeniem przyrodzenia.
...

Sam jestes swoim przedluzeniem. Parafrazujac.


APZ, bo "kotleciarza" się nie lubi. Jak można robić "kotlety" i rościć sobie prawo do poczucia estetyki, wrażliwości artystycznej? No jak?! Przecież te rzeczy sobie przeczą. Wiadomo, że "kotlet" to rzemiosło, szablon, schemat, który trzeba wykonać. Nie ma w tym żadnej sztuki, że o wysiłku nie wspomnę. Tak więc, jak już któryś "kotleciarz" odważy się pokazać efekt swojej pracy a nie daj, żeby jeszcze połączył to w jednym zdaniu ze słowem "artyzm", to trzeba mu doj.bać.
Oczywiscie, ze tak. Kazdy kotleciarz to artysta wielki i niedoceniony. Zdjecia jego wielkimi dzielami artystycznymi som. Kazde jedne warte swoich pieniedzy jest. A nawet wiekszych. Zadowolenie, szczescie wieczne, radosc wszechobecna, dobrosc na calym swiecie zaslugami jego (fotografa) som. Bezmiar artyzmu do histori niewatpliwie przejdzie, bo przeciez jakzeby nie poznac sie na tej sztuce ludzie mieli... no jak.... no niemozliwosciowe to by bylo. MUSZOM docenic KAZDE ujecie. No po prostu MUSZOM.
A unikalnosc kadrow i talentow jego na wieki wiekow ament. Az dziw bierze, ze jeszcze na Grand Press Photo nie ma kategorii "Weselnosciowej". I w National Geographic tez. Przeciez na Samoa tez musza miec jakis kotleciarzy, zwanych pewnie kokosiarzami, ze wzgledu na diete tamtejsza. Albo Eskimosi - ciekawe jak tamtejsi artysci rozwiazuja problem wtapiania sie w sniezne tlo sukni panny mlodej.
Eddi- tak prywatnie- od kiedy to wysilek jest miernikiem zawartosci artyzmu w kadrze? Wyobrazasz sobie ile artyzmu musi byc w pracy gornika na przodku? Az sie boje pomyslec....
Dlaczego tak latwo nam idzie powiedziec o jakiejs piosence, ze to gniot, a o zdjeciu nie? Taki z ciebie kolega? Obcemu powiesz prosto w oczy, a znajomemu z forum bedziesz klamal w imie dobrych kontaktow? Albo zeby nie pojechal po twoich zdjeciach? Nieladnie....


.... k@czy ma rację i niema racji!...
Oczywiscie, ze nie mam. To nie podlega zadnej dyskusji.

A pamietacie jakim przebojem byla strona pewnego malzenstwa, ktore oferowalo supehr- ahrtystyczne sesje i nawet jakies nagrody mialo, o wystawach nie wspominajac? Bodajze nagrodzone zdjecia byly wystawiane w Sztokholmie, czy gdzies tam.... I nawet warsztaty organizowali...
Myslicie, ze oni sami do tego poziomu artyzmu doszli, czy tez pomogli im ich znajomi i rodzina, wmawiajac im jakie to ich zdjecia sa Ach i Och?
No niech ktos zapoda linka, bo nie moge znalezc.

Eddie
10.02.12, 17:58
Eddi- tak prywatnie- od kiedy to wysilek jest miernikiem zawartosci artyzmu w kadrze? Wyobrazasz sobie ile artyzmu musi byc w pracy gornika na przodku? Az sie boje pomyslec....
Dlaczego tak latwo nam idzie powiedziec o jakiejs piosence, ze to gniot, a o zdjeciu nie? Taki z ciebie kolega? Obcemu powiesz prosto w oczy, a znajomemu z forum bedziesz klamal w imie dobrych kontaktow? Albo zeby nie pojechal po twoich zdjeciach? Nieladnie....


Że wysiłek, to zupełnie odrębna sprawa. To było tak na marginesie, więc nie przywiązuj się za bardzo do tej części tamtego zdania.
Ja kolega jestem dobry, zazwyczaj. Jak trzeba to opi.rdolę, ale i piwo wspólnie wypiję. Jednak co znaczy forum i kontakty, ba!, kontakty w internecie w ogóle, to pewnie sam wiesz. Trzeba więc dbać o imidż.
Ale powiedz, czy fotografia ślubna musi być gniotem? Spytam ponownie, już zupełnie bezpośrednio. Czy to, że fotograf ślubny, to znaczy jednocześnie, że pozbawiony wyczucia, poczucia estetyki, jakiejś wrażliwości artystycznej a każdy wypluty z jego aparatu kadr, to gniot i tragedia? Ja może się mylę, ale chyba w każdego rodzaju fotografii, tak i w ślubnej trzeba umieć wypatrzyć i zatrzymać ten właściwy moment, wyraz twarzy, skomponować kadr, itd, itp. No bo szczerze, portret tak dla przykładu, jakim tu trzeba być artystą, żeby portret zrobić? Albo jakiś krajobraz, kiczykiem zwany.
Ja wiem, że ogromna część albo nawet i większość "kotleciarzy", skoro już przy takiej nomenklaturze jesteśmy, to tandeciarze odwalający wszystko na jedno kopyto. I mają serdecznie w głębokim poważaniu sztukę, wrażliwość artystyczną z estetyką na czele. Nie wszyscy jednak, na pewno nie wszyscy.

I jedną prośbę mam - Eddie, nie Eddi, tam na końcu jest "e" :)

k@czy
10.02.12, 18:19
Sluchajcie Eddie :D
Zbyt latwo polaczyles artyste kotleciarza z jego artystycznymi wytworami.
Jesli sie przyjrzysz moim wypowiedziom, to zauwazysz, ze oprocz ostatniego posta, nigdzie ani slowem nie wspomnialem o kotleciarzu. Tylko o fotkach, tak jak zalozyciel watka sobie zyczyl.
Jedno nie wyklucza drugiego- artysta fotograf moze robic sztuke przez duze S. Tym bardziej kotleciarz- moze robic kotlety przez duze K.
Pytanie tylko, czy robi?
Z kolei na twoje pytanie
... powiedz, czy fotografia ślubna musi być gniotem? odpowiem: Nie musi, ale dlaczego z reguly jest?
Czy ktores ze zdjec z tego watku Fatmana nazwalbys gniotem? Albo Rafroga?
A teraz jeszcze raz spojrz na zdjeca Janeczka- i powiedz tak szczerze - a jego?

Czy ja w ktoryms momencie generalizowalem, ze wszyscy kotleciarze to tandeciarze?
Musimy sie zdecydowac- albo gadamy o zdjeciach, albo o kotleciarzach. Inaczej bedzie balagan.

Eddie
10.02.12, 21:28
Tu z Wami się zgodzę, k@czy, gadajmy o zdjęciach. Choć dodam, że w to co piszę jest w kontekście zdjęć. Bo to od nich zaczyna się cała ocena. Widzimy obrazek, brzydki "kotlet", wyrabiamy sobie opinię o "kucharzu".
Niestety, odpowiedź na pytanie, dlaczego fotografia z reguły jest gniotem jest tak oczywista, że aż przykra. Młodym się i tak podoba, więc nie trzeba się napinać...

k@czy
10.02.12, 21:44
No widzisz :) Malymi kroczkami w koncu dojdziemy do pewnych wnioskow.
Z twojej wypowiedzi mozemy juz wyciagnac trzy:
1. Oceniasz Janeczka na podstawie kilku zdjec - blad. W realu to na pewno fajny facet jest, tylko na forum wydaje sie byc troche dziwny, ale to sa pozory :)
2. Skoro robimy zdjecia dla mlodych i z reguly one (te zdjecia) im sie podobaja, to nie mozemy zakladac, ze beda sie one podobaly wszystkim. A juz na pewno nie mozemy doklejac im brody i twierdzic, ze sa artystyczne.
3. Po raz kolejny unikasz odpowiedzi na moje pytania odnosnie niektorych zdjec z watku- albo sie kogos boisz, albo za bardzo dbasz o pozory - w obydwu wypadkach dalsza dyskusja jest obarczona wadami, ktore uniemozliwiaja jej kontynuowanie :)

Eddie
10.02.12, 22:04
No widzisz :) Malymi kroczkami w koncu dojdziemy do pewnych wnioskow.
Z twojej wypowiedzi mozemy juz wyciagnac trzy:
1. Oceniasz Janeczka na podstawie kilku zdjec - blad. W realu to na pewno fajny facet jest, tylko na forum wydaje sie byc troche dziwny, ale to sa pozory :)
2. Skoro robimy zdjecia dla mlodych i z reguly one (te zdjecia) im sie podobaja, to nie mozemy zakladac, ze beda sie one podobaly wszystkim. A juz na pewno nie mozemy doklejac im brody i twierdzic, ze sa artystyczne.
3. Po raz kolejny unikasz odpowiedzi na moje pytania odnosnie niektorych zdjec z watku- albo sie kogos boisz, albo za bardzo dbasz o pozory - w obydwu wypadkach dalsza dyskusja jest obarczona wadami, ktore uniemozliwiaja jej kontynuowanie :)

Prrrrrrrrrrrrrrrrr, szalony, bo kopyta zedrzesz a o tej porze pedicure nikt Ci nie zrobi.

To są Twoje wnioski, oóki co nikt inny się nie udziela. A pierwszy, tak swoją drogą, mocno ociera się o właściwą kobietom nadinterpretację :)

1. Nie oceniam Janeczka po jego fotach. Jeśli jeszcze raz przeczytasz i mocno się skupisz, to zauważysz, że chodzi o podejście fotografa do pracy, którą wykonuje.
Niewątpliwie człowiek taki może być super gościem, fantastycznym przyjacielem i najlepszym ojcem i mężem na świecie.

2. Tak, to się zgadza. Dodam, że powinniśmy umieć rozpoznać czy takie zdjęcie ma wystarczającą wartość, żeby pokazywać je szerszemu gronu.

3. Jeśli chodzi o Janeczka i zdjęcia, które pokazał w wątku, z którego obecny wypłynął - pokazał, że m4/3 można takie zdjęcia robić a nie po to, żeby je oceniać. Jeśli chodzi o pozostałe zdjęcia, Fatmana i Rafroga, nie widzę potrzeby, żeby się o nich wypowiadać w kontekście "artyzm/gniot". Za to mogę powiedzieć, skoro już tak bardzo ciśnierz, że Fatmana momentami nadmiernie talent ciśnie i mimo doskonałego warsztatu i wyczucia zdjęcia, na których sporą część kadru zasłania plama światła są po prostu nie do oglądania. Dla mnie, zaznaczam, moim zdaniem :)

nyny
10.02.12, 22:11
@Eddie: a po co znowu pisac to samo, sie pare osob wypowiedzialo w temacie artyzmu naszego kolegi, jak i prezentowanych fotek przez innych userow.
Wiec nie widze potrzeby abym co kilka postow to samo powtarzac.

pozdro

Eddie
10.02.12, 22:15
@Eddie: a po co znowu pisac to samo, sie pare osob wypowiedzialo w temacie artyzmu naszego kolegi, jak i prezentowanych fotek przez innych userow.
Wiec nie widze potrzeby abym co kilka postow to samo powtarzac.

pozdro

Nyny, chodzi o wnioski wyciągnięte przez k@czego z moich wypowiedzi a nie o to, co zostało powiedziane na temat pokazanych zdjęć :)

Fatman
10.02.12, 23:24
Z fotografią ślubną jest jeden podstawowy problem -prawie zawsze robi się takie coś za pieniądze, więc idzie się na jakiś tam kompromis.
Od jakiegoś czasu staram się robić to co lubię. Myślę, że wszyscy pod pewnymi względami jesteśmy podobni i jak robimy dłuższy czas coś podobnego to nam się po prostu nudzi. Kiedy fotografia ślubna znudzi mnie już w takim stopniu, że będzie wywoływać u mnie tylko negatywne uczucia to przestanę ją robić. To odejście od fotografii ślubnej w moim przypadku już następuje -co raz bardziej skupiam się na filmowaniu, niekoniecznie ślubów.
Wiele razy mam tak jak napisał Janeczek -tuż przed ślubem niepokój i lekkie zniechęcenie. Do momentu aż coś się uda, aż coś podniesie mi pozytywnie poziom adrenaliny. Czasem jest to miła atmosfera, czasem odpowiednie światło -coś co mi się podoba. Coś co spowoduje, że będzie mi się chciało po prostu zapitalać kilka godzin na najwyższych obrotach. Bo będę chciał zrobić takie zdjęcia, które u mnie wywołają zachwyt. Dla mnie będą zajebiste, to nimi będę chciał się pochwalić wszystkim i wszędzie i tych zdjęć krytyka bardzo mnie zaboli. Czasem czytam -Fatman masz swój styl. Nie wiem czy mam, bo u mnie to się ciągle zmienia -moim zdaniem tak jest. Kiedyś starałem się aby moje zdjęcia były jak najbardziej "czyste", jak najostrzejsze -bardziej poprawne jeśli chodzi o kadrowanie (zasady). Teraz robię je inaczej, tak żeby to mnie sprawiały więcej przyjemności. Jak już wspominałem lubię przepały, lubię jak mi coś zasłania kadr, lubię tajemnice, nie chcę pokazywać w kadrze wszystkiego..... Zawsze staram się żeby klient był świadomy tego co może ode mnie dostać. Bo tak się składa, że klient też musi widzieć tą fotografię jak ja. To jedyna chwila kiedy na kompromis nie idę, bo nie ma jeszcze tego momentu kiedy mamy podpisaną umowę i musimy się trzymać pewnych wytycznych.
Oczywiście są też takie momenty, o których kiedyś pisał Janko Muzykant. Chwile, w których po prostu wymiotuję sztuczną słodyczą, w przerwach wesela kiedy jestem w toalecie, myję ręce, patrzę w lustro i poprawiam przyklejony uśmiech. Tak, są takie chwile, bo nie jestem robotem i też mam czasem złe dni. Tak więc poprawiam uśmiech i wychodzę, dalej robię swoje. I szukam tego czegoś co pozwoli mi znowu się nakręcić, dostać amoku i fotografować jak wariat, jak lubię. Dziękować Bogu, do tej pory zawsze mi się to udaje. Wiecie, fajnie jest usłyszeć jak się wychodzi z wesela "ale pan biegał, jakie zaangażowanie, no pierwszy raz widzę takiego fotografa". To jest miłe, każdy z nas (tak myślę) jest w pewnym stopniu próżny i uwielbia takie łechtanie, pochwały. Ja to bardzo lubię, wiem że wtedy ja jestem zadowolony i ktoś też -a do tego zadowolenia się przyczyniłem.
Kiedyś znudzenie przekroczy pewien poziom i fotografowanie ślubów przestanie mnie cieszyć/podniecać/rajcować. Nie będzie wyzwaniem. Bez adrenaliny wszystko stanie się monotonne, nudne. Zrezygnuję. Nawet nie dlatego, że tak powinno się zrobić. Po prostu rynek mnie wyeliminuje, bo moje miejsce zajmą inni, lepsi, bardziej zaangażowani. A ja będę musiał szukać innych możliwości zarabiania, utrzymania rodziny. Wiem o tym, dlatego staram się kontrolować i wcześniej przygotować na zmiany. Staram się robić to co lubię.....
Dlatego też boli mnie jak czytam słowo "kotleciarz", które często wypowiadane jest w sposób który odbieram jako w pewnym stopniu poniżający. Ujmujący mi to co chcę robić, tak jak by ten rodzaj fotografii był czymś niegodnym. A ja się staram... ten cały artyzm, chcę żeby on był. Nie chcę żeby to było tylko wykonanie zlecenia, rzemiosło. Nie wiem czy mi się udaje, ale się staram, cholera jak ja bardzo tego chcę.....

Przepraszam za tak chaotyczny opis tego wszystkiego. Za dużo do napisania, za mała mądrość, żeby przekazać moje odczucia w sposób klarowny i odpowiednio piękny.
Proszę tylko niektórych, żeby mimo dawnych zatargów, problemów, czasem innego zdania po prostu -zastanowili się ilu z "kotleciarzy" robi co w ich mocy, żeby wszyscy byli zadowoleni. Klient, wykonawca.......... bo kompromis czasem cholernie ciężko osiągnąć....

A z innej beczki -jak ktoś chce poznać moje techniki albo cokolwiek co dotyczy mojego hmmm, warsztatu -to nie ma problemu, można pytać, nigdy nie odmówiłem pomocy..... no chyba, że ktoś mi wyjątkowo zalazł za skórę (a potem na PW bezczelnie prosi o pomoc ;-) ).

Saboor
10.02.12, 23:46
Fatman ... przeczytałem tego posta od deski do deski, smutny on ale mówi całą (chyba) prawdę o fotografii ślubnej.
Nie chcę się wymądrzać, bo sam nigdy i za żadne skarby, nie podjął bym się tego rzemiosła, tak rzemiosła i jeżeli komuś to
określenie nie pasuje ten kiep, albo nie rozumie potęgi określenia rzemieślnik.
Wnioskuję z tego, że to cholerycznie ciężki kawałek chleba, zwłaszcza dla kogoś o artystycznej duszy, bo tam gdzie w grę wchodzą
zobowiązania finansowe, kończy się swoboda przekazu.
Napisałem trzy rzeczy:


Masz swój styl, tworzysz foty "fatmanowe" inne i będę to podtrzymywał czy Ci się podoba, czy nie!
Fotografia ślubna wg mnie jako odbiorcy, jest specyficzna, skierowana do bardzo wąskiego grona odbiorców, z częściowo nadanym jej z góry kształtem.
Znowu to moje porównanie wiejska zabawa i kapela ma grać "biały miś"(disco polo) bo jak nie to w ryja :-D(przecie zawsze się przy tym bawim) to na pewno bardzo krępuje wyobraźnię, ale taki tego urok.

Udaje Ci się przemycić masę ciebie, z tego co widziałem na tych paru fotkach, i to właśnie wg mnie jest Duża Sztuka w tej dziedzinie przez ogromne S.
Pozdrawiam Serdecznie
Saboor

P.S.
trochę namotałem, ale mam nadzieję, że w części jest zrozumiałe, to moje pisanisko.

Mirek54
10.02.12, 23:49
Z fotografią ślubną jest jeden podstawowy problem -prawie zawsze robi się takie coś za pieniądze,....................................... .
.....................
..................
A z innej beczki -jak ktoś chce poznać moje techniki albo cokolwiek co dotyczy mojego hmmm, warsztatu -to nie ma problemu, można pytać, nigdy nie odmówiłem pomocy..... no chyba, że ktoś mi wyjątkowo zalazł za skórę (a potem na PW bezczelnie prosi o pomoc ;-) ).

Bardzo trafnie to ujeles.Tam gdzie jest umowa o usluge tam konczy sie artyzm.To tak jak klejenie plytek.Mozna polozyc rowniej lub nie,mozna spoinami przykryc niedociagniecia.Jednak artyzmu tam tez nie ma.To jest rzemioslo lepiej lub gorzej wykonane.
Co do innej beczki.Mnie juz tu nauczono,ze nie warto wyskakiwac z tym co sie umie.Uzer X przed dwoma laty pytal (po mojej wypowiedzi,ze dobrze przed zakonczeniem procesu wcisnac f i dokladnie sie przypatrzyc focie) jak wrocic do poprzedniego wygladu PS-a.Musialem odpisac zeby wcisnal jeszcze raz te nieszczesne f.
Teraz juz mnie pisze zebym dalej sie zajmowal kwiatkami bo postac na focie to wyzsza para kaloszy o ktorej pojecia nie moge miec bo jego najtanszy obiektyw do postaci jest drozszy niz moje wszystkie graty.Co ma piernik do wiatraka???nieodpisalem.
Sa tez tacy co pisza,pytaja i im odpowiadam,ale czy pisze wszystko co wiem?chyba juz nie -blizna sie jeszcze nie zagoila.

Tak ze,pamietaj zadra za skora moze dlugo uwierac.

nyny
10.02.12, 23:54
Wy to sie w sumie malo znacie na sztuce:
http://www.video-mkw.pl/galeria_wideo/galeria_wideo.html

@Fatman teraz sie ucz jakim debesciakiem byc;)

pozdro

Saboor
11.02.12, 00:00
Bardzo trafnie to ujeles.Tam gdzie jest umowa o usluge tam konczy sie artyzm.To tak jak klejenie plytek.Mozna polozyc rowniej lub nie,mozna spoinami przykryc niedociagniecia.Jednak artyzmu tam tez nie ma.To jest rzemioslo lepiej lub gorzej wykonane.
Co do innej beczki.Mnie juz tu nauczono,ze nie warto wyskakiwac z tym co sie umie.
Znowu?? Ja rozumiem że boli jak terminator na ucznia wymądrza się przed majstrem uzurpując sobie rónw prawa ale ... reszta na PM


Sa tez tacy co pisza,pytaja i im odpowiadam,ale czy pisze wszystko co wiem?chyba juz nie
A szkoda

Tak ze,pamietaj zadra za skora moze dlugo uwierac.
Dla tego trzeba tak długo dłubać, aż się cholerę wyciągnie.

Eddie
11.02.12, 00:03
Fatman, lepiej nie można było tego opisać. Wyszła ta najgłębsza szczerość spod skóry i chyba nic więcej dodawać nie trzeba. O coś takiego właśnie mi chodzi. Przedstawiłeś obraz człowieka, który jest zaangażowany w to co robi. I o to właśnie chodzi, to jest to, co rozumiem jako artyzm w fotografii ślubnej. Poszukiwanie i odnajdywanie tego, co człowieka nakręca do działania, mobilizuje. Nie umowa, zadatek i spodziewane dalsze profity a moment, światło, kadr. Tak, trzeba wykonać określoną robotą. Jednak jest w tym ogromne pole do własnej inwencji i działania.
Słowo daję, za to co napisałeś z dziką rozkoszą postawię Ci flaszkę.

Tadeusz Jankowski
11.02.12, 00:04
Fatman, bardzo dobrze się czytało Twoje wynurzenia na temat fotografowania ślubnego.
Zastanawia mnie tylko terminalne określenie - znudzić się. Otóż ja bym to nazwał rutyną, popadnięcie w rutynę, w szablon.
Znałem bardzo dawno jednego fotografa ślubnego, jeszcze za czasów analogów, który był zawodowcem na etacie i był jako zawodowiec polecany na śluby, miał wszystkie piątki i soboty obstawione. Jego fotki, to kilkanaście wypraktykowanych ujęć ze ślubów cywilnych i kościelnych. Sztampa i sztanca, ale klientom się podobało, ponieważ było tam dokładnie to, co miało być.

Uważam, że fotografia ślubna jest takim samym działem fotografii użytkowej, jak reportaż dla prasy, focenie do albumu przyrodniczego, zdjęcia z rewii mody, czy zawodów balonowych. W każdym przypadku mogą to być pod względem jakości estetycznej gniotki, niezłe wrzutki, och jest na co popatrzeć, jak świetnie zarejestrowane wydarzenie, itd. Granica między rzemiosłem, a sztuką jest płynna i ruchoma, w zależności od ambicji intelektualnych oglądającego.

Zaciekawił mnie zaprezentowany przez Ciebie trend do przechodzenia na video.

A to w kontekście wczoraj przeczytanego na dpreview wywiadu z fotografem prasowym, który coraz bardziej angażuje się w swoich relacjach z wydarzeń w wideofilmowanie i twierdzi, że nadchodzi, a właściwie już nadeszła era wideo.

Fotografia tradycyjna traci pozycję. A to wszystko dzieje się z jednego powodu w dwóch odsłonach.

A mianowicie dzisiejsze lustrzanki i inne bezlusterkowce są już tak doskonałe w wideo (obraz i dźwięk), że pozwalają na tworzenie całkiem komunikatywnych relacji z wydarzeń, newsów.

Po drugie dzisiaj świat jest tak nasycony odbiornikami obrazu i technologiami przekazu, ze coraz więcej ludzi ma możliwość usiąść przed terminalem monitorowym i się pogapić na filmik z drugiego końca świata, coraz więcej witryn żąda ruchomych obrazków.

Tak to wygląda w opowiadaniu. Lecz jak jest w praktyce? Przejście od nieruchomych obrazków do ruchomych wymaga nabycia nowych umiejętności, nowych przyzwyczajeń, metod, sposobów ujmowania sceny, najeżdżania, odjeżdżania itd?
Wydaje mi się, że nie jest to takie proste i wiele osób, które sobie radzą w fotografii polegnie przy wideo. To jednak jest inna filozofia przekazu - akcja, ruch, przejścia między ujęciami, montaż, dźwięk, itd.

Pzdr, TJ

k@czy
11.02.12, 00:32
Zgadzam sie z Fatmanem w wiekszosci. Rozumiem tez jego motywacje i podejscie do tematu. Cenie tez fakt, ze zabral glos w dyskusji mimo, iz nie jest ona pewnie zbyt mila dla fotografa slubnego.
Ale dopoki sami fotografowie slubni beda nazywali siebie kotleciarzami i dopoki sami nie nabiora szacunku dla siebie, to nie mialbym zbyt wielkich nadziei na to, ze reszta fotografow/zleceniodawcow przestanie was tak nazywac. Jak w kazdej grupie zawodowej sa partacze i fachowcy, lepsi i gorsi, wolniejsi i szybsi, wyzsi i nizsi, chudzi i grubsi. Jak wszedzie na swiecie. Tylko nie wszyscy sie tak napietnuja publicznie jak wam sie zdaza :)
Nie wiem czym autor watka robil to wesle/slub, ale jesli mialo byc artystycznie, bo zrobil to sprzetem, ktorym nie powinno to sie udac, to czemu nie isc na calosc- czemu nie obfocil tej imprezy Smiena? To bylaby dopiero sztuka :D Albo jakims otworkowcem? Zyskalby rozglos nawet za oceanem :)
To tyle co mialem do powiedzenia. Jak zwykle niewiele i bez sensu, ale inaczej nie umim.
Prosze tylko: nie piszcie juz, ze temat watku niby ma byc zartobliwy, ze autor nie to mial na mysli, co mial, ze chcial powiedziec co innego, ze zupa byla za slona.
Napisal, co napisal i tego sie trzymajmy.

Fatman
11.02.12, 00:46
Tylko czy ja wiem czy mój tekst był smutny -chyba nie ? :-) On był taki realny po prostu -tak to u mnie wygląda i chyba nie ma jakiegoś podziału na smutne i wesołe (takiego dokładnego, wyraźnie widocznego). Nie wiem kiedy i dlaczego tak się stało, ale kiedyś, jakiś czas temu po prostu postanowiłem sprawiać sobie przyjemność jak to tylko będzie możliwe. Przestałem z pewnymi sprawami walczyć, wykłucać się i przede wszystkim tłumaczyć samemu sobie dlaczego np. kupiłem nowy aparat (logicznie patrząc -zupełnie niepotrzebny). Byle nie krzywdzić nikogo (oby !!!!), robić sobie przyjemność jak tylko się da -bo nie wiadomo co będzie jutro.....

Lubię gonić króliczka -i błagam o to żebym go nigdy nie złapał :-)

slawekk
11.02.12, 01:55
Tylko czy ja wiem czy mój tekst był smutny -chyba nie ? :-) On był taki realny po prostu -tak to u mnie wygląda i chyba nie ma jakiegoś podziału na smutne i wesołe (takiego dokładnego, wyraźnie widocznego). Nie wiem kiedy i dlaczego tak się stało, ale kiedyś, jakiś czas temu po prostu postanowiłem sprawiać sobie przyjemność jak to tylko będzie możliwe. Przestałem z pewnymi sprawami walczyć, wykłucać się i przede wszystkim tłumaczyć samemu sobie dlaczego np. kupiłem nowy aparat (logicznie patrząc -zupełnie niepotrzebny). Byle nie krzywdzić nikogo (oby !!!!), robić sobie przyjemność jak tylko się da -bo nie wiadomo co będzie jutro.....

Lubię gonić króliczka -i błagam o to żebym go nigdy nie złapał :-)

I ten ostatni moment, wiedzącego co robisz w swojej dziedzinie/profesji, doprowadził do forum foto?
"Zmykaj stąd!" - w sensie serdecznym oczywiście!

Fatman
11.02.12, 02:48
W sumie to dzięki forum foto zajmuję się foto nadal ;-) Miałem to szczęście, że prezentując swoje pierwsze zdjęcia nie zostałem "zglanowany" przez nieprzyjaznych fachowców, zostałem na dłużej, poczytałem, wiele się nauczyłem. Dlatego fora o tematyce foto są dla mnie nadal ważne. No i dzięki nim poznałem duuuuużo wspaniałych ludzi (byłem nawet na jednym zlocie forum Olympusa -kto mnie pamięta z tego zlotu ? :-) ).

Pozdrawiam i spadam spać, bo OT robię ;-)

slawekk
11.02.12, 03:16
W sumie to dzięki forum foto zajmuję się foto nadal ;-) Miałem to szczęście, że prezentując swoje pierwsze zdjęcia nie zostałem "zglanowany" przez nieprzyjaznych fachowców, zostałem na dłużej, poczytałem, wiele się nauczyłem. Dlatego fora o tematyce foto są dla mnie nadal ważne. No i dzięki nim poznałem duuuuużo wspaniałych ludzi (byłem nawet na jednym zlocie forum Olympusa -kto mnie pamięta z tego zlotu ? :-) ).

Pozdrawiam i spadam spać, bo OT robię ;-)

OT.
Nie złapiesz króliczka... ten z poprzedniego postu już dawno zniknął;)
OT to to.

Eddie
11.02.12, 10:32
Fatmanie, ja Cię pamiętam z Łodzi. Pięknie trajkotałeś mi serią nad uchem, to był chyba D3 z 70-200 a modelka siedziała nieruchoma :) W każdym razie, nie mieliśmy okazji porozmawiać, ale wyglądałeś na bardzo sympatycznego gościa :)

Chciałem powiedzieć, że ładnie swoje dwa grosze k@czy dorzucił. Temat ogólnie jest bardzo rozległy, natomiast kwestia szacunku do siebie samego w tym co się robi jest bardzo istotna. Przyznam, że z niecierpliwością czekam na zbliżające się śluby. Lubię to, chociaż dzień wcześniej, nawet 2 godziny przed wyjściem z domu po prostu się nie chce. Wiadomo, namęczyć się trzeba. Jednak niesamowicie budujące i mobilizujące jest spotkanie z nowymi ludźmi, bardzo pozytywną atmosferą i praktycznie zawsze sympatią z ich strony. I chociaż ludzie wylewni nie są, to co jakiś czas dostaję sygnały, raz mniej a innym razem bardziej bezpośrednio, że to co zrobiłem jest dla nich bardzo ważne. To cholernie budujące i mobilizujące. Dlatego też nie traktuję fotografii ślubnej jak rzemiosła.

leszekkl
11.02.12, 11:51
Tak sobie czytam i nawet mnie zaciekawiły te wynurzenia, bez kłótni i bez dogryzania :).Czytając to wszystko doszedłem do paru wniosków; Nigdy się nie spotkałem z określeniem ,,fotografia do kotleta'', grać do kotleta to tak, a to się wzięło z wyjazdów zagranicznych naszych artystów muzycznych, i graniu nie na koncertach tylko po knajpach, a wymyślili to ci którzy bali się d.... ruszyć z kraju woląc w nim wegetować. A co do fotografów ślubnych to żywię do nich szacunek, nigdy nie spotkałem się ze złymi zdjęciami - były lepsze lub gorsze, trzeba się przy tym trochę nalatać i nagimnastykować, wybrać i złapać odpowiednią sytuację. Chyba jak każdy próbowałem tej sztuki i nie jest to takie łatwe, to nie to co zrobić kwiatka lub ptaszka - ale ptaszek w locie to już ... . A teraz czepię się Mirka54 w związku z tymi kwiatkami, Ty też czasami potrafisz komuś przysrać... i się nie obrażaj jak małe dzidzi, bo jak by nie te twoje kwiatki i zdjęcia Fridy to nie wiem czy to forum mnie by zainteresowało! . Dawaj kwiatki! ja też tylko(trochę) to umiem:mrgreen:

Quentin35
11.02.12, 13:17
Hmm...można się spierać w nieskończoność o to, która dziedzina fotografii pretenduje do miana tej, o której można mówić w kategoriach artyzmu. Tu chyba wszystko powinno rozbijać się o to, co rozumiemy jako artyzm. Jeśli przyjmiemy za słownikiem, że to:
"1. Zespół środków stanowiących o walorach estetycznych dzieła sztuki, a także: mistrzowskie wykonanie dzieła sztuki
2. Zdolność tworzenia rzeczy o wybitnych walorach artystycznych; kunszt artystyczny" ,
to nie ma znaczenia jaką dziedzinę fotografii weźmiemy pod uwagę. Bo czym jest fotografia ślubna? Reportaż, portret...?
Czytam, że nie kwalifikuje się pod tą definicję bo jest robiona za pieniądze. A inne kierunki fotografii czy też innego rodzaju sztuki nie?
Malarze malują za darmo, rzeźbiarze, pisarze, reżyserzy itp.?
Dzieła sztuki powstają na zlecenia, za grube pieniądze i nikt wtedy nie mówi, że to tylko rzemiosło bo za kasę, że zrobione tak a nie inaczej bo tak życzył sobie zleceniodawca. Moim zdaniem takie a nie inne traktowanie tej formy fotografii wzięło się z zupełnie innego powodu.
Tak dzieje się gdy niektórzy na siłę chcą pokazać, że są lepsi od innych, często bezpodstawnie, a wiemy że to działa jak płachta na byka i przynosi efekt totalnej dezaprobaty. Wtedy już nikt nie patrzy czy zdjęcia są świetne, tylko na to co przedstawiają. Ślub? Jak można się do czegoś przyczepić to ok, jak nie to zawsze można dowalić, że kotlet i co to za sztuka. Także wina pewnie po części leży po stronie przedstawicieli tego gatunku ale tak jak przy innych zdjęciach spróbujmy patrzeć na nie nie przez pryzmat ich gatunku ale tego jaką prezentują wartość jako zdjęcia.
Co za różnica czy na zdjęciu jest kwiatek, górka ,domek czy panna młoda. Zdjęcie będzie albo nie będzie miało wartości artystycznej cokolwiek na nim pokażemy. To tyle moim skromnym zdaniem.

Saboor
11.02.12, 13:48
Hmm...można się spierać w nieskończoność o to, która dziedzina fotografii pretenduje do miana tej, o której można mówić w kategoriach artyzmu. Tu chyba wszystko powinno rozbijać się o to, co rozumiemy jako artyzm. Jeśli przyjmiemy za słownikiem, że to:
"1. Zespół środków stanowiących o walorach estetycznych dzieła sztuki, a także: mistrzowskie wykonanie dzieła sztuki
2. Zdolność tworzenia rzeczy o wybitnych walorach artystycznych; kunszt artystyczny" ,
to nie ma znaczenia jaką dziedzinę fotografii weźmiemy pod uwagę. Bo czym jest fotografia ślubna?

błąd interpretera binarnego, kodu hexadecymalnego centralej jednostki obliczeniowe w trakcie rekompilacji jąder :-D

Fotografia ślubna, jak pisał fatman bardzo ogranicza punkt 1, jeżeli uda się fotografowi przemycić trochę swojej wizji (rafrog) to sukces.


Reportaż, portret...?
Czytam, że nie kwalifikuje się pod tą definicję bo jest robiona za pieniądze. A inne kierunki fotografii czy też innego rodzaju sztuki nie?
Malarze malują za darmo, rzeźbiarze, pisarze, reżyserzy itp.?

Nie jest dyskwalifikowana, "bo jest robiona za pieniądze". W ogóle nie jest dyskwalifikowana "z grona sztuk".
Malarz, rzeźbiarz i im podobni dysponują 100% możliwością wykorzystania, danych im środków przekazu ... fotograf ślubny jest w
pewnym sensie zależny od kaprysów młodych, rodziny i reszty świata.



Dzieła sztuki powstają na zlecenia, za grube pieniądze i nikt wtedy nie mówi, że to tylko rzemiosło bo za kasę, że zrobione tak a nie inaczej bo tak życzył sobie zleceniodawca.

Tylko rzemiosło?? Z określenia rzemieślnik, należy być dumnym vide definicja tegoż.
To z niewiedzy bierze się pogarda dla tego słowa.



Moim zdaniem takie a nie inne traktowanie tej formy fotografii wzięło się z zupełnie innego powodu.
Tak dzieje się gdy niektórzy na siłę chcą pokazać, że są lepsi od innych, często bezpodstawnie, a wiemy że to działa jak płachta na byka i przynosi efekt totalnej dezaprobaty. Wtedy już nikt nie patrzy czy zdjęcia są świetne, tylko na to co przedstawiają. Ślub? Jak można się do czegoś przyczepić to ok, jak nie to zawsze można dowalić, że kotlet i co to za sztuka. Także wina pewnie po części leży po stronie przedstawicieli tego gatunku ale tak jak przy innych zdjęciach spróbujmy patrzeć na nie nie przez pryzmat ich gatunku ale tego jaką prezentują wartość jako zdjęcia.

Tu się zgadzam! Mało, podpisuję się wszystkimi do tego przeznaczonymi kończynami! Wszędzie są idioci, pozerzy bądź ludzie o gigantycznych kompleksach czy manii wielkości i na to nie ma rady


Co za różnica czy na zdjęciu jest kwiatek, górka ,domek czy panna młoda. Zdjęcie będzie albo nie będzie miało wartości artystycznej cokolwiek na nim pokażemy.

Zasadnicza. Z kwiatkiem, górką, domkiem czy modelką zrobisz co zechcesz.
Z panną młodą czy młodą parą już nie.



To tyle moim skromnym zdaniem.

A to ode mnie.
Lubię pogadać jak posty pisane są z sensem i bez osobistych wycieczek, dzięki Quentin.

Pozdrawiam
Saboor

przyp.aut.
Całą wiedzę na temat fotografii ślubnej, zaczerpnąłem od fatmana, rafroga, mariusha oraz własnych obserwacji.
Jak pisałem: nigdy takiej roboty bym się nie podjął. Chylę czoło prze tymi, którzy tworzą foto ślubne,
stojąc po tej jasnej stronie mocy.

Tadeusz Jankowski
11.02.12, 13:51
Quentin 35,

Podzielam Twoje zdanie. W każdym temacie można stworzyć zarówno utwór artystyczny, jak i gniot.

Wydaje mi się, że na wielu forach publiczność chcąc zademonstrować z dobrej strony swoje kompetencje, głośno i wyraźnie sekuje działy fotografii, które w naszym społeczeństwie, wydobywającym się z izolacji mentalnej w Europie, mogą być określone jako powiedzmy prostackie, wiochmeńskie, targowiskowe, podporządkowane bez reszty cenie i wymaganiom zleceniodawcy, etc.
Tak się dziej z fotografia ślubną, imprezową, przyrodniczą i innymi „niepoważnymi” tematami. Jak świat światem zamawiający miał swoje wymagania, a twórca swoje koncepcje, jak świat światem zawsze się ze sobą ścierały dwa podejścia – utylitarne oraz artystyczne.

Jeśli chodzi o konotację, która ma deprecjonować twórczość, bo za pieniądze, to należy sobie uzmysłowić, że olbrzymia część uznanych dzieł sztuki była wykonana na zamówienie – od obrazów Vermeera, Rubensa, poprzez dzieła muzyczne Mozarta, czy rzeźby pomnikowe zdobiące skwery miast.

Należałoby pamiętać, że w każdej dziedzinie twórczości wytwory są bardzo udane, udane i średnio udane. Tych pierwszych jest z reguły najmniej. Tylko niektórym geniuszom zdarzało się tworzyć dzieła wyłącznie wybitne.

W dyskusjach na forach foto często się przejawia, przepraszam za mocna hipotezę, pewien kompleks polski, który każe dla jakiegoś wyimaginowanego idealizmu odrzucać robotę zarobkową, jako „niegodną”, ograniczającą, a nawet deprawującą artystycznie.

Dla mnie okoliczności finansowe wykonywania fotek maja drugorzędne znaczenie, liczy się przekaz, albo działa na zmysły i wyobraźnię, pobudza szare i inne komórki, wzrusza, przynosi nieoczekiwane skojarzenia, albo jest tylko nagą informacją, co nawiasem mówiąc też bywa potrzebne.

Pzdr, TJ

Saboor
11.02.12, 14:30
Quentin 35,

Podzielam Twoje zdanie. W każdym temacie można stworzyć zarówno utwór artystyczny, jak i gniot.

Wydaje mi się, że na wielu forach publiczność chcąc zademonstrować z dobrej strony swoje kompetencje, głośno i wyraźnie sekuje działy fotografii, które w naszym społeczeństwie, wydobywającym się z izolacji mentalnej w Europie, mogą być określone jako powiedzmy prostackie, wiochmeńskie, targowiskowe, podporządkowane bez reszty cenie i wymaganiom zleceniodawcy, etc.

Nie potrzebnie gloryfikujesz, marginalną część wirtualnych społeczności.



/../
Jeśli chodzi o konotację, która ma deprecjonować twórczość, bo za pieniądze, to należy sobie uzmysłowić, że olbrzymia część uznanych dzieł sztuki była wykonana na zamówienie – od obrazów Vermeera, Rubensa, poprzez dzieła muzyczne Mozarta, czy rzeźby pomnikowe zdobiące skwery miast.

Przeanalizuj moją ripostę, na list Quentina, w części:


Nie jest dyskwalifikowana, "bo jest robiona za pieniądze". W ogóle nie jest dyskwalifikowana "z grona sztuk".
Malarz, rzeźbiarz i im podobni dysponują 100% możliwością wykorzystania, danych im środków przekazu ... fotograf ślubny jest w
pewnym sensie zależny od kaprysów młodych, rodziny i reszty świata.

Wypowiedź moja diametralnie zmienia, ba! ukierunkowuje postrzeganie kwestii "zarobkowej" fotografii ślubnej.



Należałoby pamiętać, że w każdej dziedzinie twórczości wytwory są bardzo udane, udane i średnio udane. Tych pierwszych jest z reguły najmniej. Tylko niektórym geniuszom zdarzało się tworzyć dzieła wyłącznie wybitne.

I właśnie owy pierwiastek, że tak to ujmę "udaności"(daruj słowo twór) jest oceniany, a nie dziedzina w jakiej zostało dzieło spłodzone.



W dyskusjach na forach foto często się przejawia, przepraszam za mocna hipotezę, pewien kompleks polski, który każe dla jakiegoś wyimaginowanego idealizmu odrzucać robotę zarobkową, jako „niegodną”, ograniczająca, a nawet deprawująca artystycznie.
iterum:


Nie jest dyskwalifikowana, "bo jest robiona za pieniądze". W ogóle nie jest dyskwalifikowana "z grona sztuk".
Malarz, rzeźbiarz i im podobni dysponują 100% możliwością wykorzystania, danych im środków przekazu ... fotograf ślubny jest w
pewnym sensie zależny od kaprysów młodych, rodziny i reszty świata.

I ad votum: "kompleks polski" baardzo nieetyczne określenie, gdyż z założenia deprecjonuje nasz Naród.
To drogi Tadeuszu kompleks, "małych duchem" świata całego.



Dla mnie okoliczności finansowe wykonywania fotek maja drugorzędne znaczenie, liczy się przekaz, albo działa na zmysły i wyobraźnię, pobudza szare i inne komórki, wzrusza, przynosi nieoczekiwane skojarzenia, albo jest tylko nagą informacją, co nawiasem mówiąc też bywa potrzebne.
Pzdr, TJ

I z tym stwierdzeniem zgodzić się muszę, i czynię to z nie ukrywaną radością, albowiem tylko pod zasłoną egidy dobrego smaku oraz estetyki, ferować opinie na temat sztuki mamy prawo, bacząc jednak by być wiernym sentencji: "de gustibus non est disputandum".
Pozdrawiam
Saboor

Quentin35
11.02.12, 14:52
Jako, że tekstem Tadeusza zgadzam się w całości to nie będę się do niego odnosił :)
A co do Twojej wypowiedzi drogi Saboorze ;) Wszystko albo prawie wszystko będzie zależało właśnie od zleceniodawcy.
Zleceniobiorca może próbować przedstawiać swoje wizje ale to ten pierwszy podejmie decyzję.
Tą decyzją może być danie wolnej ręki i zawierzenie profesjonalizmowi wykonawcy ale może być także konkretny spis wymagań.
W tej pierwszej sytuacji nic nie stoi na przeszkodzie by pokazać swój kunszt i artyzm.
Tą drugą może potraktować jako wyzwanie i "wycisną" co się da, pokazać że też można.
A co do kwiatka czy górki to powiedz górce żeby stanęła gdzie indziej a kwiatek miał łodyżkę "bardziej" ;)
Co do modelki...czasami pewnie też będzie kłopotem znalezienie takiej, która spełni Twoje artystyczne wizje np. jakiś projekt performance ;)

Saboor
11.02.12, 15:01
Jako, że tekstem Tadeusza zgadzam się w całości to nie będę się do niego odnosił :)
A co do Twojej wypowiedzi drogi Saboorze ;) Wszystko albo prawie wszystko będzie zależało właśnie od zleceniodawcy.
Zleceniobiorca może próbować przedstawiać swoje wizje ale to ten pierwszy podejmie decyzję.
Tą decyzją może być danie wolnej ręki i zawierzenie profesjonalizmowi wykonawcy ale może być także konkretny spis wymagań.
W tej pierwszej sytuacji nic nie stoi na przeszkodzie by pokazać swój kunszt i artyzm.
Tą drugą może potraktować jako wyzwanie i "wycisną" co się da, pokazać że też można.
A co do kwiatka czy górki to powiedz górce żeby stanęła gdzie indziej a kwiatek miał łodyżkę "bardziej" ;)
Co do modelki...czasami pewnie też będzie kłopotem znalezienie takiej, która spełni Twoje artystyczne wizje np. jakiś projekt performance ;)

Zali prawidłowe wnioski, z postów Fatmana i Rafroga wysnułem!
ad votum: "A co do kwiatka czy górki to powiedz górce żeby stanęła gdzie indziej a kwiatek miał łodyżkę "bardziej" :wink:"
Już mi nie smutno! :-D

Co do modelki...czasami pewnie też będzie kłopotem znalezienie takiej, która spełni Twoje artystyczne wizje np. jakiś projekt performance :wink:
Nie potrafi stworzyć narzuconego nastroju czy sceny znaczy to: kiepska jest.
Z pozdrowieniami panie Quentin35
list kończę.
Saboor

romek1967
11.02.12, 15:23
Po latach znajomi oglądają ślubną fotoksięgę
- a co te zdjęcia takie krzywe, poruszone i nieostre? na wielu do siebie podobni nie jesteście...
- a bo ten fotograf powiedział że one są artrystyczne!*


O artyzmie lub jego braku nigdy i pod żadnym pozorem nie może orzekać autor. Czy w fotografii czy malarstwie czy innej formie sztuki. Są w końcu i dzieła na miarę "Ulissesa" i są książki kucharskie.

*/zmyślone

Rysiek_O
11.02.12, 16:50
Dyskusja rozgorzała akademicka, dobrze bo cos się dzieje!
Ale miały być zdjęcia ze ślubow i wesel. Fachowcy z tej branży, pochwalcie się, dajcie coś pod osąd. Napewno spośród tych tysiecy zrobionych zdjęć sa takie które budzą zainteresowanie czy podziw. Pokażcie je!
Aby jakoś wrócić do meritum.
Mam wśród pamiatek rodzinnych zdjęcie z konkurencyjnej "stajni" fotosprzetu, banalne, w sam raz na "rozruch" pokazu fotek. Łatwo je "przelicytowac" więc prosze smiało!

helmuth
11.02.12, 18:14
Miałem się nie odzywać w wątku, który mógłby być polem do wymiany doświadczeń przez "kotleciarzy" oraz pokazywania ciekawych zdjęć zrobionych przez nich, przy okazji ślubu.
Po pierwsze nie moja działka, po drugie sam tytuł tego wątku mnie zniechęcił. Jak można o swoich zdjęciach mówić artystyczne? :roll:
Nikt mnie nie przekona, że tytuł jest nieco żartobliwy. Dlaczego tylko ci od ślubniaków, nikt inny, nawet żartobliwie, nie określa swoich zdjęć jako artystyczne?
Wkurzyłem się dopiero, kiedy przeczytałem:

... trzeba się przy tym trochę nalatać i nagimnastykować ...Co mogą "kotleciarze" porobić w głowach niewinnych amatorów fotografii! :evil:
Próbowałeś godzinami, bez ruchu wyczekiwać w czatowni aż jakiś ptak się pojawi? Czy leżałeś na lodzie aby sfotografować wydrę z okoniem w pysku?

Chyba jak każdy próbowałem tej sztuki i nie jest to takie łatwe,
...to nie to co zrobić kwiatka lub ptaszka - ale ptaszek w locie to już ... .
Czym się różni ptaszek siedzący na gałęzi od pary młodych stojących przy ołtarzu? Ja wiem, bo stałem kiedyś przy ołtarzu, próbowałem też fotografować ptaszki. Różnica jest i to zasadnicza- ptaszek z reguły nie posiedzi dłużej niż 2 sek a młodzi stoją i stoją... :)

Wydaje mi się, że na wielu forach publiczność chcąc zademonstrować z dobrej strony swoje kompetencje, głośno i wyraźnie sekuje działy fotografii, które w naszym społeczeństwie, wydobywającym się z izolacji mentalnej w Europie, mogą być określone jako powiedzmy prostackie, wiochmeńskie, targowiskowe, podporządkowane bez reszty cenie i wymaganiom zleceniodawcy, etc.
Tak się dziej z fotografia ślubną, imprezową, przyrodniczą i innymi „niepoważnymi” tematami.Mimo. że zwykle podziwiam Twoje komentarze za ich kwiecistość i głębię, to jednak tym razem się nie zgodzę.
To nie publiczność sekuje dział fotografii zajmującej się "kotletem". To ci (nie wszyscy ale wystarcza do powstania stereotypu), którzy zajmują się taką fotografią, stawiają się wyżej od innych w fotograficznej hierarchii. Stąd się bierze niechęć do nich, znacznej reszty forum.

Tadeusz Jankowski
11.02.12, 19:04
Saboor napisał:


"I ad votum: "kompleks polski" baardzo nieetyczne określenie, gdyż z założenia deprecjonuje nasz Naród.
To drogi Tadeuszu kompleks, "małych duchem" świata całego."

Moim zdaniem to jest kompleks powszechny lecz nie w pełni uniwersalny, dotyczy społeczeństw zapóźnionych cywilizacyjnie – rozmijanie się wyobrażeń o sobie z rzeczywistością wynikające ze zderzenia się wygórowanych ambicji ze współczesnością, szczególnie widoczne dziś w erze globalnej wioski.

Tak nawiasem mówiąc polskie szamotanie się z realiami w dekoracjach komuny opisał Konwicki w swojej powieści „Kompleks polski”.

Dodam jeszcze, że w ocenie fotek nie powinno sie kierować lubieniem lub nie lubieniem kotleciarzy (oni sami są winni, że ich się nie lubi!?!), tylko własnymi jasno wyłożonymi kryteriami.

Pzdr, TJ

Saboor
11.02.12, 20:53
Saboor napisał:


"I ad votum: "kompleks polski" baardzo nieetyczne określenie, gdyż z założenia deprecjonuje nasz Naród.
To drogi Tadeuszu kompleks, "małych duchem" świata całego."

Moim zdaniem to jest kompleks powszechny lecz nie w pełni uniwersalny, dotyczy społeczeństw zapóźnionych cywilizacyjnie – rozmijanie się wyobrażeń o sobie z rzeczywistością wynikające ze zderzenia się wygórowanych ambicji ze współczesnością, szczególnie widoczne dziś w erze globalnej wioski.
Tu się całe szczęście nie zgadzamy, tak całe szczęście. Albowiem świadczy to o zróżnicowaniu naszego postrzegania, rzeczywistości ... a to naprawdę już do rzadkości należy, aby antypody światopoglądowe jak my, byli w stanie prowadzić dysputę.

/.../


Dodam jeszcze, że w ocenie fotek nie powinno sie kierować lubieniem lub nie lubieniem kotleciarzy (oni sami są winni, że ich się nie lubi!?!), tylko własnymi jasno wyłożonymi kryteriami.

Pzdr, TJ

Zda mi się ... jasno to właśnie wynikało z mego poprzedniego postu, jeśli nie - powtórzę:
... I właśnie owy pierwiastek, że tak to ujmę "udaności"(daruj słowo twór) jest oceniany, a nie dziedzina w jakiej zostało dzieło spłodzone.
Jak czytasz, nie człowiek, okoliczności czy gatunek dzieła, a ono samo poddawane winno być ocenie. To moje zdanie, acz nie skromnie odważę się twierdzić: taka powinna być reguła oceny, w ramach sztuki rzecz jasna.
Pozwolisz że na tym zdaniu, zakończę naszą dyskusję na łamach wątku, możemy przenieść ją na prywatne grunta.
Tu odbiegamy zbytnio, od założeń autora "Artystycznych fotek z kotleta ... ."
Pozdrawiam
Saboor

Tadeusz Jankowski
11.02.12, 21:36
Wolałbym od wycieczek w stronę kompleksów polskich dyskusję na temat jednej lub kilku fotek, taką gdzie można sie skupić na konkretach, wszelkich wadach i zaletach zdjęcia. Tego najbardziej mi brakuje na forum fotograficznym.

Saboor, uwaga o niechęci do kotleciarzy odnosi sie do komentarza helmuta powyżej, który założył, że kotleciarze sami sobie sa winni.
Chciałem zwrócić uwagę na to, że nie powinno się ruszać tematu przewin czy zasług, tylko omawiać zdjęcia jako efekty zdjęciowania. Taki powinien być moim zdaniem sens dyskusji.

Pzdr, TJ

Saboor
11.02.12, 22:17
Wolałbym od wycieczek w stronę kompleksów polskich dyskusję na temat jednej lub kilku fotek, taką gdzie można sie skupić na konkretach, wszelkich wadach i zaletach zdjęcia. Tego najbardziej mi brakuje na forum fotograficznym./.../
Pzdr, TJ
I przy tym zostańmy.

helmuth
11.02.12, 22:23
... uwaga o niechęci do kotleciarzy odnosi sie do komentarza helmuta powyżej, który założył, że kotleciarze sami sobie sa winni.To nie jest założenie, to jest stwierdzenie.
Wystarczy uważnie przeczytać ten i wiele innych wątków o kotlecie aby to zauważyć.

Chciałem zwrócić uwagę na to, że nie powinno się ruszać tematu przewin czy zasług, tylko omawiać zdjęcia jako efekty zdjęciowania. Taki powinien być moim zdaniem sens dyskusji.W każdym innym wątku tak ale w wątku o artystycznych zdjęciach z kotleta?
Toż taka megalomania bije z tytułu, że przesłania same zdjęcia. Może gdyby nie ten tytuł? :roll:
Poza tym, jaki sens ma dyskusja z artystą o jego zdjęciach? :-P

k@czy
11.02.12, 22:59
Saboor, uwaga o niechęci do kotleciarzy odnosi sie do komentarza helmuta powyżej, który założył, że kotleciarze sami sobie sa winni.
Pzdr, TJ
Czy to ja albo Helmuth uzyl w nazwie watku slowo "kotlet"?
Czy to ja albo Helmuth, albo ktorys klient wymyslil okeslenie "matysiak"?
Czy to ktorys klient stwierdzil, ze zdjecia autora watku sa wielka sztuka?
Pewnie to ci znienawidzeni przez artystow slubnych kameruni to wszystko wymyslili.... :D
Wydaje mi sie, ze zbyt latwo niektorym przychodzi postawic wspolny mianownik pomiedzy malarzem i malarzem pokojowym. Po tej dyskusji czlowiek moze nabrac przekonania, ze to przeciez jeden i ten sam zawod, tylko ten od obrazow ma lepiej, bo drabiny nie musi nosic do roboty :D

Tadeusz Jankowski
11.02.12, 23:23
Helmuth napisał odnośnie postulatu zakładającego dyskusję na tym wątku o zdjęciach:

„W każdym innym wątku tak ale w wątku o artystycznych zdjęciach z kotleta?
Toż taka megalomania bije z tytułu, że przesłania same zdjęcia. Może gdyby nie ten tytuł?
Poza tym, jaki sens ma dyskusja z artystą o jego zdjęciach? „

Dyskusja na forum jest publicznym wydarzeniem, jest śledzona przez wielu użytkowników i jeśli dotyczy meritum, a nie wycieczek ad personam, nie przeradza się w boksowanie, to nie jest wtedy prywatną sprawą komentatora i „artysty”, lecz postawieniem i wspólnym omówieniem jakiegoś praktycznego problemu fotograficznego (np.problem flar na zdjęciach - fatman - czy absolutnie niedopuszczalne, czy w pewnych sytuacjch mogą sobie być, a jesli nie, to jak ich unikać), z czego mogą odnieść korzyść wszyscy.

Pzdr, TJ

helmuth
11.02.12, 23:32
... to przeciez jeden i ten sam zawod, tylko ten od obrazow ma lepiej, bo drabiny nie musi nosic do roboty :DTylko czy ten od malowania pokojów, uważa się za lepszego bo musi nosić drabinę, ma większe pędzle a farby musi mieszać w kuble a nie na palecie? :roll:

Helmuth napisał ...
„W każdym innym wątku tak ale w wątku o artystycznych zdjęciach z kotleta?
Toż taka megalomania bije z tytułu, że przesłania same zdjęcia. Może gdyby nie ten tytuł?
Poza tym, jaki sens ma dyskusja z artystą o jego zdjęciach? „

Dyskusja na forum jest publicznym wydarzeniem, jest śledzona przez wielu użytkowników i jeśli dotyczy meritum, a nie wycieczek ad personam, wzajemnym boksowaniem się, to nie jest wtedy prywatną sprawą komentatora i „artysty”, lecz postawieniem i wspólnym omówieniem jakiegoś praktycznego problemu fotograficznego (np.problem flar na zdjęciach - fatman - czy absolutnie niedopuszczalne, czy w pewnych sytuacjch mogą sobie być, a jesli nie, to jak ich unikać), z czego mogą odnieść korzyść wszyscy.

Pzdr, TJJak zwykle bardzo kwieciście, wręcz podniośle! Przyjemnie czytać- ładnie piszesz.
Dyskusja z Tobą jednak to już inna sprawa. Usiłujesz przepchnąć swoje tezy, nie zwracając uwagi na argumenty swoich oponentów.
Nie mam zamiaru kopać się z koniem- zamilknę więc.

k@czy
11.02.12, 23:39
Za lepszego to moze nie (chyba, ze lepszego od tego Zdziska, hydraulika z naprzeciwka), ale co najmniej rownemu Michalowi Temu Od Aniolow ;)
I tez chcialby, zeby ludzie kupowali bilety i ogladali jego malunki w milczeniu i pokorze :D
A jeszcze jakby widzowie w skupieniu pomysleli o tym, jaki to ciezki i niewdzieczny zawod artysty jest, to juz byliby spelnieni calkowicie :D
No i zeby wojen nie bylo i glodu :D

Eddie
12.02.12, 10:32
To jest chyba ostatni moment, żeby wątek sprowadzić na właściwy tor i przywrócić mu choćby procent przydatności do spożycia. Co prawda utnie to niektórym osobnikom możliwość popisywania się elokwencją podczas przedstawiania swoich opinii, ale może i oni z tego coś wyniosą.
W związku z tym proponuję na początek zmienić nazwę wątku, bo faktycznie jest do d.py. Niech będzie "Fotografia ślubna - dyskusja o zdjęciach" albo coś w tym stylu, żeby faktycznie można było mówić o zdjęciach, pokazywać przykłady nie tylko swoje, ale też fotografów, których prace lubimy lub nas inspirują.
No i ostatecznie chyba przydałoby się trochę pozamiatać, bo przez 15 stron niezły bajzelek się zrobił.

helmuth
12.02.12, 11:44
To jest chyba ostatni moment, żeby wątek sprowadzić na właściwy tor i przywrócić mu choćby procent przydatności do spożycia.
...
W związku z tym proponuję na początek zmienić nazwę wątku, bo faktycznie jest do d.py. Niech będzie "Fotografia ślubna - dyskusja o zdjęciach" albo coś w tym stylu, żeby faktycznie można było mówić o zdjęciach, pokazywać przykłady nie tylko swoje, ale też fotografów, których prace lubimy lub nas inspirują.W pełni się zgadzam, sam przecież napisałem o wątku:

... mógłby być polem do wymiany doświadczeń przez "kotleciarzy" oraz pokazywania ciekawych zdjęć zrobionych przez nich, przy okazji ślubu.Oraz o tytule:

...ale sam tytuł tego wątku ....
Jak można o swoich zdjęciach mówić artystyczne? :roll:Może, pod innym tytułem, wątek stanie się tym, czym miał być w założeniach autora. :roll:

Eddie
12.02.12, 13:22
To ja w takim razie wdepnę w kompetencje autora wątku i proszę moderację na zmianę tytułu na "Dyskusje o zdjęciach i warsztacie fotografa ślubnego". Może uda się zrobić coś dobrego z tym tematem.

Tadeusz Jankowski
12.02.12, 13:30
To ja w takim razie wdepnę w kompetencje autora wątku i proszę moderację na zmianę tytułu na "Dyskusje o zdjęciach i warsztacie fotografa ślubnego". Może uda się zrobić coś dobrego z tym tematem.

Dobrze by było zapuścić taką dyskusję.

Pzdr, TJ

Janeczek
12.02.12, 13:32
Panowie szlachta,

Czesto sie nie znamy, nie zawsze zas mozna pojac frywolne me konstruowanie mysli zatem za namowa moderatora prostuje co nastepuje:

Tytul watka jest przewrotny az do bolu, zas jak mozna powiedziec, ze fotka z kotleta zawiera krztyne artyzmu? no wlasnie....
Zamierzeniem bylo pokazanie swojej i obcej tworczosci w roznych aspektach do dysputy, to nie mial byc watek najswietniejszych zdjec na swiecie tylko trendow, po czesci technikalii, dobrych i zlych stron, sposobu postrzegania wszelakich ogniw i koncepcji, gniotow i zdjec wg nas dobrych, ktore trafily na swiatlo dzienne.

Wartosc estetyki, twoja, mlodych czy gosci oraz osob postronnych do przeanalizowania.

Swietnie Fatman zauwazyl, iz pozorna niechec przedslubna, przeradza sie w realizowanie pasji, po 1 nacisnieciu spustu migawki czyli, to co wywoluje w nas fotografia, ciagle szukanie, naszego punktu widzenia. Poki to jeszcze dziala, poty nie jestesmy wypaleni, kiedy zas nastapi Nasz 'kotletowy' koniec, trzeba sobie szukac miejsca w czyms innym.

Nadmienilem takze, iz najwazniejsze wg mnie jest dzialanie dla dobra klienta, przy zachowaniu poziomu wlasnego samozadowolenia i spelnienia czy tez uczuciu wykonania dobrze swojej roboty.

Przypomne, chcialbym dyskutowac o zdjeciach, po to wlasnie wklejalem takie, a nie inne, by moc sie wyrazic, co komu odpowiada, a co nie.

Watki takie jak ten na wszech forach niestety skazane sa na zaglade, sek w tym, ze czasem wpadaja nowi uzytkownicy, badz po prostu trolle, ktorzy sie rejestruja tylko po to by klepac swoje prawdy, osob czesto nawet nie zwiazanych z ta dziedzina fotografii.

Prosze rowniez o czytanie ze zrozumieniem, nie traktowanie tytulu watka doslownie, no i o debaty i wyrazanie mysli.

A teraz zdjecie, ktore onegdaj rozgrzalo do czerwonosci kilka for internetowych i co Wy na to:

http://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/142894/zdjecia-slubne-white-smoke-studio-07.jpg

pozdrawiam serdecznie
Janek

PS
Przepraszam, ze nazwalem kilka osob po imieniu, w kazdym z nas drzemie troche imbecyla.
Kajam sie
(kaczy, pamietam i ogra nie daruje)

Eddie
12.02.12, 13:38
Co konkretnie?

Pzdr, TJ

Konkretnie dobry temat.

Tadeusz Jankowski
12.02.12, 13:43
Konkretnie dobry temat.
Jestem za tym w kontekście Twojej wypowiedzi oraz powyższej janeczka.

Pzdr, TJ

Eddie
12.02.12, 13:45
Jestem za tym w kontekście Twojej wypowiedzi oraz powyższej janeczka.

Pzdr, TJ

:) Jest nas więcej?
Tylko wydaje mi się, że Janeczek chciał pokazać zdjęcie, ale zapomniał je wkleić :)

Janeczek
12.02.12, 14:12
Jak to nie weszlo?

jeszcze raz, zdjecia, ktore rozgrzaly kilka for:

http://www.swiatobrazu.pl/white-smoke-studio-reportaz-slubny-wkracza-na-salony-19485.html

pozdrawiam serdecznie
Janek

romek1967
12.02.12, 15:07
Jestem za tym w kontekście Twojej wypowiedzi oraz powyższej janeczka.

Pzdr, TJ

Jeżeli ktoś pisze swój nick z małej litery to jego wybór, ale jeżeli z dużej i w dodatku jest to jego imię to należało by uszanować to i również pisać je z dużej, chyba że jest to chęć poniżenia adwersarza co potępiam zdecydowanie

mariush
12.02.12, 16:03
Gwoli ciekawostki - zdjęcie jednego z pozbawionych artystycznego "ąę" rzemieślników kotletowych, niejakiego Tomka Lazara http://www.tomaszlazar.com/ zdobyło jakąś tam nagrodę w pewnym mało znanym konkursie fotograficznym http://www.worldpressphoto.org/photo/2012tomaszlazarpn-2?gallery=2634

Tadeusz Jankowski
12.02.12, 16:03
Zdjęcie Janeczka rozumiem jako pamiątke z jakiejś smutnej ceremonii. Mam zasadnicze pytanie -czy ucięcie głów bylo zamierzone przez fotografa i w czym tkwi przekaz, dowcip że tak powiem?
Dla mojego oka fotka jest skrajnie przesycona i kontrastowa.
Nie mogę wydedukować powodu - dlaczego.

Pzdr, TJ

leszekkl
12.02.12, 16:08
Nie wiem Janeczek co na tym zdjęciu tak rozgrzewa ? :roll: (a może podnieca):)

Janeczek
12.02.12, 17:38
Tadeuszu,

to z weselicha jest...

leszekkl,

kombinuj, kombinuj:) jak artystycznie to z grubej rury trzeba...

dobrze, ze fotki nie znacie, komentujcie, zobaczymy co uda nam sie ustalic....

pozdrawiam serdecznie
Janek

Karol
12.02.12, 17:49
To moze jeszcze na zachete 2szt dodam, mam nadzieje, ze autor sie nie obrazi wszak:)

Mamy rozumieć, że publikujesz tu cudze zdjęcia bez wiedzy i zgody autora?

k@czy
12.02.12, 18:15
... utnie to niektórym osobnikom możliwość popisywania się elokwencją podczas przedstawiania swoich opinii, ale może i oni z tego coś wyniosą.
...
Nie wiem, co ci przeszkadzaja wypowiedzi T. Jankowskiego, ale to nie moja sprawa :D ( bo chyba nie nazywasz moich wypocin "elokwentnymi"?)




Watki takie jak ten na wszech forach niestety skazane sa na zaglade...
(kaczy, pamietam i ogra nie daruje)
Skoro wiesz, ze sa skazane na zaglade, to po co zaczynasz kolejny?
Tutaj masz linki do poprzednich slubnych dyskusji:
http://forum.olympusclub.pl/threads/8610-Zdjęcia-ślubne
http://forum.olympusclub.pl/threads/75434-Da-Vinci-od-kotleta.
http://forum.olympusclub.pl/threads/20045-O-fotoziutkach-artystach-i-fotografii-ślubnej

A tu ciekawy watek a artyzmie:
http://forum.olympusclub.pl/threads/19015-Artyzm




http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59787&d=1329048745
Janek
W tym oto zdjeciu chodzi o to, ze pani nie ma torebki. Wszyscy inni maja, a ona nie ma i jej smutno.


No dobra zmieniamy temat watku, siadamy prosto, przestajemy dlubac w nosie i zaczynamy dyskusje.
Dyskusje.
Jak wstawiamy swoje zdjecie, to wyjasniamy, dlaczego jest takie a nie inne.
Nie robimy z tego watku kolejnego miejsca na reklamowanie swoich uslug.
Dyskutujemy.
Wstawiamy SWOJE zdjecia.
Wyrazamy SWOJE zdanie.
Prosze.
Kto pierwszy?

Tadeusz Jankowski
12.02.12, 18:19
Janeczek, do tablicy i opowiedz, co autor miał na myśli. Nie zmuszaj mnie do obgryzania paznokci. Fotki nie chcą do mnie gadać.

Pzdr, TJ

TOKIN
12.02.12, 18:26
Dyskusje.
Jak wstawiamy swoje zdjecie, to wyjasniamy, dlaczego jest takie a nie inne.
Nie robimy z tego watku kolejnego miejsca na reklamowanie swoich uslug.
Dyskutujemy.
Wstawiamy SWOJE zdjecia.
Wyrazamy SWOJE zdanie.
Prosze.
Kto pierwszy?

Kurcze.
Już miałam coś wstawić, ale wobec takiego zaostrzenia regulaminu wewnętrznego tego wątku, odczekam..;)
Może prezes pójdzie spać, albo coś? ... i wtedy się przemknę?:D

k@czy
12.02.12, 18:28
Nie no.... ja tylko podsumowalem wytyczne autora w jednym poscie :)

Tadeusz Jankowski
12.02.12, 18:29
Kurcze.
Już miałam coś wstawić, ale wobec takiego zaostrzenia regulaminu wewnętrznego tego wątku, odczekam..;)
Może prezes pójdzie spać, albo coś? ... i wtedy się przemknę?:D

Dlaczego nie miałbyś kilku słów dodać do swojego zdjęcia, hę?

Pzdr, TJ

TOKIN
12.02.12, 18:41
No, bo... treść zdjęcia... każdy widzi, zakładam teraz, że nie pokazujemy tutaj abstrakcji na bazie weselnej?;)

Janeczek
12.02.12, 18:42
Karol,

Mysle, ze skoro sa ogolnodostepne, to taka darmowa reklama ale Karolu mozesz usunac, mozemy bazowac na artykule:

http://www.swiatobrazu.pl/white-smoke-studio-reportaz-slubny-wkracza-na-salony-19485.html

pozdrawiam serdecznie
Janek

Jesli urazilem Smokow ta wklejka (czyli autora) serdecznie przepraszam...juz usunalem

PS
Ale nie rozumiem nagle nikt nic nie ma na temat zdjec przytoczonych z owego artykulu?
na prawde nic?
zadnych przemyslen?

mamy mozliwosc uczyc sie od najlepszych, to sie uczmy, dyskutujmy, mam nadzieje, ze sie nie obraza...

Rysiek_O
12.02.12, 18:43
K@czy, natychmiast przestałem dłubac w nosie i wypatruję tej smutnej pani bez torebki :-). Cos z moim wzrokiem chyba gorzej jak myslałem :(

Mirek54
12.02.12, 18:51
A ja tymczasem goloneczke pieczona z warzywkami.Zimnym piwkiem se popije.

leszekkl
12.02.12, 19:12
A ja tymczasem goloneczke pieczona z warzywkami.Zimnym piwkiem se popije.

Chwalipięta....:grin:

Tadeusz Jankowski
12.02.12, 19:20
Karol,
http://www.swiatobrazu.pl/white-smoke-studio-reportaz-slubny-wkracza-na-salony-19485.html

Ale nie rozumiem nagle nikt nic nie ma na temat zdjec przytoczonych z owego artykulu?
na prawde nic?
zadnych przemyslen?

mamy mozliwosc uczyc sie od najlepszych, to sie uczmy, dyskutujmy, mam nadzieje, ze sie nie obraza...

Rozumiem ironię i sarkazm, które przebijają z Twojej wypowiedzi. Foteczki z tego linka uważam za marne. Nic więcej nie mogę powiedzieć ponad jedno słowo – lomografia.
Ale i do lomografii można doczepić pozytywną ideologię. Da się, należy tylko znaleźć sprzyjające otoczenie i stronniczych słuchaczy.

Pzdr, TJ

k@czy
12.02.12, 19:29
K@czy, natychmiast przestałem dłubac w nosie i wypatruję tej smutnej pani bez torebki :-). Cos z moim wzrokiem chyba gorzej jak myslałem :(
To ta druga z lewej.
Znaczy ona ma torebke, ale na ramieniu. Widocznie zapomniala, ze ma i teraz jej smutno.
Ide sobie zrobic kanapke. Ktos chce jedna?


Ale nie rozumiem nagle nikt nic nie ma na temat zdjec przytoczonych z owego artykulu?
na prawde nic?
zadnych przemyslen?

mamy mozliwosc uczyc sie od najlepszych, to sie uczmy, dyskutujmy, mam nadzieje, ze sie nie obraza...
No ja czekam w koncu na twoje przemyslenia. Jako animator dyskusji powinienes chociaz zaczac. Potem juz poleci.

Saboor
12.02.12, 20:02
A ja tymczasem goloneczke pieczona z warzywkami.Zimnym piwkiem se popije.

To było podłe.

Janeczek
12.02.12, 20:22
Rozumiem ironię i sarkazm, które przebijają z Twojej wypowiedzi. Foteczki z tego linka uważam za marne. Nic więcej nie mogę powiedzieć ponad jedno słowo – lomografia.
Ale i do lomografii można doczepić pozytywną ideologię. Da się, należy tylko znaleźć sprzyjające otoczenie i stronniczych słuchaczy.

Pzdr, TJ

Alez Tadeuszu, daleki jestem od ironii, po prostu chcialbym sie dowiedziec w jaki sposob postrzegacie tychze prace, ludzi z osiagnieciami, o wyrobionej renomie w branzy slubnej i konkretnym statusie. Twoje zdanie juz znam, dziekuje za spostrzezenia.

pozdrawiam serdecznie
Janek

chimol
12.02.12, 20:30
Alez Tadeuszu, daleki jestem od ironii, po prostu chcialbym sie dowiedziec w jaki sposob postrzegacie tychze prace, ludzi z osiagnieciami, o wyrobionej renomie w branzy slubnej i konkretnym statusie. Twoje zdanie juz znam, dziekuje za spostrzezenia.

pozdrawiam serdecznie
Janek
A czemu Ty nie przedstawisz swego zdania?:roll:
Dla mnie wskazane przez Ciebie zdjęcia również szału nie robią. Nie jestem "kotleciarzem" i mało wiem o tego typu fotografii, ale te wskazane przez Ciebie.... no nie chciałbym takich mieć. Czerwona flara na jednym ze zdjęć, na kroczu u pana młodego mnie rozwaliła.
Dostrzegam w tych zdjeciach tylko szczyptę artyzmu:grin::wink:
Dziękuję niektórym z userów za poprawę humoru. Często zaglądam do tego wątku, bo jest wesoło.:grin:
Pozdrawiam

TOKIN
12.02.12, 22:27
Zjadłam lasagne i sałatkę, wypiłam dwie lampki czerwonego wina, myślałam, że w tym czasie dyskusja tu na całego rozgorzała - a tu widzę jakiś zastój, wręcz blokada jakby;)
Analiza lokalizacyjna torebki mnie rozwala:)

A co do linkowanych zdjęć - wiele (jak nie wszystko?!) zostało napisane pod samym artykułem, więc nie wiem czy coś odkrywczego można dodać?

Eddie
12.02.12, 23:19
No dobra, ktoś musi zacząć jako pierwszy. Zdjęcia w podlinkowanym artykule czaszki mi nie urwały. Było kilka ciekawych, które zwracają uwagę, ogólnie jednak zauważyłem taką rozbieżność - jak nie totalny banał jaki może każdy tutaj zrobić, jedynie ratowany czernią i bielą, to próba ucieczki w dziwną kompozycję, której oko jednak nie zawsze chce się trzymać. Czy to jest artyzm? Nie wiem. Podobno artyści to dziwacy. W przypadku tamtych zdjęć jednak bardziej dostrzegam próbę ucieczki od sztampy jakiej do jakiej autorzy są przyzwyczajeni po latach pracy dla agencji. Widziałem natomiast kilka zdjęć tego duetu wykonanych podczas plenerów ślubnych i tamte akurat robiły na mnie wrażenie.

TOKIN
12.02.12, 23:27
Czy to jest artyzm? Nie wiem. Podobno artyści to dziwacy.

Coś w tym jest! Zresztą nie tylko w ślubnym segmencie fotograficznego świata. Dziś mało kto zwraca uwagę na "normalne", dobrze naświetlone i przekazujące jakąś treść zdjęcia, dziś trzeba udziwnić, żeby zostać zauważonym - tak mi się wydaje, wielu fotografujących postrzega rzeczywistość. Trudno jednak ocenić czy to "udziwnianie" jest na siłę czy jednak wynika z wewnętrznej potrzeby - wtedy to właściwie nie jest udziwnianie.
Tyle, że reportaż (także ślubny) to jednak fotografia dokumentalna, więc struganie z tego sztuki jest jednak chyba nie do końca wskazane - zwłaszcza kiedy w wyniku tych artystycznych poszukiwań, zatraca się główny przekaz i cel powstania tego dokumentu.

Linkowane zdjęcia niefortunnie zostały na samym początku nazwane efektem pracy najlepszych foto w Polsce - stąd odbiór nie może być obiektywny - to raz. A dwa - dla wielu ślubnych foterów najlepszym sposobem na dowartościowanie samych siebie jest wyśmiewanie, wyszydzanie i kpina z nieudanych kadrów... konkurencji. Dzieje się to na wszystkich chyba forach foto!

helmuth
12.02.12, 23:33
Czy to jest artyzm? Nie wiem. Podobno artyści to dziwacy.Czyżbyś zgadzał się z założeniem: kotleciarz = artysta?
MZ tylko wtedy jest to prawdą, jeżeli artysta weźmie się z kotleta ale czy wówczas zdjęcia będą bardziej artystyczne niż zwykłego kotleciarza?
Czy gdyby artysta wziął się za reportaż z zawodów żużlowych, jego reportaż będzie lepszy niż wykonany przez reportera sportowego? :roll:

Jerry_R
12.02.12, 23:43
chcialbym sie dowiedziec w jaki sposob postrzegacie tychze prace, ludzi z osiagnieciami, o wyrobionej renomie w branzy slubnej i konkretnym statusie.
Janeczek, zatem zle zaczales.

Na podstawie tych losowo wybranych zdjec - mozna wydac raczej jedynie krzywdzaca opinie o autorach, ktorych o wiele lepsze zdjeca sa na ich blogu.
Te w artukule sa jakie sa, pastwil sie nie bede, nie zachwycily mnie (choc widzialem nieraz gorsze), aczkolwiek - to z torebkami to jedno z nalepszych wg mnie!

Czytam w komentarzach: "chciałabym zwrócić uwagę na częsty błąd popełniany, jak widać nie tylko przez amatorów ... mam na myśli złe kadrowanie - nie wolno obcinać/przycinać ludziom głów, którzy są na "głównym" planie zdjęcia"

Ach MISTRZOWIE kuzwa, naczytaja sie o zlotym podziale i innych regulach, a potem KAZDE zdjecie wzgledem nich oceniaja...
Tak porownuja, tak wyszukuja - ze nawet nie widza, ze tematem zdjecia nie jest pan czy pani, ale sytuacja, motyw, brakujacy wzorzec ukladanki - cos co street'owiec od razu wychwyci.

* * *
Pokaze Cie - inny przyklad.

Znajomy zrobil zdjecie "Krolowe Nigru".
Dal do oceny na forum Nikona.

Dziesiatki mistrzow zaczelo go uczyc kuzwa kadrowania...
Dziesiatki stron krytyki.

http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=175666

Po czym zdjecie to dostaje duze wyroznienie, nagrody, zostaje zdjeciem tygodnia:
http://gallery.lfi-online.de/gallery/index.php?editors_choice&page=1

ALE TO NIE KONIEC!
Juz po tym wszystkim - autor oswiadcza - ze ostateczne kadrowanie mialo miejsce na kompie, byl to swiadomy zabieg kierujacy uwage tam gdzie trzeba, pozbycie sie elementu konkurujacego w przykuwaniu uwagi.

* * *
INNY OSTATNI przyklad.
Kiedys slyszalem juz o pojechaniu na maksa. Na jakims forum - ktos wrzucil do oceny kilka zdjec HCB.
Wiecie jak te zdjecia zostaly ocenione? Wszystkie zle poprzycinane, kadrowane, nieostre, itd.

Tyle w temacie.

* * *
PS:
Tak wiec, czasem warto wlaczyc bardziej odczucia, naturalne reakcje, a wylaczyc umysl.
Ale oszukac sie go nie da, czego przyklad dam w kolejnym poscie.

PPS:
jeszcze jedna mysl - inaczej zdjecia slubne odbieraja Ci co uczestniczyli w uroczystosci, inacze ludzie zupelnie z zewnatrz, o tym akurat Janeczek chyba pisales najwiecej wczesniej.

Tadeusz Jankowski
13.02.12, 00:12
Odczytałem wywiad i rzuciłem okiem na zdjęcia. Większość fotek, to totalny olew (w kilku tylko widać wysiłek autorów w kierunku jakiegoś ładu), dowolność, tanie chwyty z podkręcaniem kontrastu, z balansem bieli na pograniczu crossu, albo przeżółcone lub zniebieszczone do absurdu, kontrast ni przypiął ni przyłatał do tematu, przekaz czytelny tylko przy dużej dozie dobrej woli pozwalającej wyłowić ze zgiełku kompozycyjnego, porąbanych kolorów i przypadkowych perspektyw jakiś sens.

Jednym słowem skręt w stronę lomografii, czyli loose, dowolność i nadzwyczajne wartości w nieładzie, przypadkowości i bałaganie.
Niemniej uznaję i szanuję, że ktoś może mieć inne zdanie.

Co jest najważniejsze – nie widzę w tym chaosie realizowania zamierzonych koncepcji. Są, jeśli chodzi o mój odbiór zdjęć, tak głęboko zakodowane, że aż nieczytelne.


Pzdr, TJ

---------- Post dodany o 01:12 ---------- Poprzedni post był o 00:46 ----------

Jerry_R napisał odnośnie zdjęcia z torebeczkami:

"Ach MISTRZOWIE kuzwa, naczytaja sie o zlotym podziale i innych regulach, a potem KAZDE zdjecie wzgledem nich oceniaja...
Tak porownuja, tak wyszukuja - ze nawet nie widza, ze tematem zdjecia nie jest pan czy pani, ale sytuacja, motyw, brakujacy wzorzec ukladanki - cos co street'owiec od razu wychwyci."

Postacie nie są wykadrowane, to częściowa dekapitacja, która mimo radykalizmu cięcia nie przenosi całkowicie sensu ujęcia na torebki, nie zamyka fotki w temacie ”opakowań podarkowych”, tylko niezdarnie usiłuje go podrzucić widzowi.

Gdyby tych twarzy w ogóle nie było, tylko ręce i torebki, to może by było bardziej czytelne, ale to jest niemożliwe, lichy kadr stoi na przeszkodzie. Mając tak marny kadr autor nie miał wyjścia - przyciął i zawsze to będzie złe.

Przypomina mi się słynne zdjęcie tego typu właśnie, przedstawiając pielgrzyma w czasie ceremonii procesyjnej w chyba Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie połowa tułowia jest ucięta by wyeksponować zwisający z kieszeni różaniec, przedmiot kultowy, modlitewny, narzędzie pielgrzyma.

Tutaj torebeczki współistnieją z niekompletnymi twarzami i to w dodatku pełnymi ekspresji (smutku), co totalnie rozbija fotkę, wywołuje oczopląs, lecz może stanowić atrakcyjne ujęcie dla cmokierów, którzy oglądają to jako oryginalna egzotykę.

Pzdr, TJ

Qben
13.02.12, 00:14
Świetny wątek :grin:Uśmiałem się

TOKIN
13.02.12, 00:22
Jerry,
prawda jak to zwykle bywa leży gdzieś pośrodku....
linkowana dyskusja na forum nikona jest tyle samo śmieszna co żenująca - świadczy jedynie o tym, że ludziom bardzo trudno się wyzwolić z utartych wyuczonych schematów, a do tego nie istnieją dziś prawdziwe ostateczne autorytety, stąd wyróżnienie na LFI też nie jest jakimś sądem niepodważalnym, ostatecznym i absolutnie jedynym wartym zauważenia, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę specyfikę tego serwisu. Gwoli ścisłości - samo zdjęcie jest dla mnie OK, brak stóp mi nie przeszkadza;), ale szału dla mnie ten obraz nie robi.
Z kolei HCB (fajowy ten skrót;)) - człowiek z niekwestionowanymi zasługami w historii fotografii, wiele bardzo dobrych zdjęć i tylko... garść wybitnych. Tak, tylko garść. Najczęściej przywołując to nazwisko "cytuje" się te same zdjęcia, większość natomiast pozostaje nieznana lub słabo znana. Mam teraz na stole duży album ze zdjęciami Bressona - z kilkuset zdjęć wybitna, ponadczasowa jest garść, nie więcej. Zatem nie wiem czy powinniśmy traktować każde jego zdjęcie jak kanon, jak wzorzec - nie do ruszenia, nie do kwestionowania, i tylko do ustawieniu na ołtarzyku;)
Zresztą nie jest to jedynie moje zdanie, "duże nazwiska" podzielają ten pogląd - tyle, że nie wiem czy zawartość naszych garści jest ...taka sama?;)

W fotografii jak gdzie indziej pozostaje też kwestia gustu, smaku i indywidualnego postrzegania.

PS zupełnie nie wiem jakie zdjęcia HCB internauci przekadrowywali i doostrzali... nie znam tego forum czy wątku.

k@czy
13.02.12, 00:25
....Tutaj torebeczki współistnieją z niekompletnymi twarzami i to w dodatku pełnymi ekspresji (smutku), co totalnie rozbija fotkę, wywołuje oczopląs, lecz może stanowić atrakcyjne ujęcie dla cmokierów, którzy oglądają to jako oryginalna egzotykę.
Pzdr, TJ
<OT>
Ile chcesz za nieograniczona mozliwosc uzytkowania wyrazenia "cmokier"? :mrgreen:
</OT>

Tadeusz Jankowski
13.02.12, 00:56
Kaczy, w uznaniu zasług, wkładu pracy, zaangażowania, nie szczędzenia sił na rzecz pojednania i pokoju na forum przyznaję Ci nieograniczoną licencję na słowo "cmokier", słownie wg ISO 2233344: "ce, em, o, ka, i, em, er".

Pzdr, TJ

helmuth
13.02.12, 01:01
K@czy! Uważaj!

... przyznaję Ci nieograniczoną licencję na slowo "cmokier", słownie wg ISO 2233344: ce, em, o, ka, i, em, er"
:-P

k@czy
13.02.12, 01:32
Kaczy, w uznaniu zasług, wkładu pracy, zaangażowania, nie szczędzenia sił na rzecz pojednania i pokoju na forum przyznaję Ci nieograniczoną licencję na słowo "cmokier", słownie wg ISO 2233344: "ce, em, o, ka, i, em, er".

Pzdr, TJ
W imieniu Sluzby Czolgowo-Samochodowej: Ku Chwale Olyczyzny!!!

K@czy! Uważaj!
:-P
Wiem, wiem- zwrocilem uwage: "...lub czasopisma..." ;)

Eddie
13.02.12, 09:15
Czyżbyś zgadzał się z założeniem: kotleciarz = artysta?
MZ tylko wtedy jest to prawdą, jeżeli artysta weźmie się z kotleta ale czy wówczas zdjęcia będą bardziej artystyczne niż zwykłego kotleciarza?
Czy gdyby artysta wziął się za reportaż z zawodów żużlowych, jego reportaż będzie lepszy niż wykonany przez reportera sportowego? :roll:

Podstawowym problemem tutaj jest mieszanie ze sobą dwóch różnych środowisk, kulinarnego i fotograficznego. Oczywiście, jeśli rozmawiamy tylko i wyłącznie o artystycznym podejściu, mieszanie w jednym temacie kilku środowisk zawodowych jest dopuszczalne. Kończąc to małe odejście od tematu dyskusji, tak, kotleciarz może być artystą. Bo sztuka kulinarna jest nie tylko rzemiosłem. Również tutaj wymagana jest szczególna umiejętność dobierania, komponowania smaków, aromatów. Takiego dobierania składników, które pozwolą stworzyć coś szczególnego.

Wracając do tematu już tylko fotografii ślubnej, poza oczywistymi momentami, ujęciami, ogólnie czysto dokumentalnym charakterem daje ona spore pole do popisu dla wrażliwości artystycznej. Ciężko powiedzieć czy fotoreportaż sportowy bądź inny wykonany przez artystę będzie lepszy od innego. Natomiast z pewnością ten artysta poza rzeczami oczywistymi dostrzeże wiele innych, takich jak szczególna gra światła, koloru, formy, itd, itp, które pozwolą mu zrobić dodatkowo zdjęcia niebanalne.

---------- Post dodany o 08:15 ---------- Poprzedni post był o 08:14 ----------


Świetny wątek :grin:Uśmiałem się

Qben, niegrzecznie jest podśmiewywać się, gdy dorośli rozmawiają. Zdaje się, że masz już kawał doświadczenia w fotografii ślubnej, możesz więc przyłączyć się do dyskusji i podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

rafrog
13.02.12, 12:27
http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/406564_317657658280533_144142668965367_850177_1680 916337_n.jpg

Eddie
14.02.12, 09:00
No dobra, fajne i w sumie prawdziwe, ale tu jakby nie o to chodzi.

helmuth
14.02.12, 10:13
Podstawowym problemem tutaj jest mieszanie ze sobą dwóch różnych środowisk, kulinarnego i fotograficznego.(...)
Bo sztuka kulinarna jest nie tylko rzemiosłem.
Ponieważ nie widzę żadnej emotki, podejrzewam, że albo nie zrozumiałeś tematu albo się zagalopowałeś w złośliwościach :roll:
Wracając do tematu już tylko fotografii ślubnej, poza oczywistymi momentami, ujęciami, ogólnie czysto dokumentalnym charakterem daje ona spore pole do popisu dla wrażliwości artystycznej.Widzisz, i teraz mówisz na temat :-P
W moim przekonaniu, fotki "artystyczne", można zrobić przy okazji kotleta a nie z kotleta. Fotki z kotleta, mają dokumentować uroczystość. Jakim samochodem jechali młodzi, jak byli ubrani itp.
Co, cioci Marysi, po artystycznym zdjęciu, jeżeli nie może się na nim rozpoznać? :wink:

Eddie
14.02.12, 10:46
Ponieważ nie widzę żadnej emotki, podejrzewam, że albo nie zrozumiałeś tematu albo się zagalopowałeś w złośliwościach :roll:

Albo jeszcze trzecie "albo".

Czasami celowo nie wstawiam tych idiotycznych znaczków, które są jak oklaski i śmiechy w sitcomie mające poinformować oglądającego o śmiesznej sytuacji, żeby przypadkiem nie zapomniał parsknąć.



Widzisz, i teraz mówisz na temat :-P
W moim przekonaniu, fotki "artystyczne", można zrobić przy okazji kotleta a nie z kotleta. Fotki z kotleta, mają dokumentować uroczystość. Jakim samochodem jechali młodzi, jak byli ubrani itp.
Co, cioci Marysi, po artystycznym zdjęciu, jeżeli nie może się na nim rozpoznać? :wink:

Wciąż mieszanie środowisk zawodowych, ale faktem jest, że istnieje fotografia kulinarna. Rzeczywiście nie ma charakteru artystycznego. Jednak przy okazji konsumowania, gdy goście na zabawie weselnej zajęci są posiłkiem, można pokusić się o kilka artystycznych zdjęć, np otoczenia lub architektury, gdy uroczystość odbywa się w zabytkowych wnętrzach.

Żeby nie było, doskonale Cię rozumiem, ale porzućmy tę kulinarną, na mocno rozgrzanym tłuszczu (nie zawsze świeżym) smażoną nomenklaturę.

helmuth
14.02.12, 11:27
Jednak przy okazji konsumowania, gdy goście na zabawie weselnej zajęci są posiłkiem, można pokusić się o kilka artystycznych zdjęć, np otoczenia lub architektury, gdy uroczystość odbywa się w zabytkowych wnętrzach.Czyli jednak jesteśmy zgodni, że to przy okazji i na ogół są to zdjęcia dla fotografującego, nie mieszczące się w kategorii "zdjęcia ślubne".

Eddie
14.02.12, 11:31
Czyli jednak jesteśmy zgodni, że to przy okazji i na ogół są to zdjęcia dla fotografującego, nie mieszczące się w kategorii "zdjęcia ślubne".

Akurat jeśli chodzi o to mieszczenie się w kategorii, nie do końca. Jest taki koleś, Jeff Ascough - www.jeffascough.com - jeśli o mnie chodzi, uczynił z fotografii ślubnej sztukę.

helmuth
14.02.12, 11:51
Jest taki koleś, Jeff Ascough - jeśli o mnie chodzi, uczynił z fotografii ślubnej sztukę.To (http://www.jeffascough.com/#!galleries/wedding/14) zdjęcie też zaliczysz do kategorii "zdjęcia ślubne"?

rafrog
14.02.12, 12:19
A dlaczego nie ?

Syd Barrett
14.02.12, 12:42
Otwieram sobie wątek tak "do kawki" a tu żadnych zdjęć!!
No to siup!
http://desmond.imageshack.us/Himg846/scaled.php?server=846&filename=77196857.jpg&res=medium

helmuth
14.02.12, 12:47
A dlaczego nie ?
Pewnie z tego samego powodu można zaliczyć to zdjęcie do kategorii "zdjęcia lotnicze". A dlaczego nie? :grin:

Jerry_R
14.02.12, 12:57
Za Rafrogiem. Kompozycyjnie bardzo dobrze, wyczekany moment, nie reakcja, ale widac byl plan, dobrze wykorzystany kontrast, wzrok skierowany tam gdzie powinien byc. Zdjecie ogladam z zaciekawieniem.

Dokladne przeciwienstwo tego zdjecia:
http://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59544&d=1328434804

gdzie wzrok najpierw pada na Mloda, potem na czlowieka w tle, potem na jakis monitor, tablice, na koncu na Mlodego.
Nie, to jeszcze nie koniec, jeszcze cos go ciagnie z lewej strony. Balagan w tle bardzo oslabia to zdjecie.
Mloda nie jest wystarczajaco mocnym punktem na tle nic nie znaczacego w tym kadrze tla.

Probowal to ratowac User_Jgora:
http://dl.dropbox.com/u/15800048/e4.jpg
Abstrahujac od obrobki i co kto lubi - udalo mu sie, patrzac na jego wersje widze Mloda, w drugim momencie Mlodego.
Tylko tyle i AZ tyle.

Eddie
14.02.12, 12:58
Pewnie z tego samego powodu można zaliczyć to zdjęcie do kategorii "zdjęcia lotnicze". A dlaczego nie? :grin:

Nie mam wątpliwości, że zdjęcie przedstawia pana młodego, więc dla mnie jest wszystko w porządku. Podoba mi się kompozycja, nie jest to strzał bezmyślny.

Natomiast to co pokazał Syd Barrett jest dla mnie przykładem tragedii w fotografii ślubnej.

Jerry_R, do siebie dodam, że na przedstawionym przez Ciebie zdjęciu panna młoda wygląda raczej niekorzystnie. U mnie byłbym to jeden z pierwszych kandydatów do wykasowania.

helmuth
14.02.12, 13:15
Nie mam wątpliwości, że zdjęcie przedstawia pana młodego ... No jasne, że też na to nie wpadłem!
Przecież facet w takim cylindrze to musi być pan młody! :mrgreen:

Mirek54
14.02.12, 13:26
No jasne, że też na to nie wpadłem!
Przecież facet w takim cylindrze to musi być pan młody! :mrgreen:
E tam.To screen z kamery przemyslowej.Ona podglada tych co tace z kieliszkami trzymaja.

---------- Post dodany o 12:26 ---------- Poprzedni post był o 12:24 ----------


udalo mu sie, patrzac na jego wersje widze Mloda, w drugim momencie Mlodego.
Tylko tyle i AZ tyle.

Daj na pw zrodlo ziola.Tez chce takie odloty miec,zeby to widziec.

k@czy
14.02.12, 16:38
...W moim przekonaniu, fotki "artystyczne", można zrobić przy okazji kotleta a nie z kotleta. Fotki z kotleta, mają dokumentować uroczystość. Jakim samochodem jechali młodzi, jak byli ubrani itp....
Moim zdaniem najtrafniejsze podsumowanie dyskusji.
Sam element weselny potrafi popsuc cale zdjecie tylko dlatego, ze sie kojarzy z kotletem. Bez urazy i zlosliwosci :)
Jaka byscie postawili ocene, gdyby sie okazalo, ze na dole stoi para mloda i masa wyglodnialych gosci?
+ (http://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-40015)
http://galeria.olympusclub.pl/albums/userpics/14142/11x800.jpg (http://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-40015)

waruga
14.02.12, 18:03
Tak z ciekawosci jak dlugo "artystyczne fotki z kotleta" kreca/podniecaja uczestnikow imprez weselnych ?

Eddie
14.02.12, 19:21
Moim zdaniem najtrafniejsze podsumowanie dyskusji.
Sam element weselny potrafi popsuc cale zdjecie tylko dlatego, ze sie kojarzy z kotletem. Bez urazy i zlosliwosci :)
Jaka byscie postawili ocene, gdyby sie okazalo, ze na dole stoi para mloda i masa wyglodnialych gosci?
+ (http://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-40015)
http://galeria.olympusclub.pl/albums/userpics/14142/11x800.jpg (http://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-40015)

Dawaj, pokaż, zobaczmy.

k@czy
14.02.12, 22:36
Dawaj, pokaż, zobaczmy.
Nie wierze, ze tak slabo u ciebie z wyobraznia.....
Poza tym nie mam, bo weselnych nie robie :mrgreen:
Jedno zrobilem i stwierdzilem, ze sie nie znam na tym kompletnie :mrgreen:
wiosna... (http://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-3115)
http://galeria.olympusclub.pl/albums/userpics/14776/wiosna3.jpg (http://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-3115)

Tadeusz Jankowski
15.02.12, 18:58
Kaczy, kupuję tę fotkę, wspaniałe zestawienie fioletów, radosnej wiosny oraz podchodu fotografa do tematu. Pewne mankamenty kompozycyjne pomijam, bo tutaj się liczy co innego - czerń spodni i biodra szeleszczące taftą.

Przy okazji chcę wyrazić pogląd, że stawianie pytania, czy fotki weselne mogą być artystyczne, czy nie - jest problemem sztucznym, pozornym. Dyskusja - co jest artyzmem, a co nie - jest bezprzedmiotowa, jeżeli nie dotyczy konkretnych dzieł.

Wysuwanie argumentu, ze fotografia ślubna nie zasługuje na uwagę, bo ma mnóstwo ograniczeń i w większości uprawiają ja kotleciarze jest bez sensu. Malarstwo sztalugowe ma również mnóstwo ograniczeń i uprawiają je w większości pacykarze.

Ale co to ma do rzeczy, czyli do dzieł, które można uważać jako dzieła sztuki fotograficznej, czy malarskiej?

W Niderlandach, gdzie powstało najlepsze (po włoskim) malarstwo na świecie, sztuka najwyższych lotów, było mnóstwo wielkich artystów, którzy malowali drzewa, inwentarz chłopski – krowy, kury, świnie, bójki chłopskie, wesele chłopskie (Breughel), a nawet sekcję zwłok (Lekcja anatomii Rembrandta). Impresjonizm umownie jest postrzegany (obok obrazu Impresja - wschód słońca) od obrazu pokazującego absolutnie banalną scenę – śniadanie na trawie. Obraz przedstawiający zwykłą scenę z pikniku otworzył nowe perspektywy w malarstwie

Zwyczajne tematy, zwyczajni ludzie, banalne sceny, a jednak obrazy wiszą w muzeach i nikt ich nie kwestionuje jako dzieł sztuki. Henri Cartier-Bresson wspomniany w tym wątku nie fotografował królów i książąt tylko ulicę, ludzi zwykłych i niezwykłych.

Nie temat, nie sprzęt i nie umowa ze zleceniodawcą zdjęć jest główną przeszkodą w kultywowaniu sztuki, tylko twórca.

Fakt, że artystów w ślubnej fotografii jest mało (ale w każdej innej dziedzinie artystów jest mało) nie powinien skłaniać do kwalifikowania jednych tematów fotograficznych jako dających pole do popisu artystom, a drugich jako absolutnie nieprzydatnych dla „artyzmu”.

To że pan Ziutek trzaska zdjęcia komunijne, ślubne i jakie tam jeszcze, nie znaczy, że ta dziedzina jest wykluczona z działalności artystów, a przynajmniej dobrych rzemieślników wykonujących fotki z pazurem, z duszą.

Pzdr, TJ

Jerry_R
15.02.12, 23:13
A propo cen:
Tak jak ze ślubami - liderzy biorą piątkę i lepiej, 99% pstryka za półtora i taniej :)http://forum.olympusclub.pl/threads/19693-u43-Olympus-i-Panasonic-co-nadchodzi?p=792575&viewfull=1#post792575
(http://forum.olympusclub.pl/threads/19693-u43-Olympus-i-Panasonic-co-nadchodzi?p=792575&viewfull=1#post792575)
Tak jest?

TOKIN
15.02.12, 23:39
Tak jest. Zwłaszcza, że Polska to w większości nie Warszawa.
Ponoć nie brakuje też chętnych na wykonanie zlecenia za free - tzn za fotki do portfolio:) - niektórzy nawet są skłonni do takiej akcji dopłacić:shock:

Jerry_R
19.02.12, 03:04
Nie jedni z najlepszych w Polsce!

Jedni z najlepszych fotografow slubnych na swiecie!
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=14420

:roll:

Skora
19.02.12, 09:00
k@czy - skromny jesteś :-) gdyby ten kadr przesunąć troszkę w prawo zdjęcie byłoby z "wysokiej półki" ( moim zdaniem ).

TOKIN
19.02.12, 12:33
Najlepszy, najgorszy, naj...? Co te określenia dziś znaczą?!
Najczęściej tylko odzwierciedlają jakąś wypadkową marketingu, PijaRu i siły wybicia.
Pisałam o tym wcześniej - z jednej strony cierpimy na brak autorytetów, z drugiej autorytety odrzucamy, skoro.... nie podzielają zachwytu nad naszym portfolio.
Wielu amatorów widziałoby się w roli wybitnych absolwentów np takiej Opavy jeszcze zanim ktokolwiek ich tam przyjmie... problem w tym, że większość nawet nie widzi szansy, aby startować, Ci którzy startują i odpadają od razu, autorytatywnie:wink: twierdzą, że tamci w Opavie ...hmmm g...wno wiedzą:shock:
Nie ma w ludziach pokory, nie ma dystansu do samych siebie.

Ślubni z kolei (i komercyjni w ogóle) mają o tyle czytelniejszą sytuację, że dyplomy i wykształcenie artystyczne im zupełnie niepotrzebne do odniesienia sukcesu zawodowo-finansowego - tu działa taki sam prosty marketing jak w przypadku pasty do zębów, proszku do prania czy podpasek.
Konsumenckie gusta i znajomość tematu (w tym wypadku odrobina zmysłu estetycznego) tylko do pewnego stopnia weryfikują ten "podstępny reklamowo-marketingowy proceder":twisted::wink:

PS Czy ktoś z Was się zastanawiał skąd taki nagły wysyp warsztatów dla ślubnych foterów organizowanych przez te największe nazwiska w branży? Podcinanie gałęzi na której siedzą? Wręcz przeciwnie:twisted:

k@czy
24.02.13, 23:34
Nie mozna pozwolic, zeby taki piekny watek umarl......
Kto zna autora, ten moze wygrac darmowa sesje :D
http://i89.photobucket.com/albums/k233/kaczy997/slubniak_zps8c9518c2.jpg

PS.
nie - to nie jest wczesny Ansel.....

ahutta
24.02.13, 23:39
Autora nie znam, ale młodemu współczuję.

nyny
24.02.13, 23:44
Autora nie znam, ale młodemu współczuję.

Eee, tam, nie ma czego wszak milosc jest slepa :)

pozdro

ahutta
24.02.13, 23:47
Eee, tam, nie ma czego wszak milosc jest slepa :)

Racja, a małżeństwo jest najlepszym okulistą :D